Artykuły i relacje z podróży Globtroterów
Samochodem przez Botswanę > BOTSWANA
relacje z podróży
W jaki sposób zwiedzać Botswanę, aby obniżyć koszty podróży, a jednocze¶nie nacieszyć oczy wspaniałymi widokami? Przekonajcie się sami!

Park Chobe, B±kojad czerwonodzioby, BOTSWANA
Do Gaborone przylecieli¶my wieczorem około 20.30. Przed lotniskiem nie widzieli¶my postoju taksówek, ale zaczepił nas jaki¶ człowiek i zaprowadził do biura AT&T znajduj±cego się w hali lotniska. Tam zamówili¶my taksówkę i pojechali¶my do Brackendene Lodge polecanego przez Lonely Planet. Na miejscu okazało się, że nie do końca została przyjęta nasza rezerwacja i nie mamy gdzie spać. Panie w recepcji były zakręcone jak słoiki, co¶ zaczęły liczyć, kombinować i zaproponowały pokój za ekstremalnie duże pieni±dze, przeliczaj±c dolary wg chyba tylko im znanego kursu walut. Nie skorzystali¶my i nasz uczynny kierowca pomógł nam znaleĽć inne miejsce. W normalnych warunkach nie byłoby problemu z zakwaterowaniem, ale nie wiedzieli¶my, że wła¶nie rozpoczynaj± się w Gaborone Igrzyska Młodzieżowe i do Botswany ¶ci±gnęło mnóstwo ludzi z całej Afryki.
W końcu zatrzymali¶my się w Baswelakgosi Art&Culture Home. Pokój dla dwóch osób kosztował 50USD za dobę ze ¶niadaniem. Pokój bardzo przyjemny z łazienk±, ciepł± wod± 24h, lodówk± i telewizorem. W drodze powrotnej zatrzymali¶my się w tym samym miejscu, ale pokój dostali¶my już w gorszym stanie i prze jaki¶ czas nie było ciepłej wody - prawdziwa ruletka w tej Afryce.

Park Chobe, Czapla złotawa, BOTSWANA
W samym Gaborone na głównym deptaku o nazwie The Mall s± dobrze zaopatrzone sklepy, sklepiki i fast-foody z kuchni± afrykańsk±. Spokojnie można tam zrobić zakupy na podróż. Przykładowe ceny: puszka coca coli, litr mleka, woda 1,5l to koszt około 2,50 zł. W zwykłych sklepach nie sprzedaj± alkoholu, zajmuj± się tym małe sklepiki, zazwyczaj nazywaj±ce się Bottle Store. Posmakowało nam szczególnie piwo produkowane w Botswanie Carling Beer black label,750 ml za 5,50 zł.
Nie mieli¶my internetu w hotelu, ale niedaleko była kafejka internetowa z nienajgorsz± szybko¶ci± ł±cza, 30 min kosztowało 1,50 zł.

Rezerwat Ptaków Nata, Dławigad Afrykański, BOTSWANA
W Botswanie potrzebna jest oczywi¶cie przej¶ciówka do gniazdka. Warto zaopatrzyć się w ni± wcze¶niej, ale można j± też kupić na The Mall w sklepie AGD - cena 6 zł.

Daleko za Francistown, Długa droga do Kasane, BOTSWANA
Jeżeli planujecie samodzieln± podróż po Botswanie będziecie potrzebowali samochodu. Zdecydowana większo¶ć turystów porusza się dużymi samochodami terenowymi w rodzaju landcruisera z pełnym wyposażeniem safari wypożyczonymi wcze¶niej w RPA albo Namibii. Alternatywnie można ponoć taki samochód wynaj±ć w Maun nad Delt± Okavango. Tak czy inaczej koszt takiego „omnibusa” jest do¶ć astronomiczny.

Rezerwat Ptaków Nata, Droga w Rezerwacie Nata, BOTSWANA
My wymy¶lili¶my alternatywę – w Gaborone wynajęli¶my zwyczajn± toyotę corollę. Założyli¶my, że skoro w Botswanie s± utwardzone drogi to dojedziemy wszędzie tam gdzie się da, a resztę zobaczymy w każdy inny możliwy sposób.

Gaborone, Gaborone, The Mall, BOTSWANA
Ważna rzecz (o czym przekonali¶my się na miejscu) - auto należy zaklepać przez internet najlepiej będ±c jeszcze w kraju. My tego nie zrobili¶my i okazało się, że ze względu na olimpiadę nie było teoretycznie samochodów, a ludzie z Avisu czy Sixta nawet nie mieli ochoty z nami gadać. Mówili, że nie ma auta, ale nie wspominali, że teraz nie ma, ale jutro czy pojutrze prawdopodobnie będzie – zero kontaktu... Poszli¶my więc do kafejki internetowej, trzy minuty klikania i okazało się, że jednak auto się znalazło. W wyznaczonym czasie pojechali¶my taksówk± na lotnisko do okienka firmy Budget, rzucili¶my im wydruk rezerwacji i dostali¶my samochód na 13 dni za niecałe 3000 zł. Wtedy poszło już jak z płatka (prawie, bo to przecież Afryka).
W międzyczasie, czekaj±c 2 dni na samochód, wybrali¶my się na wycieczkę do Rezerwatu Mokolodi jakie¶ 15 km od Gaborone (koszt taksówki to 40 zł), wstęp do parku od osoby to 60 zł. Objazdowe safari samochodem terenowym trwało 2 godziny i mogli¶my zobaczyć impale, guĽce, żyrafy, kudu, nosorożca czarnego, hipopotamy, mnóstwo ptaków i żółwia wymazanego w odchodach ;) Stworzono tam również azyl dla chorych i okaleczonych ptaków, które nie poradziłyby sobie na wolno¶ci. Niestety w czasie gdy tam byli¶my w rezerwacie nie było drapieżników. Warto zaznaczyć, że rezerwat jest godny polecenia jeżeli kto¶ np. przebywa krótko w Gaborone, albo – jak my – musi czekać. Jeżeli nie, to nie ma większego sensu tam jechać, bo to co jest na północy kraju bije Mokolodi na głowę.

Delta Okawango, John z delty Okawango, BOTSWANA
W końcu odebrali¶my upragniony samochód i ruszyli¶my w nasz± podróż. Postanowili¶my, że najpierw wybierzemy się do Kasane na granicy z Namibi±, ale od Gaborone to prawie 1000 km, więc zatrzymali¶my się w połowie drogi na jeden nocleg we Francistown i okazało się, że znowu jest jakie¶ ¶więto, ale nawet nie byli nam w stanie wytłumaczyć jakie i mieli¶my problem ze znalezieniem noclegu. Po jakiej¶ godzinie kręcenia się w kółko trafili¶my do Lankimost Guesthouse, 140 zł za pokój dwuosobowy bez ¶niadania. Obok hotelu s±siad puszczał w nieskończono¶ć stary szlagier „I'll do anything for love”, która to piosnka ta stała się oficjalnym hymnem naszej wyprawy ;)

Rzeka Chobe, K±piel słonia, BOTSWANA
Z samego rana ruszyli¶my w dalsz± drogę i tak jak trasa z Gaborone do Francistown nie była najciekawsza, tak za Francistown zrobiło się cudownie pusto. Po drodze mija się jeszcze jedn± osadę Nata i koniecznie trzeba się tam zatrzymać na uzupełnienie paliwa i zapasów, bo potem do samego Kasane nie ma już zupełnie nic i trzeba liczyć tylko na siebie. Jak wspomniałam, za Nata robi się zupełnie dziko, płasko i bezkre¶nie, nad drog± wci±ż przelatuj± dzioborożce, a co jaki¶ czas widać słonie, zebry i żyrafy, czasem w oddali, a czasem tuż przy drodze.

Wzgórza Tsodilo, Niebo nad Kalahari, BOTSWANA
Zatrzymali¶my się kilka km przed Kasane w Toro Safari Lodge (można dojechać bez napędu 4x4). Nocleg nie był tani (280 zł za noc ), ale mieli¶my ochotę na odrobinę luksusu. Dostali¶my klimatyczn± chatkę nad samym brzegiem rzeki Chobe, z której po zmroku wychodziły hipopotamy i pasły się przed gankiem. W cenie było też ¶niadanie, ale nie powiedziano nam o tym więc nie skorzystali¶my. (pamiętajcie, zawsze pytajcie o wszystkie możliwe opcje, w Afryce jeżeli nie zapytasz to sami z siebie nie powiedz±).

Wzgórza Tsodilo, Noc na pustyni Kalahari, BOTSWANA
W takich miejscach zawsze s± przygotowane wycieczki dla turystów. Od razu kupili¶my jedn± do Zimbabwe nad wodospady Wiktorii (240 zł/os bez opłaty za wstęp i wizę), a drug± na mały przedwieczorny rejs łodzi± po rzece (110 zł/os). Obie wycieczki były ¶wietne. Samych Wodospadów Wiktorii nie trzeba reklamować, to jeden z najbardziej niezwykłych widoków jakie oferuje Matka Ziemia. Kilka ważnych informacji: wizę do Zimbabwe kupuje się na granicy – koszt 30USD, wstęp do parku to kolejne 30USD,wynajęcie peleryny to masakryczne 3USD (nie warto bo s± dziurawe, dobrze mieć co¶ swojego), na miejscu uwaga na pawiany, s± agresywne i wyj±tkowo wredne, dużo bardziej niebezpieczne niż makaki w Indiach. W maju, po porze deszczowej, rzeka Zambezi niesie potężne ilo¶ci wody i w niektórych miejscach nic nie widać, tyle się unosi pyłu wodnego. Człowiek wraca doszczętnie przemoczony, ale i tak jest z tego ubaw. Zdecydowali¶my się również na lot helikopterem (140$ za lot/os + 12$/os za nie-wiemy-co). Tanio nie jest, ale jak jest wysoka woda to naprawdę warto, bo spektakl jaki daje przyroda, do tego ogl±dany z lotu ptaka, zostaje w pamięci do końca życia.
Koniecznie trzeba pojechać z Kasane dobr± asfaltow± drog± na zachód w kierunku Kachikau. Droga wiedzie przez ogromny Park Narodowy Chobe, będ±cy domem dla największej na ¶wiecie populacji słoni. Nie warto się spieszyć, bo co chwila można ogl±dać stada słoni, żyraf, zebr, czasami pas±cych się dosłownie na poboczu. Na gałęziach siedz± ibisy i orły sawannowe, a małpy i impale łaż± po drodze jak kury na wiosce.

Wzgórza Tsodilo, Prehistoryczne rysunki naskalne, BOTSWANA
Kolejnego dnia ruszyli¶my do Maun z krótk± przerw± w Nata. Jechało się długo. Zmęczeni dotarli¶my do miasta, ale nie wiedzieli¶my gdzie jechać dalej, bo znaki pokazywały zupełnie losowe kierunki, do tego nic się nie zgadzało z map± Maun w przewodniku Lonely Planet. W końcu zmordowani nierówn± walk± dotarli¶my do Okavango River Lodge, które jest ładnym miejscem nad rzek±. Wynajęli¶my pokój z łazienk± (160 zł za noc, jest też opcja spania pod własnym namiotem – 30 zł za osobę). Wykupili¶my tam dwudniow± wycieczkę dłubank± mokoro (340 zł/os). Zawsze szukamy sposobu, aby być jak najbliżej dziczy i tym razem znowu się udało. Łodzi± motorow± zawieziono nas do małej wioski na jednej z wysp Delty i tam przydzielono nam przewodnika, Johna, który zabrał nas łódk± na wyspę, gdzie mieli¶my nocować. Trzeba mieć ze sob± namiot, ¶piwór (my mieli¶my swoje, ale można wypożyczyć w lodge'u), ciepłe ubranie na noc, prowiant, buty trekkingowe i koniecznie ¶rodek na komary. Po dopłynięciu rozbili¶my namiot i poszli¶my na wieczorn± wędrówkę w busz. Johny nie mówił za wiele po angielsku, ale i tak pokazał nam dużo ciekawostek przyrodniczych. Sam sposób podchodzenia do stada zebr lub gnu jest zachwycaj±cy, nigdy nie czułam się tak pierwotnie i prosto. Wieczorem siedzieli¶my przy ognisku i słuchali¶my odgłosów przyrody, a gwiazdy na czarnym niebie wydawały się na wyci±gnięcie ręki.

Rzeka Chobe, Rybaczki srokate, BOTSWANA
W Maun, podobnie jak w Kasane, s± bardzo dobrze zaopatrzone sklepy, nawet lepiej niż w stolicy. Patrz±c z perspektywy, Kasane jest spokojniejsze niż chaotyczne i chała¶liwe Maun, co zapewne wynika z większej popularno¶ci tego drugiego w¶ród turystów.

Park Chobe, Słonie w Parku Chobe, BOTSWANA
Kolejnym celem naszej podróży były Wzgórza Tsodilo, będ±ce największym na ¶wiecie skupiskiem prehistorycznych rysunków naskalnych. Wyjechali¶my wcze¶nie rano z Maun i po raz kolejny się w nim zgubili¶my... PóĽniej droga była długa i coraz bardziej dziurawa, z rzadka mijali¶my malutkie, typowo afrykańskie wioszczyny. W międzyczasie zjechali¶my kawałek nad mroczne Jezioro Ngami, pełne pelikanów i czapli, które akurat wypełniło się wod±.

okolice Kasane, Stadko przy drodze, BOTSWANA
Aby dostać się pod Wzgórza Tsodilo trzeba dodatkowo przejechać 35 km gruntow± drog± (corolla spokojnie daje radę). Na miejscu okazało się, że nic już nie jest tak jak w przewodniku, a pani która pilnuje wej¶cia nie umiała nam do końca powiedzieć o co chodzi. Trochę się zirytowali¶my zanim się odnaleĽli¶my na miejscu.

Wzgórza Tsodilo, Wzgórza Tsodilo, BOTSWANA
Nocowali¶my pod namiotem na nowym campingu z prysznicami (50 zł/os, wstęp do parku 20zł/os). Następnego dnia chcieli¶my z Rhino Camp przej¶ć szlakiem Rhino Trail, ale okazało się, że musimy wynaj±ć przewodnika kosztuj±cego 50 zł. Wg. Lonely Planet wszystko na Tsodilo jest bezpłatne, ale niestety to już przeszło¶ć. Mimo wszystko warto było, bo nasz± przewodniczk± była dziewczyna San (buszmenka), która jak nikt inny znała te tereny. Miejsce jest piękne, prastare malowidła robi± wielkie wrażenie i zdecydowanie warto jechać na drugi koniec Botswany, żeby je zobaczyć.

Wodospady Wiktorii, Wodospady Wiktorii, ZIMBABWE
W drodze powrotnej zdarzyła nam się przykra sytuacja dotycz±ca naszego auta. Zatrzymali¶my się na postoju, aby zje¶ć póĽne ¶niadanie i kiedy chcieli¶my ruszyć dalej nast±piła całkowita awaria elektryki. Na własn± rękę próbowali¶my co¶ zrobić, ale nie jeste¶my mechanikami, więc bł±dzili¶my jak we mgle. W końcu zadzwonili¶my do wypożyczalni, z której ów samochód pochodził i powiedzieli¶my co się stało. Niestety pan dał nam kilka absurdalnych wskazówek, po czym powiedział że musi sprawę z kim¶ skonsultować i że oddzwoni za 10 minut. Nie oddzwonił ani za 10 minut, ani za 10 dni, a kiedy my dzwonili¶my, nikt nie odbierał telefonu – welcome to Africa :). Zostali¶my sami na totalnym pustkowiu. Bardzo rzadko co¶ obok przejeżdżało, ale postanowili¶my zdać się na pomoc miejscowych i kogo¶ zatrzymać, bo innej opcji zwyczajnie nie było. Przeczuwali¶my, że problem może dotyczyć akumulatora i mieli¶my rację. Zatrzymali¶my pickupa z pak± załadowan± lokalesami. Kierowca był bardzo uprzejmy, a przede wszystkim miał kable rozruchowe. Podł±czyli¶my do naszego akumulatora i zapalił! Ufff... Zd±żyli¶my wtedy dojechać do Maun i tam zatrzymali¶my się w Audi Camp w wygodnym „harcerskim” namiocie z łóżkami i pysznym ¶niadaniem w cenie (160 zł). W odstresowaniu pomogło nam pyszne botswańskie piwo i chwała mu za to.

Wodospady Wiktorii, Wodospady Wiktorii, ZIMBABWE
Następnego dnia ruszyli¶my do Nata Bird Sanctuary . Przy wjeĽdzie na teren Parku można dowiedzieć się czy solnisko jest suche czy jest w nim woda. My trafili¶my na wodę. Miejsce jest szczególnie polecane miło¶nikom ptaków. Wstęp do parku i nad solnisko to 22 zł, nocleg pod własnym namiotem – 34 zł (innej opcji w samym rezerwacie nie ma, ale s± kwatery w niedalekim Nata). S± tam toalety z ciepłym prysznicem, jednakowoż odradzam nocowanie w tym miejscu. Znajduje się blisko drogi uczęszczanej przez ciężarówki, co oznacza, że w nocy jest po prostu gło¶no. Co z tego, że przejeżdża jedna na pół godziny, skoro robi taki hałas, że i tak Cię budzi... Do tego przychodz± konie do wodopoju, który jest w samym ¶rodku campingu i w nocy jaki¶ człowiek puszcza im wodę do dziurawej beczki, więc robi się jeszcze gło¶niej. Potem te konie kręc± się i nigdy nie wiesz kiedy wdepn± w namiot i w ciebie. Szczerze, to prawie nie zmrużyłam tam oka.
Następnego dnia ruszyli¶my w ostatni± czę¶ć drogi, do Gaborone, i to by było na tyle.
Dodane komentarze
[fb] Renata Swoboda 2020-03-07 21:38:38
bardzo dziękuję, 14 lat póĽniej i skorzystamy z Twoich relacji. niesamowite.shaula 2015-05-06 21:21:33
"Tak, byli¶my kilka razy w Afryce i wiemy, że hipopotamy s± niebezpieczne. Napisali¶my, że hipopotamy wychodziły z rzeki, a nie, że próbowali¶my się z nimi bawić i karmić je z ręki..."[konto usuniete] 2015-05-04 15:54:17
"Cytat- Dostali¶my klimatyczn± chatkę nad samym brzegiem rzeki Chobe, z której po zmroku wychodziły hipopotamy i pasły się przed gankiem.------- ???????????Czy nie zdajecie sobie sprawy że hipcio to najbardziej niebezpieczne zwierze Afryki? Zabija rocznie więcej zwierz±t niż jakiekolwiek inne zwierzęta razem wzięte...."swift 2015-05-01 13:29:55
Czyli reasumuj±c - koszt wynajęcia samochodu z namiotem wychodzi na pewno taniej niż Wasza opcja. Nie wspomnę o tym, co sie dzieje gdy zepsuje sie auto i o drogach gdzie dojedzie tylko 4x4. Własnie tam, gdzie mozna najwiecej zobaczyć. Wiem to, bo byłem kilka razy. Ale relacja bardzo ciekawaPrzydatne adresy
Inne materia y
Dział Artykuły
Dział Artykuły powstał w celu umożliwienia zarejestrowanym użytkownikom serwisu globtroter.pl publikowania swoich relacji z podróży i pomocy innym podróżnikom w planowaniu wyjazdów.






















