Artykuły i relacje z podróży Globtroterów
Estonia - bałtycki tygrys > ESTONIA
tkos
relacje z podróży
Po Szwecji, Alandach i Finlandii dotarli¶my minionego lata promem do Tallina w Estonii. I naprawdę warto było, bo to miasto bije swoim klimatem na głowę Sztokholm i Helsinki razem wzięte.
Atmosfera w starym mie¶cie Tallina przypomina plan z filmu historycznego, mnóstwo straganów z tradycyjnymi wyrobami, smakołykami, sprzedawcy w strojach regionalnych, przechadzaj±ce się dziewczyny z koszami kwiatów, kaci z toporami... Jak kto¶ lubi klimaty rodem z Sandomierza i Kazimierza Dolnego w pełnym sezonie to Tallin jest dla niego wymarzonym miastem.
Po miejskim zgiełku wybrali¶my sie dalej. Tym razem na wyspy estońskie. Tam cisza i łono natury przywitały nas ochoczo. Kolejnym promem dosatli¶my się na Hiumę i zakempingowali¶my się koło Kardli. Niestety warunki na kempingu były fatalne, a ceny za wynajem domku kosmiczne. Wła¶ciciel twierdził, że Niemcy lubia takie prymitywne klimaty i słono za to płac±. Nam to nie za bardzo się podobało, zwłaszcza toalety. Na szczę¶cie niedaleko był piękny pas nadmorskiego lasu.
Następnego dnia postanowili¶my sie jednak przebić na drug± wyspę Saaremaa. Dotarli¶my do Soru - portu, z którego odpływał prom, ale niestety nie załapali¶my się na niego bo był pełny i zostali¶my z perspektyw± powrotu do naszego znanego kempingu. Na szczę¶cie okazało się, ze tego wieczora będzie jeszcze jeden dodatkowy prom specjalny dla ciężarówek dostarczaj±cych materiały do budowy dróg i zdecydowali¶my się spróbowac szczę¶cia jeszcze raz. Wystarczyło poczekać godzinę. W medzyczasie gęstniała wokół nas mgła i pewnym momencie widzoczno¶ć sięgała dosłownie 2-3 metrów. Żeńska czę¶ć naszej ekipy poddawała w w±tpliwo¶ć rejs promem, tym bardziej, że w jednym z przewodników napisana, że jest to łupina chyboc±ca się na wietrze. Zaryzykowali¶my. Szczę¶cie miało nam sprzyjać, stwierdzili¶my, że jeżeli dostaniemy się na promo to płyniemy, je¶li los ma nas oszczędzić to znów się nie załapiemy. Prom przypłyn±ł i miejsce obok ciężarówek znalazło się i dla naszego auta. Nie było wyj¶cia. Neptun jednak nam sprzyjał i podróż była spokojna, choć widoków przez mgłę nie mieli¶my żadnych.
Na wyspie Saaremaa warto zajrzeć do Kuerrassare, gdize jest ciekawy zamek i stoiska rękodzieła ludowego, kowalstwo i wyrobów ze szkła, w tym do¶ć filuternych penisów. Na wsypie można też obejrzeć lej po meteorycie w Kali, choć obecnie jest to wła¶ciwie sadzawka, będ±ca wylęgarni± żab i komarów.
Kolejnego dnia zdecydowali¶my się wrócić na kontynent i dotarli¶my do Parnu, po polsku Parnawy. Okazało się, że jest to sympatyczny kurort z przepiękn±, bardzo szerok± plaż± z ja¶niuteńkim piaskę. Raj dla plażowiczów, leżakowiczów, opalaczy i ... lanserów. Odpoczęli¶my dwa dni i dalej w drogę...
Wzdłuż drogi do Łotwy mijali¶my tylko lasy i ł±ki, niewiele pól i drewnianych chatek. Wie¶ estońska to nie to co u nas, wille i murane domostwa, tam jeno skromne drewniaki i bezludzie. Ale o to wła¶nie chodzi, żeby nie było jak u nas.
Po miejskim zgiełku wybrali¶my sie dalej. Tym razem na wyspy estońskie. Tam cisza i łono natury przywitały nas ochoczo. Kolejnym promem dosatli¶my się na Hiumę i zakempingowali¶my się koło Kardli. Niestety warunki na kempingu były fatalne, a ceny za wynajem domku kosmiczne. Wła¶ciciel twierdził, że Niemcy lubia takie prymitywne klimaty i słono za to płac±. Nam to nie za bardzo się podobało, zwłaszcza toalety. Na szczę¶cie niedaleko był piękny pas nadmorskiego lasu.
Następnego dnia postanowili¶my sie jednak przebić na drug± wyspę Saaremaa. Dotarli¶my do Soru - portu, z którego odpływał prom, ale niestety nie załapali¶my się na niego bo był pełny i zostali¶my z perspektyw± powrotu do naszego znanego kempingu. Na szczę¶cie okazało się, ze tego wieczora będzie jeszcze jeden dodatkowy prom specjalny dla ciężarówek dostarczaj±cych materiały do budowy dróg i zdecydowali¶my się spróbowac szczę¶cia jeszcze raz. Wystarczyło poczekać godzinę. W medzyczasie gęstniała wokół nas mgła i pewnym momencie widzoczno¶ć sięgała dosłownie 2-3 metrów. Żeńska czę¶ć naszej ekipy poddawała w w±tpliwo¶ć rejs promem, tym bardziej, że w jednym z przewodników napisana, że jest to łupina chyboc±ca się na wietrze. Zaryzykowali¶my. Szczę¶cie miało nam sprzyjać, stwierdzili¶my, że jeżeli dostaniemy się na promo to płyniemy, je¶li los ma nas oszczędzić to znów się nie załapiemy. Prom przypłyn±ł i miejsce obok ciężarówek znalazło się i dla naszego auta. Nie było wyj¶cia. Neptun jednak nam sprzyjał i podróż była spokojna, choć widoków przez mgłę nie mieli¶my żadnych.
Na wyspie Saaremaa warto zajrzeć do Kuerrassare, gdize jest ciekawy zamek i stoiska rękodzieła ludowego, kowalstwo i wyrobów ze szkła, w tym do¶ć filuternych penisów. Na wsypie można też obejrzeć lej po meteorycie w Kali, choć obecnie jest to wła¶ciwie sadzawka, będ±ca wylęgarni± żab i komarów.
Kolejnego dnia zdecydowali¶my się wrócić na kontynent i dotarli¶my do Parnu, po polsku Parnawy. Okazało się, że jest to sympatyczny kurort z przepiękn±, bardzo szerok± plaż± z ja¶niuteńkim piaskę. Raj dla plażowiczów, leżakowiczów, opalaczy i ... lanserów. Odpoczęli¶my dwa dni i dalej w drogę...
Wzdłuż drogi do Łotwy mijali¶my tylko lasy i ł±ki, niewiele pól i drewnianych chatek. Wie¶ estońska to nie to co u nas, wille i murane domostwa, tam jeno skromne drewniaki i bezludzie. Ale o to wła¶nie chodzi, żeby nie było jak u nas.
Generalnie polecam Tallin do zwiedzania i kosztowania lokalnych potraw na jeden dzień, Parnawę na drugi do leżakowania na super plaży i jak kto¶ lubi prymitywne klimaty trzeci dzień na jednej z wysp. Ewentualnie kilkudniowy nocleg w Parnawie i wycieczkę do Tallina i na Saaremę.
Dodane komentarze
brak komentarzy
Przydatne adresy
Brak adres w do wy wietlenia.
Inne materia y
Dział Artykuły
Dział Artykuły powstał w celu umożliwienia zarejestrowanym użytkownikom serwisu globtroter.pl publikowania swoich relacji z podróży i pomocy innym podróżnikom w planowaniu wyjazdów.
Uwaga:
za każde dodany artykuł otrzymujesz punkty - przeczytaj o tym.









