Artykuły i relacje z podróży Globtroterów

Zapachy Afryki - Botswana Safari > BOTSWANA


Servus Servus Dodaj do: wykop.pl
relacje z podróży

Zdjęcie BOTSWANA / Okavango Delta / Savute / Świt w SavuteDelta Okavango to jeden z ostatnich rezerwuarów prawdziwie dzikiej przyrody w Afryce. Sprzyja temu niska gęstość zaludnienia oraz bardzo wysokie koszty pobytu w lokalnych lodgach. Obserwacja zwierząt jest więc tutaj spektakularna i pozostawia wiele wrażeń na całe życie. Zapraszam do lektury (opublikowane po raz pierwszy na: www.januszgalka.com

Zdjęcia: Savute, Okavango Delta, Świt w Savute, BOTSWANA
Savute, Okavango Delta, Świt w Savute, BOTSWANA



Rześko, wstałem zanim świt wypędził mnie z ciepłej pościeli. Rozgarniam moskitierę sprawdzając czy w kapciach nie zamieszkało coś gdy spałem. Doleciałem wczoraj z Maun Airlinks od Johanesburga, a tam przez Frankfurt z Krakowa Lufthansą. Savute Elephant Lodge, potem Khwai River Lodge oba należące do Belmond Safaris w Moremi na granicy z Okavango - taki mam plan. Zamówiłem poranną kawę. Właśnie przyszła. Mam tu taras z widokiem na zakole rzeki, maślane ciastka i czarny gorący płyn. Siadam, bo świta. Afrykańskie wschody słońca uwalniają we mnie uśpione gdzie indziej myśli. Po raz tysięczny chcę coś zobaczyć, czegoś posłuchać, kogoś spotkać.

Zdjęcia: Savute, Okavango Delta, Śniadanie w Savute, BOTSWANA
Savute, Okavango Delta, Śniadanie w Savute, BOTSWANA



Afryka jesienią (w sumie też wiosną) to inny kontynent. Inny od tego spalonego nieznośnym upałem, gdy żar dnia sprawia ból ludziom, zwierzętom, ziemi. Wtedy nawet noc nie zdąży zadbać o ulgę, bo wczesnym rankiem słońce znów powraca pulsując, wysysając, paląc. Nic nie pachnie. Za to kwiecień to lokalna jesień. Dzień nie jest może tak długi, a zderzenie z nim nocy i różnica temperatur wywołują … zapachy.

Zimny zapach trawy
Jeszcze nie całkiem rozbudzony ładuję się do Land Rovera. Nieprzyjazne zimne poręcze z kroplami rosy podają przez ręce nerwowy sygnał: „znajdź pled!” Kokon z koca to najlepsze co może Was spotkać przy porannym game drive'ie. Ruszamy! Wkrótce po tym gdy za plecami znika bezpieczna brama lodgu ostre słońce atakuje rosę. Zebrana w ciężkich kiściach gnie cienkie źdźbła do samej ziemi. Mokro, pachnie zimną trawą. Znacie ten zapach? Czysty, jednonutowy, niby woda, ale nie z kranu. Trochę jak czerwcowa rosa. Następnym razem powąchajcie rosę w czerwcu.
O tej porze powinniśmy zobaczyć efekt nocnych polowań. Kręcimy się niecierpliwie po okolicy. Nic nie widać. Sporo ptaków - niektóre suszą pióra, inne żerują w płytkiej wodzie.

Zdjęcia: Savute, Delta Okavango, Kaczka w kiczu, BOTSWANA
Savute, Delta Okavango, Kaczka w kiczu, BOTSWANA



Czujne zwykle impale nie wykonują nerwowych ruchów, poskubując coś leniwie. Tylko młode samce próbują się na rogi. Wkrótce przyjdzie na nie pora.

Zdjęcia: Savute, Okavango Delta, Impala w Okavango, BOTSWANA
Savute, Okavango Delta, Impala w Okavango, BOTSWANA



Zapach po słoniu
Był tu - jeszcze dymi. Pachnie (cuchnie?) koniem. Słoń z jego mało wydajnym układem trawiennym daje szansę przetrwania innym - ptakom, owadom, gryzoniom. Poszedł w busz, z łatwością czytamy tę drogę. Połamane gałęzie, drzewa odarte z kory od kłów i pocierania swędzącego cielska. Słoni mało jak nie w Savute i to gdzie? Przy obozie o jak na ironię nazwie: Savute Elephant Lodge. Fakt to nie czas ich migracji. Kryją się w buszu, wszędzie pełno wody.

Zdjęcia: Khwai River, Okavango Delta, Slon przed moim domem, BOTSWANA
Khwai River, Okavango Delta, Slon przed moim domem, BOTSWANA



Pachnie ziemia wokół lwa lwów
Jedziemy po Was! Jeden z rangerów doniósł o lwach. Skrzypią sprężyny resorów, woda chlupie pod kołami. Zanużone w dwóch trzecich mielą błoto. Pachnie mułem, właśnie - nie śmierdzi, tutaj świeże błoto pachnie. Odbijamy w zarośniętą ścieżkę. Kto u licha wypatrzył w tej trawie lwa? Piaskowa droga wije się w nieskończoność. „Do not follow me. Wildlife photography” - stajemy burta w burtę z rangerem - fotografem. Coś żółtego majaczy w zaroślach. Promień słońca wyłuskuje potężny łeb zaopatrzony w liczne szramy. Jest daleko, niewiele widać. Stoimy w nadziei, że się poruszy, przewróci z boku na bok, lub wyciągnie łapy. Słońce nagrzewa piasek, pachnie plażą.

Zdjęcia: Savute, Okavango Delta, Lew z bliznami w ukryciu, BOTSWANA
Savute, Okavango Delta, Lew z bliznami w ukryciu, BOTSWANA



Człowiek - inaczej niż zwierze - jest niecierpliwy. Dwadzieścia minut jest granicą, której nie udaje się nam przekroczyć. Zostawiamy fotografowi jego lwa i jedziemy dalej. Daleko, znacznie dalej niż zwykle. Przewodnik nie daje za wygraną. Jedziemy w kierunku zebr, które majaczą na horyzoncie. W ich pobliżu spory ruch. Dwa, nie! Trzy samochody stoją w dziwnym szyku. Podjeżdżamy bliżej. Są i … śpią! Dwa spore samce z wypchanymi brzuchami wypoczywają skryte w trawie. Przez chwilę nie reagują na nasze zaloty, a jesteśmy na wyciągnięcie … łapy. Po chwili jednak mają nas dosyć, otwierają przekrwione oczy, podnoszą łby, a potem całe ciała i powłócząc łapami idą w kierunku zarośli, tam odnajdą swój spokój. Wygnieciona trawa oddaje ciepło drapieżników. Dociera do nas ledwo wyczuwalny zapach lwiego potu i samczej uryny. Nic tu po nas… wracamy.

Lunch w buszu - pachnie kuchnią
Zastanawialiście się kiedyś jaką amplitudę wzlotów i uniesień zalicza Wasz żołądek podczas zabawy na rollercosterze? Wyobraźcie sobie, że siedzicie na kolejce górskiej, ale nie pięć minut, a pięć godzin! Co? Wyobraźnia boli w okolicach pośladków, brzucha i kręgów szyjnych? W takiej właśnie kondycji zmierzamy do lodge’u na lunch. Niektórzy ściskają żołądek w mikroskopijnym dzisiaj zaglębieniu jamy brzusznej, a inni rękami złapali się za krtań. Liczą na to, że oburęczny Nelson powstrzyma podroby przed Wielką Ucieczką - byle dalej od tego zwariowanego ciała!
Potencjometr węchu ustawiony na czerwonym polu, wyczuwa zapachy odległe o mile. To głód nie pozwala mu obniżyć lotów. Do obozu dobrych kilka kilometrów, ale falujące ciepło sawanny przynosi nam niezrozumiały tutaj zapach obiadowych potraw. Jeszcze chwila i wpadamy na porcelanę i wypolerowane na błysk bemary. Odbijają ostre słońce, zresztą podobnie jak białe zęby w roześmianych twarzach naszych kucharzy  i kelnerów. Śmieją się z naszych min - niespodzianka im wypaliła. Siadamy do długiego stołu - piknik pod akacją.

Zdjęcia: Savute, Okavango Delta, Lunch w buszu, BOTSWANA
Savute, Okavango Delta, Lunch w buszu, BOTSWANA



Hipopotamy - muł i woda
Mają się tu nadzwyczaj dobrze. Pora dnia nie ma znaczenia. Jedzą z nami śniadanie nad rozlewiskiem, towarzyszą - choć 200 metrów dalej - podczas basenowych nawrotów i piją gin z tonikiem - gdy podziwiamy wpólnie zachody słońca. Wiatr jest tu łącznikiem. Niesie głosy i raz słaby, raz intensywny zapach błotnych kąpieli. Parski i prychy z hipopotamich łbów przywodzą na myśl zabawy wodne naszego Parmena. Koń ten w upalny dzień chłodzi się w strumieniu kopiąc prawym (koniecznie!) kopytem wodę. Rozbryzgi wzmaga paszczowo, wydmuchując (to pewnie jednak nozdrza) mgiełkę wody, z której korzysta i jeździec. Wieczór przywraca zmysłom zagubioną w ciągu dnia ostrość. Czujemy lekki chłód od bagien, pachnie miekką papką błotną ... na wypastowanych smolistą pastą butach.

Zdjęcia: Khwai River, Delta Okavango, Hipo w Delcie O., BOTSWANA
Khwai River, Delta Okavango, Hipo w Delcie O., BOTSWANA



Grilowe mięso, boma, Gin & Tonic
Zmrok żąda od nas ukrycia się. Od wieków drapieżne zaganiają nas za mury. Niezależnie od tego, czy to dżungla z betonu, czy ta stara, prawdziwa, naga jak ją Bóg stworzył. W Okavango ma to swoje dobre strony. Lokalni mieszkańcy spotykają się za zeribą. Jest im raźniej, bo w grupie, no i smażą mięso, warzą w garach, wspominają dzień, wieczorne nic nie robienie - BOMA. Jestem zaproszony. Idę i to nie z grzeczności, ale z powodu żołądka - echo głodu słychać w nim, jak brzdęk monety wpadającej do opróżnionej skarbonki mojego syna. Na długo zanim dotrę trawię - sięgające po mój taras - zapachy żeberek, sałatek, czosnku i pieczonych ziemniaków. Jem. Popijam. Jem. Popijam ginem. Ginem z tonikiem. Z tonikiem i ogórkiem. Gin & Tonic to jedyna ochrona przed malarią. Ech gdyby Livingstone to wiedział! A może wiedział? No bo malarone napewno nie miał!
Dobranoc

Zdjęcia: Khwai River, Okavango Delta, Hipo na zachod slonca, BOTSWANA
Khwai River, Okavango Delta, Hipo na zachod slonca, BOTSWANA




Afryka, to zdecydowanie miejsce, które powinno być gdzieś na górze listy podróżniczych życzeń. Nie zwlekajcie. Trzeba ją zobaczyć zanim kłusownicy wybiją ostatnie zwierzęta, a Chińczycy zbudują autostradę przez Serengeti...

Zdjęcia

BOTSWANA / Okavango Delta / Savute / Świt w SavuteBOTSWANA / Okavango Delta / Savute / Śniadanie w SavuteBOTSWANA / Delta Okavango / Savute / Kaczka w kiczuBOTSWANA / Okavango Delta / Savute / Impala w OkavangoBOTSWANA / Okavango Delta / Khwai River / Slon przed moim domemBOTSWANA / Okavango Delta / Savute / Lew z bliznami w ukryciuBOTSWANA / Okavango Delta / Savute / Lunch w buszuBOTSWANA / Delta Okavango / Khwai River / Hipo w Delcie O.BOTSWANA / Okavango Delta / Khwai River / Hipo na zachod slonca

Dodane komentarze

Servus dołączył
17.03.2016

Servus 2016-04-21 21:12:56

od niedzieli znowu w Afryce - chetnie dołoże cegiełkę:). Pozdrawiam Panowie!

chris666 dołączył
12.11.2015

chris666 2016-04-20 10:42:57

Wysmażyłeś barwny, pełen zapachów, odgłosów i smaków felieton :-) Bardzo zacna relacja!

[konto usuniete] dołączył
17.06.2006

[konto usuniete] 2016-04-13 18:46:58

Super relacja...Polecam każdemu, szczególnie tym którzy jeszcze nie odwiedzili Afryki....

Przydatne adresy

Brak adresów do wyświetlenia.

Strefa Globtrotera

Dział Artykuły

Dział Artykuły powstał w celu umożliwienia zarejestrowanym użytkownikom serwisu globtroter.pl publikowania swoich relacji z podróży i pomocy innym podróżnikom w planowaniu wyjazdów.

Uwaga:
za każde dodany artykuł otrzymujesz punkty - przeczytaj o tym.

Jak dodać artykuł?

  1. Zarejestruj się w naszym serwisie - TUTAJ
  2. Dodaj zdjęcia (10 punktów) - TUTAJ
  3. Dodaj artykuł (100 punktów) - TUTAJ
  4. Artykuły są moderowane przez administratora.

Inne Artykuły

X

Serwis Globtroter.pl zapisuje informacje w postaci ciasteczek (ang. cookies). Są one używane w celach reklamowych, statystycznych oraz funkcjonalnych - co pozwala dostosować serwis do potrzeb osób, które odwiedzają go wielokrotnie. Ciateczka mogą też stosować współpracujący z nami reklamodawcy. Czytaj więcej »

Akceptuję Politykę plików cookies

Wszelkie prawa zastrzeżone © 2001 - 2018 Globtroter.pl