Artykuły i relacje z podróży Globtroterów

Exploring z DeasOne > TAJLANDIA


Deas1 Deas1 Dodaj do: wykop.pl
relacje z podróży

Zdjęcie TAJLANDIA / Bangkok / Bangkok / expRelacja z podróży Globttrotera do Bangkoku, zupełnie spontaniczny wyjazd. Nie miałem nic oprócz biletów, 3 koszulek, 2 par spodenek, kremu do opalania, kamery, laptopa, paszportu. Nie przeczytałem żadnego poradnika, żadnej notki nawet na temat Tajlandii. Po prostu chciałem doświadczyć tego na własnej skórze i tak się stało. Spędziłem tam 10 dni ze względu na ograniczony urlop, ale kto wie może i tam kiedyś zamieszkam. Miłego

Zaczęło się dosyć nie wesoło - jak już wspomniałem nie wiedziałem nic na temat Tajów, Tajlandii, miasta... Pierwsza sprawa taxówkarze, tuk tuki ... po pierwszym dniu dostrzegłem, że jestem dla nich zwierzyną kolejny głupi białas z europy będzie trwonił monetę... i ja mu w tym pomogę haha. Taxówkarz z lotniska na budziku wybiło mu 350 batów sobie myślę to w sumie strasznie mało jak na km, które przemierzyliśmy no i on też tak pomyślał zażądał 450, ale sobie myślę dobra stary nie mam czasu na tłumaczenia, gdzie ty niby mnie nie rozumiesz - płacę, pakuję torbę do pokoju i z miejsca jak stoję ruszam w miasto... Jestem bez mapy, bez aktywnego telefonu tzw brak sima brak kontaktu z ziemią, ogólnie nie mam zielonego pojęcia gdzie jestem, ale kozak wszyscy się uśmiechają może nikt mnie nie zabije, więc lecę w stronę wyższych budynków tam będą ludzie sobie myślę i tam się dowiem gdzie co i jak pewnie.
Dorwałem mapę co nie było takie proste jak myślałem ogarnąłem pozycję, i znalazł się po drodze miły pan, który od razu zorientował się, że nie mam pojęcia gdzie iść, oczywiście wszystko ładnie mi objaśnił tu sobie kupisz garniaka, tu pójdziesz na panienki, tu zjesz itd. jego dobroć jak się okazało później była z wiadomych przyczyn zapakował mnie do tuktuka i jedziem, to tu - to tam, z jednej strony coś mi nie pasuje bo co do gościa mówię, że do hotelu to on nie wozi mnie bóg wie gdzie pokazuje mi bóg wie jakie oferty od tatuaży po jedzenie itp itd... raz mówi po angielsku, a raz nie... co chwilę dzwoni gdzieś i wszyscy przygotowani nie mal na mój przyjazd. Drogą dedukcji stwierdziłem, że coś jest tu nie tak i albo mnie gdzieś zaraz wywiezie, albo pozbędę się całkowicie gotówki. Ok trzeba coś wykombinować - szybko się wymixowałem z tej sytuacji i postanowiłem dalej zwiedzać pieszo, co prawda co jakieś 10 metrów, ktoś mnie zaczepiał proponując różne cuda, no ale trzeba być twardym. Pierwszego dnia ogarnąłem swoją okolicę, nocny targ i oczywiście plac zabaw dla dorosłych jak mógłbym myśleć, że z moim szczęściem trafie gdzieś indziej. Następnego dnia postanowiłem ruszyć dalej przesiadka z metra do metra obadać wielkość miejsca w którym się znajduję. Przyszło wszystko bardzo sprawnie. Dostałem się w centrum obok rzeki, wybrałem na wodną wycieczkę, po wyjściu powrót na pieszą - ciężko było zaufać już któremuś taxiarzowi, poważnie czułem się dużo bezpieczniej na nogach i jakoś tak wszystko jasno i blisko nagle było.
Tak sobie pofruwałem od świątyni do świątyni, Od jednej miejscówki króla do drugiej a zapomniałem dodać właśnie, że wiedziałem o nich tzw gdzie iść bo dostałem taką obrazkową mapę gdzie co jest, ogólnie tego dnia zrobiłem jakieś 20 km na nogach pewnie haha może ciut więcej od rana do wieczora maszerowałem, ale byłem pod taką ekstazą, że po prostu nie mogłem przestać zadowolony od ucha do ucha. Uświadomiłem sobie też, że Bangkok w sumie nie jest wcale taki wielki i do ogarnięcia... Już pod wieczór, zaczęło się to co pewnie w Bangkoku nie uniknione - kilka piwek, stan jak najlepszego imrezowego nastawienia, ale jeszcze przypadkowo trafiam do chinatown, gdzie mamy ogrom jedzenia można to nazwać marketem żywności i jeszcze kilka nocnych marketów tak bardzo popularnych w Tajlandii... wracamy w moje regiony i kontynujemy zabawę
Trzeciego dnia leciutki relaksik w basenie, małe przypomnienie terenu, po czym zaaplikowałem wejście do skybaru widok niesamowity 37 piętro teraz to już nie pamiętam, który to był ale wrażenie przecudne - dzień minął ogółem bardzo spokojnie z rana ruszałem w kolejne miejsce zwane Pattayą.

trzy dniowy trip w Bangkoku, w moim wykonaniu można sprawdzić na Youtubie pod linkiem
https://www.youtube.com/watch?v=0aXxqVIs2cA
gdzie wszystko jest wytycznym mojej perspektywy, podzieliłem to na trzy części mam nadzieję, że wam się spodoba

Zdjęcia

TAJLANDIA / Bangkok / Bangkok / expTAJLANDIA / Bangkok / Bangkok / Tajandia by DeasTAJLANDIA / Bangkok / Bangkok / Views ITAJLANDIA / Bangkok / Bangkok / Views IITAJLANDIA / Bangkok / Bangkok / Views IIITAJLANDIA / Bangkok / Bangkok / Tajandia by Deas

Dodane komentarze

nitkaska dołączył
21.05.2011

nitkaska 2016-07-20 22:58:52

to jest akurat absolutnie zrozumiałe, można zapomnieć zasad ortografii i stylistyki nie tylko mieszkając za granicą. Jednakże będę się upierać - wiedząc, że ma się z tym problem i porywając się jednoczesnie na napisanie ARTYKUŁU wystarczy tekst wrzucić do jakiegokolwiek słownika online w wordzie... Powtarzam, choćby z szacunku do czytelnika.

Deas1 dołączył
15.06.2016

Deas1 2016-07-20 21:06:56

Baobab - wytycznym mojej perspektywy jak już trzymamy się faktów co za tym idzie tak zapomniałem " z " pisałem to dosyć szybko, co do ortografii po grubych latach za granicą i bardzo słabym użytkowaniu języka troszkę z pamięci wypaść może

baobab-ka dołączył
02.10.2015

baobab-ka 2016-07-20 10:12:26

Ja tylko zacytowałam Twoją wypowiedź.

nitkaska dołączył
21.05.2011

nitkaska 2016-07-19 23:38:48

łomatko... Tak dosłownie? No to może ja starej daty jestem, ale sorki - mam alergię na abnegację... Jakaś interpunkcja? Jakaś ortografia? Jakaś najnormalniej mówiąc POPRAWNA POLSZCZYZNA. Tak z szacunku dla czytelnika choćby:)
Ale poza tym tak jak napisałam - zachłyśnięcie się Tajlandią rozumiem, też przeżyłam:)

Deas1 dołączył
15.06.2016

Deas1 2016-07-19 22:27:24

że mam to zrozumieć jak ?

Deas1 dołączył
15.06.2016

Deas1 2016-07-19 22:00:41

że mam to zrozumieć jak ?

Deas1 dołączył
15.06.2016

Deas1 2016-07-19 21:48:34

że mam to zrozumieć jak ?

nitkaska dołączył
21.05.2011

nitkaska 2016-07-18 23:52:51

a potem szbciutko pofrÓnąć do europy.... No sorki...Ale poza tym, to zachłyśnięcie się Tajlandią rozumiem w pełni. Nie da się jej porównać do Europy:)

baobab-ka dołączył
02.10.2015

baobab-ka 2016-07-18 23:20:03

"wytyczny mojej perspektywy". Faktycznie :)

Przydatne adresy

Brak adresów do wyświetlenia.

Strefa Globtrotera

Dział Artykuły

Dział Artykuły powstał w celu umożliwienia zarejestrowanym użytkownikom serwisu globtroter.pl publikowania swoich relacji z podróży i pomocy innym podróżnikom w planowaniu wyjazdów.

Uwaga:
za każde dodany artykuł otrzymujesz punkty - przeczytaj o tym.

Jak dodać artykuł?

  1. Zarejestruj się w naszym serwisie - TUTAJ
  2. Dodaj zdjęcia (10 punktów) - TUTAJ
  3. Dodaj artykuł (100 punktów) - TUTAJ
  4. Artykuły są moderowane przez administratora.

Inne Artykuły

X

Serwis Globtroter.pl zapisuje informacje w postaci ciasteczek (ang. cookies). Są one używane w celach reklamowych, statystycznych oraz funkcjonalnych - co pozwala dostosować serwis do potrzeb osób, które odwiedzają go wielokrotnie. Ciateczka mogą też stosować współpracujący z nami reklamodawcy. Czytaj więcej »

Akceptuję Politykę plików cookies

Wszelkie prawa zastrzeżone © 2001 - 2018 Globtroter.pl