Artykuły i relacje z podróży Globtroterów
Wycieczka z psami na Skrzyczne czyli mini dogtrekking > POLSKA
BlackSpeed
relacje z podróży
Pocz±tek wrze¶nia, piękna pogoda. 5:00-psy do auta, sprzęt, micha dla psów (przypięta do plecaka wygl±da jak metalowy kask:) ), ciuchy i w drogę.
8:00-parking w Szczyrku-ooooooooo, jakie ładne pieski-standardowa reakcja ludzi. Tak proszę pana, któ¶ mnie musi wciagn±ć tam na górę. Hahahah-w odpowiedzi... Na widok psów w szelkach i wła¶cicelki na końcu linki pan z parkingu nadal dziwnie się usmiecha podsumowuj±c: myslełem, że pani żartuje...
Otóż nie!! Nie ja jedna z psem idę na Skrzyczne, chociaż chyba pierwsza tak przygotowana pod względem sprzętu dla psów...
Ruszamy! Pogoda piękna, duzo ludzi, więc co chwile słyszę za plecami-zobacz jakie ładne pieski. ooo, parka (wtedy odwracam się mówi±c, że to matka i córka), UWAŻAJ BO CIĘ UGRYZIE!!!!!! Akurat... Uwielbiam takie zatroskane, przewrażliwione mamusie, które od małego nastawiaj± swoje dzieci (jeszcze normalne), że każdy pies to morderca i zaraz odgryzie rękę albo nogę. Zamiast wytłumaczyć, że owszem być może będzie mogło pogłaskać pieska je¶li:
-zapyta o zgode wła¶ciela
-upewni się, że pies nie ugryzie
-wyja¶ni jak należy zachować się w stosunku do psa.
Ale nie, bezpieczniej powiedzieć-NIE DOTYKAJ, BO UGRYZIE!! Cóż-zostawię moje przemy¶lenia na inn± okazję, bo to temat rzeka, a nie o tym miało tu dzi¶ być.
Wracamy do wycieczki-po drodze spotykamy kilka osob z psami (biegaj±cymi bez smyczy, co w górach jest niedopuszczalne!! ), pytaja z wielkim zainteresowaniem co to za rasa, jak często i gdzie chodzimy. OOooo, dogtrekking? A co to takiego?? Tu mam wielkie pole do popisu, opowiadam i opowiadam, zainteresowane osoby otrzymuj± także namiary na strone internetow±, kontakt itd-może spotkamy się na zawodach.
Dochodzimy do pierwszej stacji wyci±gu-zainteresowanie psami większe niż kucykiem, na którym można się przejechać za pi±tkę.
O! jakie sliczne pieski! Mogę sobie z nimi zrobić zdjęcie? Oczywi¶cie... Za każdym razem zastanawiam się, czy i ja nie zacznę pobierać opłat. Niczym zdjęcie z piekiem na Krupówkach (swoj± drog±-żal zwierzaków jak diabli).
Po małym postoju i napojeniu psów -pól litra mniej w plecaku- idziemy dalej.
"Ondraszkiem: (w zimie w dól na nartach latem w górę z psami), dochodzimy do górenj stacji wyci±gu.
Psy zostawiam na 2 minuty przywi±zane do barierki-w miarę z dala od ludzi. Po chwili wracam-a tam sesja zdjęciowa (znów my¶l o pobieraniu opłat :) ). Krótka sesja zdjęciowa psów, trochę widoczków, pieczatka do ksi±żeczki GOT i schodzimy. Z zadro¶ci± patrzę jak ludzi z Yorkami zjeżdzaj± wyci±giem. Nie dlatego żeby mi się nie chciało schodzić, jedynie z powodów problemu z kolanem, które daje o sobie znać kilkaset metrów dalej. Przez kolano schodzenie zajmuje mi więcej czasu niż wchodzenie-mimo postojów i rozmów z turystami.
Wracamy na parking-pan patrzy z podziwem. Korzystamy z płyn±cego potoku-mmmmmmmmm, rado¶c dla psów i ulga dla moich stóp :)
Wracmy do domu-psy w aucie ¶pi± jak zabite. Weszły do domu, zjadły i padły :)
Ach-piękny dzień, piękne widoki, trochę zdjęć i napewno kilka zainteresowanych osób mozliwo¶ci± spędzania czasu z psem.
Czyż to nie piękna forma? :)
8:00-parking w Szczyrku-ooooooooo, jakie ładne pieski-standardowa reakcja ludzi. Tak proszę pana, któ¶ mnie musi wciagn±ć tam na górę. Hahahah-w odpowiedzi... Na widok psów w szelkach i wła¶cicelki na końcu linki pan z parkingu nadal dziwnie się usmiecha podsumowuj±c: myslełem, że pani żartuje...
Otóż nie!! Nie ja jedna z psem idę na Skrzyczne, chociaż chyba pierwsza tak przygotowana pod względem sprzętu dla psów...
Ruszamy! Pogoda piękna, duzo ludzi, więc co chwile słyszę za plecami-zobacz jakie ładne pieski. ooo, parka (wtedy odwracam się mówi±c, że to matka i córka), UWAŻAJ BO CIĘ UGRYZIE!!!!!! Akurat... Uwielbiam takie zatroskane, przewrażliwione mamusie, które od małego nastawiaj± swoje dzieci (jeszcze normalne), że każdy pies to morderca i zaraz odgryzie rękę albo nogę. Zamiast wytłumaczyć, że owszem być może będzie mogło pogłaskać pieska je¶li:
-zapyta o zgode wła¶ciela
-upewni się, że pies nie ugryzie
-wyja¶ni jak należy zachować się w stosunku do psa.
Ale nie, bezpieczniej powiedzieć-NIE DOTYKAJ, BO UGRYZIE!! Cóż-zostawię moje przemy¶lenia na inn± okazję, bo to temat rzeka, a nie o tym miało tu dzi¶ być.
Wracamy do wycieczki-po drodze spotykamy kilka osob z psami (biegaj±cymi bez smyczy, co w górach jest niedopuszczalne!! ), pytaja z wielkim zainteresowaniem co to za rasa, jak często i gdzie chodzimy. OOooo, dogtrekking? A co to takiego?? Tu mam wielkie pole do popisu, opowiadam i opowiadam, zainteresowane osoby otrzymuj± także namiary na strone internetow±, kontakt itd-może spotkamy się na zawodach.
Dochodzimy do pierwszej stacji wyci±gu-zainteresowanie psami większe niż kucykiem, na którym można się przejechać za pi±tkę.
O! jakie sliczne pieski! Mogę sobie z nimi zrobić zdjęcie? Oczywi¶cie... Za każdym razem zastanawiam się, czy i ja nie zacznę pobierać opłat. Niczym zdjęcie z piekiem na Krupówkach (swoj± drog±-żal zwierzaków jak diabli).
Po małym postoju i napojeniu psów -pól litra mniej w plecaku- idziemy dalej.
"Ondraszkiem: (w zimie w dól na nartach latem w górę z psami), dochodzimy do górenj stacji wyci±gu.
Psy zostawiam na 2 minuty przywi±zane do barierki-w miarę z dala od ludzi. Po chwili wracam-a tam sesja zdjęciowa (znów my¶l o pobieraniu opłat :) ). Krótka sesja zdjęciowa psów, trochę widoczków, pieczatka do ksi±żeczki GOT i schodzimy. Z zadro¶ci± patrzę jak ludzi z Yorkami zjeżdzaj± wyci±giem. Nie dlatego żeby mi się nie chciało schodzić, jedynie z powodów problemu z kolanem, które daje o sobie znać kilkaset metrów dalej. Przez kolano schodzenie zajmuje mi więcej czasu niż wchodzenie-mimo postojów i rozmów z turystami.
Wracamy na parking-pan patrzy z podziwem. Korzystamy z płyn±cego potoku-mmmmmmmmm, rado¶c dla psów i ulga dla moich stóp :)
Wracmy do domu-psy w aucie ¶pi± jak zabite. Weszły do domu, zjadły i padły :)
Ach-piękny dzień, piękne widoki, trochę zdjęć i napewno kilka zainteresowanych osób mozliwo¶ci± spędzania czasu z psem.
Czyż to nie piękna forma? :)
Dodane komentarze
allumettka 2017-01-26 11:17:22
dobrze napisane, szczesliwy piesio to zmeczony piesio, mam to samo z moim Hunterkiem, szkoda ze jest tak malo na forach o dogtrekkingu bo z checia bysmy dolaczyli do grupki wypadowej, w stadzie razniej :-)Przydatne adresy
Brak adres w do wy wietlenia.
Inne materia y
Dział Artykuły
Dział Artykuły powstał w celu umożliwienia zarejestrowanym użytkownikom serwisu globtroter.pl publikowania swoich relacji z podróży i pomocy innym podróżnikom w planowaniu wyjazdów.
Uwaga:
za każde dodany artykuł otrzymujesz punkty - przeczytaj o tym.







