Artykuły i relacje z podróży Globtroterów Dodaj do: wykop.pl

Japonia z dzieckiem > JAPONIA


sebolx sebolx relacje z podróży

Zdjęcie JAPONIA / Hida / Takayama / Autor z rodzinąDo Japonii wybraliśmy się z 8 miesięcznym dzieckiem. Długo rozważaliśmy gdzie możemy pojechać i wybór padł na Japonię przede wszystkim dlatego, że jest to kraj znany z czystości i higieny oraz dobrego, zdrowego jedzenia.

Do Japonii wybraliśmy się z 8 miesięcznym dzieckiem. Długo rozważaliśmy gdzie możemy pojechać i wybór padł na Japonię przede wszystkim dlatego, że jest to kraj znany z czystości i higieny oraz dobrego, zdrowego jedzenia. Do tego na miejscu okazało się, że niemalże w każdym sklepie są pomieszczenia do przebierania i karmienia maluchów, co bardzo ułatwia poruszanie się po mieście.

LOT

Lot Swissem trwał łącznie 15 godzin. Niespodzianką było, że dziecko przetrwało go zupełnie spokojnie. Jeżeli bobas ma do 10 kg to na długiej trasie można zamówić miejsce z łóżeczkiem dla dziecka. Ta opcja okazała się zbawienna. Róża spała przez połowę lotu. Zupełnie nie marudziła i nie przeszkadzała innym pasażerom. Podobno sytuacja diametralnie się zmienia, gdy dziecko potrafi już chodzić, dlatego też zależało nam by podróż odbyć jeszcze przed tym etapem.

JET LAG

Na miejscu wszystko poszło sprawnie. Z lotniska Narita bez problemu można się dostać do Tokio autobusem, lub metrem. My jechaliśmy najpierw do Tsukuby, gdzie zatrzymaliśmy się na 2 dni u znajomych. Transport autobusem bardzo się wlecze. Japończycy przestrzegają przepisów drogowych a konurbacja wokół Tokio to ciągłe ograniczenia do 40 km/h. W efekcie 60 km jechaliśmy przez 1,5 godziny. Na miejscu byliśmy około południa, więc jeszcze zdążyliśmy pojechać na górę Tsukuba. Fajna wycieczka. W jedną stronę wagonikiem a w drugą kolejką linową. Niestety mieliśmy problem (albo raczej ja) żeby przetaszczyć wózek między dwiema stacjami na szczycie. Dało radę, ale do domu wróciliśmy skonani. Niestety córka miała się jak najlepiej i nie zamierzała iść spać. Po koncertowej awanturze około 1 w nocy odpuściliśmy i zdecydowaliśmy się z nią pobawić. Ostatecznie położyła się spać około 5 rano tamtego czasu, czyli 22.00 polskiego. Nie daliśmy jednak za wygraną i wstaliśmy o 10.00 by cały dzień spędzić z dzieckiem na dworze. Słońce dało jej jasny znak, że zmieniliśmy strefę czasową. Kolejnego wieczoru poszła już spać o 21.00 lokalnego czasu i przespała całą noc, choć w Europie rzadko to się jej zdarzało. Znacznie gorzej było po powrocie do Polski. Przez 2 tygodnie wstawaliśmy o 4-5 rano wraz z dzieckiem aż w końcu odpuściła i się przystosowała.

TOKIO

W stolicy byliśmy 4 dni. Pierwszego zwiedziliśmy bardzo godną polecenia dzielnicę Asakusa oraz pełen muzeów park Ueno. Drugiego dnia zaczęliśmy od śniadania w Shibuya, potem zakupy w Ginza, spacer przy pałacu cesarskim. Tego ostatniego i tak nie można zobaczyć z bliska, więc właściwie nie jest żadną atrakcją. Wieczorem jedliśmy pyszne sushi w okolicy Tsukiji. Jest tam sporo restauracji właśnie serwujących sushi. Kolejny dzień spędziliśmy w Shinjuku – to nowoczesna dzielnica wieżowców i budynków rządowych. Absolutnie highlight miasta, wraz z żyjącą nocą dzielnicą czerwonych latarni. Ostatni dzień przeznaczyliśmy na zwiedzanie Yokohamy. Okolice portu są przyjemne i chodniki bardziej przestrzenne niż w Tokio.

MATSUMOTO i TAKAYAMA

Następnym celem naszej podróży było miasto Matsumoto z zachowanym pięknym zamkiem i małą dzielnicą starego miasta. W oddalonej o kilka kilometrów wsi Azumino jest bardzo ciekawe muzeum poświęcone ilustratorce bajek dla dzieci - Chihiro (http://www.chihiro.jp/english/azumino/top.htm). W samym Matusmoto zatrzymaliśmy się na pół dnia. Rano jeszcze poszliśmy do zamku i udaliśmy się w dalszą drogę do Takayama (http://www.hida.jp/english/index.htm). Tu warto się zatrzymać na dłużej. Miasto ma przepiękną starą dzielnicę, wokół wiele kilometrów szlaków górskich, które my niestety będąc z dzieckiem musieliśmy odpuścić, oraz ciekawy skansen z oryginalnymi chatami japońskimi sprzed kilkuset lat.

KYOTO

Z Takayama do Kyoto trzeba jechać pociągiem z przesiadką w Nagoya. Skorzystaliśmy z tego i zostaliśmy na noc w hotelu na dworcu. Pozwoliło nam to rzucić okiem na jedną z największych japońskich metropolii. Zwiedzania za dużo nie ma, za to są fajne sklepy i przyjazna atmosfera. Następnego dnia rano czekaliśmy już na naszą pierwszą podróż Shinkansenem. Trochę kosztowała nas stresu, gdyż pociąg zatrzymuje się na peronie tylko na 2 minuty a my oprócz 2 walizek mieliśmy jeszcze wózek i dziecko. Udało się zapakować na dwie raty, ale wewnątrz nie było wystarczająco miejsca na bagaże. Na szczęście Kyoto to kolejna stacja więc zostawiliśmy rzeczy w korytarzu. Następnym razem poprosiliśmy o specjalne miejsce z większą ilością przestrzeni na bagaż. Dostaliśmy takie bez problemu i wówczas rzeczywiście wszystko się zmieściło. W Kyoto zatrzymaliśmy się w naprawdę fajnym hoteliku (http://www.k-travelersinn.com/english/index.php). Wzięliśmy pokój japoński, czyli bez mebli. Idealny dla dziecka. Zostaliśmy tam aż 5 dni i szczerze to nie wystarczyło by zobaczyć całe miasto, choć przyznam że z czasem świątynie stają się monotonne, więc dłużej i tak byśmy raczej nie wysiedzieli. Kyoto ma zupełnie inny klimat od wszystkiego co dotychczas widzieliśmy. Niby duże miasto a czuje się jakby było znacznie mniejsze. Wszędzie parki i zieleń. Po świątyniach można chodzić bez końca. Są tacy, którzy godzinami kontemplują ogrody. My do nich nie należymy, więc raczej przeszliśmy przez wszystkie najważniejsze zabytki miasta, często wracając do centrum, gdzie są świetne restauracje i księgarnie. Kupiłem całą kolekcję albumów japońskich fotografów. Ze świątyń w Kyoto absolutnie nie możecie przegapić Fushimi-Inari Taisha (http://www.swulinski.com/podroze/FushimiInari.html) . Wybraliśmy się też na dzień do Kobe i to zdecydowanie była zła decyzja. Nie ma tam zupełnie nic do zobaczenia. Japończycy jadą do Kobe zobaczyć stare kolonialne domy europejczyków, natomiast są to absolutnie normalne domy, jakich wiele w starej Europie i zupełnie nie zrobiły one na nas wrażenia. W porcie też nie ma czego szukać. Zmarnowany dzień.

KOSZTY

Mieliśmy dużo szczęścia, gdyż wybraliśmy się do Japonii w czasach gdy dolar był po 2,10 PLN. Być może dlatego ceny nie były dla nas szokujące a wręcz przeciwnie, często miło nas zaskakiwały. W całej Japonii mogliśmy swobodnie zjeść pełen obiad z napojami za około 50 złotych za dwie osoby. Noclegi w czystych hotelach kosztowały około 200-300 złotych za noc. Najdroższe były przejazdy i tu należy dobrze rozplanować trasę. Wcześniej zastanawiałem się czy nie kupić Japan Rail Pass uprawniającego do podróży po całej Japonii, ale ostatecznie stwierdziłem, że skoro zostajemy po kilka dni w tych samych miejscach to nie ma sensu i rzeczywiście zaoszczędziliśmy dzięki tej decyzji.

INNE NIESPODZIANKI

Największym zaskoczeniem był dla nas fakt, że w Japonii nie działa większość europejskich telefonów komórkowych. Obowiązuje tam system 3G i tylko aparaty w niego wyposażone mogą funkcjonować. Uniemożliwiło nam to skutecznie komunikację ze światem. Tym bardziej, że z budkami telefonicznymi też jest problem, gdyż telefony międzynarodowe można wykonać tylko z szarych aparatów ISDN a powszechnie występujące telefony zielone służą jedynie do połączeń krajowych.
W wielu miejscach nie można płacić kartą kredytową, więc warto mieć gotówkę. Z bankomatami też jest problem, gdyż większość z nich nie obsługuje zagranicznych kart. W praktyce zawsze jest przynajmniej jeden w mieście, z którego można wypłacić jeny, ale musimy to mieć na względzie.
Kupując ubezpieczenie zwróćcie też szczególną uwagę na warunki ogólne. Ja dałem się naciąć firmie Signal Iduna, której ubezpieczenie na 50.000 Euro ma klauzulę, że nie dotyczy Japonii, gdzie przysługuje tylko 2.000 Euro.
W wjazdem do kraju nie ma problemu. Polacy nie potrzebują wiz.
W Japonii nie ma prawie nigdzie jedzenia dla niemowląt w słoikach, takiego jak w Europie. Bardzo dużo czasu spędziliśmy szukając czegoś do zjedzenia dla naszej 8-miesięcznej Róży. Takie jedzenie mają tylko w aptekach i to nie we wszystkich. Poza tym głównie składa się ono z ryżu i wodorostów.

Zdjęcia

JAPONIA / Hida / Takayama / Autor z rodzinąJAPONIA / brak / Tokio / JaponkaJAPONIA / brak / Tokio / GinzaJAPONIA / brak / Kyoto / ŚwiątyniaJAPONIA / Nagano / Matsumoto / Zamek w MatsumotoJAPONIA / brak / Park Ueno, Tokio / W parku UenoJAPONIA / brak / Tokio / TokioJAPONIA / brak / Takayama / TakayamaJAPONIA / brak / Nagoya / NagoyaJAPONIA / Nagano / Azumino / Azumino

Dodane komentarze

brak komentarzy

Przydatne adresy

Brak adresów do wyświetlenia.

Dział Artykuły

Dział Artykuły powstał w celu umożliwienia zarejestrowanym użytkownikom serwisu globtroter.pl publikowania swoich relacji z podróży i pomocy innym podróżnikom w planowaniu wyjazdów.

Uwaga:
za każde dodany artykuł otrzymujesz punkty - przeczytaj o tym.

Jak dodać artykuł?

  1. Zarejestruj się w naszym serwisie - TUTAJ
  2. Dodaj zdjęcia (10 punktów) - TUTAJ
  3. Dodaj artykuł (100 punktów) - TUTAJ
  4. Artykuły są akceptowane przez administratora i dopiero wtedy pojawiają sie na stronie.

Strefa Globtrotera

Najaktywniejsi Użytkownicy

Nowi użytkownicy

Nowości

10-16
Rowerem przez Szwecję na Nordkapp i z powrotem

Nordkappp przyciąga wielu z nas, nawet jeśli trudno o kompana podróży, warto wyruszyć w tym kierunku ... Przekonajcie się!

11-05
Najlepsze zdjęcia października!

W długie jesienne wieczory nic tak nie cieszy oczu i serca jak piękne zdjęcia z podróży! Zapraszamy więc do galerii TOP30 :-)

08-08
Namsan - Świat Buddów wyrzeźbiony...
08-05
Jezioro Tonle Sap...
06-24
Preikestolen czyli spojrzenie w p...

Ostatnio Komentowane

X

Serwis Globtroter.pl zapisuje informacje w postaci ciasteczek (ang. cookies). Są one używane w celach reklamowych, statystycznych oraz funkcjonalnych - co pozwala dostosować serwis do potrzeb osób, które odwiedzają go wielokrotnie. Ciateczka mogą też stosować współpracujący z nami reklamodawcy. Czytaj więcej »

Akceptuję Politykę plików cookies

Wszelkie prawa zastrzeżone © 2000 - 2016 Globtroter.pl