Forum dyskusyjne

porwania

kategoria podróże po świecie

kraj Boliwia

belzebub dołączył
20.02.2007

belzebub 13:12 | 11.09.2008

Hej
Czy ktos z Was cos słyszał o porwaniach w Boliwii.
Podaje linka dla orientacji : www.katharinaandpeter.info/index.php?option=com_content&task=vi  ew&id=30&Itemid=61&lang=en


prez64 dołączył
16.02.2008

prez64 11:52 | 12.09.2008

Ja slyszalem o porwaniach w Polsce, a w Boliwii jakos nie.


belzebub dołączył
20.02.2007

belzebub 12:05 | 12.09.2008

o porwaniach turystów w Polsce? To z kolei ja nie słyszałam.


prez64 dołączył
16.02.2008

prez64 12:20 | 12.09.2008

pytalas ogolnie o porwania, a nie o porwania turystow :)


belzebub dołączył
20.02.2007

belzebub 13:12 | 12.09.2008

Jakbyś zpojżał na stronę, do której podałam linka, to byś wiedział, że mówa o porwaniach turystów :)


markoo dołączył
01.04.2007

markoo 20:55 | 12.09.2008

Ale co z tymi porwaniami ? Porwania, napady, uprowadzenia - wszystko to jest wkomponowane w krajobraz ameryki środkowej i południowej .


emski dołączył
13.12.2003

emski 22:18 | 12.09.2008

markoo ja juz kiedys wyskakiwale z autobusu do jungli przed Tikal co prawda bylo to z 10 lat temu ale wszyscy wiali to ja tez a wszystko to za sparwa kierowcy ktory w pore wyczail ze autobus przed nami nagle sie zatrzymal i ludziewychodza z podniesinymi rekami ... welcome to Guatemala :-))


markoo dołączył
01.04.2007

markoo 07:47 | 13.09.2008

Ja już pisałem o porwaniu mojego kolegi w Peru - jest wśród moich artykułów na globtroterze - przygoda zawsze szła w parze z niebezpieczeństwem


belzebub dołączył
20.02.2007

belzebub 14:33 | 13.09.2008

nie no, skoro jest "wkomponowane", to spoko, ok :) Ale niestety mniemam, iż są to dośc częste przypadki, sądzac po Was i ilości wpisów na stronie, do której linka podałam.
A tak na marginesie do Markoo - to, nie ujmując nic Twemu koledzie, nie zachował sie zbyt rozsądnie, nie podając PINu.


markoo dołączył
01.04.2007

markoo 16:29 | 13.09.2008

nierozsądnie to On sie zachował kiedy pijany o drugiej w nocy sam opuścił lokal i zaczął sobie spacerować po Arequipie


belzebub dołączył
20.02.2007

belzebub 16:55 | 13.09.2008

To też. Ale jak dla mnie nie ma głupszej śmierci, niż za pieniądze.


Akinom dołączył
14.06.2006

Akinom 17:05 | 13.09.2008

Tak, porwanie, kradzieze, rabunki napady sa na porzadku dziennym w Boliwii jak i innych krajach Ameryki Poludniowej , badz Lacinskiej. To ze innym sie to nie przydazylo to nie znaczy ze Ciebie to nie spotka.
Na internecie mozesz wyszukac ile ludzi nie wrocilo z Boliwii, ile zostalo dokliwie pobitych, ile wciaz poszukuje Policja.
Przypadek Dwojki zabitych Austryjakow jest byl jednym tak bardzo naglosnionym.
Musisz byc ostrozny i przestrzegac zasad bezpieczenstwa i raczej nie chodzic w pojedynke i nie chodzic po zmroku.
Miec oczy szeroko twarte, nie pic z lokalami, nie siwecic jak choinka fajnym sportowymi ciuchami itp.
.


Akinom dołączył
14.06.2006

Akinom 17:15 | 13.09.2008

Kolego poczytaj glebiej jak zgineli Austryjacy.
Podnaie PINU nie gwarantuje Ci zycia. Ich malo tego ze porwali, to i przetrzymywali, systematycznie wyciagali z ich konta pieniadze, po czym poswiartowali.
Pamietajcie ze akurat do Boliwi nie jezdza tylko Polacy, jak poczytacie na necie co ludzie z innych krajow pisza na temat bezpiecznestwa Boliwii i szuczek ktore oni stosuja to wlos sie na glowie jezy.


belzebub dołączył
20.02.2007

belzebub 18:45 | 13.09.2008

koleżanko, proponuję najpierw przeczytac uważnie rozmowę, a zuwazysz że nie jestem kolegą. Poza tym nie twierdze ze PIN gwarantuje życie, ale znacznie więkasz szanse. Bo ligiczne jest, ze jak nie podasz to Cię zabiją.


podrozposlubna.com dołączył
04.11.2007

podrozposlubna.com 11:38 | 14.09.2008

Sporo czasu spedzilem w Ameryce Pld i faktycznie trzebe miec sie na bacznosci. W Boliwii w niektorych rejonach faktycznie szczegolnie. Proponuje szczegolowo zapoznac sie z ta strona ktora cytujesz www.katharinaandpeter.info  bo tam sa szczegolowo opisane triki jakie stosuja lokalsi, zeby cie okrasc lub porwac.
Musze przyznac, ze my zapoznalismy sie z ta strona dokladnie w trakcie podrozy po Ameryce i dzieki temu uniknelismy kilku kradziezy gdy probowali wlasnie jednego z trikow. Niestety zdarzyli nas okrasc zanim znalezlismy ta strone stosujac wlasnie jeden ze standardowych ich sposobow.
Ale Boliwia to piekny kraj i generalnie lokalsi sa bardzo mili, choc czesto nieufni i trzeba ostroznie.


kayuss dołączył
06.08.2005

kayuss 16:37 | 15.09.2008

Mialem jechac ale chyba odpouszcze i cos innego wybiore. "Co najmniej 30 osób zginęło w zeszłym tygodniu w Boliwii. Prezydent Evo Morales ogłosił stan wojenny w prowincji Pando. Po zamieszkach i blokadach dróg coraz silniej narasta kryzys polityczny." - wiadomosci.onet.pl/105886,21,2,pokaz.html 


belzebub dołączył
20.02.2007

belzebub 21:10 | 15.09.2008

tak, trzeba przyznać, że skutecznie zniechęca.


marek.kos dołączył
29.01.2007

marek.kos 18:54 | 18.09.2008

Przeczytałem ten artykuł i wcale nie wynika z niego, że porywają ludzi ot tak z ulicy. Kłopoty mają tylko ci, którzy nie przestrzegają podstawowych zasad bezpieczeństwa. W Boliwii byłem kilka razy i na pewno jeszcze się tam wybiorę. Nigdy nie spotkało mnie tam nic złego. Niebezpieczniej jest w Limie, Caracas czy Sao Paulo, bo tam nawet miejscowi taksówkarze boją się jeździć w nocy. Wydaje mi się, że w Boliwii, biorąc pod uwagę stan techniczny ich samochodów, znacznie większe jest prawdopodobieństwo śmierci w wypadku samochodowym niż być porwanym.


Akinom dołączył
14.06.2006

Akinom 19:34 | 18.09.2008

Czyli potwierdza sie to co wczesniej napisalam. To ze Tobie sie nic nie przydazylo to nie znaczy ze innym sie nie przydarzy. Boliwia jest w czolowce najbardziej niebezpiecznych krajow na swiecie to sa statystyki opracowane przez nich samych.
Jak mozna nazwac przypadek Ausrtyjakow jak nie porwaniem. Ludzie zjezdzili pol swiata. Dotarli do Boliwii, wsiedli do taxowki i nigdy juz z niej nie wyszli. Owszem nikt w Boliwi w bialy dzien na ulicy nie zaklada Ci worka na glowe i sila nie wpycha do samochodu, Robia to podstepnie, przemyslanie tak aby bialy nic nie wyczul.
Poczytaj prosze miedzynarodowe fora na necie a dowiesz sie znacznie wiecej, Co gdzie, jak i kiedy. Pozdrawiam


marek.kos dołączył
29.01.2007

marek.kos 21:20 | 18.09.2008

Kilka postów wyżej sama podałaś kilka rad, co trzeba robić, aby uniknąć takich sytuacji. Ja się do tego stosuję od lat i dlatego nic złego mnie nie spotkało. Byłem we wszystkich krajach Ameryki Łacińskiej i najbardziej niebezpieczną przygodę miałem w Kostaryce, czyli w jednym z najbezpieczniejszych krajów regionu. Chciałem zaoszczędzić na taksówce i po zmroku szedłem z dworca autobusowego do hotelu. Napadło na mnie dwóch opryszków, ale na szczęście nic nie wskórali. Taka sytuacja może się zdarzyć wszędzie. Trzeba przyjąć, że w biednych krajach, nie tylko w Ameryce, ale też w Azji czy Afryce, tubylec zagadujący obcokrajowca prawie zawsze w 99% ma w tym jakiś interes. Niekoniecznie musi być przestępcą, ale albo coś chce sprzedać, kupić, zaprowadzić do jakiegoś sklepu, albo tylko się "zaprzyjaźnić". Już po kilku minutach rozmowy oczekuje od swego zagranicznego "przyjaciela" jakiegoś wsparcia, zaproszenia na obiad czy zakupu czegoś do ubrania itp. W razie odmowy może się zdenerwować i zawołać kolegów. Trzeba umieć wyczuć sytuację. A w Boliwii nigdy nie wsiadam do taksówki, którą ktoś mi proponuje, tylko zabieram z postoju lub zamawiam w hotelu.


podrozposlubna.com dołączył
04.11.2007

podrozposlubna.com 13:15 | 19.09.2008

marek.kos wiec co mowi i ja sie z nim zgadzam, to z praktyki a nie z teorii. Kazdy musi sam zdecydowac jakie ryzyko podejmuje i czy wogole dla niego jest ryzyko. Doswiadczenie w podrozowaniu po tego typu krajach pomaga. Ale pamietajcie, ze chocby w bardzo tustystycznym Peru wcale nie jest bezpieczniej.


Tomek Zakrzewski dołączył
05.01.2007

Tomek Zakrzewski 15:16 | 19.09.2008

Znam historie porwania kolegi markoo z relacji bezpośredniej i tylko w gwoli ścisłości chce powiedzieć, że Inka nie podał PIN-u nie dlatego, że żałował kasy ale właśnie dlatego, iż uznał, że po jego podaniu na pewno go zabiją. Poza tym myślę, że nie warto rozstrząsać cudzych historii i zastanawiać się nad tym, czy ktoś postąpił słusznie, czy nie. Uczmy sie po prostu na cudzym przykładzie i nie oceniajmy nikogo. Bo nikt z nas nie wie jakby się zachował w takiej sytuacji. Móglby się np. zesrać w gacie z przystawionym zożem do szyi i zapomnieć nawet jak się nazywa, nie mówiąc już o PIN-ie


Akinom dołączył
14.06.2006

Akinom 15:43 | 19.09.2008

To ze Peru jest turystyczne, to nie znaczy ze jest bezpieczne, to ze w Polsce mieszkasz to nie znaczy ze idac o 11 wieczorem w W-e nikt Cie nie napadnie.

Ludzi czesto gubi rutyna, tak wlasnie bylo w przypadku tych Austryjakow. Sledzilam przypadek ich smierci bardzo dokladnie.
Ludzie tez popadaja w klopoty na wlasne wrecz zyczenie.
Pamietajmy jednak o tym ze trzeba miec oczy szeroko otwarte i sluchac tego co mowia inni. O ile w Boliwii Ci mordercy zostali wypuszczeni nastepnego dnia o tyle w Peru do tego by nie doszlo. Peru w 70% zyje z turystyki, owszem zdarzaja sie napady na tle rabunkowym jak wszedzie ale o porwaniach czego wynikiem jest mord nie slyszalam.

Nie znaczy to ze nalezy rezygnowac z wyjazdu.
Znaczy to, ze trzeba byc swiadomych, doksztalconym, oczytanym, przygotowanym na kazda ewentualnosc. Czytac przewodnik i stosowac sie do niego.( jak pisza jaka taxi wybrac to taka trzeba jechac a nie kusisc sie na cos o kilka groszy taniej)
Nie isc na skroty.
Miec kompana kolo siebie.
Ja sama odbylam kilka podrozy samotnie rowniez do krajow ktore uwazane sa z niebezpieczne.. Nic przykrego nie doswiadczylam. Wrecz przeciwnie, ale tak jak pisalam zawsze mialam glowe na karku.
.


arturro dołączył
09.02.2008

arturro 05:47 | 14.10.2008

Witam,

wlasciwie juz wszystko zostalo powiedziane powyzej. Zaznaczam ze moje doswiadczenia z Boliwii sa z poczatku 2007 roku ale ogolnie moge powiedziec ze to fantastyczny kraj pelen przyjaznych ludzi i przede wszystkim nie zepsutych kompletnie turystyka jak Peruwianczycy (dla ktorych jestes chodzacym bankomatem). Oczywiscie zdarzaja sie porwania jak w wilu innych krajach Ameryki Lacinskiej. Po prostu jezdzij autobusami ktore docieraja do celu rano lub najpozniej po poludniu, nigdy po zmierzchu; nie wsiadaj do taksowek z ulicy, a juz na pewno nie takich ktore sie same zatrzymaly; nie obnos sie bogactwem i nie traktuj miejscowych z gory a wszystko bedzie w porzadku. Gwarantuje ze w wielu dzielnicach duzych miast w Polsce czulem sie mniej bezpiecznie niz w La Paz, Sucre czy Potosi.

pozdrawiam


anag dołączył
14.04.2006

anag 09:04 | 14.10.2008

Polecam strone www.fco.gov.uk/en/travelling-and-living-overseas/travel-advice-  by-country, gdzie mozna znalezc informacje na temat bezpieczenstwa podrozy w kazdym kraju na swiecie (na biezaco aktualizowane) - nasze MSZ chyba jeszcze nie zamieszcza takich informacji na swojej stronie.

Staram sie generalnie trzymac ich zalecen - jesli odradzaja np. podroz do Somalii, to tam nie jade. Do tej pory (odpukac) okradli nas jedynie w Tajlandii i to z naszej winy (zostawilismy ok 100 USD w hotelu na stole i wyszlismy na 10 minut...)

Zgadzam sie z przedmowcami, ze jezeli trzymamy sie pewnych podstawowych zasad to ryzyko bardzo spada. Przypadek Austriakow jest dosc drastyczny ale na ilosc turystow, ktorzy odwiedzaja Boliwie (lub inne kraje Ameryki Lacinskiej) procent takich przypadkow jest relatywnie niski, tak sadze...

Bylam w tym roku w Salwadorze (ktory tez ma opinie "niebezpiecznego" i przez to jest jednym z najmniej turystycznych krajow, jakie do tej pory odwiedzilam) - w pierwszy dzien, w spokojnym miasteczku Suchitoto, spotkalam pare rozstrzesionych dziewczyn z Norwegii, ktorym godzine wczesniej ktos przystawil pistolet do glowy i ukradl pieniadze, aparaty, telefony, itd. Okazalo sie ze laski wybraly sie w samotna wycieczke do wodospadow, jakies 5 km od miasta, obwieszone dobrymi aparatami fotograficznymi i... jakos przestalam im wspolczuc.

Albo sie idzie z przewodnikiem uzbrojonym przynajmniej w maczete (duzo to nie kosztuje, dla nas bezpieczniej, a tubylec ma dochod) albo zostawia sie wszystko, czego nie chce sie stracic w hotelu. Pisza o tym w kazdym przewodniku.

Pewnie teraz te dziewczyny beda wszystkim opowiadac jak koszmarnie niebezpiecznie jest w Salwadorze i niestety odstraszac turystow od tego cudownego kraju...


Akinom dołączył
14.06.2006

Akinom 19:41 | 14.10.2008

Ja generalnei wspolczuje tym co albo mieli pecha, albo znalezli sie o zlej godzinie w zlym miesjcu, czyli tez mieli pecha.
Tym co swoim zachowaniem, i nie ma tu znaczenia czy wracali z baru o 2 nad ranem, czy chodza owieszeni dobrym sprzetem , czy tez prowokuja wygladem ciagnac przy tym na siebie nieszczescie nie wpolczuje , a raczej podziwiam ich za swoja glupote. Ci to maja nieszczescie na swoje zyczenie.


marcinmmz dołączył
30.07.2008

marcinmmz 12:20 | 29.12.2008

a ja byłem w Boliwii w czasie tych rozruchów ok 15 września, faktycznie w kraju trochę się działo ale nie żeby napadli wszyscy na wszystkich, fakt że należy zachować rozsądek, my akurat byliśmy w grupie 8 osób i na szczęście nikomu nic się nie stało,


traktoriada dołączył
10.11.2008

traktoriada 22:26 | 11.10.2009

kiedys w LA PAZ musialem wyskakiwac z taksowki w trakcie jazdy...
lewy policjant....taksowkarz i podstawiony turysta.
UWAGA - POLICJA NIEUMUNDUROWANA NIE MA PRAWA NIKOGO LEGITYMOWAC...teraz to wiem, UWAZAJCIE!!!
pozdro
kaktus
traktoriada.org


theupinsmoke dołączył
04.07.2010

theupinsmoke 13:24 | 04.07.2010

tak, najczesciej porywaja w drodze do La Paz oferujac tani przewoz, zadaja kody pin do kart, raczej cie nie skrzywdza tylko im chodzi o kase. Odradzam podroze w tamte strony :) lepiej isc na ticitace i sie poopalac :) pozdrawiam



Strefa Globtrotera

Forum dyskusyjne

Aby korzystać z forum należy być zarejestrowanym użytkownikiem Globtroter.pl. Kliknij [TUTAJ], jęśli jesteś nowy.

Wypowiedzi użytkowników publikowane w Globtroter.pl są prywatnymi opiniami osób korzystających z Forum.

Globtroter.pl zastrzega, że nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii i w żaden sposób nie utożsamia się z poglądami wyrażanymi w tym miejscu.

Wszelkie wątpliwości prosimy kierować na adres: globtroter@globtroter.pl.

Redakcja Globtroter.pl zastrzega sobie prawo do moderowania i redagowania wypowiedzi na Forum bez podania przyczyn, zamieszczanie treści reklamowych jest zabronione.

Jak dodać wątek

  1. Zarejestruj się w naszym serwisie [tutaj]
  2. Zaloguj się (na każdej stronie)
  3. Utwórz nowy wątek na forum [tutaj]
X

Serwis Globtroter.pl zapisuje informacje w postaci ciasteczek (ang. cookies). Są one używane w celach reklamowych, statystycznych oraz funkcjonalnych - co pozwala dostosować serwis do potrzeb osób, które odwiedzają go wielokrotnie. Ciateczka mogą też stosować współpracujący z nami reklamodawcy. Czytaj więcej »

Akceptuję Politykę plików cookies

Wszelkie prawa zastrzeżone © 2000 - 2016 Globtroter.pl