Artykuły i relacje z podróży Globtroterów

Kaukaz - Elbrus 5642 m > ROSJA


marekbytom marekbytom Dodaj do: wykop.pl
relacje z podróży

Elbrus zwany Górą Szczęścia lub Władcą Wichrów, jest wygasłym wulkanem, najwyższym szczytem Kaukazu - odwiecznym symbolem całego regionu. Góra leży na terenie Kabardyno - Bałkarii, republiki należącej do Federacji Rosyjskiej. Już w starożytności Elbrus był znany jako najwyższy szczyt w tym paśmie i całym regionie. Pokryty lodową czapą osiąga wysokość 5642 m n.p.m. Dwuwierzchołkowy wygasły stożek wulkaniczny nie ma sobie równych wysokością i rozmiarem w całym łańcuchu Kaukazu, gór leżących na pograniczu Azji i Europy, na styku wielu kultur, narodów i religii. Do dziś jest kwestią sporną, która góra jest najwyższa w Europie. Najwięksi światowi alpiniści uważają, że to właśnie Elbrus jest najwyższy i dlatego liczony jest on przy zdobywaniu Korony Ziemi. I dlatego po zdobyciunajwyższego szczytu Alp - Mont Blanc , swoje kroki skierowałem w góry Kaukazu - aby ostatecznie stanąć na Dachu Europy.

Jeszcze parę lat temu, góry te wydawały się tak odległe i niedostępne - dziś stały się dla mnie kolejnym wyzwaniem. Pełen niepokojów i obaw , wraz z grupą przyjaciół 18 czerwca wyruszyliśmy ku nowej przygodzie. Sześćdziesiąt godzin spędzonych w pociągu minęły
nam dosyć szybko. Trasę Katowice - Lwów - Kijów - Mineralne Wody pokonaliśmy bez większych przygód. Z Mineralnych Wód wynajęta taksówką , z sympatycznym kierowcą udaliśmy się do Nalczyka - stolicy republiki kabardyjsko - bałkarskiej. Tam w bazie wojskowej za drobną opłata udało nam się załatwić przepustkę i pozwolenia do poruszanie się po górach. Potem jeszcze tylko 100 km i już jesteśmy w miejscowości Terskol. Nad miasteczkiem góruje nasz cel - Elbrus.


Pogoda w górach nie za dobra .... deszcz , śnieg i mocny wiatr. I tak podobno jest już od dwóch tygodni. Czyli może już być tylko lepiej. Pierwszy nocleg na 3000 metrach - trochę mokry, pada i sypie , jest zimno - a robi się coraz gorzej. Ale trudno - pogody się nie wybiera. Kolejny dzień - podejście do tzw. beczek - bazy na wysokości ok. 3800 m. Tam można za jedyne 25 zł przenocować. My mamy swoje namioty - więc po dwóch godzinach w huraganowym wietrze udaje się nam je rozbić. Tu szczególne podziękowania dla firmy Marabut za ich produkty - namioty spisały się bardzo dobrze. Noc podobna do poprzedniej - wiatr i przeraźliwe zimno na zewnątrz. Ale rankiemco za widok ... bezchmurne niebo ... wokół same góry. Na wprost nasz główny cel - Elbrus.

Przez cały dzień pogoda utrzymuje się wspaniała. Dziś mamy do pokonania 300 m różnicy poziomów - do kolejnego obozu - Pirjuta 11 za dwa, może trzy dni planujemy atak na szczyt. W schronie spotykamy grupę rodaków z Polskiego Klubu Alpejskiego z Tychów. Od nich dowiadujemy się , że kilku Kanadyjczyków nie zdołało zejść ze szczytu podczas załamania pogody i gdzieś zaginęli... jak się potem okazało już nigdy ich nie znaleziono. Wieczorem do schronu dochodzą kolejne ekipy. Jedna grupa to przewodnicy z Skpg Kraków. Jaki ten świat mały :) A więc historyczne spotkanie dwóch kół przewodnich w tak wysokich górach. Od tej chwili postanowiliśmy połączyć nasze wyprawy w jedną wielką : krakowsko - katowicką.

Kolejny dzień - aklimatyzacyjny. Wejście do Skał Pastuchowa na 4800 m - małej wysepki skalnej na olbrzymim lodowcu Elbrusa. Miejsce to nazwane na cześć rosyjskiego wspinacza , który kilkakrotnie chciał wejść na wierzchołek , lecz dochodził tylko do skałek i dalej już
organizm jego nie był w stanie wejść wyżej. My też odczuwamy wpływ wysokości , w końcu jesteśmy prawie na wysokości Mont Blanc. Ale pogoda nas za bardzo nie rozpieszcza , znów wieje i nic nie widać. Na dodatek zaczyna sypać śnieg .. i tak przez najbliższe trzy dni
29 czerwca pogoda poprawia się , a więc pakujemy sprzęt i prowiant , zegarek nastawiamy na 2 w nocy. Jutro atak szczytowy. W nocy ciągle mocno wieje, śpię niespokojnie ... budzę się przed wyznaczonym czasem. Sprawdzam pogodę na zewnątrz - bezchmurnie. Niebo rozgwieżdżone, w dole majaczące chmurki ... niepokojący pozostaje tylko wiatr.

Wychodzimy o 3. Do Skał Pastuchowa dochodzimy na wschód słońca. Tu dopada nas przeraźliwy i zimy wiatr - z trudem utrzymując się na nogach robię parę zdjęć. Pięknie prezentuje się Uszba , Dongus - Orun i prawie całe pasmo Kaukazu. Do szczytu mamy jeszcze tylko
800 metrów różnicy poziomów. Większość ekip rezygnuje z ataku szczytowego - wiatr skutecznie zniechęca do dalszego wspinania. Pomimo dobrego ubioru czuję jak moje ciało z każda chwilą staje się wielką bryła lodu. Ale cóż ... idziemy dalej. Na przełęczy 5416 m
rozdzielającej dwa wierzcholki Elbrusa robimy krótki odpoczynek. Przez cały czas wiatr w porywach ponad 100 km/gdz i temperaturze ok. - 10 st. Ostatnie 250 m podejścia dłuży się w nieskończoność. Pogoda z każdą chwilą robi się coraz gorsza. Nic nie widać. Bedąc w
kopule szczytowej z trudem odnajdujemy wierzchołek. A więc o żadnym widoku ze szczytu nie możemy nawet pomarzyć. Nie możemy nawet w takich warunkach zrobić żadnego zdjęcia. Dla nas zaczęła się w tym momencie walka o życie. Najwięcej wypadków i zaginięć zdarza się na Elbrusie podczas zejścia ze szczytu i podczas załamania pogody... Schodząc ze szczytu trafiamy rosyjskiego przewodnika wraz w dwójka klientów. Wspólnymi siłami za pomocą gps - u Rosjanina, spięci wszyscy liną, w huraganowym wietrze, przy zerowej widoczności schodzimy w dół. Do Pirjuta dochodzimy wieczorem trochę poodmrażani i wyczerpani.

Niezła lekcję dał nam Elbrus. Kolejne dni kaukaskiego wyjazdu upływały nam na zwiedzaniu ciepłych i zielonych dolin. Wraz z krakusami odwiedziliśmy doliny Iryku , Szeldy oraz Adil -Su. Wspólnie delektowaliśmy się miejscowymi przysmakami i napojami.... Może znowu kiedyś wspólnie wyruszymy na szlak ciekawej wędrówki :)

Polecam Kaukaz zdecydowanie - wysokie gory za niewielkie pieniadze

Dodane komentarze

brak komentarzy

Przydatne adresy

Brak adresów do wyświetlenia.

Dział Artykuły

Dział Artykuły powstał w celu umożliwienia zarejestrowanym użytkownikom serwisu globtroter.pl publikowania swoich relacji z podróży i pomocy innym podróżnikom w planowaniu wyjazdów.

Uwaga:
za każde dodany artykuł otrzymujesz punkty - przeczytaj o tym.

Jak dodać artykuł?

  1. Zarejestruj się w naszym serwisie - TUTAJ
  2. Dodaj zdjęcia (10 punktów) - TUTAJ
  3. Dodaj artykuł (100 punktów) - TUTAJ
  4. Artykuły są moderowane przez administratora.

Strefa Globtrotera

Najaktywniejsi Użytkownicy

Nowi użytkownicy

Nowości

05-10
ROSJA - rozmowy trochę nietypowe

Do Rosji a konkretnie do Republiki Kałmucji wybrałem się dla tulipanów. Brzmi to pewnie dość dziwnie ale są tam regiony (w Kałmucji) gdzie na przełomie kwietnia i maja na stepach kwitną dzikie tulipany. Widok podobno bajkowy, tak przynajmniej można było wywnioskować po obrazkach z netu i dlatego tam pojechałem. Niestety tamtego roku wiosna przyszła wcześniej i kiedy przyjechałem, tulipany już przekwitły.

05-06
Gruzja jest piękna! Na pewno?

Przyznaje, że tytuł relacji jest dość prowokujący. Pytanie. Ile razy rozmawiając o wakacyjnych wojażach, kiedy pada słowo Gruzja słyszycie zdanie “Gruzja jest piękna”? Jak jest naprawde wie ogromna rzesza naszych rodaków odwiedzających corocznie ten kraj. Dla mnie jest to trzeci wypad do tego kraju. Pierwszy był w roku 2014, potem w 2016 i teraz, mam więc trochę wyciągniętych wniosków, porównań i przemyśleń.

05-04
Wokół Wysp Brytyjskich - część pi...
05-03
Skiathos – przerwa na nicni...
05-01
Wokół Indii i Nepalu...

Ostatnio Komentowane

X

Serwis Globtroter.pl zapisuje informacje w postaci ciasteczek (ang. cookies). Są one używane w celach reklamowych, statystycznych oraz funkcjonalnych - co pozwala dostosować serwis do potrzeb osób, które odwiedzają go wielokrotnie. Ciateczka mogą też stosować współpracujący z nami reklamodawcy. Czytaj więcej »

Akceptuję Politykę plików cookies

Wszelkie prawa zastrzeżone © 2001 - 2018 Globtroter.pl
koniec koniec }); //}); koniec koniec