Artykuły i relacje z podróży Globtroterów

Kirgistan część 1 - rowerem przez Kirgistan > KIRGIZJA


benbm benbm Dodaj do: wykop.pl
relacje z podróży

Zdjęcie WĘGRY / Węgry / Węgry / WiśnieNikomu nie trzeba przedstawiać Mieczysława Bieńka :-) Miło nam zaprosić Was do lektury pierwszej części relacji z podróży rowerowej po Kirgistanie!

JADYMY

Od trzech lat jak tylko zaplanuję wyprawę wiosną ląduję w szpitalu na oddziele płucnym i tym razem taka sama sytuacja. Miesiąc kroplówek lekarstw zamieniła mnie w pękatą żabę z wielkim brzuchem, ale co tam gdy trafiłem do szpitala nie mogłem wejść na pierwszy stopień, po wyjściu z szpitala na pierwsze piętro mojego bloku biegiem. Tu serdecznie dziękuję lekarzom pielęgniarkom z szpitala Katowickiego na ul Raciborskiej.

Bilet Aeroflotu w kieszeni jeszcze kilka wizyt w „Dobrym sklepie rowerowym” u mojego przyjaciela Kosowskiego z Imielinia, jak zwykle porady i pomoc w sprawach rowerowych.



Warszawa wita nie tylko mnie ale i pastowanego prezydenta z przyjaznego kraju do którego żeby wjechać trzeba zapłacić duże pieniądze bez pewności czy cie wpuszczą, ale to tak na marginesie, przyjaźnie kosztują.

Twierdza lotnisko to jedna panika, na płycie kilka samolotów prezydenckich z bratniego kraju, no wiadomo nie naszych bo takowych u nas niet. Bagaż dwadzieścia trzy kilo i tyle samo sprzętu sportowego czyli mojej „MATYLDY” tak ma na imię mój rower.

Okazuje się że Matylda przytyła jak to na wiosnę damy tyją, i ma za dużo pięćdziesiąt deko, próbuje tłumaczyć że bagaż główny ma tylko dwadzieścia jeden kilo więc razem jest ok.

Zapomnij urzędnik odpowiedzialny za kilogramy nie zgodził się więc z Matyldy zdjąłem siodełko i przepakowałem do głównego bagażu tym sprawiłem urzędnikowi radość, bo mnie pogonił po lotnisku. Jeszcze odprawa i Matylda znika za drzwiami to jej pierwsza podróż samolotem, zapakowana w torbę podróżną, koła osobno, wszystko zabezpieczone przy najmniej tak mi się wydaje, uf mam kilka chwil dla siebie.



Odprawa biletowa, wizyta w sklepie bezcłowym po złocisty trunek. Samolot kołuje obok tych z zaprzyjaźnionego kraju ochrona, biega po płycie no bo przyjaciół trzeba chronić. Tym bardziej jak zaczęli wprowadzać system demokratyczny w Afganistanie wraz z naszymi wojakami to demokracja w krajach muzułmańskich rozkwita.

Kanapka w samolocie i kawa i już Moskwa. Byłem tu kilka lat wcześniej na starym Szeremietiewo i tu szok „szkło, metal, plastik, nowoczesna konstrukcja wszędzie błysk. Kawiarenki, bary, sklepy, oglądam za szyby bo ceny zupełnie nie z mojej bajki więc browar z polskiej puszki i podziwiam uroki lotniska. Ogrom budowli czasami przytłacza.Kilku kolorowych robi sobie zdjęcia pod plakatem Moskwa i zapraszają mnie jako maskotkę bo oni kolorowi i brakuje im kontrastu, okazuje się że to Kubańczycy. Piękne kobiety więc ulegam czarowi kobiecych wdzięków. Oddano dla tych co czekają na kolejny lot ogromną przestrzeń gdzie można się położyć i odpocząć, dzieciarnia baraszkuje między śpiącymi, ot taka poczekalnia na leżąco. Klimatyzacja działa tylko w części nowego dworca na starym jak w piecu ludzie pocą się i nie ma czym oddychać ale z starego terminalu latają do byłych republik.




Już w samolocie, miejsce przy oknie, samolot zapuszcza silniki, ma startować a tu wpada na płytę samochód i kiwają, w ostatniej chwili dowieźli moją Matyldę, i rzucają na taśmę jak worek kartofli, Jak tak można traktować damę? ale oni nie wiedzą że to Matylda i tylko pomyślałem w jakim stanie będzie w Biszkeku.

Pięć godzin lotu więc po smacznej rybie i ciastku zasypiam.

Lotnisko w Biszkek przypomina lotnisko w Katowicach za komuny, kilka pytań i pieczątka wjazdowa. Matylda czeka już na mnie, torba w którą była zapakowana rozpruta tak że ręka wchodzi do środka, ktoś sprawdzał zawartość.

Szykuje Matyldę do drogi i nic z tego, uszkodzony wodzik podtrzymujący przerzutki. Składam ten cały majdan i wychodzę z lotniska, szaleństwo biorą mój bagaż każdy w inną stronę, normalnie jak na kraje Azjatyckie kłócą się o mnie i każdy chce mnie zawieść prawie za darmo.

Przeczekałem pierwszy atak, pilnując by bagaże same nie odjechały w kierunku miasta. Propozycje zaczynają się od 20 euro. w końcu za mnie i za Matyldę dziesięć, ok jedziemy. Zapakowałem bagaż i ruszamy za lotniskiem taxi zatrzymuje się i przerzucają mnie do samochodu nie oznakowanego, panowie rozliczają się między sobą mówiąc mi bym się nie martwił. Do jakiego hotelu zapytał kierowca no tak tego nie wiem więc mówię że do najtańszego.


O Kirgistanie wiem tylko tyle, że ponad połowa kraju leży po wyżej 2500 m n,p,m a jedna trzecia ponad 3000 m, najwyższy szczyt to Pik Pobiedy 7439m a jednym z moich celów to Pik Lenina 7134. Taxi mknie po szerokiej ulicy za oknem przedniej szyby cudowne widoki wschodzącego słońca na tle gór, taka magia na dzień dobry. Hotelik Namad na przeciwko starego dworca autobusowego. W środku jedna jurta i miejsce na namiot, baraki w których jest dwanaście miejsc do spania.

Ja tylko paszport w dłoń i bieg do ambasady Kazachstanu po wizę i po nieszczęsny wodzik dla Matyldy. W ambasadzie nic nie załatwiłem bo mają święto, na szczęście jeden dzień. Wodzika nie kupiłem bo nie było więc zmartwiony wracam do norki. Właścicielka norki mówi mi bym zabrał uszkodzoną część i tu obok jest kowal kuje konie może on ci takową część wykuje. Kowal podkuwał faktycznie konia, pokazuje mu uszkodzoną część, koń pozostaje w pozycji noga wyciągnięta i na wyciągu tak by nie mógł się ruszać. Kowal wyjął kawał metalu i po pół godz część zamienna prawie idealna jeszcze wywiercił odpowiednie otwory i gotowe idealne pasuje. Ile za usługę -piwo słyszę w odpowiedzi kupiłem dwie litrowe butelki. Kowal zadowolony że mógł Polakowi pomóc, na odchodne zapytał czy Janek z czterech pancernych żyje? co mnie rozbawiło, żyje, żyje odpowiadam, pozdrów go bo lubię go. I tu pozdrawiam Pana Gajosa.

Kolejny dzień to jazda do ambasady Kazachstanu, ruszam marsz rutką nie jedną a kilkoma, zajęło mi to kilka godzin bo poniedziałek i stolica ruszyła do pracy. Korki i jeszcze upał przekracza 35 stopni, najczęściej to samochody volkswagen sprinter co najmniej dwadzieścia służyły Niemcom teraz kolejne dwadzieścia Kirgizom.

Na każde skinienie zatrzymuje się koszt 10 sumów, za 1 euro to 72 więc jak szaleć to szaleć. Wpadają ludzie z ulicy i spocone pachy pod nos więc barwa zapachów w całej palecie, prawdopodobnie ja nie lepiej daję bo krzywią nosem.

Ambasada na końcu miasta jest już kilku petentów w kolejce. Koszt wizy to trzydzieści dolarów płaconych w banku na drugim końcu miasta, ale mam szczęście odmówili wizy Ukraińcowi i ja odkupiłem jego wpłatę, ale i tak czas oczekiwania sześć dni, ja pierd…..ę sześć dni ale nic nie zrobisz, nauczka wszystkie wizy należy załatwiać w kraju.

Biszkek stolica Kirgistanu według oficjalnych danych to ponad milionowa metropolia ale sami dokładnie nie wiedzą ilu ich jest w tym mieście. Miasto to istniało kilka tysięcy lat i było ważnym punktem na mapie jedwabnego szlaku aż do czasów Czyngis Chana który miasto spalił doszczętnie a ludność w ramach radosnej twórczości wyrżnął. Kolejny raz odrodziło się w 1825 roku i tak kulają się do dnia dzisiejszego. Jedynie co wiem więcej to to że urodził się Michał Frunze działacz komuszy, ale mieszkańcy miasta są z niego dumni więc ma więcej pomników niż Lenin. Zresztą w tym mieście nie brakuje pomników wdzięczności, rewolucjonistów i różnych obdydołków znanych i mniej znanych. Spacerując po mieście nie ma szans by ich nie zauważyć, ja posiedziałem na ławeczce z Marksem i Engelsem ale niczego się od nich nie dowiedziałem. W sumie paskudne miasto tylko pitać jak najdalej. Obok mojej norki knajpka z daniem konina w warzywach, genialne danie zajadałem się kilka razy.

CDN

Zdjęcia

WĘGRY / Węgry / Węgry / Wiśnie

Dodane komentarze

dołączył

usunięty/nieznany

Przewóz rowerów w docelowe miejsce wycieczki to mój odwieczny problem. Znajoma poleciła mi usługę, którą znajdziesz pod adresem mojerowery.pl/x.php/1,123/Dojazdy-busem.html i sam zastanawiam się czy by z niej nie skorzystać.

Przydatne adresy

Brak adresów do wyświetlenia.

Strefa Globtrotera

Dział Artykuły

Dział Artykuły powstał w celu umożliwienia zarejestrowanym użytkownikom serwisu globtroter.pl publikowania swoich relacji z podróży i pomocy innym podróżnikom w planowaniu wyjazdów.

Uwaga:
za każde dodany artykuł otrzymujesz punkty - przeczytaj o tym.

Jak dodać artykuł?

  1. Zarejestruj się w naszym serwisie - TUTAJ
  2. Dodaj zdjęcia (10 punktów) - TUTAJ
  3. Dodaj artykuł (100 punktów) - TUTAJ
  4. Artykuły są moderowane przez administratora.

Inne Artykuły

X

Serwis Globtroter.pl zapisuje informacje w postaci ciasteczek (ang. cookies). Są one używane w celach reklamowych, statystycznych oraz funkcjonalnych - co pozwala dostosować serwis do potrzeb osób, które odwiedzają go wielokrotnie. Ciateczka mogą też stosować współpracujący z nami reklamodawcy. Czytaj więcej »

Akceptuję Politykę plików cookies

Wszelkie prawa zastrzeżone © 2001 - 2020 Globtroter.pl