Artykuły i relacje z podróży Globtroterów

Barcelona_Teneryfa_Sal_luty 2020 > WYSPY ZIELONEGO PRZYLĄDKA


areknow areknow Dodaj do: wykop.pl
relacje z podróży

Zdjęcie WYSPY ZIELONEGO PRZYLĄDKA / Sal / Santa Maria / Sal_Plaża Santa MariaArtykuł zawiera relację z wyjazdu wypoczynkowo-turystycznego z opisami miejsc, cenami i wskazówkami-co? gdzie? i jak?

25/26.01.
Z małym opóźnieniem wjeżdżamy na parking przy prywatnym domu obok lotniska w Balicach. Płacimy z góry 124zł/15dni. I szybko idziemy do terminala aby nadać bagaż-na dwie osoby wzięliśmy 1 dużą walizę-w Ryanair przysługuje nam 20 kg. bagażu nadawanego. Mamy też dwa wygodne plecaczki.Odprawy dokonaliśmy oczywiście online i karty pokładowe mamy już wydrukowane. Cena biletu łącznie z jednym bagażem 20kg:Kraków-Girona-Kraków: 858 PLN ( www.ryanair.com) -dwie osoby. Niestety doliczyli jakieś 9 euro-muszę to wyjaśnić po powrocie.
Wylatujemy punktualnie o 17.15. Po wylądowaniu udajemy się do wcześniej zarezerwowanego autobusu\"Sagales\"-bilet tam i z powrotem z lotniska Girona do dworca Barcelona Norte kosztuje w Ticketbarze 52,50 za dwie osoby. Bilety mimo wpisanej godziny można realizować cały dzień. Autobusy kursują w korelacji z przylotami Ryanaira-niekoniecznie o czasie z rozkładu. Koniecznie trzeba zajrzeć na stronę \"moja Barcelona\"- dużo wskazówek a w razie pytań odpowiadają szybko i na temat. \"Sagales\" dowiózł nas na Estatio Norte-dworzec autobusowy położoy przy stacji metra Arc de Trimpfe Po zobaczeniu łuku i zjedzeniu kolacji(trzeba poatrzeć w kartę-skasowali nas za litrowe piwo 10 euro:() pojechaliśmy metrem(specjalny bilet na lotnisko za 5,15 euro) na lotnisko Prat terminal II-terminal taich linii. Metro jeździ z soboty na niedzielę całą dobę a normalnie do 24.00. Przekimaliśmy na bardzo niewygodnych ławkach do godziny piątej, nadaliśmy bagaż i znów Ryanair wylecieliśmy do Santa Cruz de Tenerife lotnisko północne-Norte(Teneryfa ma dwa lotniska: Sur i Norte). Bilet zakupiony na stronie Ryanair:761 PLN z jednym bagażem 20 kg. Po wylądowaniu-3,5 godz. lotu-sprawdziliśmy rezerwację biletów na Sal i odebraliśmy samochód w wypożyczalni Budget(znów konieczność vouchera po hiszpańsku). Na szczęście taki mieliśmy z \"Booking\". Odebraliśmy nowiuteńką Skodę Citygo z przebiegiem 0 km za 358zł (2 dni z doubezpieczeniem udziału własnego) i pojechaliśmy na Playa de la Teresita. Cudowna plaża i piękny widok z góry. Pogoda na Teneryfę pólnocnej była jednak wiosenna (w dzień 17-19st.C w nocy 12-15st.C)-i z plażowania nici. Pojechaliśmy sprawdzić gdzie jest nasz nocleg na powrocie do Candelarii a póżniej po szybkim obiedzie w \"Mc\" na zarezerwowaną kwaterę \"Willkommen in Paradis w Acantejo. Pensonat prowadzi Pani Petra z Hamburga. Taki w stylu joga/ezoterik. Atmosfera sympatyczna jednak okreś świetności obiekt ma za sobą. Widok rano na klify i Tejde wart każdej ceny. Jest basen i wifi w lobby. Niestety bez ogrzewania przy tych temperaturach żadna przyjemność. Przemęczyliśmy dwie noce. Dobra baza na zwiedzanie pólnocy blisko lotniska, Teide, Loro Parku. W wiosce nic nie ma -bez auta ani rusz. Baaaardzo stromy podjazd do domu-60-konna Skoda leeedwo dawała radę. Pogoda na pólnocy Teneryfy zupełnie inna niż na południu u nas 17stopni i mżawka a w Los Gogantes 21 i piękne słońce-jeździliśmy się tam ogrzać:)
27.01. Po śniadaniu wyruszyliśmy z La Laguna drogą na Teide. Pnąc się coraz wyżej minęliśmy księżycowe \"Canadas\", które musicie zobaczyć i dojechaliśmy do stacji kolejki(teleferico) na Teide. Kolejka wywozi na 3000m.n.p.m.-za cenę 160zł/os. Nie polecam ani nie odradzam...Po Teide reszta trasy aż do Santiago del Teide, obiadek i ogrzanie się w Los Gigantes i powrót do mżawki w Acantejo. Po drodze kilka zdjęć w kanionie Maska-miejsce naprawdę klimatyczne. W Wąwozie momentami nasza Skodiczka musiała się wspinać na pierwszym biegu-kręto i stromo. Po drodze w La Orotava zakupy w Lidlu i tankowanie. Pokonalśmy ok. 500 km za 31 euro-1euro/litr.
28.01. O 7.30 wyjazd na lotnisko. Był spory korek więc 15km jechaliśmy 40 minut. Po zwrocie auta śniadanko na lotnisku. Lotnisko Norte, które jest małe-więc wszystko można załatwić sprawnie. Odprawa bagażu prosto na Sal(lotnisko Espargos/SID) w \"Binter Canarias\" i 30-minutowy przelot turbośmigłowym ATR 72 do Las Palmas na Gran Canarii gdzie przesiadamy się od razu do odrzutowego Embraera 195 lecącego na Sal. Binter to dosyć ciekawe lokalne linie w \"starym stylu\". Wzorowo ubrane stewardesy, dobra obsługa, bagaż nadawany 23 kg. w cenie biletu oraz darmowe napoje i posiłki lub przekąski w zależności od długości trasy. Ciekawe jak długo wytrzymają z tym poziomem w tym cały morzu dziadostwa jak Ryan czy Lot. W każdym razie jeszcze warto. Bilet Teneryfa-Sal-Teneryfa kupiłem na promocji za 104 euro/os. poprzez \"Kayak\". Lot na Sal trwa 140 minut. Po przylocie znów cofamy zegarki o 1 godzinę(-2 w stosunku do Warszawy). Lotnisko Sal(SID) jest oczywiście niewielkie po wyjściu z samolotu idziemy do odprawy paszportowej. Jest 6 okienek. Skrajne prawe dla tubylców a skrajne lewe dla tych, którzy nie zrobili dokumentów online i tych którzy potrzebują wizy. Obywatele Unii są zwolnieni z posiadania wizy za 25 euro ale muszą się zarejestrować na stronie:ease.gov.cv i wpłacić opłatę lotniskową w wysokości 31 euro!!!. Płacimy to podczas rejestracji-min. 5 dni przed wylotem -kartą. Proces rejestracji nie jest skomplikowany ale niestety strona działa czasami bardzo powoli-więc należy być cierpliwym. Po jakimś czasie otrzymamy potwierdzenie przyjęcia zgłoszenia z indywidualnym numerem a następnie rachunek na 30,83 Eur. Oba dokumenty trzeba teoretycznie mieć ze sobą. W praktyce celnik skanuje tylko paszport. Wszystko szybko, bez pytań i zbędnych formalności. Niestety kolejki potrafią być długie- my staliśmy 40 minut. Opłaca się szybko wybiec z samolotu:). Po odebraniu bagażu w hali przylotów czekał już zamówiony poprzez \"Booking\" taksówkarz, który za 15 Euro(Cena stała) zawiózł nas prosto do zarezerwowanego przez \"Booking\" na 3 dni za 103 euro( 2 osoby) apartamentu Djadsal Moradias- w pomarańczowym budynku. Apartament(coś jak condohotel) z salonem i sypialnią oraz łazienką i aneksem kuchennym. Klimatyzacja, mikrofalówka, kuchenka, toster, żelazko, suszarka do włosów, pralka, sejf. Niestety brak Wifi. Z balkonu teoretyczny widok na morze po środku dziedzińca basen z leżakami, który służy wszystkim. Ochroniarz otwiera i zamyka drzwi wejsciowe 24 godziny na dobę. Z właścicielem komunikowałem się poprzez asystenta \"Booking\"-pisząc po portugalsku za pomocą translatora. Do centrum 10min. Do plaży 4min. Spokojnie i cicho. Polecam za tę cenę warto.
31.01. Niestety nie można było przedłużyć i zdecydowaliśmy się na leżący w samym centrum Santa Maria - \"Patio Porto Antigo\"-znalazłem go na \"Bookingu\" ale zarezerwowaliśmy bezpośrednio-po sprawdzeniu na miejscu. Standard podobny-jest Wifi i sejf ale nie ma mikrofalówki. Balkon z widokiem na nic. Niestety gorzej z tym czego nie widać na pierwszy rzut oka - materac w stanie agonalnym a w podwórzu znajduje się dyskoteka dla miejscowych, która codziennie hałasuje do 4 rano. Plusem jest basen na dachu z super widokiem na plaże i morze. Cena: 50euro/doba/2 osoby. Polecam tylko imprezowiczom. Najładniejsza plaża jest na zachód od portu w Santa Maria. Długa i szeroka (praktycznie wydma) z jasnozłotym piaskiem-bardzo czysta. Nie trzeba sie obawiać wiatru-można spokojnie obyć się bez basenu. Przy temperaturze 26-29 stopni jest wystarczajaco ciepło aby od 10.00 do 17.00 przebywać nad morzem. Opalanie przy tej bryzie jest nawet przyjemniesze. Woda ma ok. 21 st.C. O dziwo opalanie Topless nie stanowi żadnego problemu. Może to korelacja z brakiem kobiet chustach. Plaża na wschodnim wybrzeżu Sal jest dla amatorów Kit Surfingu-strasznie tam wieje. Natomiast opalać można się w Murdeira i Ponta Preta. W Santa Maria nie trzyma się psów na łańcuchach-wszystkie biegają cały dzień po mieście ale są przyjaźnie nastawione i nie żebrzą. Generalnie większość wygląda na zdrowe i nie chude. Naturalnie znajdziecie- zwłaszcza na północy wyspy bezpańskie i głodne ale pod tym względem nie jest najgorzej. My dokarmialiśmy koty, które mieszkały w podwórzu Porto Antigo. A propos zwierząt-brak komarów i karaluchów czy gryzoni co też dziwi biorąc pod uwagę dziesiątki małych lokali gastronomicznych w centrum. Może to mieć związek z tym że, na wyspie nie ma zródeł słodkiej wody-ciągnie się ją z Sao Antao. Trochę uciążliwi są \"Beach Boysi\", którzy wszystko chcą nam upchnąć. Raczej szkoda wchodzić z nimi w rozmowy czy jakąkolwiek komitywę. Taniej można kupić pamiątki w sklepach. Wycieczek i rejsów nie kupowałem ale ceny powalają. Patrz foto.
02.02. Wynajęliśmy SUV marki JR-u nas w hotelu. Podstawiła go Pani Samira o godz. 10. i odebrała dnia następnego o 10. Cena 55 euro+200euro kaucji płatne gotówką. Brak wypożyczalni sieciowych. Auto było trochę zbyt miejskie ale dało radę. Następnym razem wybiorę Suzuki Jimmy za 50 euro. Do jazdy po bezdrożach potrzebny jest prosty samochód na oponach o wysokim profilu i wysokim prześwicie. Pojechaliśmy do saliny Pedo de Luma - wejściówka 5 euro. Fajne miejsce -nie dajcie się naciągać miejscowym samozwańczym przewodnikom. Należy 500m przed końcem głównej asfaltowej drogi skręcić w lewo na drogę z kostki i jechać do samej góry -tam jest parking i kasa. Jak ktoś ma ochotę to można zażyć kąpieli w solance. Jest przebieralnia i prysznic -1 euro/30 sekund:). Powyżej Palmeiry i Espargos jest płaska pustynia bez dróg. Jeździ się ścieżkami po piasku. Jeżeli ktoś ma prawdziwą terenówkę to może jeździć na azymut. Naturalnie trzeba mieć jakąś prostą mapę. W niektórych miejscach są drogowskazy. Pomocne są też kopce wulkaniczne, które pomagają nam w nawigowaniu. Wyspa jest raczej zbyt mała aby się zgubić. Ale jazdę po zmroku raczej wykluczam-chyba że w Santa Maria-tu jest bezpiecznie. Godna zobaczenia jest jeszcze Buracona-Blue Eye oraz Murdeira i Ponta Preta. Ciekawym zjawiskiem jest masa kitsurferów na wschodnim wybrzeżu. Jedziemy tam z ronda przy Ponta Preta-prosto przez piasek-jest twardy bo wymieszany ze solą więc nie ma szans aby się zagrzebać nawet najmniejszym samochodem. Najciężej dojechać do Buracony. Proponuję jechać do Palmeiry i przed samym portem jest znak w prawo. Należy jechać wzdłuż wybrzeża tak jak jadą inne auta.-po piasku i kamieniach-nie liczcie na asfalt. Jeżeli się zgubimy trzeba zapytać miejscowych. Dzieci zaraz przybiegają i za 1 euro nas pokierują. Najlepiej wziąć trochę cukierków:) Jak dojedziecie do Burocony to już się zorientujecie jak to działa. Naturalnie nie polecam po zmroku. Wróciliśmy około godz.17 zrobiliśmy 86km - nasz SUV spalił benzyny za 10 euro. Następnego dnia oddałem auto właścicielce a ona zwróciła mi kaucję. Akceptują polskie prawo jazdy.
Pogoda na Sal: Na przełomie stycznia i lutego pogoda idealna. Błękitne, bezchmurne niebo, temperatura od 25-29st.C, wiatr20-30km/h zmniejszał uczucie upału. Nie potrzeba ani klimatyzacji ani ogrzewania. Plaża w Santa Maria jest idealna do żażywania kapieli słonecznych. W nocy:19-20st.C. Zero opadów.
Ceny na Sal:
Podaję ceny w Euro ponieważ na wyspie wszyscy przyjmują Escudo i euro zamiennie-1 euro-100 escudo/CVE(kurs bankowy 1/110)
W jedynym markecie\"CASU\". Można kupić niedpostępne w innych sklepach pieczywo, mięso, wędliny i sery. Przykładowo: Kurczak z ich grilla:11Euro/kg, chlebek 0,5 kg.-1,3 Euro. Coca Cola 1,5 l-1,7 Euro, Ser edamski-7,5 Euro/kg., Piwo Strela 0,25L-0,9 Euro, Piwo Strela 1L-3,3 Euro. Woda 1,5L-0,60 Euro, mleko-1Euro/L, paczka Marlboro lub LM- 3 Euro. Diesel 1,1 euro. Benzyna PB 95-1,25 euro.
Wypożyczenie leżaka na plaży w Santa Maria- 5 Euro/os( 2 leżaki + parasol-10 Euro.). Wypożyczenie samochodu od 45 euro/dobę. Standardowo pobierają kaucję w wysokośći 200 Euro gotówką. Niestety nie można wypożyczyć auta poprzez platformy typu \"Rentalcars\"- tylko na miejscu. Za transfer z lotniska organizowany wraz z rezerwacją poprzez \"Booking\" zapłaciliśmy 15 euro/2 os.(później okazało się że, to cena stała) Taksówka po Santa Maria -3 Euro.
Danie typu tuńczyk z frytkalmi albo stek z frytkami( dodatkowo zawsze ryż) kosztuje w knajpie 8-10 Euro. Można trafić na danie dania za 6 Euro. Do tego napój. Małe piwo-0,25L.-około 2,5 Euro, półlitrowe lane 4-5 Euro. Generalnie trzeba się liczyć z wydatkami na życie ok. 50 Euro/dzień/2 osoby i to bez szleństw. Jeżeli chodzi o atrakcje fakultatywne to jest ich dużo-postram się podpiąć fotografię z listą i cenami. Istnieje biuro turystyczne-\"Baracuda\" w którym mówi się po polsku.
Na wyspie są bankomaty-wydają Escudo. W wielu miejscach można płacić kartą. Opłacalność wymiany waluty: Płacenie wszędzie w euro kosztuje nas:10%, płacenie kartą kredytową (\"Alior Bank\"):8,5% wybieranie Escudo z bankomatu:6,2%. Internet jest ale generalnie wszędzie limitowany, czasami nie najlepszej jakości. Roaming- 13zł/min, 2 zł-SMS(\"Plus GSM\").
04.02. Zakupiliśmy pamiątki, karton miejscowych papierosów za 25 euro, wysłaliśmy kartki i taksówką za 15 euro udajemy się na lotnisko w Espargos. Na bezcłówce na lotnisku karton LM-ów -15 euro.a Marlboro-25euro- upss-chyba się pospieszyłem Wylatujemy\"Binterem\"- tym razem odrzutowy Bombardier 1000 - o godz. 14 do Las Palmas a stamtąd po 1,5h-przesiadce na lotnisko Tenerife Norte, gdzie w wypożyczalni \"Goldcar\" mamy zarezerwowany samochód segmentu \"B\" za 333zł/3dni.z doubezpieczeniem wkładu własnego. \"Goldcar\" wymaga w tym przypadku depozytu na karcie kredytowej w wysokości 1100 Euro. W Las Palmas niestety aby przesiąć się na samolot na Teneryfę trzeba wyjść z terminala przylotów i od nowa wejść przez przeloty i kontrolę bezpieczeństwaco zaowocowało odebranie buteleczki pamiątkowego rumu z Kapo Verde zakupionego za ostatnie escudo na bezcłówce:(. W związku z silnym wiatrem nasz ATR72 był opóźniony a samo lądowanie w Santa Cruz dostarczyło nam sporo adrenaliny- rzucało nami jak ścierką. Odebraliśmy Renault Clio z Goldstaru. Żądają aby paliwo tankować zaraz przy lotnisku w La Laguna i pobierają na tę okoliczność dodatkową kaucję-100 euro. Przy odbiorze parkingowa sprawdzała paragon z tankowania. O godz. 21.00 odebraliśmy klucze od małego apartamentu w Candelaria w apartamentowcu \"Tres Carabelas\". Jest wszystko co potrzeba 2 osobom na kilka dni. Widok na morze, balkon i wspólny basen. Wifi działa dobrze, parkingi były dostępne a plaża w pobliży(nie korzystałem).
05.02. Pojechaliśmy na południe wyspy ale oprócz trochę wyższej temperatury robi na mnie średnie wrażenie. Zabudowane i zatłoczone Los Christianos, Playa de las Americach i Adeje. Gdzie oni się tam wszyscy mieszczą na tych małych plażach? Woleliśmy poplażować troszkę dalej w Playa de San Juan. Pogoda na całej wyspie była dużo lepsza niż za pierwszym razem 25-28st. C. Niestety wichura, która była dzień wcześniej nawiała piasek z Sahary, który wyglądał jak mgła i zdjęcia wyszły słabe. Dnia następnego wybraliśmy się opalać na Playa de Teresita ale ostatecznie zdecydowaliśmy się zostać na następnej bardziej kameralnej plaży z czarnego piasku-Playa de las Gaviotas-kilka kilometrów dalej. Okazało się, że to nieformalna plaża FKK ale nam to nie przeszkadzało. Po południu ostatnie zakupy. Zakupy w \"Dino\" o wiele tańsze niż na Kabo Verde. Niektóre rzeczy nawet trzykrotnie-jedynie chleb jest dosyć drogi. Tańsze wypożyczenie leżaków( na plaży w San Juan:2 leżaczki+ parasol za 7,5 Euro). W restauracjach też trochę taniej. Można sobie bez problemu znaleźć knajpkę gdzie zapłacimy nawet 50% mniej niż w Santa Maria. Największa różnica jest w napojach. Benzyna kosztowła teraz 0,95 euro/litr. Tania jest miejscowa brandy.
07.02. Ktoś nam zrobił małą wgniotkę na drzwiach ale znów oddawaliśmy samochód przed świtem i chyba nam się upiekło. Zatankowaliśmy auto zgodnie z żądaniem w Los Rodeos-tym razem przejechaliśmy ok. 500 km za 24 euro. Po 190 minutach niewygodnym B 737 Ryanair. Dolecieliśmy na lotnisko Prat w Barcelonie. Zakup biletów na transport w Barcelonie. Można kupić w automacie płacąc katrą lub gotówką bilety\"Hola Barcelona\" na jeden, dwa lub kilka dni. My wykupilśmy na 48 godzin za 16,30 Euro/osobę. Bilet jest ważny na wszystko w I strefie. Można na niego dojechać też z lotniska i na lotnisko Prat. Przy tej ilości linii metra wg. mnie bardzo dobre rozwiązanie. Z lotniska Prat dojechaliśmy metrem do stacji Joanic w pobliżu której mieścił sie nasz hotel-BestPriceGracia-ul. Marti 124. Polecam. Jest czysto, wifi, klimatyzacja. Można przechować bagaż, pomogą zrobić i wydrukują rezerwację. Cena 64eur/2 os-nieduży pokój z łazienką. Blisko do Sagrady i Parku Guell.Rezerwację lepiej zrobić przez internet bo kolejki duże: Sagrada Familia-za 26 euro(sagradafamilia.org/tickets). Park Guell-10 euro. Sagradę warto obejrzeć-natomiast wejscie do Parku można sobie darować-zdjęcia można zrobić z części bezpłatnej i z ulicy. Najlepsze pamiątki w centrum na La Rambla ale ceny też najwyższe. W pobliżu świetny bazar z lokalnymi produktami.
W Barcelonie pogoda dosyć dobra jak na luty-15stopni i lekkie zachmurzenie a wiatr słaby niezbyt dokuczliwy.
Niestety wszyscy w tym mieście są rozpuszczeni ogromną liczbą turystów, co powoduje, że ceny wszędzie są wysokie. Do tego mają-delikatnie mówiąc-problem z uczciwością i ceny na rachunkach w knajpach odbiegają od cen w kartach. Najgorzej jest z napojami, których cen nie ma w kartach-lepiej bądźcie czujni.
Ogólnie Barcelona nie robi na nas wielkiego wrażenia-zatłoczona i brudna(w porónaniu z Teneryfą) a zabytki nieco kiczowate. Ale to za pewne kwestia gustu i oczekiwań:). 24 godziny to pewnie też zbyt króko na obiektywną opinę.
08.02. Po zwiedzaniu i obiedzie odbieramy bagaż z naszego hotelu i autobusem \"Sagales\" o 17.30(ostatni w sobotę), odjeżdżamy na lotnisko w Gironie skąd odlatujemy o 20.20(Ryanair) do Krakowa. Lot trwa 150 minut. Po wylądowaniu o 23.00 i otrząśnięciu się z szoku termicznego(w Krakowie:-3st.C) odbieramy auto z parkingu w Balicach. Jeszcze tylko okienko w KFC i po północy meldujemy się w domu.

Podsumowanie: Mam nadzieję, że informacje zawarte w tym dzienniku podróży pomogą Wam w wyborze kierunków i planowaniu podróży do Hiszpanii i na Wyspy Zielonego Przylądka, tak jak mi pomogły informacje pisane przez Was na forach internetowych. Pozdrawiam. AREK N.

Rozdział dodatkowy: zasady i niebezpieczeństwa wypożyczenia samochodu:
Dla tych, którzy nie wypożyczali nigdy auta a mają to w planach-kilka wskazówek z moich dotychczasowych doświadczeń bo to jest naprawdę skomplikowane. Dotyczy to ogólnie metod działania wypożyczalni na całym świecie. Po kolei na co zwracamy uwagę:
1. Kilometry limitowane(każdy dodatkowy jest płatny) lub bez limitu dziennego.
2. Paliwo pełny do pełnego(bierzemy z pełnym bakiem i oddajemy z pełnym)- za brak pełnego jest dopłata. \"Goldcar\" na Teneryfie zażądał aby zatankować na konkretnej stacji i pobrał na to kaucję. Trzeba okazać paragon z tej stacji benzynowej- inaczej nie odzyskamy kaucji. Drugą metodą jest szacowanie ilości paliwa a auto tankuje wypożyczalnia- z reguły biorą za to porządną opłatę. Trzeba przeliczyć czy nam się to opłaca. Trzecią metodą jest żywioł czyli nikt nie patrz na ilość paliwa- funkcjonuje generalnie w dzikich krajach.
3. Odbieranie i oddawanie auta. Niestety tu też jest wolna amerykanka. W sieciówkach działa to tak, że po przylocie na lotnisko znajdujesz biuro wypożyczalni w której wynająłeś auto przez internet.(Dlaczego wynajmuję przez internet o tym później). Przyjmijmy,że będzie SIXT. Nie korzystałem nigdy z wypożyczalni, której biuro nie mieści się na lotnisku tylko do niej dowożą-to dla mnie zbyt kłopotliwe.Idziesz do okienka lub biura SIXT, przedkładasz rezerwację(posiadanie vouchera jest obowiązkowe). Rezerwacja internetowa jest dwóch jezykach - po polsku i w języku miejscowym. Potrzebujemy jeszcze, dowód osobisty lub paszport, prawo jazdy(poza Europą może być wymagane międzynarodowe) oraz kartę KREDYTOWĄ. Pracownik SIXTa wydaje Ci kluczyki oraz protokól uszkodzeń- jest to blankiet z narysowanym samochodem gdzie zaznaczone są te części auta na których istnieją uszkodzenia-przeważnie tylko te największe a drobne zostają przemilczane. Z tymi dokumentami udajemy się na parking SIXTa wskazany nam przez pracownika biura. Tam stoi nasz samochód. SPRAWDZAMY DOKŁADNIE AUTO a KAŻDE USZKODZENIE FOTOGRAFUJEMY- im dokładniej to zrobimy tym lepiej. Ostatnio na Teneryfie dostaliśmy auto fabrycznie nowe, więc Pani w okienku nie wydała nam nawet protokołu uszkodzeń-bo teoretycznie po co. Okazało się ze Skoda ma wgniotkę na błotniku. Parkingowy, który wydaje i odbiera auta-sprawdzając ich stan techniczny a także ilość paliwa oraz stan licznika tylko wzruszył ramionami i kazał zrobić zdjęcia. Na szczęście nie było tłumaczeń podczas zwrotu bo było ciemno a wgniotka niewielka. Ale nie zawsze tak jest i tylko fotki są naszym dowodem. Podczas zwrotu samochodu nie dostajemy żadnego pisemnego potwierdzenia. Generalnie parkingowy mówi \"Everythig O.K\" i tyle. Potem czekamy czy kaucja zostanie zwrócona na kartę czy nie. Jedynie w Portugalii przy odbiorze dostaje się pisemne potwierdzenie od parkingowego. Czasami przy wydaniu auta z uszkodzeniami i przy jego zwrocie stosują kółka o średnicy 5cm. Uszkodzenia mniejsze nie są zaliczane do szkód ale i tak zróbcie ich zdjęcia bo przy odbiorze zapewne będzie inna osoba, której interpretacja może być odmienna. Generalnie po odebraniu auta jeździmy ostrożnie, bo umowa jest tak skonstruowana, że za wszystko jesteśmy odpowiedzialni. W razie jakigoś zdarzenia drogowego mamy obowiązek zgłosić to wypożyczalni. Naturalnie dużą barierą może być język.
4. Ubezpieczenie pojazdu. Większość samochodów z sieciówek posiada auto casco wraz z ubezpieczeniem od kradzieży itd. Problemem są kaucja i wkład własny. Wyjaśnię na przykładach: Wypożyczam Skodę Citigo za 20 euro na dobę. W tym są OC I AC ale mój wkład własny w razie wypadku lub kradzieży wynosi 2000Euro! Tyle zabezpiecza SIXT na mojej karcie KREDYTOWEJ (innych przeważnie nie uznają). Kwota kaucji zabezpieczonej na naszej karcie może też być mniejsza lub zerowa. Jednak w razie wypadku SIXT i tak nam pobierze wkład własny-robią kopię karty przy wydaniu auta.
Formy zabezpieczenia kaucji. Najlepiej jeśli kaucja wynosi zero ale tak jest rzadko. Najczęściej wypożyczalnia blokuje kwotę kaucji na czas wypożyczenia i to jest też ok. Bo nie wiąże się z żadnymi kosztami. Najgorszą formą jest pobranie kwoty kaucji na konto wypożyczalni i późniejszy jej zwrot z powrotem na nasza kartę kredytową. Wszystkie koszty przewalutowań płacimy wtedy my. Tak zrobił Godcar w RPA. Przy kaucji 800 dolarów banki pobrały 350 zł. Teraz też na Teneryfie przelał sobie pieniądze. To moja ostatnia rezerwacja auta w Goldcar.
5. Nie zapomnijmy sprawdzić czy biuro na lotnisku pracuje w odpowiadających nam godzinach-dane są na na stronie wypożyczalni. Np. wylatując z Lizbony o godz.8 rano musimy oddać auto dzień wcześniej bo pracuję od 8-24. Można wrzucić kluczyki do skrzynki na kluczyki ale wtedy jesteśmy kompletnie zdani na ich łaskę i niełaskę. No i patrzymy czy mają biuro na lotnisku czy poza nim.
6. Dlaczego wynajmuję przez internet. Mogę porównać na \"Rentalcars\" ceny kilku wypożyczalni na raz (Booking oraz Ryanair też wykorzystują ich wyszukiwarkę)
Drugim powodem jest to, iż wszystko jest po polsku-łącznie z regulaminami. Po polsku można też z nimi korespondować. Ceny są w złotówkach i zawierają przewalutowania. Mam prawo anulowania rezerwacji do 48 godzin przed odbiorem auta bez kosztów. Wtedy pieniądze wracają na moja kartę automatycznie bez obciążeń. Dokumenty najmu są drukowane w dwóch językach co jest ważne bo nawet w Madrycie nie można było załatwić wszystkiego po angielsku-potrzebny był hiszpański. Najważniejszą sprawą jest doubezpieczenie wkładu własnego. Co prawda jest to drogie. Czasami droższe niż sam koszt wynajmu ale teoretycznie można mieć spokój. Obejmuje również te części samochodu, których AC nie chroni(koła, szyby, lusterka). Dlaczego piszę \"teoretycznie\"- bo na szczęście nie miałem potrzeby z tego korzystać. Dzięki zdjęciom udało mi się wytłumaczyć. Co będzie w przypadku zdarzenia drogowego...? Oczywiście to maja subiektywna opinia. Inna metodą jest wypożyczanie w lokalnych firemkach ale niestety możemy się natknąć na śliskich, miejscowych cwaniaczków. Są kraje w których nie ma innego wyjścia ponieważ brak jest sieciówek i sam taraz tak robię na Kabo Verde. Ten akapit ma po prostu przybliżyć reguły jakie stosują wypożyczalnie tym, którzy się z nimi jeszcze nie zetknęli.
7. Międzynarodowe prawo jazdy. To prawo jazdy wydawane jako szara książeczka na 2 lata. Wystarczy udać się do wydziału komunikacji w starostwie i przedstawić polskie prawko. Płacimy opłatę i za miesiąc mamy takie międzynarodowe. Nie trzeba niczego zdawać! Są dwa rodzaje według dwóch rożnych konwencji – obowiązują na różne kraje. Oczywiście panie w okienku wiedzą dokładnie o którą wersję chodzi-pod warunkiem że jedziemy do USA:). Więc musimy wyszperać sami, która wersja obowiązuje w kraju naszego urlopu lub jak zrobili moi znajomi-zamówić obie wersje:).



Mam nadzieję, że informacje zawarte w tym dzienniku podróży pomogą Wam w wyborze kierunków i planowaniu podróży do Hiszpanii i na Wyspy Zielonego Przylądka, tak jak mi pomogły informacje pisane przez Was na forach internetowych. Pozdrawiam. AREK N.

Zdjęcia

WYSPY ZIELONEGO PRZYLĄDKA / Sal / Santa Maria / Sal_Plaża Santa MariaWYSPY ZIELONEGO PRZYLĄDKA / Sal / Santa Maria / Sal_biuro podrózy_PLWYSPY ZIELONEGO PRZYLĄDKA / Sal / Santa Maria / Sal_cennik wycieczek1WYSPY ZIELONEGO PRZYLĄDKA / Sal / Santa Maria / Sal_cennik wycieczek2WYSPY ZIELONEGO PRZYLĄDKA / Sal / Santa Maria / Sal_wypozyczalnia samochodów

Dodane komentarze

brak komentarzy

Przydatne adresy

Brak adresów do wyświetlenia.

Strefa Globtrotera

Dział Artykuły

Dział Artykuły powstał w celu umożliwienia zarejestrowanym użytkownikom serwisu globtroter.pl publikowania swoich relacji z podróży i pomocy innym podróżnikom w planowaniu wyjazdów.

Uwaga:
za każde dodany artykuł otrzymujesz punkty - przeczytaj o tym.

Jak dodać artykuł?

  1. Zarejestruj się w naszym serwisie - TUTAJ
  2. Dodaj zdjęcia (10 punktów) - TUTAJ
  3. Dodaj artykuł (100 punktów) - TUTAJ
  4. Artykuły są moderowane przez administratora.

Inne Artykuły

X

Serwis Globtroter.pl zapisuje informacje w postaci ciasteczek (ang. cookies). Są one używane w celach reklamowych, statystycznych oraz funkcjonalnych - co pozwala dostosować serwis do potrzeb osób, które odwiedzają go wielokrotnie. Ciateczka mogą też stosować współpracujący z nami reklamodawcy. Czytaj więcej »

Akceptuję Politykę plików cookies

Wszelkie prawa zastrzeżone © 2001 - 2018 Globtroter.pl