Artykuły i relacje z podróży Globtroterów
Gaios na Paxos (migawka z Grecji) > GRECJA
Travel4ever
relacje z podróży
Grecja - migawka - Paxos
W sierpniu 2011 roku po raz pierwszy i pewnie ostatni pojechali¶my, a wła¶ciwie polecieli¶my na wakacje przez biuro podróży. Oczywi¶cie doszło do wielu nieporozumień, bo biura podróży choć nie kłami±, to jednak nie mówi± całej prawdy. I to wystarczy, żeby póĽniej poczuć się delikatnie mówi±c rozczarowanym. Nie chcę jednak opisywać tego jak walczyli¶my w czasie pobytu z naszym nieuczciwym biurem i rezydentk±, skupię się na tym co było dobrego w tym wyjeĽdzie.
Polecieli¶my na Corfu i to wła¶nie wybór Corfu na miejsce docelowe spowodował, że skorzystali¶my z oferty biura, bo normalnie nie ma z Polski lotów na tę greck± wysepkę położon± na Morzu Jońskim. O samym Corfu z pewno¶ci± jeszcze napiszę, ale dzi¶ chciałabym zamie¶cić tu krótk± migawkę z naszego rejsu na Paxos i Antipaxos.
Wykupili¶my wycieczkę już na miejscu, nie była ona uwzględniona w ofercie biura podróży. Wykupili¶my więc ten rejs i popłynęli¶my. Warto było. Trasa promu jest tak ustalona, aby dostarczyć turystom jak najwięcej atrakcji. Atrakcje były naprawdę różne, szczególnie dla nas – „wilków morskich”, którzy musieli¶my patrzeć na akt zbiorowego wymiotowania podróżnych na promie. Naprawdę należeli¶my do nielicznych, którzy znosili normalnie ten rejs.
Zanim jednak doszło do zbiorowego wymiotnego aktu, najpierw dane nam było podziwianie pięknych widoków. Ogólny podziw osi±gn±ł szczyt, kiedy zbliżyli¶my się do przepięknych jaskiń na Paxos. Pogoda była piękna, widoki zapieraj±ce dech i niewielu jeszcze miało problem z podróż±. Dlatego tę cze¶ć rejsu wspominamy zdecydowanie przyjemniej.
PóĽniej prom zacumował przed Antipaxos i mieli¶my okazję się wyk±pać i dopłyn±ć do małej, ale przepięknej białej plaży na Antipaxos. Amatorów k±pieli nie było jako¶ szczególnie wielu, bo wiadomo prom zatrzymał się w miejscu, gdzie jeszcze było do¶ć głęboko i chyba nie każdy miał odwagę wskakiwać do wody, wiedz±c, że do dna daleko, a na dopłynięcie do plaży też trzeba mie¶ siły, bo wcale blisko nie było.
Moja młodzież popłynęła oczywi¶cie na plażę, ja pływałam w pobliżu promu, szczę¶liwa, że znalazłam ucieczkę przed upałem w wodzie. W pewnym momencie chciałam wej¶ć na „ambonę” na promie z której wszyscy skakali do wody. Było to do¶ć wysoko, ale weszłam, nie wiedziałam jednak, że jest aż tak ¶liska. I stało się. Po¶liznęłam się i spadłam do wody, ale tak niefortunnie, że uderzyłam kilka razy o wszelkie metalowe wystaj±ce elementy promu.
Otworzyłam oczy pod wod±, zobaczyłam wokoło masę rybek, które wokoło pływały i pierwsze o czym pomy¶lałam, to fakt, że na szczę¶cie nie uderzyłam się w głowę i nie straciłam przytomno¶ci. Wypłynęłam na powierzchnię i miałam już do¶ć k±pieli, biustonosz od stroju miałam na brodzie, ale to też szczę¶cie, że go w ogóle nie zgubiłam.
Wygramoliłam się jako¶ na prom i miałam do¶ć k±pieli. Poza tym jak zobaczyłam swoje potłuczenie i obdart± skórę, to wyć mi się zachciało jak wilkołakowi do księżyca. A potłuczona byłam od nóg do piersi. Nie wiem jak leciałam i nie wiem o co uderzałam, ale wygl±dałam okropnie.
Przebrałam się i postanowiłam czekać, aż ruszymy dalej. I nadszedł ten moment. Prom ruszył po jakich¶ 30 minutach w kierunku Paxos, a konkretnie Gaios. Gaios to główny port Paxos, jednej z najmniejszych wysp Archipelagu Wysp Jońskich.
Od samego pocz±tku wiedziałam, że Gaios to jedno z tych miejsc, gdzie mogłabym mieszkać już do końca życia. Miejscowo¶ć o specyficznym klimacie, tawern i w±skich uliczek. Trochę kojarzyło mi się z chorwackimi miejscowo¶ciami. Urzekło mnie jednak w Gaios to, że wszędzie było nie tylko malowniczo ze względu na architekturę tego miasta, ale ze względu na wszechobecne kwitn±ce wysokie krzewy pn±ce się po kolorowych budynkach. Inn± atrakcję wyspy były przepiękne luksusowe jachty z całego ¶wiat, które tam zawijaj±. Podziwiali¶my je z nieukrywanym zachwytem.
Niestety nie próbowali¶my tam specjałów ich kuchni, ze względu na rejs powrotny. Wiem jak jest na morzu, więc nie jedli¶my nic. Wypili¶my tylko po jednej mrożonej kawie i po kilku godzinach wsiedli¶my na prom i ruszyli¶my w drogę powrotn±. Na promie niewielu spotkali¶my Polaków. Najwięcej było Włochów i to Włosi zapocz±tkowali akt zbiorowego wymiotowania, kiedy znaleĽli¶my się już na pełnym morzu. Fale było spore i promem bujało niemiłosiernie, a my żeby nie patrzeć na tych biednych ludzi, którzy w Gaios nie potrafili sobie odmówić przyjemno¶ci dla podniebienia, przyklejali¶my nosy do szyb, zalewanych fal± i podziwiali¶my potęgę żywiołu.
Polecam jednak wszystkim odwiedzenie Paxos i spacer po uliczkach Gaios. Niesamowity relaks i doznania estetyczne. Poza tym w Gaios jest też maleńka plaża i można się k±pać je¶li tylko kto¶ ma ochotę.
Pozdrawiam
Gosia
www.wrangler4ever.pl
W sierpniu 2011 roku po raz pierwszy i pewnie ostatni pojechali¶my, a wła¶ciwie polecieli¶my na wakacje przez biuro podróży. Oczywi¶cie doszło do wielu nieporozumień, bo biura podróży choć nie kłami±, to jednak nie mówi± całej prawdy. I to wystarczy, żeby póĽniej poczuć się delikatnie mówi±c rozczarowanym. Nie chcę jednak opisywać tego jak walczyli¶my w czasie pobytu z naszym nieuczciwym biurem i rezydentk±, skupię się na tym co było dobrego w tym wyjeĽdzie.
Polecieli¶my na Corfu i to wła¶nie wybór Corfu na miejsce docelowe spowodował, że skorzystali¶my z oferty biura, bo normalnie nie ma z Polski lotów na tę greck± wysepkę położon± na Morzu Jońskim. O samym Corfu z pewno¶ci± jeszcze napiszę, ale dzi¶ chciałabym zamie¶cić tu krótk± migawkę z naszego rejsu na Paxos i Antipaxos.
Wykupili¶my wycieczkę już na miejscu, nie była ona uwzględniona w ofercie biura podróży. Wykupili¶my więc ten rejs i popłynęli¶my. Warto było. Trasa promu jest tak ustalona, aby dostarczyć turystom jak najwięcej atrakcji. Atrakcje były naprawdę różne, szczególnie dla nas – „wilków morskich”, którzy musieli¶my patrzeć na akt zbiorowego wymiotowania podróżnych na promie. Naprawdę należeli¶my do nielicznych, którzy znosili normalnie ten rejs.
Zanim jednak doszło do zbiorowego wymiotnego aktu, najpierw dane nam było podziwianie pięknych widoków. Ogólny podziw osi±gn±ł szczyt, kiedy zbliżyli¶my się do przepięknych jaskiń na Paxos. Pogoda była piękna, widoki zapieraj±ce dech i niewielu jeszcze miało problem z podróż±. Dlatego tę cze¶ć rejsu wspominamy zdecydowanie przyjemniej.
PóĽniej prom zacumował przed Antipaxos i mieli¶my okazję się wyk±pać i dopłyn±ć do małej, ale przepięknej białej plaży na Antipaxos. Amatorów k±pieli nie było jako¶ szczególnie wielu, bo wiadomo prom zatrzymał się w miejscu, gdzie jeszcze było do¶ć głęboko i chyba nie każdy miał odwagę wskakiwać do wody, wiedz±c, że do dna daleko, a na dopłynięcie do plaży też trzeba mie¶ siły, bo wcale blisko nie było.
Moja młodzież popłynęła oczywi¶cie na plażę, ja pływałam w pobliżu promu, szczę¶liwa, że znalazłam ucieczkę przed upałem w wodzie. W pewnym momencie chciałam wej¶ć na „ambonę” na promie z której wszyscy skakali do wody. Było to do¶ć wysoko, ale weszłam, nie wiedziałam jednak, że jest aż tak ¶liska. I stało się. Po¶liznęłam się i spadłam do wody, ale tak niefortunnie, że uderzyłam kilka razy o wszelkie metalowe wystaj±ce elementy promu.
Otworzyłam oczy pod wod±, zobaczyłam wokoło masę rybek, które wokoło pływały i pierwsze o czym pomy¶lałam, to fakt, że na szczę¶cie nie uderzyłam się w głowę i nie straciłam przytomno¶ci. Wypłynęłam na powierzchnię i miałam już do¶ć k±pieli, biustonosz od stroju miałam na brodzie, ale to też szczę¶cie, że go w ogóle nie zgubiłam.
Wygramoliłam się jako¶ na prom i miałam do¶ć k±pieli. Poza tym jak zobaczyłam swoje potłuczenie i obdart± skórę, to wyć mi się zachciało jak wilkołakowi do księżyca. A potłuczona byłam od nóg do piersi. Nie wiem jak leciałam i nie wiem o co uderzałam, ale wygl±dałam okropnie.
Przebrałam się i postanowiłam czekać, aż ruszymy dalej. I nadszedł ten moment. Prom ruszył po jakich¶ 30 minutach w kierunku Paxos, a konkretnie Gaios. Gaios to główny port Paxos, jednej z najmniejszych wysp Archipelagu Wysp Jońskich.
Od samego pocz±tku wiedziałam, że Gaios to jedno z tych miejsc, gdzie mogłabym mieszkać już do końca życia. Miejscowo¶ć o specyficznym klimacie, tawern i w±skich uliczek. Trochę kojarzyło mi się z chorwackimi miejscowo¶ciami. Urzekło mnie jednak w Gaios to, że wszędzie było nie tylko malowniczo ze względu na architekturę tego miasta, ale ze względu na wszechobecne kwitn±ce wysokie krzewy pn±ce się po kolorowych budynkach. Inn± atrakcję wyspy były przepiękne luksusowe jachty z całego ¶wiat, które tam zawijaj±. Podziwiali¶my je z nieukrywanym zachwytem.
Niestety nie próbowali¶my tam specjałów ich kuchni, ze względu na rejs powrotny. Wiem jak jest na morzu, więc nie jedli¶my nic. Wypili¶my tylko po jednej mrożonej kawie i po kilku godzinach wsiedli¶my na prom i ruszyli¶my w drogę powrotn±. Na promie niewielu spotkali¶my Polaków. Najwięcej było Włochów i to Włosi zapocz±tkowali akt zbiorowego wymiotowania, kiedy znaleĽli¶my się już na pełnym morzu. Fale było spore i promem bujało niemiłosiernie, a my żeby nie patrzeć na tych biednych ludzi, którzy w Gaios nie potrafili sobie odmówić przyjemno¶ci dla podniebienia, przyklejali¶my nosy do szyb, zalewanych fal± i podziwiali¶my potęgę żywiołu.
Polecam jednak wszystkim odwiedzenie Paxos i spacer po uliczkach Gaios. Niesamowity relaks i doznania estetyczne. Poza tym w Gaios jest też maleńka plaża i można się k±pać je¶li tylko kto¶ ma ochotę.
Pozdrawiam
Gosia
www.wrangler4ever.pl
Podróże zawsze maj± swoje atrakcje.
Dodane komentarze
brak komentarzy
Przydatne adresy
Brak adres w do wy wietlenia.
Inne materia y
Dział Artykuły
Dział Artykuły powstał w celu umożliwienia zarejestrowanym użytkownikom serwisu globtroter.pl publikowania swoich relacji z podróży i pomocy innym podróżnikom w planowaniu wyjazdów.
Uwaga:
za każde dodany artykuł otrzymujesz punkty - przeczytaj o tym.





















