Artykuły i relacje z podróży Globtroterów

Katalonia - Barcelona. > HISZPANIA


jedrzej jedrzej Dodaj do: wykop.pl
relacje z podróży

Zdjęcie HISZPANIA / Katalonia / Barcelona / Plac Kataloński o zmierzchuRelacja z kilkudniowego pobytu w stolicy Katalonii.


Do Barcelony przylatujemy po południu. Z hali przylotów idziemy wiaduktem, prowadzącym nad autostradą dojazdową do lotniska, do stacji szybkiej kolejki miejskiej. Kolejka odjeżdża mniej-więcej, co pół godziny i kończy bieg przy stacji kolejowej O de Franca niedaleko dzielnicy gotyckiej Barri Gotic i naszego hotelu – Miramar.

Barcelona to doskonałe połączenie nowoczesności i historii. Szeroka, wielopasmowa ulica biegnąca wzdłuż wybrzeża prowadzi ze stacji w kierunku starego portu i głównego deptaka Barcelony – Rambli. Zaskakujące jest to, że nie obserwuje się natężonego ruchu ulicznego i korków. Nie ma też zbyt wielu parkujących samochodów: parkingi znajdują się pod ziemią.

Nasz hotel ma świetne położenie: tuż przy Rambli, Barri Gotic i starym porcie. Niestety, na tym kończą się jego zalety. Za 60 euro/dobę mamy wprawdzie lodówkę, ale na balkonie. Klimatyzacja też jest, ale włączana po osiemnastej (pilotem włada recepcjonista) – na szczęście jest niezbyt gorąco. Pokój to klitka, po której ciężko się poruszać. Łazienka z prysznicem też niby jest w pokoju, ale zamiast drzwi ma ceratową zasłonę, oddzielającą ją od pokoju – korzystamy więc z normalnej łazienki na korytarzu. Na szczęście po dwóch dniach właściciel musi nam zmienić pokój na inny – zgodnie z rezerwacją. Zadziałała więc znowu zasada: pokój sprzedany to zawsze ten najgorszy. Ten następny jest już przyzwoity i znacznie większy – widocznie właściciela ruszyło sumienie.

Wieczorem idziemy przejść się Ramblą. Różnobarwny tłum turystów i mieszkańców przesuwa się między restauracjami, kawiarnianymi stolikami, rozstawionymi na deptaku, i sklepami. Wstępujemy do hali targu owocowego, gdzie kupujemy od sprzedawcy świeży sok i jakieś owoce. Boczne uliczki Dzielnicy Gotyckiej są już częściowo opustoszałe, sklepy mają spuszczone rolety, wrażenie jest raczej nieprzyjemne. Jacyś ludzie kręcą się tylko przy różowo oświetlonych wejściach do dość podejrzanych lokali. Wracamy na Ramblę przez duży ożywiony Plac Królewski, gdzie kwitnie życie kawiarniane i młodzież gromadzi się na kamiennych ławeczkach, otaczających fontannę.

Następnego dnia jedziemy do Montserrat – słynnego Sanktuarium Maryjnego. Podmiejska kolejka odjeżdża z Placu Hiszpańskiego, dokąd dojeżdżamy metrem. Od Placu Hiszpańskiego aż po Muzeum Narodowe Sztuki Katalonii, stojące na wzgórzu Montjuic, rozciąga się centrum wystawowo - konferencyjne. Dalej park prowadzi do terenów olimpijskich. Cały ten obszar jest w pełni przystosowany dla niepełnosprawnych: ruchome schody wiodące na wzgórze do muzeum, szklana winda z poziomu ulicy do stacji metra i kolejki podmiejskiej.

Po powrocie z Montserrat na Plac Hiszpański zwiedzamy stadion olimpijski i przyległe obiekty. Z tarasu na szczycie wzgórza podziwiamy panoramę Barcelony. Czekamy aż do zmierzchu, kiedy na terenach wystawowych uruchamiane są Tańcząca Fontanna i kaskady wodne, spływające spod muzeum w dół. Ogromne reflektory podświetlają różnobarwne, ruchome strumienie wody. Tłumy gromadzą się na schodach, obserwując widowisko.

Następnego dnia zwiedzamy katedrę i jej okolice. Dzielnica Barri Gotic za dnia ożywa, sklepy zapraszają do wnętrza. Gotyckie kamieniczki ocieniają wąskie, brukowane ulice. Gdzieniegdzie gotyckie łuki łączą kamieniczki po obu stronach ulicy, tworząc przejście między nimi.

Katedra uderza swoim pięknem i ogromem. Bogato zdobione wnętrze dobitnie świadczy o arcykatolickości królów Hiszpanii i Katalonii. Na otoczonym krużgankami dziedzińcu znajduje się staw z białymi gęsiami. Po wyjściu z katedry zwiedzamy dalsze zabytki Dzielnicy Gotyckiej.

Autobusem jedziemy do wiecznie budującej się Sagrady Familli. Ogromna budowla, zaprojektowana częściowo przez Gaudiego i kończona przez jego następców jest zaprzeczeniem twierdzenia, że sukces ma wielu ojców. Biała, nieco kiczowata poraża ogromem. Horrendalna cena za bilet wstępu nie ma pokrycia w wartości obiektu.

Po południu zwiedzamy kościół marynarzy, park Cytadeli i tzw. Małą Ramblę. Pod łukiem triumfalnym kierujemy się do dzielnicy „domów Gaudiego”. Bogaci mieszkańcy Barcelony starali się, aby ich kamienice wyróżniały się oryginalnością. Dlatego też zwracali się do znanych architektów z prośbą o ekstrawaganckie projekty. Zwracają na siebie uwagę modernistyczne domy autorstwa Gaudiego, Domenecha czy Mantanera. Można przysiąść na ławeczce naprzeciw i kontemplować architekturę tzw. „bloku niezgody” konkurujących stylami architektonicznymi kamieniczek. Po drodze mijamy Operę, również dzieło Montanera i Domenecha (lista UNESCO).

Ostatni dzień w Barcelonie: poranny spacer po Rambli i Barri Gotic, wjazd na platformę widokową, znajdującą się na szczycie wieży, stanowiącej pomnik Krzysztofa Kolumba. Stąd widać całą Barcelonę jak na dłoni.

Udajemy się w kierunku Barcelonetty – wypoczynkowo – plażowej części miasta. Przy nabrzeżu w tawernie jemy obiad z owoców morza. Mijamy szerokie plaże, liczne hotele i restauracje. Dochodzimy do Port Olimpic – dzielnicy wybudowanej dla potrzeb olimpiady. Szeroka aleja prowadzi od morza pomiędzy dwoma wieżowcami (wcześniej – hotele olimpijskie) do dworca autobusowego, Barcelona Nord. Tam kupujemy bilety na następny dzień, do Madrytu. Nie jest to sprawa prosta, bo trzeba się zorientować, która kompania transportowa obsługuje tę linię i ustawić się w odpowiedniej kolejce. Obok łuku triumfalnego przez Plac Kataloński wracamy Ramblą do hotelu.

Bardzo wcześnie rano jedziemy metrem na dworzec autobusowy. Razem z nami wsiadają do wagonika oryginalni młodzi ludzie: wszędzie tatuaże, irokezy na głowach w rękach butelki z resztkami wina czy piwa – wracają z jakiejś imprezy na Barcelonettcie. Gdy dowiadują się, że jesteśmy z Polski, przywołują z drugiego końca wagonu dwudziestolatka o jasnych włosach, uformowanych w wysoki czub i licznych tatuażach na rękach. Jest to Polak, który od kilku lat mieszka w Hiszpanii w squadach i utrzymuje się Bóg wie z czego. Jest zadowolony, że chcemy z nim rozmawiać (nie boimy się) i chętnie o sobie opowiada. Dojeżdżamy do naszej stacji metra Arc de Triomf i żegnamy się z całą grupą. Żegnaj Barcelono.

Zdjęcia

HISZPANIA / Katalonia / Barcelona / Plac Kataloński o zmierzchuHISZPANIA / Katalonia / Barcelona / Plac HiszpańskiHISZPANIA / Katalonia / Barcelona / park GuellHISZPANIA / Katalonia / Barcelona / widok z parku GuellHISZPANIA / Katalonia / Barcelona / Narodowe Muzeum Sztuki KataloniiHISZPANIA / Katalonia / Barcelona / Stadion olimpijskiHISZPANIA / Katalonia / Barcelona / wieża TelefonikiHISZPANIA / Katalonia / Barcelona / Port VellHISZPANIA / Katalonia / Barcelona / casa Batllo

Dodane komentarze

edinburgh30 dołączył
17.08.2012

edinburgh30 2013-04-13 20:37:09

a propos Barcelony - tu fajna relacja : http://wirtualnemapy.pl/artykuly/92/hiszpa%C5%84skie-%E2%80%9Ejajko-niespodzianka%E2%80%9D/

Przydatne adresy

Brak adresów do wyświetlenia.

Strefa Globtrotera

Dział Artykuły

Dział Artykuły powstał w celu umożliwienia zarejestrowanym użytkownikom serwisu globtroter.pl publikowania swoich relacji z podróży i pomocy innym podróżnikom w planowaniu wyjazdów.

Uwaga:
za każde dodany artykuł otrzymujesz punkty - przeczytaj o tym.

Jak dodać artykuł?

  1. Zarejestruj się w naszym serwisie - TUTAJ
  2. Dodaj zdjęcia (10 punktów) - TUTAJ
  3. Dodaj artykuł (100 punktów) - TUTAJ
  4. Artykuły są moderowane przez administratora.

Inne Artykuły

X

Serwis Globtroter.pl zapisuje informacje w postaci ciasteczek (ang. cookies). Są one używane w celach reklamowych, statystycznych oraz funkcjonalnych - co pozwala dostosować serwis do potrzeb osób, które odwiedzają go wielokrotnie. Ciateczka mogą też stosować współpracujący z nami reklamodawcy. Czytaj więcej »

Akceptuję Politykę plików cookies

Wszelkie prawa zastrzeżone © 2001 - 2018 Globtroter.pl