Artykuły i relacje z podróży Globtroterów

Hakuna Matata na Plazach Zanzibaru > TANZANIA


marylka80 marylka80 Dodaj do: wykop.pl
relacje z podróży

Zdj cie TANZANIA / Zanzibar / Zanzibar / Hakuna Matata na Plazach ZanzibaruKilka tygodni temu wrócili¶my z 2 tygodniowej podrózy Tanzania - Zanzibar. Podzielimy się z Wami wrażeniami!

Jeste¶my, dotarli¶my cali i zdrowi…bez niespodzianek się oczywi¶cie nie obyło :) ale po kolei…

Ponieważ wylot mieli¶my do¶ć wcze¶nie, bo o 6:00 rano, o 2:15 czyli totalnie w ¶rodku nocy obudził nas budzik…i całe szczę¶cie, bo miałam jaki¶ terrorystyczny koszmar….nie wiem, czy to w wyniku przeżywania podróży, czy skutek uboczny tabletek na malarię…ale byłam przeszczę¶liwa, że budzik wyrwał mnie z tego strasznego snu…Przed 4:00 byli¶my już na lotnisku, zwarci i gotowi na kolejn± przygodę :) Po doj¶ciu do odpowiedniej bramki, co zajmuje na Schipholu ponad pół godziny, spotkała nas pierwsza niespodzianka, a mianowicie rozmiary naszego samolotu. Zwykle na takich dystansach, lataj± Boingi 747, na nas czekał malutki 737, czyli taki którym nawet godzinny przelot potrafi być męcz±cy, a co dopiero kilkunasto…ech…no ale tak to jest jak się szuka najtańszych biletów i nie czyta jakim samolotem będ± nas transportować…mamy nauczkę na przyszło¶ć, ale wizja 15 godzin, w tym czym¶ do najprzyjemniejszych nie należała. No i wyja¶niło się też dlaczego tak długo musimy lecieć, to małe gówienko musi przecież w drodze zatankować, w zwi±zku z czym czekało nas międzyl±dowanie w Jordanii…po wej¶ciu na pokład okazało się, że nie siedzimy obok siebie :( tzn siedzieli¶my, tyle że po dwóch stronach przej¶cia…ałć…nie spodobało mi się to do końca, bo nie do¶ć, że długi lot, miejsca mało, to jeszcze nie miałam sobie na kim głowy wesprzeć. Tzn, pewno bym i mogła, na starszym panu obok, ale jego towarzyszce mogłoby się to nie do końca spodobać :) więc wolałam na wszelki wypadek nie ryzykować :) Na szczę¶cie dzięki w±skiemu przej¶ciu mogłam czasami potrzymać Marcela za rękę :) Lot się troszkę dłużył…ale mieli¶my całkiem sympatyczne towarzystwo obok, co prawda większo¶ć leciała do Kenii…(tak, tak czekało nas jeszcze jedno międzyl±dowanie w Mombasie :)) ale było bardzo wesoło :) Zrobiło się troszkę mniej, kiedy podczas dyskusji na temat szczepień, pojawił się przed moimi oczami obraz, dwóch żółtych ksi±żeczek leż±cych w szafce…pot oblał mnie z góry na dół, i pomimo złudnego przetrz±¶nięcia całej torebki ( licz±c na jaki¶ cud, może się tam same przetransportowały :)) niestety…nie znalazłam ich…leż± sobie pewno wygodnie tam gdzie je położyłam, a nas pewno na Zanzibar nie wpuszcz± i będziemy nocować na lotnisku...

Po wyl±dowaniu na Zanzibarze, modliłam się, żeby jako¶ udało się z nimi dogadać...żeby¶my z powrotem do domu nie musieli lecieć...stoj±c w kolejce po wizę, układałam sobie w głowie, jak to najlepiej rozegrać...no i tutaj spotkała nas kolejna niespodzianka, okazało się, że w ogóle nie sprawdzali żółtych ksi±żeczek..yupppi...udało się nam :)

Przy wyj¶ciu z lotniska czekał na nas sympatyczny Mambo z kartk± z naszymi imionami, od razu wskoczyli¶my do samochodu i wyruszyli¶my do naszego hotelu.

Ponieważ było już całkiem ciemno, za wiele po drodze nie zobaczyli¶my, jedyne co do¶ć mocno zapadło mi w pamięci, to unosz±cy się zapach palonego drewna. Nie wiem, czy to tylko moje skojarzenie, ale ten zapach pozostanie moich zapachem Zanzibaru :) Jedni kojarz± Zanzibar z wanilia, inni z cynamonem...a dla mnie będzie to palone drewno :) Być może jest to spowodowane faktem, że wzdłuż drogi, która przemierzali¶my, stało pełno straganów, budek z jedzeniem, grillami a nawet ogniskami, przy których skupiały się grupki Zanzibarczyków. Poza tym ciemno¶ć, lewostronny ruch, brak poboczy, którymi spacerowali muzułmanie, których osobi¶cie w tej ciemno¶ci ledwo dostrzegałam skojarzyło mi się z duż± ilo¶ci± wypadków i potraceń, co jak się okazało w rozmowie z naszym szoferem, wcale prawd± nie było. Droga do hotelu trwała co¶ koło godzinki, po dotarciu, zostali¶my bardzo mile przywitani w Bellevue Hotel, i po szybki zapoznaniu się z miejscem padli¶my w łóżku jak muchy…

Poranek przywitał nas piękn±, słoneczn± pogod±, ¶piewaj±cymi ptakami i zapachem smażonych nale¶ników. Mmmmm...:) Mogłabym się tak budzić codziennie :) Kilka słów o samym hostelu. Bardzo klimatyczny, kameralny ( zaledwie 8 domków) ...wła¶ciwie powiedziałabym wręcz rodzinny klimat. Niestety nie jest położony przy samej plaży, trzeba się przej¶ć ze 100 metrów, co oczywi¶cie nie jest żadnym problemem, ale widoków na morze z domków niestety nie ma...jest osadzony jakby troszkę w buszu. Bardzo czyste, przyjemne pokoje, które dzięki dużym dachom w ogóle się nie nagrzewaj±. Spali¶my bez klimy i nie było w ogóle duszno. Obsługa przesympatyczna :)

Zniecierpliwiona widokiem morza o poranku, wyci±gnęłam jak najszybciej Marcelinka z łóżka, na szczę¶cie bardzo nie protestował :) Chyba sam był ciekaw :)

Po 10 minutach podszedł do nas Mambo przedstawiaj± się jako rodowity Masaj, z intencj± sprzedaży jakich¶ koralików. Ja tam takich rzeczy nigdy nie kupuje, ale Marcello lubi czasami co¶ sobie powiesić na szyi, i za kilka dolarów kupili¶my od Masaja, jego własne koraliki, bo spodobały nam się najbardziej :) Ponieważ musieli¶my wrócić do hotelu po kasę, wypożyczyli¶my od razu rowery i ruszyli¶my wzdłuż plaży :) Nigdy nie jeĽdziłam rowerem po plaży, ale muszę przyznać, że to było jedno z piękniejszych przeżyć w moim życiu :)

Wspaniała pogoda, cudowne plaże, piasek niewiarygodnie biały i taki miły w dotyku, niemal jak m±ka :) Do tego lekki wiaterek...i co nas najbardziej zdumiewało, pustka, totalna pustka, żadnych turystów...tylko my...czasami przejeżdżaj± na rowerach tubylcy...

Ewentualnie kobiety pracuj±ce przy algach...niestety nie mamy zbyt wielu fotek, bo niezbyt chętnie pozowały do zdjęć, wręcz robiły się agresywne, je¶li tylko zauważyły że podchodzę za blisko z aparatem...także mamy kilka z ukrycia, albo z daleka, ale na portrety niestety nie było szans...

W drodze powrotnej spotkali¶my kolejnego Masaja, albo raczej Beach Boya, który podawał się za Masaja i był przemiły, pozował z u¶miechem do zdjęć, aż do momentu kiedy próbował nam sprzedać kolejne koraliki, a za które podziękowali¶my. Od razu, kazał nam wykasować wszystkie zdjęcia :) I przegonił kijem :) udało się nam jednak ocalić dwie sztuki :)

Tak min±ł nasz pierwszy dzień :) widoki o których zawsze marzyłam zostały uchwycone, zdecydowanie jeden z piękniejszych dni w moim życiu :) jestem pod takim wrażeniem, że aż ciężko mi wyrazić uczucia :)

Wieczorem wybrali¶my się jeszcze raz na plażę, tym razem w drug± stronę od hotelu...tym razem spotkali¶my innego Mambo, z którym zrobili¶my fajnego deala na jutrzejsze Blue Safari :) Już się nie mogę doczekać...:)

Zdjęcia do relacji znajdziecie tutaj:

http://addicted-to-passion.blogspot.nl/2013/10/hakuna-matata-na-plazach-zanzibaru.html



Na koniec kilka praktycznych informacji dotycz±cych cen:
-bilety lotnicze na Zanzibar - 700 euro - choć ostatnio widziałam kilka fajniejszych promocji :)
-wiza, któr± wyrabia się na lotnisku - 50$
-taksówka : Lotnisko - Bellevue Hotel - 50$
-nocleg w Bellevue Hotel - 80$ za domek ze ¶niadanami
-obiad w Bellewue - 10-15$
-¶wieży sok - 2-3$
-piwo - 3-4$

Zdjęcia

TANZANIA / Zanzibar / Zanzibar / Hakuna Matata na Plazach Zanzibaru

Dodane komentarze

brak komentarzy

Przydatne adresy

tytu licznik ocena uwagi
Relacja z Zanzibaru 501 Blog o podrózach i nie tylko...

Strefa Globtrotera

Dział Artykuły

Dział Artykuły powstał w celu umożliwienia zarejestrowanym użytkownikom serwisu globtroter.pl publikowania swoich relacji z podróży i pomocy innym podróżnikom w planowaniu wyjazdów.

Uwaga:
za każde dodany artykuł otrzymujesz punkty - przeczytaj o tym.

Jak dodać artykuł?

  1. Zarejestruj się w naszym serwisie - TUTAJ
  2. Dodaj zdjęcia (10 punktów) - TUTAJ
  3. Dodaj artykuł (100 punktów) - TUTAJ
  4. Artykuły s± moderowane przez administratora.

Inne Artykuły

X

Serwis Globtroter.pl zapisuje informacje w postaci ciasteczek (ang. cookies). S± one używane w celach reklamowych, statystycznych oraz funkcjonalnych - co pozwala dostosować serwis do potrzeb osób, które odwiedzaj± go wielokrotnie. Ciateczka mog± też stosować współpracuj±cy z nami reklamodawcy. Czytaj więcej »

Akceptuję Politykę plików cookies

Wszelkie prawa zastrzeżone © 2001 - 2026 Globtroter.pl