Artykuły i relacje z podróży Globtroterów

Wietnam - Tajlandia Północna - Laos - Tajlandia; Część 2 - SAJGON - Zwiedzanie miasta > WIETNAM


Jolenka Jolenka Dodaj do: wykop.pl
relacje z podróży

Zdjęcie WIETNAM / Sajgon / Sajgon / Grill pod drzewkiemCo warto zobaczyć w Sajgonie; Muzeum Wojny, Pałac Prezydencki/Zjednoczenia, Katedra Notre Dame; Ceny i godziny przerw obiadowych w muzeach; Wojna Wietnamska z innej perspektywy; Gdzie zjeść i napić się w Dystrykcie 1; Ceny wycieczek do Mekongu i tuneli;

4 III

SAJGON


Budzik ustawiony na 8:30, spaliśmy około 11 godzin, ale spokojnie moglibyśmy więcej :). Ale szkoda nam czasu, miasto wzywa - GOOD MORNING VIETNAM!

W naszym hostelu mamy śniadanie, do wyboru kanapki lub jajka oraz napój. Idziemy w jajecznicę + gorąca bagietka i herbata (też gorąca). Herbata to przecież idealny początek dnia.

W ogóle tu wszędzie są bagietki, widać, że Wietnam był długie lata kolonią francuską. Francuzi wkroczyli do Wietnamu w 1858 roku, rzekomo z misją obrony misjonarzy francuskich działających na terenie tego kraju, no i trochę się zasiedzieli... Dopiero w 1945 roku Ho Chi Minh proklamował niepodległy Wietnam, ale Francuzi nie przyjęli tego najlepiej i dalej kolonizowali, a Indochiny zaczęły się intensywnie bronić. Wojna kolonialna trwała 8 lat i Francuzi przegrali, w wyniku czego w 1954 roku powstały cztery niepodległe państwa: Wietnam Północny, Wietnam Południowy, Laos i Kambodża.
Wietnam północny i południowy były dwoma osobnymi państwami, północ była komunistyczna, a południe nie... Potem była kolejna wojna, tym razem bratobójcza, w którą zaangażowały się inne kraje, głównie USA. Wojna Wietnamska (zwana w Wietnamie wojną amerykańską) trwała aż 18 lat - od 1957 do 1975 roku i zakończyła się zwycięstwem komunistów i proklamacją w 1976 roku Socjalistycznej Republiki Wietnamu. I pomimo, iż teraz jest to jeden kraj, to różnice pomiędzy południem, a północą są bardzo wyraźne, o czym mogliśmy się przekonać na własnej skórze :)

Czas na zwiedzanie miasta. Korzystamy z mapki miasta oraz przewodnika Lonley Planet. Dzięki przewodnikowi dowiadujemy się, że spora część muzeów jest zamknięta w godzinach około południowych, np. Muzeum Wojny jest nieczynne 12 - 13:30, a Pałac Niepodległości 11:13:00, więc układamy plan optymalnie :)

Z naszego hostelu jest dość blisko w interesujące nas miejsca. Zaczynamy od Muzeum Wojny, które znajduje się 30 min piechotą od Bui Vien. Polecamy spacer ulicami Sajgonu - to miasto dosłownie kipi, tętni życiem, pełne jest kolorów, zapachów i dźwięków - pozytywny zawrót głowy :)


Po więcej zapraszam na:

http://podroze-rohulko.blogspot.com/2016/04/3-4-iii-2016-sajgon.html


Zdjęcia: Sajgon, Sajgon, Grill pod drzewkiem, WIETNAM
Sajgon, Sajgon, Grill pod drzewkiem, WIETNAM


Jedzenie jest dosłownie wszędzie

Zdjęcia: Sajgon, Sajgon, Mobilny supermarket, WIETNAM
Sajgon, Sajgon, Mobilny supermarket, WIETNAM


Mobilny sklep


O muzeum wojny trochę słyszeliśmy już wcześniej. Nie raz czytałam relacje, że robiło ono na ludziach ogromne wrażenie, że niby wychodzili już nie tacy jak wcześniej, że płakali... Podchodziłam do tego bardzo sceptycznie; no ludzie - przecież to jest muzeum... Na pewno zmusi mnie do łez, no błagam ;)

Wstęp do muzeum jest bardzo tani - kosztuje 15 tys dongów, czyli około 3 zł/os. Na zwiedzanie mieliśmy 1,5 godziny (potem zamykali) - jest to trochę za mało, przydałyby się ze dwie co najmniej, choć można tam też spędzić większość dnia, jeśli chce się zobaczyć i poczytać wszystko. My mieliśmy 1,5 godziny...i w sumie dobrze, bo 3 godzin chyba bym jednak nie wytrzymała. To wszystko, co czytaliśmy, o tym, jak poruszające jest to muzeum - to prawda. Pokazuje nam wojnę wietnamską od strony, od której ja jej nie znałam. Jesteśmy wychowywani na amerykańskich filmach i serialach, gdzie są złe "żółtki" i bohaterscy Amerykanie. Muzeum oczywiście pokazuje to zupełnie z innej perspektywy, bardzo propagandowo i jednostronnie, mimo to - otwiera oczy...
Była to bardzo długa, straszna i brutalna wojna, w której Amerykanie używali chemikaliów takich jak np. czynnik pomarańczowy, zwany w muzeum "Agent Orange", który miał służyć do zniszczenia lasów, aby uniemożliwić przeciwnikom ukrywanie się. Okazało się jednak, że niszczenie lasów to tylko jedno z jego działań. Czynnik ten mocno oddziaływał na ludzi, którzy chorowali lub umierali, a kobiety rodziły zdeformowane, kalekie dzieci. Do tego dochodziły bomby napalmowe, tortury... Ucierpiała ogromna ilość ludności cywilnej, masa dzieci.

Zdjęcia: Muzeum Wojny Sajgon, Sajgon, Dżungla po czynniku pomarańczowym, WIETNAM
Muzeum Wojny Sajgon, Sajgon, Dżungla po czynniku pomarańczowym, WIETNAM


Dżungla po czynniku pomarańczowym


Muzeum podzielone jest na kilka części, są sale pokazujące wojnę, Amerykanów walczących z wietnamską armią, Wietnamczyków (zwolenników Amerykanów) walczących z Wietnamczykami (komunistami), możemy zobaczyć zwłoki, rozczłonkowane ciała, dużo śmierci i przemocy. W kolejnych salach oglądamy efekty czynnika pomarańczowego, łącznie z ekspozycją...noworodków zanurzonych w formalinie... Trudne to wszystko...

Wyszliśmy stamtąd poruszeni, zmęczeni psychicznie, ale bogatsi o nową perspektywę. To miejsce to zdecydowanie MUST SEE w południowym Wietnamie.
Wychodząc z muzeum spójrzcie jeszcze w prawo, jest tam budyneczek łatwy do przeoczenia, na którym widnieje napis "Tiger cages". Zostało nam jeszcze kilka minut, więc idziemy zobaczyć - co to. Jest to część muzeum poświęcona...torturom stosowanym w czasie wojny. Ale już nie będę opisywać tego, czego można się tam dowiedzieć, zobaczyć...
W jednej sali, gdzie wychodzi się schodkami do góry, warto podnieść wzrok do góry... Jest tam masa nietoperzy :)

Zdjęcia: Muzeum Wojny Sajgon, Sajgon, Tiger Cages, WIETNAM
Muzeum Wojny Sajgon, Sajgon, Tiger Cages, WIETNAM


Tiger cages


Na zewnątrz znajduje się jeszcze ciekawa ekspozycja maszyn bojowych, to, jak zauważyłam, zaciekawia przede wszystkim panów i potrafi przyciągnąć na długi czas.

Zdjęcia: Muzeum Wojny Sajgon, Sajgon, Wystwa wozów bojowych, WIETNAM
Muzeum Wojny Sajgon, Sajgon, Wystwa wozów bojowych, WIETNAM



Zostaliśmy w Sajgonie jeden dzień dłużej między innymi i głównie po to, aby zobaczyć to muzeum - było warto.

Potem idziemy do katedry Notre Dame, kościoła inspirowanego - jak nazwa wskazuje - słynną paryską katedrą. Kościół był zamknięty, ale warto zobaczyć go przynajmniej z zewnątrz, zarówno on, jak i znajdujący się obok piękny budynek poczty stanowią niezbity dowód kolonizacji francuskiej :)



Jesteśmy już trochę przegrzani i odrobinę zmęczeni. Pałac Niepodległości jest jeszcze zamknięty, więc kupujemy w przydrożnej budce owoce i idziemy zjeść nasz lunch do parku przed pałacem. Dwie porcje pysznych, słodkich owoców to koszt około 4 zł.


W końcu otwierają ponownie Pałac o różnych nazwach (Niepodległości, Prezydencki, Wyzwolenia itd... co mapa i przewodnik - to inaczej). Wstęp to 30 tys dongów, czyli około 6 zł/os. Za to parę złotych mamy możliwość przejścia się po surowych wnętrzach, z których aż czuć powiew komunizmu, obejrzenia pałacu od dachu z lądowiskiem dla helikopterów, aż po bunkry. Na koniec są jeszcze dwie sale z projekcją ciekawego filmu o wojnie i historii tego budynku, pierwsza sala ma film po angielsku, a druga po wietnamsku.

Zdjęcia: Sajgon, Sajgon, Pałac zjednoczenia, WIETNAM
Sajgon, Sajgon, Pałac zjednoczenia, WIETNAM



Zobaczyliśmy już najważniejsze rzeczy z naszej listy, bolą trochę nogi i marzymy o zimnym prysznicu i zimnym piwie. Wracamy do hotelu chłonąc jeszcze to zwariowane miasto. Prysznic, zmiana garderoby. W marcu w prawie wszystkich miejscach, do których dotarliśmy, za wyjątkiem północnego Wietnamu, zmiana ubrań przynajmniej 2 razy w ciągu dnia to było minimum :), często temperatura w cieniu przekraczała 30 stopni.

Na lunch idziemy do pobliskiej małej restauracyjki Royal Saigon, jest tam świetny, rezolutny kelner mówiący biegle po angielsku i niemiecku. Można przyjemnie posiedzieć przy stoliku, utkwić wzrok w ulicy i wypić ekstremalnie tanie piwo. W czasie naszego pobytu Royal Saigon sprzedawał lokalne piwo za około 2 zł! To było taniej niż w sklepie, gdzie piwo kosztowało około 3 zł... Oczywiście to nie była nasza ostatnia wizyta w tym przybytku :). Wypiliśmy zimne piwko (jak zawsze ja ledwo zmęczyłam jedną butelkę), do tego lekki lunch - zupa oraz surowe sajgonki z krewetkami i przepyszny shake mango z jogurtem. Cały lunch kosztował około 30 zł:). Bardzo polecamy to miejsce - Royal Saigon - Bui Vien 228.

Sajgonki z Saigonem w Sajgonie :D

Idziemy teraz ogarnąć temat wycieczek i dalszej podróży na północ. Za dwie wycieczki - jednodniowa delta Mekongu oraz tunele Cu Chi w wersji na pół dnia płacimy za dwie osoby około 100 zł! Do tego dochodzi tylko dodatkowo bilet wstępu do tuneli. To naprawdę tanio, szczególnie że zabierają nas z hotelu i potem do niego odwożą :)
Potwierdzamy, że te autobusy do Hoi An faktycznie jadą bardzo długo, szukamy alternatywy i okazuje się, że samolot wcale nie jest taki drogi. Autobus, który prawie dobę będzie nami bujał w drodze do Hoi An kosztuje 19 $/os, pociąg jedzie trochę krócej i kosztuje w zależności od wygód od 40 do 60 $/os, a cena biletu lotniczego, jeśli kupilibyśmy go w biurze, to...50$/os :)!! No to mamy nasze rozwiązanie!
Decydujemy się oczywiście na samolot, którym polecimy zaraz po wycieczce do tuneli. Pani z biura podróży zapisuje nam na naszym rachunku za wycieczkę notatkę, że przewodnik ma nas wysadzić w drodze powrotnej w okolicy lotniska, bo autobus przejeżdża nieopodal. Świetnie się to poukładało :) Samolot to wielka oszczędność czasu, no i komfort oczywiście. Bilety kupujemy sami przez internet, wylot jest z Sajgonu, przylot do Da Nang (większe miasto obok Hoi An i Hue). Za dwa bilety z bagażem nadanym płacimy około 340 zł, czyli tylko dwa razy więcej niż za dobę jazdy autobusem.

Po południu idziemy jeszcze porobić trochę kroków po mieście, trafiamy na godziny powrotów z pracy (17:00 - 18:00), ilość motorków na drogach (i chodnikach) w tym czasie to obłęd! Chcemy zobaczyć pagodę w okolicy i natrafiamy na buddyjskie nabożeństwo, wszyscy uczestnicy przebrani byli w szare tuniki, oczywiście na boso. Bez problemu mogliśmy wejść, były osobne schody dla kobiet i mężczyzn, trzeba ściągnąć buty i być przyzwoicie ubranym - zakryte kolana i ramiona. Staliśmy chwilkę przed wejściem, aby nie przeszkadzać, chcieliśmy tylko popatrzeć.

Jest już ciemno, to był bardzo długi i intensywny dzień. Wybieramy się jeszcze po pocztówki, aby wysłać je jak najwcześniej (pocztówki z Kambodży szły do Polski ponad 3 miesiące, a i tak nie wszystkie doszły). Znów prysznic (ja - wieczny zmarzluch - skręcałam grzanie wody, żeby leciała chłodna), zmiana garderoby i dalej w miasto. Siadamy znów w Royal Saigon aby napić się zimnego piwka i w spokoju, komfortowo, przy stoliku (co później nieczęsto się zdarzało) przelać na papier te słowa. Tym razem zamawiamy smażone sajgonki (pycha!) z jakimś dziwnym, różowym sosem i wielkim stosem zieleniny, zawierającym sałatę, miętę i jeszcze jakieś inne trawy :) oraz pieczarki z karmelizowanym pieprzem i tofu (to wiadomo, że dla Sławka), no i znów 4 zimne piwka. Koszt kolacji to 30 zł :) Żyć nie umierać.

Kiedy jesz/pijesz coś w przydrożnej restauracyjce, co jakiś czas podchodzą handlarze z różnej maści niezbędnymi produktami, jak bransoletki, zegarki, gazety, papierosy, czy...zioło :)

http://podroze-rohulko.blogspot.com/2016/04/3-4-iii-2016-sajgon.html

Zdjęcia

WIETNAM / Sajgon / Sajgon / Grill pod drzewkiemWIETNAM / Sajgon / Sajgon / Mobilny supermarketWIETNAM / Sajgon / Muzeum Wojny Sajgon / Dżungla po czynniku pomarańczowymWIETNAM / Sajgon / Muzeum Wojny Sajgon / Tiger CagesWIETNAM / Sajgon / Sajgon / Pałac zjednoczeniaWIETNAM / Sajgon / Muzeum Wojny Sajgon / Wystwa wozów bojowych

Dodane komentarze

brak komentarzy

Przydatne adresy

Brak adresów do wyświetlenia.

Strefa Globtrotera

Dział Artykuły

Dział Artykuły powstał w celu umożliwienia zarejestrowanym użytkownikom serwisu globtroter.pl publikowania swoich relacji z podróży i pomocy innym podróżnikom w planowaniu wyjazdów.

Uwaga:
za każde dodany artykuł otrzymujesz punkty - przeczytaj o tym.

Jak dodać artykuł?

  1. Zarejestruj się w naszym serwisie - TUTAJ
  2. Dodaj zdjęcia (10 punktów) - TUTAJ
  3. Dodaj artykuł (100 punktów) - TUTAJ
  4. Artykuły są moderowane przez administratora.

Inne Artykuły

X

Serwis Globtroter.pl zapisuje informacje w postaci ciasteczek (ang. cookies). Są one używane w celach reklamowych, statystycznych oraz funkcjonalnych - co pozwala dostosować serwis do potrzeb osób, które odwiedzają go wielokrotnie. Ciateczka mogą też stosować współpracujący z nami reklamodawcy. Czytaj więcej »

Akceptuję Politykę plików cookies

Wszelkie prawa zastrzeżone © 2001 - 2021 Globtroter.pl