Artykuły i relacje z podróży Globtroterów

Przed pałacem Dalajlamy > TYBET


baobab-ka baobab-ka Dodaj do: wykop.pl
relacje z podróży

Zdjęcie TYBET / Xigaze / okolice klasztoru / Kamień maniParę dni zmagań z chińskimi władzami o pozwolenie na wjazd, bilet na pociąg relacji Xining-Lhasa kupiony u konika, 22 godziny najwyższą koleją świata i wreszcie mogę stanąć przed Pałacem Potala, symbolem tybetańskiego lamaizmu a przede wszystkim duchowej wolności Tybetańczyków.

Wczesny poranek, trochę mglisty po nocnej ulewie i dość chłodny, chociaż to koniec sierpnia. Ulice jeszcze pustawe. Właściciele sklepów z wielkimi miotłami w rękach robią porządki przed swoją posesją. Uliczni tragarze ciągną wypełnione owocami wózki. Mijam młodą dziewczynę ubraną w dżinsy i jasną kurtkę. Idzie spiesznym krokiem, tak jak rano zdąża się do pracy. W ręku trzyma mali - buddyjski różaniec. Szybkim ruchem palców przesuwa koraliki, a jej usta poruszają się, wypowiadając słowa modlitwy. I od razu wiem, że to właśnie ta fraza, którą od dwóch dni słyszę na każdym kroku: Om Ma Ni Pe Me Hung – Oddaj cześć klejnotowi w lotosie. Najsłynniejsza buddyjska mantra, wymawiana po tybetańsku.

Zdjęcia: okolice klasztoru, Xigaze, Kamień mani, TYBET
okolice klasztoru, Xigaze, Kamień mani, TYBET


W Lhasie, duchowej stolicy lamaizmu, powtarzanie tej właśnie mantry bodhisattwy współczucia, Awalokiteśwary, ma szczególne znaczenie. Tybetańscy buddyści wierzą, że jego żywym wcieleniem jest Dalajlama - największy Nieobecny tego miasta. W chwili śmierci Dalajlamy, duch bodhisattwy przechodzi na nowo narodzone dziecko, które potem zostanie rozpoznane przez mnichów.

Docieram przed pałac Potala, surową twierdzę, dawną siedzibę tybetańskiego rządu oraz rezydencję Dalajlamy. Potala, w sanskrycie – Bodala – oznacza Górę Buddy.. Biel i czerwień tynków, od których odcinają się złote dachy świątyń. I choć duchowego przywódcy nie ma tu od prawie czterdziestu lat, Tybetańczycy pamiętają. I ciągle mają nadzieję.

Zdjęcia: Lhasa, Tybetański Region Autonomiczny, Pałac Dalajlamy, TYBET
Lhasa, Tybetański Region Autonomiczny, Pałac Dalajlamy, TYBET


Majestatyczna bryła pałacu góruje nad miastem, położonym na wysokości 3650 m n.p.m. Przyjechałam tu z Xining, najwyższą koleją świata. Uruchomiona w lipcu 2006 roku linia łącząca Golmud z Lhasą przez ponad 960 km biegnie na wysokości przekraczającej 4000 m n.p.m. Najwyższym punktem trasy jest przełęcz Tanggula – 5072 m n.p.m. To dwieście metrów więcej, niż najwyższy punkt kolei Malinowskiego w peruwiańskich Andach. Wagony pociągu skonstruowane są jak kabiny odrzutowca, a z umieszczonego nad każdym łóżkiem otworu wydobywa się tlen, dzięki czemu podróżni nie odczuwają objawów choroby wysokościowej. Przejazd z Xining trwa 22 godziny, z Pekinu 48. W moim wagonie jechali głównie Chińczycy pracujący w Lhasie. Od czasu uruchomienia kolei hanizacja Tybetu stała się łatwiejsza.
Gdy pociąg wjechał na Płaskowyż Tybetański zrozumiałam, dlaczego tak wielu Europejczyków pokochało ten kraj. Ośnieżone szczyty pięcio- i sześciotysięczników, schodzące ze zboczy jęzory lodowców, ogromne połacie górskich łąk porośniętych wysoką trawą, na której pasą się stada jaków, szutrowe drogi wijące się niebezpiecznie w wysokogórskim terenie, zielone oczka stawów, czasem w oddali niewielkie osady lub namioty tybetańskich nomadów. Na dachu każdego z domostw maszt z kolorowych chorągiewek. Duchowość Tybetu potrafi przeniknąć nawet przez hermetyczne ściany nowoczesnych wagonów najwyższej kolei świata.

Zdjęcia:  po drodze, Tybetański Region Autonomiczny, Gdzieś w dolinie, TYBET
po drodze, Tybetański Region Autonomiczny, Gdzieś w dolinie, TYBET



Idę ulicą oddzielającą dawną siedzibę Dalajlamy od szerokiego placu, z którego rzesze turystów fotografują się na tle najsłynniejszej tybetańskiej budowli. Na wysokim maszcie powiewa zwycięsko czerwona flaga z pięcioma gwiazdami. Tu, bardziej niż gdzie indziej, Chińczycy musieli zaznaczyć swoją obecność. Bo przecież Potala to symbol narodowej tożsamości Tybetańczyków. Teraz plac jest pusty. Jeszcze za wcześnie. Ale na ulicy, przed okalającym pałac murem, nie jest pusto. Bo oni tu są. Podchodzą pojedynczo lub niewielkimi grupami. Kobiety obwieszone sznurami korali, mężczyźni w długich włosach, mnisi i mniszki w bordowych szatach. Z młynkiem modlitewnym w ręku. Każdy obrót młynka to jak słowa mantry. Młynek – symbol nieustannie poruszającego się świata, symbol życia. Stają wzdłuż ścian pałacu, kierując wzrok w stronę świętych murów. Chwila cichej modlitwy, ukłon, padnięcie na twarz. Tu, na skraju ulicy. Kilkakrotnie powtarzają te same ruchy, nierzadko ocierając łzę. Wreszcie wstają, modlitewne młynki w ich dłoniach zataczają kolejne koła, a oni ruszają dalej pielgrzymim szlakiem, w stronę świątyni Jokhang. Om Ma Ni Pe Me Hung

Zdjęcia: Lhasa, Tybetański Region Autonomiczny, Przed Pałacem Potala, TYBET
Lhasa, Tybetański Region Autonomiczny, Przed Pałacem Potala, TYBET



Zdjęcia

TYBET / Xigaze / okolice klasztoru / Kamień maniTYBET / Tybetański Region Autonomiczny / Lhasa / Pałac DalajlamyTYBET / Tybetański Region Autonomiczny /  po drodze / Gdzieś w dolinieTYBET / Tybetański Region Autonomiczny / Lhasa / Przed Pałacem PotalaTYBET / Tybetański Region Autonomiczny / Lhasa / Modlitwa przed PotalaTYBET / Lhasa / Lhasa / Tybetanka

Dodane komentarze

baobab-ka dołączył
02.10.2015

baobab-ka 2016-07-20 10:27:31

Pawle, dziękuję, skorzystam z rady.

paweł.p dołączył
01.05.2014

paweł.p 2016-07-18 22:37:05

A ja myślałem, że odbijałaś z prześwietlonych slajdów dlatego wyszły takie brązowe (-: Odbitka z pozytywu jest zawsze DUŻO gorszej jakości. Skan tylko z kliszy, są wyspecjalizowane firmy, które się tym zajmują. Musisz zamówić podstawową usługę bez retuszu, wtedy cena jednej klatki w rozdzielczości 3000 dpi wychodzi pomiędzy 1 / 2 złote. Wygoogluj sobie skanowanie negatywów.

baobab-ka dołączył
02.10.2015

baobab-ka 2016-07-15 17:22:08

Dziękuję, Pawle. W sumie tych zdjęć nieco zrobiłam, ale jak się je zeskanuje, to niewiele w ogóle nadaje się do oglądania. Może jakby mieć skaner do kliszy. Ale nie mam. W kolejnym artykule postaram się trochę nadrobić zdjęciowy niedobór:)

paweł.p dołączył
01.05.2014

paweł.p 2016-07-14 15:40:53

Ładnie napisane. Też chętnie odwiedziłbym Tybet. Szkoda, że tak mało zdjęć - kliszę bardziej się szanowało niż pamięć flash ((-:- no i zdecydowanie trudniej było zrobić dobre zdjęcie. Mając do dyspozycji kilkadziesiąt, a nie kilka tysięcy pstryknięć.

baobab-ka dołączył
02.10.2015

baobab-ka 2016-07-12 20:44:30

Dziękuję pięknie :) Toż wazelinki nie miałabyś po co! :))) A w kwestii Tybetu: jest miejscem nietuzinkowym, wartym całej, poważnej wyprawy. Jest też krajem niełatwym do podróżowania, zwłaszcza indywidualnego (my byliśmy we dwoje i nadal świetnie pamiętam, jak Chińczycy chcieli nas siłą wyrzucić z lokalnego autobusu...). Ale i tak marzy mi się powrót w tamte klimaty. A zwłaszcza, tym razem, dotarcie do Góry Kailash...

nitkaska dołączył
21.05.2011

nitkaska 2016-07-12 16:34:56

tak sobie myślałam, że może ten Tybet kiedyś, jakoś "przy okazji" innego, pobliskiego kierunku. Ale po lekturze Twojego artykułu uznałam, że nie ma na co czekać :) Czytając poczułam się, jakbym tam była z Tobą (i to nie wazelinka :))))

Przydatne adresy

Brak adresów do wyświetlenia.

Strefa Globtrotera

Dział Artykuły

Dział Artykuły powstał w celu umożliwienia zarejestrowanym użytkownikom serwisu globtroter.pl publikowania swoich relacji z podróży i pomocy innym podróżnikom w planowaniu wyjazdów.

Uwaga:
za każde dodany artykuł otrzymujesz punkty - przeczytaj o tym.

Jak dodać artykuł?

  1. Zarejestruj się w naszym serwisie - TUTAJ
  2. Dodaj zdjęcia (10 punktów) - TUTAJ
  3. Dodaj artykuł (100 punktów) - TUTAJ
  4. Artykuły są moderowane przez administratora.

Inne Artykuły

X

Serwis Globtroter.pl zapisuje informacje w postaci ciasteczek (ang. cookies). Są one używane w celach reklamowych, statystycznych oraz funkcjonalnych - co pozwala dostosować serwis do potrzeb osób, które odwiedzają go wielokrotnie. Ciateczka mogą też stosować współpracujący z nami reklamodawcy. Czytaj więcej »

Akceptuję Politykę plików cookies

Wszelkie prawa zastrzeżone © 2001 - 2018 Globtroter.pl