Artykuły i relacje z podróży Globtroterów

Złote Miasto na skraju Pustyni Thar > INDIE


baobab-ka baobab-ka Dodaj do: wykop.pl
relacje z podróży

Zdjęcie INDIE / Radżastan / Jaisalmer / Fort w JaisalmerzeJaisalmer leży wokół majestatycznego fortu, którego wysokie mury skutecznie opierały się najeźdźcom.
Rozciąga się z nich widok na wyrosłe u stóp fortu miasto z jego wspaniałymi haveli – willami bogatych mieszczan, których fasady dekorują tysiące koronkowych zdobień wykutych w żółtym kamieniu.

Kraina radżów powitała mnie pięknym słońcem, którego tak bardzo mi brakowało przez kilka dni w pochmurnym Delhi (nie wspominając zimowych miesięcy w kraju). Jest ciepło! Nawet gorąco! Cudownie! Architektura dworca w Jaisalmerze nawiązuje do klimatu tego warownego miasteczka, nazwanego – od koloru tutejszego piaskowca – Złotym Miastem. Potem będzie jeszcze Blue City – czyli Jodhpur. I Pink City – Jaipur.
Jaisalmer leży wokół majestatycznego fortu, którego wysokie mury skutecznie opierały się najeźdźcom.

Zdjęcia: Jaisalmer, Radżastan, Fort w Jaisalmerze, INDIE
Jaisalmer, Radżastan, Fort w Jaisalmerze, INDIE



Rozciąga się z nich widok na wyrosłe u stóp fortu miasto z jego wspaniałymi haveli – willami bogatych mieszczan, których fasady dekorują tysiące koronkowych zdobień wykutych w żółtym kamieniu.

Zdjęcia: Jaisalmer, Radżastan, Haveli, INDIE
Jaisalmer, Radżastan, Haveli, INDIE



Z drugiej strony fortu widać pustynię Thar – jedyny pustynny obszar na terenie Indii. Dalej już Pakistan... Jaisalmer leży 40 km od granicy.

Zdjęcia: Pustynia Thar, Radżastan, Pustynia Thar, INDIE
Pustynia Thar, Radżastan, Pustynia Thar, INDIE



Tutejsze hotele zlokalizowane są na terenie fortu. Prowadzi do niego niezbyt szeroka brama, za którą pnie się w górę okazała ulica, dziś wykorzystywana na handel. Już biegną do mnie radżasthańskie Cyganki dzwoniąc bransoletkami, naszyjnikami. Są barwnie ubrane – zresztą, Indie to jedna wielka gama kolorów, przecudowny melanż, w którym wszystko pasuje do wszystkiego i nawet największa pstrokacizna jest tu na swoim miejscu. Nosy kobiet zdobią metalowe kolczyki, czasami bardzo duże, dekorowane szlachetnymi -albo i nie - kamieniami. Nawet małe dziewczynki mają wkłuty kolczyk w skrzydełko nosa. I, co ciekawe – radżasthańskie kobiety noszą nie tylko sari, ale często także szerokie spodnie i długą tunikę ( to przywilej panien), mężczyźni chodzą w spódnico-spodniach lub długich, białych „sukienkach”. Trochę przypomina mi to Pakistan.

Zdjęcia: Orchha, Madhya Pradesh, Kolczyk..., INDIE
Orchha, Madhya Pradesh, Kolczyk..., INDIE



Zdjęcia: Jaisalmer, Radżastan, Handlarka biżuterią, INDIE
Jaisalmer, Radżastan, Handlarka biżuterią, INDIE



Z hotelowej restauracji – na rooftopie, a jakże! – rozciąga się przepiękny widok na fort. I już na pierwszy rzut oka widać kolejny aspekt indyjskiej różnorodności. Obok bogato rzeźbionych pałaców maharadży i ubogich domów tutejszej ludności, rysują się sikhary hinduistycznych świątyń, wieże świątyń dżinistycznych, a w oddali minarety. To niewielka miejscowość, jednak wszyscy od wieków umieli żyć obok siebie.

Zdjęcia: Jaisalmer, Radżastan, Z rooftopu, INDIE
Jaisalmer, Radżastan, Z rooftopu, INDIE



Świątynie dżinistyczne są aż cztery, ja zwiedzam dwie.
Ależ zimne te kamienne posadzki! Trzeba było zabrać ze sobą skarpetki! Przypominam sobie, jak podczas poprzedniego pobytu w Indiach w każdej świątyni przestępowałam z nogi na nogę, bo...parzyły mnie rozgrzane letnim słońcem kamienie. Teraz też drepczę – ale z zimna! Kamienie są wyziębione, bowiem w nocy temperatura spada do 5-8 stopni, a tutejsi mieszkańcy twierdzą, że w Indiach trwa zima stulecia. Faktycznie, wszędzie widać zakutanych w szaliki Hindusów, kobiety w sari omotane wełnianymi chustami (za to z gołym brzuchem i rękoma). Jednak ci, którzy mieszkają na ulicy, marzną. Gazety piszą o wielu śmiertelnych ofiarach niskich temperatur, zwłaszcza w północnych stanach. Umierają najsłabsi - starcy i dzieci. Tutejsze domy też nie są przystosowane do niskich temperatur – kamienne ażurowe okienka (standard w hotelowych łazienkach) to świetne, bo przewiewne, rozwiązanie na upały, jednak teraz wdziera się przez nie nocny chłód. Jedyne ogrzewanie czasami stanowi farelka. Zwykle nic.

Zdjęcia: Jaisalmer, Radżastan, Jak to w Indiach, INDIE
Jaisalmer, Radżastan, Jak to w Indiach, INDIE



Wdrapuję się po wysokich schodach. Wewnątrz niewielka sala kolumnowa, z umieszczoną w głębi wnęką „ołtarzową” – jest w niej posąg Proroka Gomateśwary, którego marmurowe figurki zdobią całe obejście wnęki. Troszkę przypomina Buddę. Dżinizm (w hindi: dźinizm) to religia (albo raczej filozofia), która każe chronić każdą formę życia. Stąd u ortodoksyjnych wyznawców miotełki do omiatania drogi przed sobą, aby nie zdeptać żadnego robaczka i chusty na twarz, by nie połknąć najmniejszej muszki. Dźinista nie kradnie, nie kłamie, nie cudzołoży, posiada tylko tyle dóbr materialnych, ile jest mu niezbędne. Zjada wyłącznie to, co rośnie nad ziemią. Wierzy, że postępując zgodnie z zasadami swej filozofii, osiągnie mokszę, czyli wyzwoli się z sansary - kręgu kolejnych reinkarnacji. Czyli podobnie jak w hinduizmie. Obie świątynie, które odwiedzam, są dwupoziomowe. Ich stropy i filary zdobią kunsztowne rzeźby. Całe wnętrze przypomina cenną szkatułkę. Dokładnie pod środkiem stożkowatej wieży zawieszono niewielki dzwonek, którym wierni obwieszczają swemu prorokowi - znowu podobnie jak hinduistycznym bogom – że oto są, przyszli się pomodlić. Zaznaczono tam także płytkę, na której modlący się zostaje obdarzony wielką dawką kosmicznej energii. Leży dokładnie pod czubkiem piramidy. Motyw, który powtarza się w wielu religiach i filozofiach, znany choćby z Egiptu. Moc piramidy.

Zdjęcia: Jaisalmer, Radżastan, Dżinista, INDIE
Jaisalmer, Radżastan, Dżinista, INDIE



Do świątyń hinduistycznych w Jaisalmerze wejść nie można. Idę zatem powłóczyć się najpierw uliczkami fortu, a potem miasteczka, kierując się stopniowo w stronę sztucznego jeziora, które na tym pustynnym terenie kazał stworzyć jeden z radżów!
Woda! Jaisalmer leży na skraju pustyni. A jednak w mieście nie widać żadnej studni. Żadnej, która byłaby w użyciu. Bo miasto ma kanalizację! Wszystko dzięki kanałowi nazwanemu imieniem Indiry Gandhi (około 650 km długości!), którym woda płynie z zachodniego Pendżabu, a tak naprawdę z dwóch rzek, których źródła znajdują się w Himalajach i Tybecie. Miejscowi twierdzą, że kanał przyczynił się do rozwoju Radżasthanu, pozwalając nawodnić pustynne tereny tak, aby nadawały się do uprawy.
Ulice Jaisalmeru, jak większości indyjskich miast, „wyposażone” są w rynsztoki. O 15.00 z umieszczonego przed każdym domem kraniku zaczyna lecieć woda, a to sygnał do wielkiego sprzątania. Kobiety chwytają za miotły i wymiatają do rynsztoków zebrane w ciągu dnia nieczystości. To także czas na pranie. A potem prasowanie – żelazkiem z duszą, takim na rozżarzone węgle!

Zdjęcia: Jaisalmer, Radżastan, Z duszą, INDIE
Jaisalmer, Radżastan, Z duszą, INDIE



Wędruję piaskowymi uliczkami, gdzie całe życie toczy się na przydomowej werandzie. Tu starsze kobiety zebrały się na pogawędkę, tam dzieciaki puszczają latawce, tu lokalna biznesmenka robi na laptopie zestawienia, młoda dziewczyna czesze włosy koleżance lub siostrze, jakaś kobieta przebiera w metalowej misie białe ziarenka – ciecierzycy? Są życzliwi i zaciekawieni, chętnie się fotografują, wręcz nalegają, by zrobić zdjęcia maluchom. I cieszą się, oglądając fotki. Małe dzieci mają oczy pomalowane henną – to jak amulet przeciw złym mocom. A dzieci jest tu całe mnóstwo. Jak wszędzie w Indiach. Dzieci – skarb. Dzieci – problem. Nadmierny przyrost naturalny to kwestia, z którą Indie sobie nie radzą. Przewiduje się, że liczba mieszkańców przekroczyła już miliard.

Zdjęcia: Jaisalmer, Radżastan, Henna, INDIE
Jaisalmer, Radżastan, Henna, INDIE



Wejścia do domów zdobią malowidła przedstawiające Lorda Ganeśa. Ten bóg o ludzkiej postaci i głowie słonia zapewnia szczęście i pomyślność. Wczoraj na hotelowym tarasie należący do kasty braminów przewodnik powiedział mi, że jeśli codziennie rano będę zwracała się do Ganeśa, wszystko będzie układać się po mojej myśli.

Zdjęcia: Jaisalmer, Radżastan, Ganesh, INDIE
Jaisalmer, Radżastan, Ganesh, INDIE



Na wielu domach odnajduję też symbol odwróconej swastyki –zapewniający szczęście i dobrobyt, oraz trójząb, oznaczający wyznawców boga Śiwy.

Zdjęcia: Jaisalmer, Radżastan, Na szczęście, INDIE
Jaisalmer, Radżastan, Na szczęście, INDIE



I zielone papryczki. Wiesza się je nad drzwiami. Jest ich siedem. Na każdy dzień tygodnia jedna. Hindusi wierzą, że papryczki zbierają całą złą energię, która chciałaby wniknąć do domu. Dlatego na koniec tygodnia wyrzuca się je na ulicę i zawiesza nowe. A biada temu, kto by w nie wdepnął! Całe skumulowane w nich zło przejdzie na tego nieszczęśnika!

Zdjęcia: Jaisalmer, Radżastan, Papryczki, INDIE
Jaisalmer, Radżastan, Papryczki, INDIE



Są też napisy w hindi i data – to imiona nowożeńców i data zawarcia związku – ślub pozostaje w Indiach najważniejszą uroczystością w życiu, a 90% małżeństw jest nadal aranżowanych.

Zdjęcia: Jaisalmer, Radżastan, Na progu, INDIE
Jaisalmer, Radżastan, Na progu, INDIE



Pod olbrzymim banianem siedzi sadhu – w pomarańczowych szatach, z metalową miseczką. Święty starzec-asceta, którzy poświęcił swe życie na wieczną wędrówkę w poszukiwaniu prawdy. Na czole ma trójząb, a zatem jest wyznawcą Śiwy. Uśmiecha się, pozwala sfotografować, a kiedy wrzucam niewielki datek, zawiązuje mi na nadgarstku pomarańczową niteczkę z nasieniem rudraksha – na szczęście. Malę z takich samych owoców zawieszoną ma na szyi. Ten hinduistyczny „różaniec” służy podczas medytacji do odliczania mantr.

Zdjęcia: Pushkar, Radżastan, Holy man, INDIE
Pushkar, Radżastan, Holy man, INDIE



Kolejne haveli z ich ażurowymi fasadami, wysokie na kilka pięter. Jakże bogaty musiał być kupiec, który przy jednej ulicy postawił ich pięć, bo miał pięciu synów!

Zdjęcia: Jaisalmer, Radżastan, Haveli, INDIE
Jaisalmer, Radżastan, Haveli, INDIE



Obok skromne sklepiki, prowadzone głównie przez mężczyzn. Radżasthańscy mężczyźni dumni są ze swoich wąsów. Gęstych, zakręconych, wypielęgnowanych. I pięknych czarnych włosów. Co prawda są jeszcze włosy na opuszkach uszu, co ciut wymyka się naszym kanonom piękna, ale cóż, nie mnie oceniać, jestem tu tylko na chwilę. Więc patrzę, idę, mijam, uśmiecham się, odwzajemniam uśmiechy, kupuję banany, umykam przed krową, której wyraźnie zależało na skórce od banana i ruszyła bykiem w moim kierunku. Jeszcze nie wiem, że kilka dni później czeka mnie kolejne spotkanie z holy cow, na całkiem innym szczeblu, po którym będę bardziej czujna wobec lokalnych krasul, bez względu na ich płeć i gatunek (zwykłe krowy, zebu czy bawoły rzeczne). No i omijam krowie placki... To czynność, która podróżnikowi po Indiach musi wejść w krew. W przeciwnym przypadku... fuj. I mycie nie tylko buta, ale i nóg do kolan!

Zdjęcia: Jaisalmer, Radżastan, Taaakie wąsy, INDIE
Jaisalmer, Radżastan, Taaakie wąsy, INDIE



Zdjęcia: Jaisalmer, Radżastan, Te wąsy!, INDIE
Jaisalmer, Radżastan, Te wąsy!, INDIE



Docieram do jeziora. Rozciąga się stąd piękny widok na leżący w oddali fort. Ciepłe barwy zachodzącego słońca padają na zbudowane w wodzie altanki i świątynki. Radża miał poczucie estetyki!

Zdjęcia: Jaisalmer, Radżastan, Jezioro na skraju pustyni, INDIE
Jaisalmer, Radżastan, Jezioro na skraju pustyni, INDIE



Hinduscy turyści wypływają na romantyczne przejażdżki łodziami. Jest nawet jedna w kształcie łabędzia! Gdyby tylko woda była ciut czystsza, a przynajmniej pozbawiona tych wszystkich śmieci, które w niej pływają. Ale, co ja mówię, przecież to Indie! Należy zapomnieć o europejskich standardach czystości. Przypomina mi się scenka w jednym z lokalnych sklepików z ubraniami, gdzie młoda europejska turystka chciała kupić bluzkę. Białą bluzkę. To znaczy szarą. Od kurzu. – I like it Sir, but it’s dirty. Sprzedawca patrzy na nią zdziwiony i z pełnym przekonaniem wygłasza zdanie, które wracać będzie do mnie zawsze wtedy, gdy spadnie moja odporność na indyjski brud:
- It’s India, it’s dirty!
Przecież to oczywiste!

Zdjęcia

INDIE / Radżastan / Jaisalmer / Fort w JaisalmerzeINDIE / Radżastan / Jaisalmer / HaveliINDIE / Radżastan / Pustynia Thar / Pustynia TharINDIE / Madhya Pradesh / Orchha / Kolczyk...INDIE / Radżastan / Jaisalmer / Handlarka biżuteriąINDIE / Radżastan / Jaisalmer / Z rooftopuINDIE / Radżastan / Jaisalmer / Jak to w IndiachINDIE / Radżastan / Jaisalmer / DżinistaINDIE / Radżastan / Jaisalmer / Z dusząINDIE / Radżastan / Jaisalmer / HennaINDIE / Radżastan / Jaisalmer / GaneshINDIE / Radżastan / Jaisalmer / Na szczęścieINDIE / Radżastan / Jaisalmer / PapryczkiINDIE / Radżastan / Jaisalmer / Na proguINDIE / Radżastan / Pushkar / Holy manINDIE / Radżastan / Jaisalmer / HaveliINDIE / Radżastan / Jaisalmer / Taaakie wąsyINDIE / Radżastan / Jaisalmer / Te wąsy!INDIE / Radżastan / Jaisalmer / Jezioro na skraju pustyniINDIE / Zachodnie Indie / Pustynia Thar / Cygańska dziewczynkaINDIE / Radżastan / Jaisalmer / FortINDIE / Radżastan / Jodhpur / Plastikowe bransoletki

Dodane komentarze

baobab-ka dołączył
02.10.2015

baobab-ka 2016-07-19 23:22:18

Nitkaska, wielkie dzięki :) Ganesh jest cudny, a na wspólna wyprawę pewnie kiedyś się wybierzemy. Tylko... opowieści powstają w trakcie ... albo po... więc nie obiecuję gadania bez przerwy. :)

nitkaska dołączył
21.05.2011

nitkaska 2016-07-19 00:48:27

Jedyne co mogę napisać, to że nie być z Tobą gdziekolwiek, to niepowetowana strata... Hehe, pod warunkiem oczywiście, że opowiadałabyś takie cuda bez przerwy (no dobra, z przerwami na jedzonko i pifko!).
A od dziś codziennie rano będę zwracała się do Ganeśa, to zresztą mój ulubieniec z obfitego panteonu hinduskich bóstw:)

Przydatne adresy

Brak adresów do wyświetlenia.

Strefa Globtrotera

Dział Artykuły

Dział Artykuły powstał w celu umożliwienia zarejestrowanym użytkownikom serwisu globtroter.pl publikowania swoich relacji z podróży i pomocy innym podróżnikom w planowaniu wyjazdów.

Uwaga:
za każde dodany artykuł otrzymujesz punkty - przeczytaj o tym.

Jak dodać artykuł?

  1. Zarejestruj się w naszym serwisie - TUTAJ
  2. Dodaj zdjęcia (10 punktów) - TUTAJ
  3. Dodaj artykuł (100 punktów) - TUTAJ
  4. Artykuły są moderowane przez administratora.

Inne Artykuły

X

Serwis Globtroter.pl zapisuje informacje w postaci ciasteczek (ang. cookies). Są one używane w celach reklamowych, statystycznych oraz funkcjonalnych - co pozwala dostosować serwis do potrzeb osób, które odwiedzają go wielokrotnie. Ciateczka mogą też stosować współpracujący z nami reklamodawcy. Czytaj więcej »

Akceptuję Politykę plików cookies

Wszelkie prawa zastrzeżone © 2001 - 2018 Globtroter.pl