Artykuły i relacje z podróży Globtroterów

Indie - Varanasi > INDIE


jedrzej jedrzej Dodaj do: wykop.pl
relacje z podróży

Zdjęcie INDIE / Uttar Pradesh / Waranasi / Ghaty Varanasi jest na pewno miejscem, którego nie można pominąć, chcąc poznać Indie. Dlatego, kontynuując naszą podróż po tym kraju, postanowiliśmy odwiedzić to miasto.


Po wylądowaniu okazało się, że zgodnie z hinduską tradycją, pomimo wcześniejszych zapewnień, nikt z hotelu Alka zarezerwowanego jeszcze w Polsce, na nas nie czeka. Bierzemy więc taksówkę. Po drodze dowiadujemy się od taksówkarza, że ze względu na położenie Alki nad samym Gangesem w centrum starówki, nie ma dojazdu dla samochodów i trzeba około kilometra przejść pieszo. Trochę poirytowani tą sytuacją każemy się zawieść do innego hotelu, położonego też nad rzeką ale poza centrum. Okazuje się jednak, że nie ma tam wolnych pokoi. Prosimy więc właściciela żeby zadzwonił do Alki i wytłumaczył gdzie jesteśmy. W rozmowie telefonicznej okazuje się, że zamówiony przez nas pokój jest zajęty. Możemy na jedną noc dostać mniejszy, też z klimatyzacją a potem się przeprowadzić. Podobno na lotnisku też ktoś na nas czekał? Zgadzamy się na zamianę i po pół godzinie przyjeżdża po nas pracownik hotelu Alka. Niestety kilometr z plecakami musimy przejść. Ale się opłaca, gdyż rzeczywiście hotel jest położony koło najważniejszych ghatów nad samym Gangesem.

Zaraz po rozpakowaniu plecaków udajemy się na wieczorne nabożeństwo hinduistyczne odbywające się na Dasaswamedh ghat w obecności setek Hindusów i oczywiście turystów. Uroczystość trwała godzinę. Na siedmiu platformach ustawiono małe ołtarzyki, przy których bramini odprawiali swoje modły przy wtórze śpiewu wiernych i dźwiękach dzwonków. Było bardzo głośno, dużo ognia i dymu. W tym czasie Hindusi puszczali na rzekę małe miseczki z zapalonym kagankiem wypełnione kwiatami. Według mnie nabożeństwo miało charakter dziękczynny.

Wstajemy pół do szóstej rano, żeby obejrzeć wschód słońca nad Gangesem. Wynajmujemy łódkę, którą płyniemy wzdłuż ghatów, obserwując w blasku wschodzącego słońca Hindusów dokonujących rytualnych kąpieli. Towarzyszy nam sto innych łódek pełnych turystów oraz pływające „supermarkety” oferujące wszelkiego rodzaju pamiątki, najczęściej bardzo kiczowate.

Po siódmej jemy śniadanie i jedziemy do Sarnath. Jest to miejsce, w którym Budda wygłosił swoje pierwsze kazanie na temat ośmiokrotnej ścieżki prowadzącej do nirwany. W chwili obecnej jest to centrum buddyzmu. Niestety do naszych czasów zachowały się tylko ruiny dawnych stup i świątyń z czasów Asioki i Guptów.

Po południowym odpoczynku odwiedzamy ghat Manikarnika. Jest to główny ghat gdzie odbywa się kremacja zwłok. W ciągu doby spopiela się 200 ciał. Procedura jest następująca: najpierw krewni przynoszą na noszach ciało. Kolor szat zmarłego zależy od jego wieku i płci. Zwłoki są obmywane w Gangesie celem oczyszczenia. Następnie ważone jest drewno na stos. Wymagana waga wynosi od 300 do 400 kilogramów i zależy od stopnia zamożności rodziny zmarłego. Na ułożony stos układa się zwłoki, które następnie są posypywane specjalnym piaskiem oraz wonnościami. Potem stos zostaje zapalony wiecznym ogniem przechowywanym w świątyni. Stos pali się przez trzy godziny, przez ten czas opiekują się nim „niedotykalni”, następnie popiół i ewentualnie niedopalone szczątki są zmiatane do Gangesu. Podczas naszego pobytu na ghacie kremowano równocześnie siedem ciał. Poszczególne kremacje były w różnym stopniu zaawansowane. Z jednego stosu zwisała noga nadpalona w kolanie. „Opiekun” przy pomocy długiego kija wrzucił ją z powrotem do ognia. Inny stos był trochę za krótki i widać było nogi nieboszczyka od połowy łydek. Żar, dym gryzący w oczy oraz tego typu widoki sprawiły, że po kilkudziesięciu minutach pobytu i uiszczeniu datku na hospicjum wycofaliśmy się z tego miejsca. Resztę popołudnia spędziliśmy spacerując wzdłuż Gangesu, odwiedzając różne ghaty.

Wieczorem, po zachodzie słońca, wynajęliśmy łódkę i obejrzeliśmy od strony rzeki ceremonie dziękczynne odbywające się przy dwóch ghatach. Wieczorny rejs łodzią zrobił na mnie większe wrażenie niż poranny, rozreklamowany przez biura podróży.

Przed południem zwiedzamy stare miasto. Jest to plątanina wąskich zatłoczonych uliczek, przy których znajdują się różnorodne sklepy z odzieżą, pamiątkami, przyprawami i.t.p. Sprzedawca jest gotów oprowadzić cię po całej starówce, żebyś tylko potem wstąpił do jego sklepiku. Spotkaliśmy się z taką sytuacją osobiście. W drodze do Złotej Świątyni przyłączył się do nas Hindus, który wskazał nam drogę. Ponieważ obiekt był silnie strzeżony, ze względu na groźbę zamachu terrorystycznego i nie wolno było wnosić aparatów fotograficznych musieliśmy go zwiedzać osobno. Pierwsza poszła Ania. Następnie nasz „przewodnik” wszedł ze mną, oprowadził po całym obiekcie, opowiedział jego historię, pokazał miejsce, z którego najlepiej widać złotą sikharę i w końcu zaproponował wizytę w swoim sklepie. W tym układzie była to propozycja nie do odrzucenia. Niestety towar był takiej jakości, że nic nie kupiliśmy. Niemniej i tak zostaliśmy odprowadzeni pod sam hotel.

Na ostatni spacer po Varanasi wybraliśmy się do ghatu Manikarnika aby obejrzeć studnię wykopaną, zgodnie z legendą, przez Sziwę w poszukiwaniu kolczyka zgubionego przez jego żonę Parvati. Obecnie służy ona jako miejsce rytualnych ablucji. Hindusi wierzą, że jest wypełniona potem Sziwy. Ponieważ upał stawał się nie do wytrzymania wróciliśmy do hotelu. O 18.30 mamy pociąg do New Jalpalguri. Około pół do piątej kierownik hotelu daje nam dwóch tragarzy aby zanieśli nasz bagaż do autorikszy i zobowiązuje się pokryć koszt przejazdu na dworzec kolejowy, położony w sąsiedniej miejscowości. Po drodze auto się oczywiście psuje (zostało opłacone z góry) i dalszą podróż kontynuujemy wspólną autorikszą (tempem), którą już bez przeszkód docieramy na dworzec. Pociąg jest spóźniony 30 minut. W końcu ruszamy. Według planu w New Jalpalguri powinniśmy być po dziewiątej rano.

Zdjęcia

INDIE / Uttar Pradesh / Waranasi / Ghaty INDIE / Uttar Pradesh / Waranasi / Ghaty INDIE / Uttar Pradesh / Waranasi / Ghaty INDIE / Uttar Pradesh / Waranasi / Ghaty INDIE / Uttar Pradesh / Waranasi / przyjacieleINDIE / Uttar pradesh / Waranasi / Wschód słonca nad Gangesem

Dodane komentarze

[konto usuniete] dołączył
26.03.2012

[konto usuniete] 2012-09-27 13:54:42

A ja tylko tak za Piekarowiczem... Napisane w latach 70-tych: "Jeśli chcemy zrozumieć Indie, musimy zdjąć szaty naszych utartych pojęć, zstąpić na grunt indyjskiej rzeczywistości i posłuchać, co mówi nam ten ogromny i fascynujący kraj" :)))

swift dołączył
27.02.2007

swift 2012-09-13 09:06:21

"Bardzo ciekawa relacja. Rzeczywiście przywołuje wspomnienia"

Przydatne adresy

Brak adresów do wyświetlenia.

Strefa Globtrotera

Dział Artykuły

Dział Artykuły powstał w celu umożliwienia zarejestrowanym użytkownikom serwisu globtroter.pl publikowania swoich relacji z podróży i pomocy innym podróżnikom w planowaniu wyjazdów.

Uwaga:
za każde dodany artykuł otrzymujesz punkty - przeczytaj o tym.

Jak dodać artykuł?

  1. Zarejestruj się w naszym serwisie - TUTAJ
  2. Dodaj zdjęcia (10 punktów) - TUTAJ
  3. Dodaj artykuł (100 punktów) - TUTAJ
  4. Artykuły są moderowane przez administratora.

Inne Artykuły

X

Serwis Globtroter.pl zapisuje informacje w postaci ciasteczek (ang. cookies). Są one używane w celach reklamowych, statystycznych oraz funkcjonalnych - co pozwala dostosować serwis do potrzeb osób, które odwiedzają go wielokrotnie. Ciateczka mogą też stosować współpracujący z nami reklamodawcy. Czytaj więcej »

Akceptuję Politykę plików cookies

Wszelkie prawa zastrzeżone © 2001 - 2018 Globtroter.pl