Artykuły i relacje z podróży Globtroterów

Sri Lanka - Smaki Cejlonu Konkurs > SRI LANKA


gellafrutta gellafrutta Dodaj do: wykop.pl
relacje z podróży

Zdjęcie SRI LANKA / Kandy / Pinnawela / Sri Lanka - Smaki Cejlonu KonkursKrótka fotorelacja z podróży po Sri Lance, informacje praktyczne, zdjęcia, kuchnia lankijska.

Dwa tygodnie na Sri Lance to zdecydowanie za mało aby w pełni poznać bogactwo kulturowe tego pięknego kraju, ale już wystarczająco żeby całkowicie odciąć się od codzienności i zasmakować lankijskich obyczajów. Podczas naszego samodzielnie zorganizowanego wypadu (dwuosobowego) nie spotkało nas absolutnie nic niebezpiecznego. Warunki sanitarne bywały różne ale byliśmy tego świadomi decydującą się na opcje „po taniości”.

Organizacja wyjazdu

Bilety udało nam się kupić w promocyjnej cenie w liniach Emirates, w związku ich wejściem na polski rynek. Dodatkową atrakcją była możliwość zwiedzenia Dubaju w czasie kilkunastogodzinnego oczekiwania na kolejny lot. Emirates pokryło koszty wizy, wyżywienia i zakwaterowania. To się nazywa profesjonalne podejście do tematu - już sam lot był frajdą - arabski przepych, rozmach i bogactwo. Wspomnę tylko o imponującej filmografia i dyskografii, bogatym menu pokładowym (swoją drogą nie wiedziałam, że jest aż tyle odmian wegetarianizmu) lotnisku ociekającym bogactwem/kiczem - marmury, podświetlenia, zegary rolexa na ścianach – na porządku dziennym.

A sam Dubaj – inny świat. Taki trochę nierealny, z tymi swoimi przerośniętymi budowlami o najdziwniejszej architektonicznej formie, z tysiącami ekskluzywnych hoteli i najelegantszym miejskim deptakiem jaki kiedykolwiek widziałam. I pięknie i śmiesznie i…dziwnie. Trzeba to zobaczyć na własne oczy.
Smaki Sri Lanki

Podobno kuchnia lankijska jest jedną z najostrzejszych na świecie. Cóż, po moich osobistych doświadczeniach nie pozostaje mi nic innego jak tylko zgodzić się z tą opinią. Moje podniebienie zażyło wiele uciech przez te dwa tygodnie, bywało również zaskoczone nietypowym dla europejczyków połączeniem smaków. Postaram się przybliżyć przynajmniej kilka z tradycyjnych cejlońskich potrwa oraz rodzaju składników z jakich były przyrządzane:

Kottu – najczęściej chyba jedzone przez nas danie, przyrządzone z dużej ilości warzyw, z dodatkiem ciętego naleśnika. Praktycznie bez dodatku tłuszczu, przepełnione aromatycznymi przyprawami.

Rotti - proste placki z różnymi dodatkami. Przyrządzane na słodko i na ostro – ze specyficznym nadzieniem z ziemniaków.

Rice & curry – najpopularniejsze bodaj danie na wyspie. Składa się z ryżu z dodatkami, poddawane z kilkoma wersjami curry. Jedzone przez mieszkańców rękoma.

Appa – zachęcająco wyglądające cieniutkie placki wypiekane w specjalnych misach, pieczone w dość wysokiej temperaturze, bez tłuszczu, przybierają kształt miseczek. Podawane razem z kilkoma sosami warzywnymi. Wspaniałe danie.

Kurd – opis może zniechęć ale w smaku wyborne – zsiadłe bawole mleko podobne w konsystencji do jogurtu greckiego. Idealnie komponuje się z deserami, np. naleśnikami.

Patees – smażone pierożki z mocno pikantnym nadzieniem z ziemniaków i dodatkiem innych warzyw.
Lankijczycy często używają w swojej kuchni cynamonu, kokosu, ostrych papryczek, orzechów arachidowych, kolendry. Zafascynował mnie szeroki wachlarz dań wegetariańskich – bo takie w większości takie spożywaliśmy, nie licząc zachęcających swoją świeżością ryb, które musieliśmy skosztować będąc nad oceanem. Dodam jeszcze, że stołowaliśmy się w tanich knajpkach z przeznaczeniem dla autochtonów, a im mniej „białych” w mieście tym lepsze i tańsze lokale znajdowaliśmy. Miałam wrażenie, że jadanie w miejscach, w których bywają „przeciętni” lankijczycy to sposób na okazanie im szacunku, a także możliwość zasmakowania w ich codzienności. Nie sposób nie wspomnieć również o wspaniałych słodyczach kupowanych na straganach, w skromnych opakowaniach, skrywających w środku cudowne, naturalne – wypełnione sezamem, orzechami, owocami i bakaliami skarby. Pomimo łakomstwa, z którego słynę pierwszy chyba raz nie przytyłam podczas urlopu. Pytanie czy to wynik intensywnego pobytu czy też ich zdrowej kuchni?
Myślę, że już dla samych doznań kulinarnych warto odwiedzić Cejlon! Zaskakujący był dla mnie sposób podania potraw: często dostawaliśmy zamówienia na talerzach wyłożonym workiem foliowym, a zakupione przekąski, pieczywo pakowano nam w gazety i wyrwane z zapisanych zeszytów strony – jakież to ekologiczne:) Podczas tej podróży przełamaliśmy wszelkie bariery jeżeli chodzi o warunki sanitarno-epidemiologiczne – często np. kupowaliśmy jedzenie od przydrożnych sprzedawców, prosto z koszyka/reklamówki, podawane rękoma i przyrządzane zapewne z pominięciem wyśrubowanych norm. Najlepsze.

Z plecakiem przez SRI LANKĘ

Różnorodność miejsc, scenerii i budowli jakie mogliśmy podziwiać na Sri Lance jest imponująca. Od pięknych plaż z białych piaskiem, malowniczo wyłaniającymi się palmami kokosowych, po wzgórza z niezliczonymi plantacjami herbaty i ruiny antycznych miast. Uzbrojeni w przewodniki i listę obiektów „must see” ruszyliśmy w podróż. Oczywiście rzeczywistość zweryfikowała plany i wszelkie programy wycieczek schowaliśmy głęboko do plecaka. Po raz kolejny utwierdziłam się w przekonaniu, że często topowe, najbardziej oblegane miejsca zawodzą, a te w pierwotnej wersji podróży nie brane pod uwagę - zachwycają. Zdecydowanie najlepiej czułam się tam, gdzie to my swoim wygładem stanowiliśmy atrakcję turystyczną jako jedyni biali ludzie w okolicy. Koszty utrzymania dla turysty przebywającego na Sri Lance są naprawdę małe – wyżywienie, noclegi a przede wszystkim koszty transportu są wyjątkowo niskie, biorąc pod uwagę zarobki „przeciętnego” Polaka. Zdecydowanie najwięcej wydaliśmy na bilety wstępu – średnio kosztują on równowartość 25$ na osobę.

Moja subiektywna lista miejsc „must see”

Annuradhapura, Pollonaruwa – zdecydowanie warte zobaczenia ruiny dawnych stolic Sri Lnki. Jednak pomimo ogromnego szacunku dla imponującego dziedzictwa kulturowego wyspy na mnie największe wrażenie zrobiła architektura stworzona przez samą naturę. Z wizyt w tych miejscach zapamiętam przede wszystkim niezliczone trasy spacerowe pośród świątyń, pozostałości budynków z okresu świetności, przechadzające się swobodnie małpy i poparzone od gorącej nawierzchni stopy, jako pamiątka stąpania boso po miejscach kultu religijnego.

Rejon Nuvara Elyija – piękno tych terenów jest nie do opisania, a podróż kolejną na trasie Kandy – Nuwara Ellyja – Ella, zdobycie Małego Szczytu Adama i wizyta w parku Narodowym Równin Hortona punktami obowiązkowym. Dodatkowo mikroklimat, jaki panuje w tej części Sri Lanki jest niezwykle sprzyjający podróżom, zwiedzaniu i cieszeniu się urokami życia.

Pinnawela – Sierociniec dla słoni – znalazły w nim opiekę opuszczone i zranione (także podczas wojny domowej) zwierzęta. Miejsce szczególne, wzruszające, urzekające ale także wypełnione po brzegi turystami z całego świata.

Mirissa – uroczy kurort, najdogodniejsze według nas warunki dla kilkudniowego wypoczynku pod hasłem „total relax”.

Trincomalaee – malowniczo położone portowe miasto w północo – wschodniej części kraju, z wartym zobaczenia fortem.

Unawatuna – większy od Mirissy kurort, z pięknymi lagunami, ale też z wyższymi cenami.

Galle – jedno z największych miast na Sri Lance, ze wspaniałym fortem – warto zatrzymać się tam przynajmniej na jeden dzień.

Colombo – stolica – zatłoczona, głośna, chaotyczna. Jednak warta zobaczenia.
Negombo – polecane w niemal wszystkich przewodnikach jako dobre miejsce na pierwszy lub ostatni nocleg. Byś może to prawda jednak dla mnie pobyt w Negombo pierwszego dnia wywołał szok kulturowy. Brudne ulice, bezdomni, żebrzący ludzie, wygłodniałe psy wałęsające się ulicami. Przerażający widok. Dobrze, że była lodziarnia RIO.

Chilaw – ze świątynią Manneswaram – jedną z najokazalszych świętych hinduistycznych na Sri Lance.

Komunikacja publiczna / podróżowanie po Sri Lance

Podróżowanie po wyspie jest nadzwyczaj bezproblemowe, cały kraj jest w miarę dobrze skomunikowany. Trzeba być jednak przygotowanym na:

- tłumy w autobusach i pociągach na większości tras;

- dziurawe drogi - nigdy nie przypuszczałam, że to napiszę ale gorsze od polskich (wyboje, wyboje i jeszcze raz dziury);

- szalony styl jazdy – tutaj nie obowiązują żadne zasady;

- tempo jazdy w granicach 25 – 30 km na godzinę. Bez względu na rodzaj transportu;

- nadużywanie przez kierowców sygnału dźwiękowego. Nadużywanie to za mało powiedziane – sygnalizowanie wszystkich manewrów klaksonem;

Pociągi

Według mnie podróżowanie pociągami jest najprzyjemniejszą formą poruszania się po Sri Lance, niestety liniami kolejowymi nie są połączone wszystkie większe miasta. Wybieraliśmy 3 klasę - najtaniej a standardem zbliżone do klasy 2. Najbardziej malownicza trasa Kandy – Ella mimo, że bardzo zatoczona, zapewniła 6 godzin zapierających dech w płucach widów. Przepiękna sceneria była zdecydowanie rekompensatą za nieproporcjonalnie długą w stosunku do przebytych kilometrów podróż.

Autobusy

Można wybierać pomiędzy różnymi typami autobusów – państwowe - tańsze i wolniejsze oraz prywatne - droższe i ciut szybsze. Ogólnie średni koszt przejazdu autobusem to kilka złotych za stukilometrowy odcinek.

Tuk – tuki

Wszędobylskie tuk-tuki, bardzo pomocne, zwinne i ogólnodostępne. Godny polecenia srodek lokomocji na krótszych trasach.

Noclegi

Nie ma konieczności wcześniejszego rezerwowania pensjonatów/hoteli. Miejsc noclegowych jest tak dużo, że bez problemu w dniu przyjazdu można znaleźć coś dla siebie, z uwzględnieniem oczekiwanych warunków zakwaterowania. My wybieraliśmy głównie guesthousy w podstawowym standardzie, bez żadnych szaleństw – a więc – groundfloor, zimna woda, brak klimatyzacji, czasem karaluchy i te sprawy.

Kilka informacji praktycznych

- Waluta obowiązująca na Sri Lance to rupia lankijska, Wato zaopatrzyć się od razu w większe ilości gotówki, bo nam zdarzyło się sporo problemów z wymianą dolarów i to nie tylko w mniejszych miejscowościach.

- Repelenty zakupione w Polsce okazały się zbędne. Zero komarów. Niezbędne natomiast są preparaty z wysokimi filtrami przeciwsłonecznymi.

- Warto mieć ze sobą lub kupić na miejscu (aczkolwiek nie jest to proste) nakładkę do wtyczek kontaktowych do prądu – na Sri Lance obowiązuje "inny" model :)

- Wystarczy podstawowa znajomość języka angielskiego - wiele osób zna go na tyle, aby swobodnie komunikować się z turystami. Lankijczycy są bardzo uprzejmym, pomocnym i niezwykle sympatycznym narodem, nie mieliśmy żadnych problemów z uzyskaniem potrzebnych informacji.

- Odrobinę męczące po pewnym czasie może stać się powszechne zainteresowanie ludzi turystami. Patrzą, zagadują, pytają skąd jesteś i obowiązkowo czy to Twój pierwszy raz na Sri lance. W większych miastach natomiast standardem jest nagabywanie o podwiezienie, sprzedaż czegoś, pokazanie miasta itp. Wszystko to było jednak jak najbardziej do wytrzymania. Zdarzyło się nam również kilka sytuacji wykorzystywania faktu, że jesteśmy turystami i prób zawyżania cen. Jednak biorąc pod uwagę ogromną biedę większości społeczeństwa nie można się temu dziwić.


Kilka informacji praktycznych przed podróżą na Sri Lankę. Relacja z podróży, zdjęcia.

Zapraszam na mojego bloga kulinarno - podróżniczego http://otrebowo.pl/

Zdjęcia

SRI LANKA / Kandy / Pinnawela / Sri Lanka - Smaki Cejlonu KonkursSRI LANKA / Pollonaruwa / Pollonaruwa / Sri Lanka - Smaki Cejlonu KonkursSRI LANKA / Trincomalee / Trincomalee / Sri Lanka - Smaki Cejlonu KonkursSRI LANKA / Nuwara Eliya / Pociąg na trasie Kandy - Ella / Sri Lanka - Smaki Cejlonu KonkursSRI LANKA / Trincomalee / Trincomalee / Sri Lanka - Smaki Cejlonu KonkursSRI LANKA / Nuwara Eliya / Park Narodowy Równiny Hortona / Sri Lanka - Smaki Cejlonu KonkursSRI LANKA / Colombo / Mount Lavina / Sri Lanka - Smaki Cejlonu KonkursSRI LANKA / Colombo / Plaża w Mount Lavinia / Sri Lanka - Smaki Cejlonu KonkursSRI LANKA / A / Annuradhapura ruiny starożynej stolicy / Sri Lanka - Smaki Cejlonu KonkursSRI LANKA / Nuwara Eliya / Nuwara Eliya / Tamilska zbieraczka herbaty

Dodane komentarze

brak komentarzy

Przydatne adresy

Brak adresów do wyświetlenia.

Strefa Globtrotera

Dział Artykuły

Dział Artykuły powstał w celu umożliwienia zarejestrowanym użytkownikom serwisu globtroter.pl publikowania swoich relacji z podróży i pomocy innym podróżnikom w planowaniu wyjazdów.

Uwaga:
za każde dodany artykuł otrzymujesz punkty - przeczytaj o tym.

Jak dodać artykuł?

  1. Zarejestruj się w naszym serwisie - TUTAJ
  2. Dodaj zdjęcia (10 punktów) - TUTAJ
  3. Dodaj artykuł (100 punktów) - TUTAJ
  4. Artykuły są moderowane przez administratora.

Inne Artykuły

X

Serwis Globtroter.pl zapisuje informacje w postaci ciasteczek (ang. cookies). Są one używane w celach reklamowych, statystycznych oraz funkcjonalnych - co pozwala dostosować serwis do potrzeb osób, które odwiedzają go wielokrotnie. Ciateczka mogą też stosować współpracujący z nami reklamodawcy. Czytaj więcej »

Akceptuję Politykę plików cookies

Wszelkie prawa zastrzeżone © 2001 - 2018 Globtroter.pl