Artykuły i relacje z podróży Globtroterów

Pozdrowienia z Gruzińskiej Drogi Wojennej. Gruzja cz. 2 > GRUZJA


Mambina Mambina Dodaj do: wykop.pl
relacje z podróży

Zdjęcie GRUZJA / Gruzińska Droga Wojenna / Gruzińska Droga Wojenna / duch Gruzińskiej Drogi WojennejGruzińska Droga Wojenna (GMH – Georgian Military Highway) jest szlakiem biegnącym w kierunku północ – południe, przecina Kaukaz oraz łączy Tbilisi z Władykaukazem. Droga w najwyższym punkcie - Przełęcz Krzyżowa, wspina się na wysokość 2379 m n. p. m. Szlak był znany już za czasów starożytnych i używany przez armie oraz przemieszczające się ludy. W XIX w. droga została ufortyfikowana. Również tutaj odcisnęliśmy nasz polski ślad, mianowicie w 2. poł. XIX w. GMH została przebudowana. Pomysłodawcą i wykonawcą zmian był Polak – Bolesław Statkowski.

Gruzińska Droga Wojenna to jeden z gwoździ programu. GMH brzmiało i wyglądało dla mnie tak ekscytująco, że chciałam tam pojechać jak najszybciej. Po dwóch dniach w Tbilisi spędzałyśmy wieczór w naszym hostelu. Przy lampce wina planowałyśmy wyjazd na GMH. Przyłączyło się do nas dwóch chłopaków z Holandii. Po kilku minutach rozmowy okazało się, że jutro rano też ruszają do Kazbeki i zamierzają wziąć marszrutkę. W całą naszą dyskusję i żarty, że spotkamy się w minibusiku przerwała dziewczyna pracująca w hostelu. Zaproponowała nam lepsze wyjście z sytuacji – wynajęcie kierowcy do Kazbeki. Po krótkiej burzy mózgów i uzgodnieniu godziny odjazdu wypiliśmy kolejną lampkę rewelacyjnego gruzińskiego wina.
Dlatego właśnie lubię zatrzymywać się w hotelach – zawsze jest szansa na poznanie kogoś, kto podróżuje w tą samą stronę.
Po porannej kawie i śniadaniu zbiórka przed hostelem. Poznajemy naszego kierowcę. Wysoki, postawny mężczyzna z brzuszkiem jak na pana po pięćdziesiątce przystało, ma na imię Ucza. Pomaga nam zapakować nasze plecaki do bagażnika i ruszamy. Pierwszy, krótki przystanek w Mcchetcie – ponownie, cóż jak z kimś dzielimy auto to też musimy być przygotowane na kompromisy. Jest to również doskonała okazja na wypicie mojej ulubionej kawy po turecku.
Początkowy fragment GMH niczym się nie wyróżnia spośród naszych polskich dróg. W bardziej wiejskim regionie już zaczynamy odczuwać, że nie jesteśmy u siebie – pojawiają się wolne zwierzęta. Pisząc wolne zwierzęta mam na myśli krowy i świnie, które chodzą tutaj dosłownie gdzie chcą. Krowy najbardziej lubią spędzać czas na szosie. A wiecie dlaczego ? Ponieważ na drodze najmniej dokuczliwe są dla nich komary i innego rodzaju muchy, które uprzykrzają im życie. Niestety z tą wolnością idzie ryzyko, że zwierzak zostanie potrącony przez samochód i taki obrazek można tam oglądać bardzo często.
Po minięciu krów jedziemy i podziwiamy widoki. Na razie droga nadal jest asfaltowa bez większych dziur. Ucza ma w swojej osobowej renówce zamontowaną sportową kierownicę i od czasu do czasu popisuje się pokonywaniem zakrętów z piskiem opon. Na szczęście nie rozwija zawrotnych prędkości i po prostu kwitujemy to uśmiechem.
Po kilkunastu minutach docieramy do Twierdzy Ananuri, położonej nad zbiornikiem Żinwali. Twierdza pochodzi z przełomu XVI i XVII w. Po przeczytaniu opisów, w których Ananuri nazywana jest twierdzą i fortecą myślałam, że czaka na nas ogromne zamczysko. Oczywiście warto zobaczyć.
Wspinamy się coraz wyżej, droga staje się coraz bardziej wąska i stroma, a widoki coraz bardziej zapierają dech w piersiach. Po pewnym czasie docieramy do krainy pokrytej śniegiem. Jest to kolejna atrakcja turystyczna na GMH – Gudauri – gruziński ośrodek narciarski. Powiem szczerze, że jeszcze teraz (maj) byłaby szansa na narciarskie szaleństwo. Opuszczamy Gudauri, tutaj kończy się asfalt i zaczyna naprawdę stroma i naprawdę dziurawa droga. Jeśli ktoś cierpi na chorobę lokomocyjną to pokonanie tego fragmentu będzie dla niego wyzwaniem, zwłaszcza jeśli wybierze tańszy środek transportu, czyli marszrutkę.
Na naszej trasie musimy pokonywać tunele. Nie ma w nich oświetlenia, jest ciemno, nie widać kompletnie nic. Tunele zalane są wodą pochodzącą z topniejącego śniegu. Pod wodą znajduje się masa bardzo głębokich dziur – Ucza musi uważać aby nie uszkodzić samochodu.
Ten hardcorowy fragment drogi pokonują ciężarówki, tiry oraz cysterny!
Tuż za Przełęczą Krzyżową znajduje się źródło wody mineralnej prosto z gór i co najlepsze jest naturalnie chłodzona i gazowana.
Po kolejnej dawce przepięknych widoków dotarliśmy do Kazbeki. Ucza zabrał nas na prywatną kwaterę, która nie miała na pewno standardu proporcjonalnego do ceny. Oczywiście było czysto, ale łazienka stanowiła wyzwanie. Jednak po dawce kurzu zebranej na GMH nawet taki prysznic dał nam radość. Właściciele byli bardzo mili – przygotowali dla nas chaczapuri oraz kawę. Posiłek spożywaliśmy w ogrodzie delektując się widokiem na przepiękny, majestatyczny i wiecznie biały Kazbek. Jest jednym z najwyższych szczytów Kaukazu – 5033 m n.p.m.
Po przekąsce ruszyliśmy zobaczyć Gergeti – najczęściej fotografowany kościół Gruzji. Do Gergeti można dotrzeć na dwa sposoby – pieszo lub samochodem. Samochód Uczy niestety tym razem nie dał rady – stroma górka pełna kamieni pokonała renówkę ze sportową kierownicą. Na marsz w górę było za późno – podziwialiśmy więc Kazbek i Gergeti w promieniach zachodzącego słońca. Nie wszystko się udaje się zdobyć od razu, ale dzięki temu zawsze jest po co wracać….
W tej maleńkiej wiosce Kazbeki jest tak cicho, że jedynie hałasuje wiatr, słychać śpiew ptaków i szczekanie psów w oddali. Wąską ścieżką 3 krówki wracają do domu. Byłam zaskoczona jak dowiedziałam się, że one są jak inne zwierzęta, wiedzą gdzie jest ich dom i wieczorem wracają do swojej obory. W sumie dlaczego miałyby być upośledzone – pewnie mamy takie wyobrażenie ponieważ u nas wszystkie są na łańcuchu.
Rano pożegnaliśmy Kazbek pokryty lodową czapą i ruszyliśmy w kierunku Gori i Uliscyche. Z GMH skręcamy w drogę na zachód. Poruszamy się wzdłuż granicy z Osetią Południową, mijamy osiedla dla uchodźców – łatwo je rozpoznać ponieważ są to małe, identyczne, kwadratowe domki.
Gori to miasto narodzin Stalina – można tutaj zwiedzić muzeum, wagon Stalina oraz dom w którym się urodził. Kilka kilometrów na wschód znajduje się skalne miasto Uliscyche, którego powstanie datowane jest na II - I w.p. n. e. Docieramy tam w upalne popołudnie. Nasza przewodniczka opowiada nam historię miasta. Pokazuje również dwie wydrążone dziury w ziemi, które służyły do wyrobu wina oraz kolejne służące do wypieku chleba.
Po całym dniu podróży czas na kolejny etap. Tym razem jedziemy no, i właśnie nie wiemy gdzie… Wiemy jedynie, że czas rozstać się z naszymi przyjaciółmi z Holandii oraz Uczą, który tak naprawdę chciał już zostać naszym kierowcą na całą Gruzję. Proponował, że zawiezie nas wszędzie oczywiście za kwoty, które na 2 osoby nie mieściły się już w naszym budżecie. Udało się pozbyć natręctwa kierowcy – podrzucił nas na autostradę w celu złapania marszrutki. Miałyśmy sporo szczęścia ponieważ marszruta jakby na nas czekała. Tak jak już wspomniałam nie wiedziałyśmy czy jedziemy do Kutaisi czy do Batumi, ale w związku z tym, że marszruta jechała docelowo do Batumi… padło pytanie: „to co Batumi?” odpowiedź była jasna: „no to Batumi!”

Zdjęcia

GRUZJA / Gruzińska Droga Wojenna / Gruzińska Droga Wojenna / duch Gruzińskiej Drogi WojennejGRUZJA / Gruzińska Droga Wojenna / Gruzińska Droga Wojenna / AnanuriGRUZJA / Gruzińska Droga Wojenna / Kazbeki / Kazbek z grzywkąGRUZJA / Gruzińska Droga Wojenna / Gruzińska Droga Wojenna / w krainie śnieguGRUZJA / Gruzińska Droga Wojenna / Przełęcz Krzyżowa  / źródło wody mineralnej

Dodane komentarze

Mambina dołączył
20.07.2013

Mambina 2013-07-24 15:11:55

aq5 koniecznie napełnij butelki wodą ze źródła - jest pyszna :)

Mambina dołączył
20.07.2013

aq5 dołączył
15.07.2012

aq5 2013-07-24 10:19:40

zachęcające!!!;)))),jadę tam zatem waszymi śladami...

Przydatne adresy

Brak adresów do wyświetlenia.

Strefa Globtrotera

Dział Artykuły

Dział Artykuły powstał w celu umożliwienia zarejestrowanym użytkownikom serwisu globtroter.pl publikowania swoich relacji z podróży i pomocy innym podróżnikom w planowaniu wyjazdów.

Uwaga:
za każde dodany artykuł otrzymujesz punkty - przeczytaj o tym.

Jak dodać artykuł?

  1. Zarejestruj się w naszym serwisie - TUTAJ
  2. Dodaj zdjęcia (10 punktów) - TUTAJ
  3. Dodaj artykuł (100 punktów) - TUTAJ
  4. Artykuły są moderowane przez administratora.

Inne Artykuły

X

Serwis Globtroter.pl zapisuje informacje w postaci ciasteczek (ang. cookies). Są one używane w celach reklamowych, statystycznych oraz funkcjonalnych - co pozwala dostosować serwis do potrzeb osób, które odwiedzają go wielokrotnie. Ciateczka mogą też stosować współpracujący z nami reklamodawcy. Czytaj więcej »

Akceptuję Politykę plików cookies

Wszelkie prawa zastrzeżone © 2001 - 2018 Globtroter.pl