Artykuły i relacje z podróży Globtroterów

Kierunek Soczi cz 2 > ROSJA


benbm benbm Dodaj do: wykop.pl
relacje z podróży

Zdjęcie WĘGRY / Węgry / Węgry / WiśnieZapraszamy na kolejną cześć relacji z trasy rowerowej po Rosji, kierunek Soczi.

JADYMY

Warszawa - śpimy u wydawcy moich książek, zaproszenie na obiad i robi się pogada. Odwiedzamy po drodze “Komitet Olimpijski”. Siedziba komitetu pięknie położona nad Wisłą. Spotykamy się z Panią Eweliną, która miała ogromny udział w pomocy Tomkowi z wizą. Gdy wjechaliśmy przeszkloną windą na pierwsze piętro, przy stoliku siedzi nasz mistrz w chodzie Robert Korzeniowski. Tomek widząc mistrza od razu do niego – dla czego nie odpisałeś mi? nasz Mistrz mówi, że nie kojarzy Tomka. Jak to nie poznajesz ja dałem ci płytkę ze zdjęciami w Krośnie i czekałem na opinię. Pan Robert -ja w Krośnie byłem ale siedem lat temu, no właśnie już siedem lat czekam donośnym głosem krzyczy Tomek. Na szczęście ktoś poprosił naszego Mistrza. Zdjęcie pod flagą olimpijską kilka ciepłych słów na drogę i wychodzimy. Mamy szczęście pod gmach podjechała ekipa Hołowczyca, szykują się na kolejny Dakar. Tomek jak się dowiedział że jedna z maszyn pali siedemdziesiąt litrów na sto kilometrów atakuje jednego z uczestników -”za nasze pieniądze jedziecie nie macie wyników” i sypie epitety z rękawa. Panie odczep się Pan ode mnie ja tylko jestem pilotem za kilka minut przyjedzie Hołowczyc wylej pan swoje żale na nim. W miedzy czasie widzę wychodzącego Korzeniowskiego, Panie Robercie mogę poprosić o fotkę? no pewnie, fotka i krótka rozmowa i aż gwizdnął gdy usłyszał plan.


Tomek walczy w z ekipą na Dakar. Tomek dawaj jedziemy dalej opie…lisz Hołowczyca w drodze powrotnej, szkoda czasu. Dotarło do niego i ruszamy w drogę. Próbuję z Tomkiem ustalić plan jazdy i umówić się jak się komunikować, rozkład dnia ustalić, ale nie ma szans. Mruczał tylko coś pod nosem ja nic nie rozumiałem.

Kierunek Suwałki słoneczko prześwituje zza chmur robi się cieplutko. Tomek naciska bym pozbył się części bagażu więc uginam się i wysyłam pięć kilo ciepłych ubrań do domu – jak żałowałem tej decyzji. Jedziemy ścieżkami rowerowymi i drogami łata na łacie, a między łatami dziury, mijając wioski i resztki budowli po PGR, przygnębiające widoki. Pod sklepami panowie z butelkami taniego wina, Tomek wdaje się w każdym takim sklepiku w dyskusję. Panie za komuny to żyliśmy, praca była, deputaty- premie- pieniądze a teraz tylko picie zostało słyszę. Nic się nie opłaca robić. Kiedyś Panie świniarnie, cielętniki silosy ze zbożem, to się troszkę tego zwinęło a to paliwo spuściło… to znaczy kradliście? - no nie kradliśmy to było za komuny, czyli nasze wspólne więc braliśmy swoje... Tomek jak wodzirej na weselu między nimi przyklaskuje. Zapytałem któregoś wieczoru co tak walczysz z każdym napotkanym pod sklepem obdydołkiem? – urodziłem się na gospodarstwie i ciężko pracowałem od małego. U nas góry i każdy po trzy hektary i wszystko koń obrabiał ile ja potu wylałem a jak przyszło do dzielenia majątku to rodzeństwo dostało ziemię a ja nic. Teraz wydzierżawiłem kawałek ziemi i wybudowałem wioskę indiańską i w niej mieszkam Jak to wioskę pytam? normalnie namiot jak Indianie i tam mieszkam, nie mam zameldowania adresu… Jeśli ktoś z urzędników się czepia to pokazuję flagę USA i mówię że znajduje się na terytorium obcego państwa z reguły odpuszczają.

Zielono, a to bociek, a to ptactwo cisza i tylko szum opon, morze traw Tomek klnie bo jedziemy piaszczystą drogą on na cienkich oponach co chwilę zapada się w piachu mnie idzie super bo opony szerokie. Pierwszy raz w okolicy Suwałk i tak pięknych łąk kolorowych miejsc nie widziałem w całej Europie.




Wieczorkiem szukamy miejsca na rozbicie namiotu nie jest to takie proste, dokoła mokradła masy komarów. Zatrzymałem się pod nowym domem, słucham o co chodzi? zapytała Pani wychylając się z okna. Chcieliśmy rozbić namioty u pani było by super bo sucho, zawołała męża i bez problem rozbijamy obóz. Obok domu nowoczesna obora i silosy na paszę. Andrzej, bo tak ma na imię nasz gospodarz, zaproponował gorącą kąpiel w budynku socjalnym w oborze. Dla mnie obora zawsze kojarzy się ze smrodem brudem, a tu kafelki czyściutko, krowy akurat jedzą kolację. Aby zwiedzić oborę trzeba ubrać się w kombinezon. Wszystkim kieruje komputer za pomocą przycisku, gnojówka spływa i w taki sam sposób obornik podajniki do paszy, dojenie krów wszystko automat. No to masz, luz maszyny za ciebie pracują a ty pieniądze liczysz. Ha -uśmiechnął się gospodarz wstaję rano o czwartej a kładę się spać po jedenastej w nocy. Ukończył UW z tytułem Magistra ekonomi i zarządzania, żona studiowała pedagogikę. Poznałem ją na wiejskiej zabawie i tak razem już kilkanaście lat dwójka dzieci. Z bratem mamy gospodarstwo po rodzicach, kiedy unia dała kredyty postawiliśmy na mleko i krowy, cielaki. Ukończyłem kurs w Holandii i wybudowaliśmy za kredyty nowoczesne gospodarstwo jeszcze dziesięć lat i mogę pomyśleć o wakacjach z rodzina, na razie kredyty do spłacenia. Połowę czasu zajmują papiery -wypełnianie składanie wniosków rozliczenia, makabra w czasach gdy wszystko można by załatwić przez komputer, ale nie urzędnicy nie odpuszczą nasz kraj zakochany jest w stosach papierków i czym więcej tym mniej ludzie mniej pojmują o co chodzi więc jeszcze trzeba się uczyć prawa interpretacji nowych przepisów, to chore ale co robić. Mam sześćdziesiąt hektarów ale to mało drugie tyle dzierżawię od okolicznych psełdo rolników. No to nie lepiej dokupić ziemi zapytałem? Pewnie że bym dokupił, ale unia wypłaca pieniądze do każdego hektara więc ludzie biorą pieniądze, ja im dokładam za dzierżawę i siedzą pod sklepami z tymi po PGR i wspominają lepsze czasy popijając tanim winem.

Rano żegnam się z Andrzejem życzę mu powodzenia. Tomek nie w sosie mruczy coś pod nosem, co cię ugryzło? zapytałem, ciekawe gdzie ukradli pieniądze na taki sprzęt, widziałeś te traktory te maszyny to miliony. Nie wszyscy muszą u nas kraść odpowiadam, chłopak ukończył studia zna języki i wie jak dostać kredyt i jak gospodarować, fakt milionowe kredyty ale spłaci nie musi kraść. Nie wiem czy przekonałem mojego adwersarza bo do wieczora nie odezwał się słowem.



Droga do granicy z Litwą mijają nas tir za tirem, jeden się zatrzymał i słyszę Hajer to ty? no nie to ty, z za kierownicy wyskakuje Basia uściski buziaczki.Mateusza i Basie poznałem w Londynie przy okazji wizyty u mojej córki Justysi. Mieli firmę sprzątająca biura więc szło im nie najgorzej marzenia plany, przerwał los zmarło im dziecko, ukradli im samochód ze sprzętem więc zabrali oszczędności i powrót do kraju. Basia odziedziczyła po rodzicach działkę nad jeziorem, agroturystyka to pierwszy pomysł jaki im przyszedł do głowy. Walka z urzędami papierami, pokonał ich kupili tira i śmigają na trasie Polska- Anglia-Rosja. Początkowo zatrudniali kierowcę, ale to były koszty i to nie małe więc Basia zrobiła uprawnienia i razem ciągną wózek. Przez Rosyjskie większe miasta jedzie Basia bo mniej łapówek wymuszeń, zresztą sam się przekonałem ale o tym w dalszych relacjach. Informacje z pierwszej ręki o cenach, o policji wszystko skrzętnie staram się zapamiętać.

Długie godziny przy ognisku spowodował, że ruszamy dopiero w południe. Sąsiadem nie daleko jest Prezydent Komorowski, kiedyś często odwiedzał swój domek letniskowy teraz nawał pracy więc tylko ochrona tak zw borowiki siedzą i pilnują posesji. Prezydent z Żoną fajni ludzie zawsze miłe dzień dobry, spacerują i gdyby nie ochrona to nikt by nie wiedział że takiego sąsiada mamy. Pięknie tutaj Basiu to miejsce gdzie bym się na wakacje wybrał, no tak powiedz to urzędnikom stawiają kłody pod nogi, spłacę tira i prawdopodobnie wyjedziemy z kraju, poddajemy się szkoda zdrowia i nerwów. Mateusz - przykro mi bo to piękne miejsce. Po drodze jedziemy pod dom Prezydenta ochrona nakazuje nam odjechać z drogi robię zdjęcia domu i kieruję się w stronę granicznego Przejścia z Litwą.

CDN

Zdjęcia

WĘGRY / Węgry / Węgry / Wiśnie

Dodane komentarze

brak komentarzy

Przydatne adresy

Brak adresów do wyświetlenia.

Strefa Globtrotera

Dział Artykuły

Dział Artykuły powstał w celu umożliwienia zarejestrowanym użytkownikom serwisu globtroter.pl publikowania swoich relacji z podróży i pomocy innym podróżnikom w planowaniu wyjazdów.

Uwaga:
za każde dodany artykuł otrzymujesz punkty - przeczytaj o tym.

Jak dodać artykuł?

  1. Zarejestruj się w naszym serwisie - TUTAJ
  2. Dodaj zdjęcia (10 punktów) - TUTAJ
  3. Dodaj artykuł (100 punktów) - TUTAJ
  4. Artykuły są moderowane przez administratora.

Inne Artykuły

X

Serwis Globtroter.pl zapisuje informacje w postaci ciasteczek (ang. cookies). Są one używane w celach reklamowych, statystycznych oraz funkcjonalnych - co pozwala dostosować serwis do potrzeb osób, które odwiedzają go wielokrotnie. Ciateczka mogą też stosować współpracujący z nami reklamodawcy. Czytaj więcej »

Akceptuję Politykę plików cookies

Wszelkie prawa zastrzeżone © 2001 - 2018 Globtroter.pl