Artykuły i relacje z podróży Globtroterów
MOTOVBLOG - odcinek 2 WHEN IN ROME, DO AS THE ROMANS DO > WłOCHY
GlobAdmin
patronaty medialne
Polecamy drugi odcinek MOTOVBLOG 2014- tym razem z wiecznego miasta. Jak pisze Wiktor "pierwszy raz byłem w nim zaraz po premierze filmu „Gladiator”. Zakochałem się. Niemalże wszędzie czuje się tu dotyk historii, który przypomina o latach ¶wietno¶ci Cesarstwa Rzymskiego".
Miejsce: Rzym
Rzym, wieczne miasto. Pierwszy raz byłem w nim zaraz po premierze filmu „Gladiator”. Zakochałem się. Niemalże wszędzie czuje się tu dotyk historii, który przypomina o latach ¶wietno¶ci Cesarstwa Rzymskiego. Spędziłem tu dwa dni klucz±c po w±skich i ruchliwych ulicach. Jeżdż±c uliczkami pozdrawiałem motocyklistów: Hi, nice bike! I za którym¶ razem nagle słyszę w odpowiedzi:
- Jak tam podróż?
- Excuse me?
- Jak tam podróż?
- O! jeste¶cie z Polski?
Po prostu co krok natykałem się na swoich rodaków. Być może było to zwi±zane z przygotowaniami do kanonizacji Jana Pawła II i ogromn± ilo¶ci± ludzi, która pielgrzymowała w tych dniach do Rzymu. Choć pewnie i tak, jeĽdzimy tu najczę¶ciej.

---, ---, MOTOVBLOG - odcinek 2 WHEN IN ROME, DO AS THE ROMANS DO, WłOCHY
Obawiałem się, że ze względu na przygotowania nie będę mógł wjechać do Watykanu i zobaczyć „z siodła” placu i bazyliki. Znajomi ostrzegali mnie, że daleko nie zajadę, ale uparłem się, postanowiłem podjechać jak najbliżej, dopóki mnie nie zatrzymaj±. I co? Udało się, podjechałem pod sam plac ¶w. Piotra. Może policjanci wzięli mnie za swojego, czarna odzież, biały kask, BMW, choć oni maj± niebieskie? A może żandarmi obserwowali mnie z daleka? Może patrzyli, czy czego¶ nie wyci±gam? Ale nikt mnie nie zaczepił! Cóż Włosi, to nie Amerykanie, maj± inne pojęcie o bezpieczeństwie.

---, ---, MOTOVBLOG - odcinek 2 WHEN IN ROME, DO AS THE ROMANS DO, WłOCHY
Je¶li planujecie tutaj nocleg, pamiętajcie, wybierajcie tylko hostele w ¶cisłym centrum lub pod miastem, wtedy nie przepłacicie. Oczywi¶cie w tym czasie mogłem od razu odpu¶cić sobie centrum, ze względu na kanonizację. Wszystkie możliwie obiekty zostały zarezerwowane kilka miesięcy wcze¶niej. Ale to w niczym mi nie przeszkadzało, postanowiłem najpierw pojeĽdzić i pozwiedzać Rzym, a na noc wynie¶ć się z miasta i odpocz±ć od ¶piewaj±cego tłumu. Bo ¶piewali dosłownie wszędzie, podczas przechodzenia przez ulicę. W kolejce do Koloseum.
Jazda po mie¶ci motocyklem, przyznam się szczerze skutecznie wyleczyła mnie z miło¶ci do Rzymu. Nie chodzi tu tylko o gabaryty mojego turystycznego BMW, które utrudniały poruszanie się, ale brak jakichkolwiek zasad ruchu drogowego, zajeżdżanie, podjeżdżanie, wyprzedzanie z lewej strony, nawet kosztem zarysowania samochodu, skutera, start trzech samochodów i sze¶ciu skuterów z dwóch pasów, które za skrzyżowaniem zwężaj± się do jednego, jak tu jeĽdzić? Na trzy miliony mieszkańców przypada tyle samo pojazdów! Tu chyba nikt nie korzysta z komunikacji miejskiej, no może tury¶ci, którzy boj± się poruszać samochodem czy skuterem po mie¶cie.

---, ---, MOTOVBLOG - odcinek 2 WHEN IN ROME, DO AS THE ROMANS DO, WłOCHY
Parkowanie to też nie jest ich mocna strona, z racji ilo¶ci pojazdów poruszaj±cych się po drogach, chodnikach, placach i różnych dziwnych miejscach, każdy walczy o miejsce parkingowe lub parkuje… na przej¶ciach dla pieszych, na ¶rodku skrzyżowania, czy w jakiejkolwiek „buco”, czyli dziurze – byle się gdzie¶ wcisn±ć. Skutery to chyba największa zmora Rzymu, mówię to z czystym sumieniem, choć to też jedno¶lady, wjeżdżaj± na chodniki tr±bi±c na przechodniów, by zeszli im z drogi, toruj±c sobie w ten sposób drogę i parkuj±c bezpo¶rednio pod sklepem. I wszyscy się z tym godz±. O wyj¶cie na kawę, po zaparkowaniu na ¶rodku ulicy, nikt z kierowców się tu nie burzy, po prostu omijaj± takie auto, jak przeszkodę. Oczywi¶cie nie pozostaje to bez echa dla władz miasta, które wywęszyły w tym niezły interes, na moich oczach służby miejskie odholowały auto jakiego¶ Niemca, który poszedł za przykładem miejscowych i wjechał na pas zieleni. Słono go to będzie kosztować. Z tego, co mówili mi miejscowi, to taka przyjemno¶ć kosztuje ponad 100 euro, ale głównie łapi± na to turystów. Ja dziękuję bardzo za takie powitanie!

---, ---, MOTOVBLOG - odcinek 2 WHEN IN ROME, DO AS THE ROMANS DO, WłOCHY
Je¶li Włosi tr±bi± – to chyba tylko kontrolnie, bo już nikt się tym tr±bieniem nie przejmuje – i jedzie dalej. Byłem w szoku i nie potrafiłem się odnaleĽć, a chciałem zobaczyć kawałek tego miasta. W pewnym momencie kiedy stałem na ¶rodkowym pasie do jazdy na wprost, na mój pas wcisnęła się osobówka, Smart Fortwo, ja wiem, że jest to mały samochód, ale bez przesady. Gdy ruszyli¶my, zaczęła na ¶rodku skrzyżowania skręcać w lewo! Ze ¶rodkowego pasa! W lewo? Prawie mnie taranuj±c, musiałem zahamować, omin±ć skręcaj±cego młodziana i dopiero ruszyłem prosto, co i tak okazało się problematyczne, bo inni kierowcy jad±cy z naprzeciwka również skręcali, choć mieli jechać prosto. Nie muszę dodawać, że żaden z kierowców nie był łaskaw wł±czyć kierunkowskazu!
Po kilku takich mocno stresuj±cych sytuacjach postanowiłem wprowadzić w życie powiedzenie „je¶li wchodzisz między wrony…”, choć angielska wersja wydaje się znacznie bardziej na miejscu: „when in Rome, do as the Romans do”. Lawirowałem między autobusami i samochodami, omijałem gadaj±cych ze sob± na ruchliwym skrzyżowaniu motocyklistów! Powoli, powoli, ale udawało mi się przepychać przez star± czę¶ć miasta, ale taki styl jazdy w ogóle mi nie odpowiadał, tylko irytował. Do tego doszedł jeszcze typowy włoski zgiełk, hałas, nieustanne tr±bienie. Dłużej już nie mogłem wytrzymać, zawróciłem i opu¶ciłem Rzym bez żalu. Intuicja podpowiadała mi, że najlepsze dopiero przede mn±.

---, ---, MOTOVBLOG - odcinek 2 WHEN IN ROME, DO AS THE ROMANS DO, WłOCHY
Ogl±dajcie także na
Dodane komentarze
Przydatne adresy
Inne materia y
Dział Artykuły
Dział Artykuły powstał w celu umożliwienia zarejestrowanym użytkownikom serwisu globtroter.pl publikowania swoich relacji z podróży i pomocy innym podróżnikom w planowaniu wyjazdów.






















