e', 'UA-1551073-1', 'auto'); ga('send', 'pageview');

Artykuły i relacje z podróży Globtroterów

Gruzja jest piękna! Na pewno? > GRUZJA


aaandrzejp aaandrzejp Dodaj do: wykop.pl
relacje z podróży

Zdjęcie GRUZJA / Stepancminda / Cminda sameba / Dalej, coraz dalejOpis pobytu w Gori, Tibilisi, Kazbegi. Relacja z podróży, praktyczne rady.

Gruzja jest piękna !. Na pewno ?

Przyznaje, że tytuł relacji jest dość prowokujący. Pytanie. Ile razy rozmawiając o wakacyjnych wojażach, kiedy pada słowo Gruzja słyszycie zdanie “Gruzja jest piękna”? Jak jest naprawde wie ogromna rzesza naszych rodaków odwiedzających corocznie ten kraj. Dla mnie jest to trzeci wypad do tego kraju. Pierwszy był w roku 2014, potem w 2016 i teraz, mam więc trochę wyciągniętych wniosków, porównań i przemyśleń.
Chciałbym w tym miejscu zachęcić moim opisem, praktycznymi radami osoby które “chciałyby ale się boją” a jednocześnie odpowiedzieć na pytanie co autor miał na myśli, zadając to pytanie. :)

Zdjęcia: Cminda sameba, Stepancminda, Dalej, coraz dalej, GRUZJA
Cminda sameba, Stepancminda, Dalej, coraz dalej, GRUZJA

Zdjęcia: Cminda Sameba, Stepancminda, Blisko, coraz bliżej, GRUZJA
Cminda Sameba, Stepancminda, Blisko, coraz bliżej, GRUZJA



Katowice Airport, tym razem lot o godzinie 6 rano. Poprzednie wypadały jakoś zaraz po północy. Plan wypadu to Gori, Tbilisi i Stepancminda (Kazbegi).
Lot bez atrakcji, lotnisko w Kutaisi, odprawa przebiega sprawnie i szybko. Po wyjściu z hali odpraw stoisko gdzie można zakupić bilety na dalszą podróż. Kantor wymiany walut jest trochę zasłonięty z prawej strony. Kurs dolara to 2,37. W Gori wymieniłem po 2,47 Natomiast Stepancminda w banku 2,40 Tbilisi podobnie. Marszrutki odjeżdżające z lotniska mają monopol, stąd i wyższe ceny. Wracając z powrotem na lotnisko zapłacicie o 50% mniej.
Bilet do Gori kosztuje 18 gel, do Tbilisi 20.

Zdjęcia: Mchetta, Mchetta, Drzwi do raju, GRUZJA
Mchetta, Mchetta, Drzwi do raju, GRUZJA



Gruzińscy kierowcy znani są ze swojej fantazji. Podróż z nimi nieraz może doprowadzić do palpitacji serca. Mnie trafił się kierowca który przeczył wszystkim teoriom o szybkiej jeździe gruzinów.
Mistrz kierownicy potrafił np jechać na pierwszym biegu wiele kilometrów.
Droga do Gori zajęła mu około 3,5 godziny. Mniej w drodze powrotnej potrzebował kierowca żeby przejechać trasę z Tbilisi- Kutaisi , a to godzina drogi dalej.

Zdjęcia: W drodze na " Eliasz", Stepancminda, Gdyby nie ta blacha, GRUZJA
W drodze na " Eliasz", Stepancminda, Gdyby nie ta blacha, GRUZJA



Jadąc do Gori trzeba się liczyć z tym, że zostanie się wysadzonym przy autostradzie i dalej trzeba sobie radzić samemu. Do centrum parę km, ale przy poboczu podobno stoją taksówki tylko czekając na takich osobników jak ja. Mam problem, bo taksówka tylko jedna i pada cena za jazde do skalnego miasta a potem pod hotel 40 gel. Zależało mi na tej atrakcji. Chciałem poznać różne części Gruzji i Upliscyche, bo tak się nazywa wspomniane miasto. Po krótkich targach stanęło na 30 gel a to i tak było dość sporo. Kierowca zgodził się zaczekać na mnie godzinę czasu w skalnym mieście. Nie będę tutaj oceniał czy warto tam jechać czy nie. To zależy od tego jakie kto ma oczekiwania. Mnie sie bardzo podobalo.

Zdjęcia: Gori, Gori, Gori, GRUZJA
Gori, Gori, Gori, GRUZJA



Późny czas dotarcia do Gori sprawił, że musiałem odpuścić sobie atrakcje pt muzeum Stalina czynne do 17, ale jakoś nie żałuję. Po dotarciu do hostelu wybrałem spacer na twierdzę i ogólnie zwiedzanie miasta. Co mozna powiedziec o Gori? Z pewnością nie to, że jest piękne, o nie. Sporo walących się budynków, o które nikt nie dba. Widac to szczegolnie kiedy się patrzy na to z góry z twierdzy. Czy warto tam jechać? Moim zdaniem tak, chciałem tam być, chciałem je zobaczyć, poznać to miasto, jego klimat, klimat Gruzji.

Poranek w Gori ostatni spacer po mieście i czas na marszrutkę do Tbilisi. To godzina drogi, cena pare gel. Tylko pojawił się problem, kierowca pare km za centrum zatrzymał się żeby zatankować. Stanął i już nie ruszył. Wezwał na pomoc kolegę. Efekt był taki, że przeżyłem godzinną podróz która będę długo wspominał. Ilość osób w busiku, pozycje które przyjmowali pasażerowie - bezcenne.

Zdjęcia: Gori, Gori, Gori, GRUZJA
Gori, Gori, Gori, GRUZJA



Tbilisi. Dla mnie jest pięknym klimatycznym miejscem w Gruzji do którego chce się wracać. W planach miałem kolejny wypad do Mcchety która jest oddalona o pół godzinki drogi. Chciałem odwiedzić monastyr Dżwari na którym nie byłem a o którym wiele słyszałem.

Ale wcześniej opiszę sytuację która mnie spotkała w pewnym lokalu poleconym mi przez sąsiadów z hostelu, rosjan. Lokal nazywa się Racha Dukhan, znajduje się na ul Shalva Dadiani.
Wchodzę do lokalu, trochę wolnych miejsc na sali ale grzecznie czekam na przydzielenie mi miejsca. Jestem ignorowany przez dwie panie z obsługi. Chcę usiąść na wolnym miejscu, ale panie z agresją, wręcz wściekłością zabraniają mi mówiąc “tu niet”. To gdzie? Słyszę, że nigdzie! W końcu jedna z nich reflektuje się i wskazuje miejsce. Zamawiam przystawkę, danie główne i sałatkę z kiszonek. Wszystko to podane nawet w szybkim czasie. Bakłażan z orzechami smaczny, choć podawany na zimno. Problemem stała się surówka, znalazłem w niej długi czarny, kręcony włos. Proszę panią z obsługi, tą mniej agresywną. Pokazuje jej w czym problem.
Rozwiązanie problemu polega na tym, że zabiera mi talerz, więc nie mogę jeść dania głównego. Zostaje surówka z włosem. Po chwili przybywa agresorka nr 2, zabierając mi ją i krzycząc, że więcej już nie będzie. W tym momencie włączył mi się syndrom ‘emerytowanego górnika’ i wkroczyłem do akcji. Udałem się do lady gdzie było chyba jeszcze z 10 takich półmisków.
Pani widząc mój wzrok od razu wydała mi druga porcję. To też jest Gruzja. :)

Zdjęcia: Stepancminda, Stepancminda, Komu wodę, kto na basen ?, GRUZJA
Stepancminda, Stepancminda, Komu wodę, kto na basen ?, GRUZJA



Tbilisi jest pięknym miastem gdzie jest wiele ciekawych miejsc do zwiedzania. Pięknie wygląda nocą. Można wjechać na górę do Fortecy Narikala kolejką gondolową. Cena 2,5 gel ale trzeba mieć kartę która służy również do podróży metrem.

Do Mcchety można dojechać z dworca Didube. Tam z kolei dojedziemy metrem z centrum, ze stacji Liberty skwer - Płoszczad Swobody. 6 przystanków, cena 0,5 gel. Po wyjściu z metra od razu rozpoczyna się wielki targ, bazar, jest on również po drugiej stronie ulicy. To miejsca które polecam mają swój niewątpliwy klimat.

Zaraz po wyjściu “zaatakowała” mnie najmniej chyba sympatyczna grupa zawodowa w Gruzji, czyli taksówkarze i kierowcy oferujący podwózkę. Trzeba tu być bardzo asertywnym i jednocześnie wiedzieć ile kosztuje wyjazd , bo można sporo przepłacić. Mnie oferowano podróż do Mcchety i podjazd do Monastyru za 40 gel mówiąc, że to i tak taniej niż zapłacę za wszystkie koszty podróży. Tymczasem bilet na marszrutkę kosztuje 1 gel razy 2 , z powrotem a na miejscu taksowka i pół godziny w Monastyrze za 15 gel. Daje to razem 17 gel.

Zdjęcia: Mchetta, Mchetta, Mchetta, GRUZJA
Mchetta, Mchetta, Mchetta, GRUZJA



Nie będę opisywać atrakcji Mcchety bo myślę, że każdy przed wyjazdem może sobie przeprowadzić małą logistykę tego co chce się zobaczyć, ale zdecydowanie warto tam być.

Być w Gruzji i nie pić wina? Nie da się. Z tym, że ja nie należę jakoś do jego wielkich miłośników. Na targu w Mcchecie kupiłem litrową butelkę czaczy 55 %, czyli po naszemu mówiąc bimbru z winogron za 10 gel wychodzi 14 zł. Pytam sprzedawcę czy dobra, odpowiada, że znakomita. Podaje kieliszek na spróbowanie. Wącham, pachnie cudownie. Potem konsumpcja i oczy stają mi za mgłą. Jestem miłośnikiem whisky, ale to co kupiłem było dziełem sztuki. Połączone z sokiem jabłkowym… ech musicie tego spróbować sami. :) Konsumując wyżej wymieniony trunek byłem w stanie na drugi dzień wejść na wysokość prawie 3500 metrów, ale o tym później.

Czas na Stepancmindę. Każdemu chyba sie kojarzy mały klasztor z widokiem na Kazbek.
Z Tbilisi do Kazbegi dojedziemy z wspomnianego wcześniej dworca Didube . Tutaj znów powtórka z rozrywki czyli oferowanie przejazdu za często zawyżoną cenę. Bilet kosztuje 10 gel i busik odjeżdża o każdej pełnej godzinie. Ja dałem się złapać na ofertę, że za 15 będą postoje na miejscach widokowych. Odjazd kiedy busik będzie pełen. Niestety zbliża się pełna godzina a chętnych tylko 2 osoby. Zależało mi na czasie, szybka akcja porywam własny plecak i na szczęście zdążyłem na ten inny, kursowy odjazd. Jadąc do Kazbegi radzę się zaopatrzyć na targu w Didube w warzywa. Papryki, pomidory, ogórki, rzodkiewki. W Kazbegi bardzo mały wybór a ceny sporo wyższe niż w Stolicy. Generalnie Gori, Kutaisi podobny poziom cen. Tbilisi wyższe a w Kazbegi już dość spore. Nie na tyle jednak żeby obiad w lokalu był jakimś problemem.

Zdjęcia: Monastyr Dżwari, Mchetta, Monastyr Dżwari, GRUZJA
Monastyr Dżwari, Mchetta, Monastyr Dżwari, GRUZJA



Po drodze mało przyjemna sytuacja, 4 km przed końcem drogi a czas z Tbilisi to ok 2,5 godziny.
Kierowca zatrzymuje się żeby z kimś porozmawiać, następnie chce włączyć się do ruchu i o mało nie wjechał w inny samochód. Sytuacja jakich wiele na gruzińskich drogach. Tyle, że to co się wydarzyło później nie było już normalne. Otwierają się drzwi od strony kierowcy i zostaje on znokautowany prawo i lewo sierpowymi. Kierowca wrzuca bieg i ucieka z ogromną szybkością. To były chyba najszybciej przejechane 4 km w moim życiu.

Gruzja jest piękna, kiedy jest się w tym miejscu patrząc na widoki zapierające dech w piersiach. Człowiek nie myśli o tym co nie jest pięknem natury. Gruzja teraz, to miejscami odpowiednik w czasie naszych lat 70. Nie nam oceniać, przecież jesteśmy tu tylko turystami. Cały czas ciepło witani, choć różnica staje się wielka między tym co było a co jest teraz. Ja to widzę wyraźnie. W 2014 r w Batumi gdziekolwiek się nie pojawiłem w małym sklepie musiałem opowiadać o Polsce, o tym jak mi się podoba w Gruzji. Czuć było naprawde ogromną serdeczność ludzi. Od tego czasu do Gruzji uruchomiono wiele lotów z różnych stron Europy. Turysta stał się kimś kto nie budzi ekscytacji, czasami można się czuć postrzeganym jak bankomat. Pan Leo powiedział mi, że najwięcej turystów przybywa do niego z Izraela, drugie miejsce Polska, a następnie Rosja

Parę słów o cudownym Kazbegi.
Przywitał mnie gospodarz, Pan Leo słowami “dobry człowiek do mnie przyjechał”. Wyjaśnił, że tak musi być bo przywiozłem słońce i pogodę. W trakcie pobytów w Gruzji miałem szczęście poznać wspaniałych gospodarzy: Toma z Tbilisi, Giorgi z Kutaisi a Teraz Leo z Kazbegi. “Leo hostel” jest widoczny z głównej drogi po drugiej stronie za mostkiem obok najwyższego budynku. Jeśli chce się czuć dobrze - polecam to miejsce zdecydowanie.

Zdjęcia: Mchetta, Mchetta, Monastyr Dżwari, GRUZJA
Mchetta, Mchetta, Monastyr Dżwari, GRUZJA



Stepancminda - cudowne miejsce na ziemi, od razu z marszu po przyjeździe atakuje kultowy klasztor Cminda Sameba, to prawie 5 km pod górkę. Polecam drogę na którą trzeba się kierować udając się na kamienny szpic. Droga o wiele przyjemniejsza niż powrót krótszą drogą.

Kolejny dzień to ambitne plany. Chciałem wejść na wzgórze na wprost Kazbeka. Patrząc na góry wydaje się to sprawą raczej nieosiągalną. Mijam klasztor idąc wąwozem. Wszedłem na wzniesienie powyżej i myślę “dalej nie idę i tak jestem daleko” ale po chwili decyzja, jeszcze jedna górka i koniec. Wchodzę tam i… no tak, siły są, moc po czaczy jest, więc idę dalej. :) Tyle tylko, że to było już bardzo wysoko. Przez 3,5 godziny idąc w górę spotkałem 7 osób, w tym 5 polaków. :) Klasztor już od dawna niewidoczny. Widoki niewyobrażalne, choć Kazbek za chmurami. Chciałem wejść jeszcze wyżej , miałem siły ale stwierdziłem, że nie mam doświadczenia w chodzeniu po górach więc lepiej wracać, żeby nie być później bohaterem w Tvn 24. Gospodarz oglądając fotki gdzie byłem powiedział, że to było około 3400 m. Pomyśleć tylko, że jedyne góry które dotychczas zdobyłem, to było pasmo w Bieszczadach. :)

Zdjęcia: Mchetta, Mchetta, Monastyr Dżwari, GRUZJA
Mchetta, Mchetta, Monastyr Dżwari, GRUZJA



Mieszkając u Leo można w 20 minut dojść do wspaniałego źródła, obok jest nawet basen. Idzie się płaskowyżem. Nie można zabłądzić, dochodząc do starego budynku z krzyżem trzeba skręcić w prawo. Woda mineralna jaka tam leci jest gazowana, pyszna w smaku.
Leo mówił, że dlatego tak dobrze wygląda, a wygląda, bo tylko ją pije. Ja za to stwierdziłem, że pewnie raczej dzięki czaczy. :)

Opisałem nieprzyjemną sytuację z lokalu w Tbilisi. Opiszę też sytuację z Kazbegi, jakże odmienną.
Od paru lat poluje na danie Ajapsandali czyli leczo z bakłażana. Za każdym razem słyszę, że to danie sezonowe. W Kazbegi patrząc na pomnik, z tyłu jest lokal wina i wódki a u góry kawiarnia. Wchodze tam, pytam czy jest moja potrawa. Słyszę, że tak. Informuje uśmiechniętą kelnerkę o moim szczęściu. Trwa ono niestety tylko 5 min, ponieważ dowiaduje się, że danie niestety się skończyło. Protestuję żartując. Efektem tego jest wyjście kucharki z zaplecza, która się przysłuchuje naszej wymianie zdań

Zdjęcia: Tsdo, Stepancminda, Opuszczona osada, GRUZJA
Tsdo, Stepancminda, Opuszczona osada, GRUZJA



Pytam, czy jutro będzie? Tak, będzie. Na drugi dzień wchodzę do lokalu, Pani już się śmieje i informuje, że było dzisiaj mnóstwo osób i danie znów wyszło. :) Koleżanka kucharka znów się pojawiła.
Próba nr trzy i wreszcie sukces. Po wejściu zaraz przywitał mnie komplet szczęśliwej z faktu, że mi sie udalo załogi. Ten lokal można kojarzyć tylko z sympatią, podobnie jak w “Kazbegi Good Food”. Niepozorny lokal ale bardzo miły gospodarz i bardzo dobre jedzenie no i to przepyszne domowe wino, za którym podobno nie przepadam :) 1 l-10 gel

7 osób w lokalu, wszyscy narodowości polskiej. I tak po krótkiej chwili zrobiła się impreza osob ktore sie dopiero poznały. :) To też Gruzja.

Jeśli chcecie zobaczyć bajkową panoramę Kazbegi kierujcie się na lasek z tyłu centrum. Jest tam klasztor Eliasz, widoki niesamowite.

Zdjęcia: Kutaisi, Kutaisi, Patrzeć strach, GRUZJA
Kutaisi, Kutaisi, Patrzeć strach, GRUZJA



Ostatniego dnia miałem w planach zwiedzić podobno przepiękną dolinę Truso. Jak jest naprawde nie wiem, nie można tam dojechać po zimowych roztopach. W Kazbegi jest polska firma posiadająca busiki która zajmuje się również wycieczkami. Szukajcie informacji turystycznej, to oni. Niestety dojazd tam był niemożliwy za mało czasu minęło od zakończenia zimy. Pozostały wodospady Gweleti i podróż do pięknie położonej wioski gdzie mieszka tylko dwóch mieszkańców.

Czas na podsumowanie, co z tą Gruzją piękna, czy nie? Piękne są krajobrazy, natura. Miejsca czasami wręcz niesamowite. Mnie osobiście przeszkadza, razi ilość ruder, ilość paskudztw postawionych nawet w najpiękniejszych miejscach jakie człowiek widział. Czasem wystarczyłoby zwyczajnie trochę pracy. Odnosi się wrażenie jakby wiele miejsc do nikogo nie należało. Z jednej strony piękno natury, serdeczność miejscowych i jednocześnie obojętność, tolerancja na brzydotę przez nich samych stworzoną. W tym właśnie tkwi paradoks, który mnie nurtuje. Ale to wszystko tylko moje osobiste przemyślenia. Nie zmieniają one faktu, że jestem ogromnym sympatykiem tego kraju i z pewnością nie raz jeszcze do niego wrócę.
Gorąco zachęcam niezdecydowanych do poznania i odwiedzenia tego kraju.

Teraz czas na Ukrainę.
I jak to u nos godają, do zaś. :)

Zdjęcia

GRUZJA / Stepancminda / Cminda sameba / Dalej, coraz dalejGRUZJA / Stepancminda / Cminda Sameba / Blisko, coraz bliżejGRUZJA / Mchetta / Mchetta / Drzwi do rajuGRUZJA / Stepancminda / W drodze na GRUZJA / Gori / Gori / GoriGRUZJA / Gori / Gori / GoriGRUZJA / Stepancminda / Stepancminda / Komu wodę, kto na basen ?GRUZJA / Mchetta / Mchetta / MchettaGRUZJA / Mchetta / Monastyr Dżwari / Monastyr DżwariGRUZJA / Mchetta / Mchetta / Monastyr DżwariGRUZJA / Mchetta / Mchetta / Monastyr DżwariGRUZJA / Stepancminda / Tsdo / Opuszczona osadaGRUZJA / Kutaisi / Kutaisi / Patrzeć strachGRUZJA / Stepancminda / W drodze na GRUZJA / Tbilisi / Tbilisi / TbilisiGRUZJA / Tbilisi / Tbilisi / TbilisiGRUZJA / Tbilisi / Tbilisi / TbilisiGRUZJA / Tbilisi / Tbilisi / Tbilisi nocąGRUZJA / Stepancminda / Tsdo / TsdoGRUZJA / Stepancminda / Góry Kaukazu / U stóp KazbekuGRUZJA / Stepancminda / Stepancminda / U stóp KazbekuGRUZJA / Gori / Upliscyche / UpliscycheGRUZJA / Gori / Upliscyche / UpliscycheGRUZJA / Gori / Upliscyche / UpliscycheGRUZJA / - / Kazbegi / W drodze do Kazbegi

Dodane komentarze

Krzysztof Woy dołączył
02.06.2018

Krzysztof Woy 2018-06-24 17:38:16

Z zaciekawieniem przeczytałem Twoje doświadczenia gruzińskie. Właśnie rozglądam się za wyjazdem do Gruzji. Może na początek miasta i miasteczka, bo jak w terenie to raczej nikt nie opisał czy tam internet jest i Google maps, czy raczej z płachtą mapy należy się poruszać. OK, przesadzam, ale lubię poznać takie szczegóły, zanim wyruszę w podróż. Nie napisałeś też w jakim języku się porozumiewałeś, choć z relacji wynika, że gaduła z Ciebie że hej. PS Piszcie proszę nawet o banalnych rzeczach, bo dla innych mogą one być świetnymi wskazówkami. Pozdrawiam.

baobab-ka dołączył
02.10.2015

baobab-ka 2018-06-17 00:05:34

Uśmiałam się :) I znowu kusisz. Wreszcie muszę tam dotrzeć :)

mirrara dołączył
07.03.2015

mirrara 2018-05-16 14:15:07

"O jak fajnie opisałeś swoje doświadczenia z Gruzji:) Czytałam z dużym zainteresowaniem, tym bardziej że będę tam w październiku:) w planach Kachetia, Kazbegi i oczywiście cudowne Tbilisi:) Pozdrawiam"

[fb] Krzysztof Nodar Ciemnołoński dołączył
14.04.2018

[fb] Krzysztof Nodar Ciemnołoński 2018-05-13 19:20:32

Super, z przyjemnością przeczytałem Twój artykuł, zapraszam też na moją stronę - www.polakogruzin.pl, opisałem większość kraju, kręcę też filmy na YT i organizuję od lat wycieczki :)

Przydatne adresy

Brak adresów do wyświetlenia.

Strefa Globtrotera

Dział Artykuły

Dział Artykuły powstał w celu umożliwienia zarejestrowanym użytkownikom serwisu globtroter.pl publikowania swoich relacji z podróży i pomocy innym podróżnikom w planowaniu wyjazdów.

Uwaga:
za każde dodany artykuł otrzymujesz punkty - przeczytaj o tym.

Jak dodać artykuł?

  1. Zarejestruj się w naszym serwisie - TUTAJ
  2. Dodaj zdjęcia (10 punktów) - TUTAJ
  3. Dodaj artykuł (100 punktów) - TUTAJ
  4. Artykuły są moderowane przez administratora.

Inne Artykuły

X

Serwis Globtroter.pl zapisuje informacje w postaci ciasteczek (ang. cookies). Są one używane w celach reklamowych, statystycznych oraz funkcjonalnych - co pozwala dostosować serwis do potrzeb osób, które odwiedzają go wielokrotnie. Ciateczka mogą też stosować współpracujący z nami reklamodawcy. Czytaj więcej »

Akceptuję Politykę plików cookies

Wszelkie prawa zastrzeżone © 2001 - 2018 Globtroter.pl