e', 'UA-1551073-1', 'auto'); ga('send', 'pageview');

Artykuły i relacje z podróży Globtroterów

Paryż - bez ściemy > FRANCJA


Anie89 Anie89 Dodaj do: wykop.pl
relacje z podróży

Zdjęcie FRANCJA / Ile-de-France / Paryż / Marche dDecyzja podjęta, jedziesz do Paryża. Ciekawy wrażeń, podekscytowany wpadasz do sławnego miasta artystów, do miejsca będącego kolebką kultury na przestrzeni wieków, do wielkiej metropolii którą znasz z takich filmów jak Amelia czy Kod Leonarda da Vinci. I? Widząc kloszarda, wzmacniającego się jednym z najtańszych trunków z gatunku l’eau de vie (franc. dosłownie „woda życia” – tanie, wątpliwej jakości wino), wydającego z siebie niezrozumiały bełkot, który w niczym nie przypomina wyrafinowanego języka francuskiego zastanawiasz się, czy na pewno jesteś w Paryżu. Rozglądasz się dookoła, prawdziwych Francuzów można tu policzyć na palcach u jednej ręki, a już pod wieżą Eiffla to chyba nie ma żadnego. Tu dominują krzykliwi turyści i imigranci, którzy za wszelką cenę próbują wykorzystać naiwność tych pierwszych, opychając im kiczowate pamiątki. Jeśli już uda Ci się spotkać prawdziwego obywatela Francji z krwi i kości to natychmiast żałujesz tej konfrontacji. Paryż to takie specyficzne miejsce, gdzie jak nie posługujesz się językiem Moliera to zginiesz z głodu bo kelner obrazi się za to, że zwracasz się do niego po angielsku w jego własnej ojczyźnie. I tym sposobem możesz zapomnieć o złożeniu zamówienia. To się nazywa snobizm.

Mimo, iż część turystów wykazuje pewne rozczarowanie i zniesmaczenie Paryżem to na negatywne komentarze należy spojrzeć z dystansem, pamiętając przy tym, że owe miasto rządzi się własnymi zasadami, które są abstrakcją nie do pojęcia dla przeciętnego człowieka. A żeby przeżyć niezapomnianą przygodę, dostrzec piękno francuskiej Panamy wystarczy zboczyć z najbardziej obleganych przez turystów ścieżek i wkraczając w urokliwe uliczki przyjrzeć się codziennej egzystencji mieszkańców.

Szarawy świt wstawał zwolna, barwiąc wszystkie przedmioty na jasny, pastelowy ton. […] Lecz ostre, stale najmocniej grające tony to były plamy jaskrawej marchwi i jasnej rzepy, które rozsiane w zdumiewającej ilości wzdłuż targu, oświetlały go blaskiem tych dwóch pstrokatych kolorów. Na rogu ulicy Centralnych Hal główki kapusty tworzyły góry; olbrzymie białe głowy, ścisłe i twarde jak kule z jasnego metalu, włoska kapusta, której ogromne liście przypominały misy z brązu, czerwona kapusta, którą jutrzenka zmieniała we wspaniałe fioletowe kwiecie z plamkami karminu i ciemnej purpury.

Oto fragment powieści Emila Zoli pt. Brzuch Paryża. Życie codzienne bohaterów związane jest z targami w Halach, gdzie dawniej kwitnął handel m.in. warzywami i owocami, mięsem czy serem. Targi wpisane są w tradycję i kulturę Paryżan, o czym świadczy fakt, iż pomimo destrukcji dawnych Hal (na ich miejsce powstało podziemne centrum handlowe), targowiska wciąż istnieją w różnych częściach Paryża i cieszą się popularnością wśród jego mieszkańców.

Pragnąc zrozumieć zamiłowanie Paryżan do targowisk wstaję w niedzielę o świcie
by jak najprędzej dotrzeć na ulicę Aligre, gdzie odbywa kiermasz (Marche d’Aligre). Tu panuje zasada kto pierwszy ten lepszy - im wcześniej przybędziesz tym masz większy wybór świeżych, dobrych jakościowo towarów. Wsiadam w metro nr 8 i jadę nim do przystanku Ledru Rollin, stamtąd podążam ok. 4 minuty rue Roussel. Na miejscu zdaję sobie sprawę, że nawet o tak wczesnej porze jestem otoczona tłumem ludzi. Klienci z siatkami polują na promocje, ci odważniejsi targują się o każdego centa, a sprzedawcy wychwalają pod niebiosa swoje produkty. Mimo, iż jest głośno i gwarnie panuje tu pogodna atmosfera. Okolica tętni życiem. Podchodzę do jednego z barwnych stoisk. Przyglądam się jak sprzedawca, niczym zawodowy malarz, układa owoce barwami i odcieniami, dumnie ukazując gestem prawej dłoni dorodne plony, poukładane jeden obok drugiego. Tu każdy owoc ma swoje miejsce. Ceny warzyw i owoców są bardzo przystępne, zazwyczaj jest taniej niż w sklepach. Decyduję się na zakup świeżych fig, które w Polsce są rarytasem, i na kilka mandarynek, płacąc niewiele ponad 4 euro.

Podchodzę do drugiej części targu, w której handlarze wystawiają na sprzedaż stare przedmioty używane. Znajdziemy tu m.in. książki, płyty, ubrania, buty, naczynia i zastawy kuchenne. Moim oczom ukazuje się tajemnicze stoisko z… kamieniami! – Jakim znakiem zodiaku jesteś? Te minerały potrafią zmienić bieg naszego życia – słyszę od sinobrodego mężczyzny. Ja jednak ze sceptycyzmem patrzę na filozoficzne kamienie o ukrytych mocach, więc najuprzejmiej jak umiałam podziękowałam panu i pomaszerowałam dalej.

Zdjęcia: Paryż, Ile-de-France, Marche d"Aligre, FRANCJA
Paryż, Ile-de-France, Marche d"Aligre, FRANCJA



Zdjęcia: Paryż, Ile-de-France, Marche d'Aligre, brocantes, FRANCJA
Paryż, Ile-de-France, Marche d'Aligre, brocantes, FRANCJA



Kolejnym miejscem, które pragnę odkryć jest dzielnica Belleville. Linią metra nr 8 dojeżdżam do przystanku Republique, następnie przesiadam się w jedenastkę by opuścić podziemną kolejkę na stacji o nomenklaturze tożsamej z nazwą dzielnicy. Już na pierwszy rzut oka to miejsce wyróżnia się, jest jakby oderwane od metropolii paryskiej, co można poznać m.in. po szyldach zawierających informacje często w odmiennych językach niż francuski i po architekturze – prostych blokowiskach, pełniących raczej funkcję użytkową niż estetyczną. Nie bez przyczyny mówi się o Belleville, że to jest miasto w mieście. Aż do 1860 r. była to niezależna aglomeracja, odseparowana murem od Paryża, licząca aż 70 000 mieszkańców i tym samym zajmująca 13 pozycję pod względem liczby ludności we Francji! Stąd autonomiczność tego miejsca, zachowana aż po dziś dzień.

Kieruję się ulicą Belleville by za chwilę skręcić w prawo w rue des Deznoyez. Oto jestem w krainie graffiti. Murale dookoła mnie pokryte są od góry do dołu kolorowymi, sprayowanymi malunkami, ożywiającymi szarą rzeczywistość. Niegdyś ta ulica, pokryta squatami i obskurnymi hotelami, cieszyła się niezbyt dobrą renomą. Po tym jak władze miasta udzieliły pozwolenie na graffiti w tym obszarze, utworzyła się grupa o nazwie Frichez Nous la Paix i współpracując zagospodarowali oni murale na ulicy Deznoyez, tworząc uliczną sztukę, którą możemy podziwiać aż po dziś dzień. Obecnie specyfika miejsca przyciąga tu ludzi z całego świata, chcących poznać nie tylko Paryż pełen bogactwa i przepychu, ale pragnących zgłębić Paryż widziany z perspektywy ludzi ulicy, którzy wyrażają swoje idee w street-arcie.

Zdjęcia: Paryż, Ile-de-France, Rue des Deznoyez, FRANCJA
Paryż, Ile-de-France, Rue des Deznoyez, FRANCJA



Obieram ponownie ulicę Belleville i po chwili znajduję się na Place Fréhel. Przyglądając się temu skwerowi można dostrzec niezagospodarowaną lukę, powstałą w wyniku wyburzenia kompleksów mieszkaniowych na potrzeby budowy linii metra nr 11. Puste miejsce zostało zagospodarowane tarasami należącymi do pobliskich restauracji, a na wyłaniających się budynkach można podziwiać sztukę street-artu, rysunek przedstawiający detektywa na tropie wielkiej afery. Owe graffiti zostało stworzone przez Jeana Le Gaca, który wiąże swoją sztukę z zagadkami kryminalnymi.

Zdjęcia: Paryż, Ile-de-France, Place Fréhel, FRANCJA
Paryż, Ile-de-France, Place Fréhel, FRANCJA



Podążam prowadzącą wzwyż ulicą Piat, a gdy znajduje się u szczytu wzniesienia Belleville, moim oczom ukazuje się tajemnicza budowla, której dach podtrzymywany jest przez 6 filarów, pokrytych rysunkami. Oto Belweder, zza którego rozpościera się przepiękna panorama na Paryż. W oddali po prawej stronie widać malutką wieżę Eiffla, po lewej wieżowiec Montparnasse. Schody w dół prowadzą do pobliskiego parku, w którym Paryżanie chętnie zasiadają do pikników. Graffiti namalowane na filarach przez Juliana „Setha” Mallarda przedstawia dzieci z rodzin robotniczych „z głowami w chmurach”, spoglądające w kierunku nieba, ponad wzgórze, jakby szukały sposobu by oderwać się od rzeczywistości i od biedy jaka je dotyka. Ludność zasiedlająca Belleville nie należy do elity pod względem ekonomicznym. Niegdyś zamieszkiwana przez francuskich robotników, w XX wieku Belleville staje się jedną z najbardziej kosmopolitycznych dzielnic Paryża, przyjmując pod swoje skrzydła imigrantów z Polski, z Grecji, z Włoch, z Armenii z Chin czy z Afryki.

Zdjęcia: Paryż, Ile-de-France, "Z głową w churach", FRANCJA
Paryż, Ile-de-France, "Z głową w churach", FRANCJA



Poza graffiti moją uwagę przykuwają mozaiki, zdobiące filary i niewielki murek otaczający punkt widokowy. Powstały one w wyniku projektu stowarzyszenia „Maison de la plage”, w ramach którego uczestnicy, zarówno dzieci i dorośli, zbierali najpierw specjalne kostki do tworzenia mozaiki, następnie w warsztatach tworzyli z nich dzieła, które obecnie możemy podziwiać. Owo przedsięwzięcie jest dowodem na to, iż mieszkańcy owej dzielnicy mimo problemów ekonomicznych, mimo tak wielkiej różnorodności kultur potrafią znaleźć wspólny język, są otwarci na innych, mają wpływ na rozwój paryskiej kultury. Sztuka pozwala na moment oderwać się od ziemskiej rzeczywistości, przynosi radość, zjednoczenie a także uczy wytrwałości i dążenia do celu.

Zdjęcia: Paryż, Ile-de-France, Mozaika - Belweder, FRANCJA
Paryż, Ile-de-France, Mozaika - Belweder, FRANCJA



Idę wzdłuż bulwaru Ménilmontant i trafiam na targ podobny do tego z ulicy Aligre, jednak tym razem, ze względu na popołudniowe godziny, handel opiera się nie na produktach spożywczych, a na używanych starociach i ubraniach. Wszędzie jest kolorowo, gwarnie a ludzie spędzają czas zaciekle dyskutując ze sobą. Tu nie ma podziału na rasy, na lepszych i gorszych, bogatych i biednych. Tu wszyscy są tacy sami.

Zdjęcia: Paryż, Ile-de-France, Targ w Belleville, FRANCJA
Paryż, Ile-de-France, Targ w Belleville, FRANCJA



Ostatnim punktem dzisiejszego dnia jest mikrodzielnica Butte Bergeyre znajdująca się nieopodal Belleville. Przemieszczam się jedną z głównych ulic 19 dzielnicy – tętniącym życiem bulwarem de la Villette. Mapa nakazuje mi skręcić w prawo w ulicę Turota, gdzie czeka mnie wspinaczka schodami. Gdy w końcu udaje mi się osiągnąć ostatni stopień wita mnie błoga cisza. Żadnych turystów, gdzieniegdzie tylko pojedynczy mieszkańcy zajmujący się własnymi sprawami. To jakby trudnodostępny, położony na wysokościach świat, ażeby się do niego dostać potrzebna jest niezmierzona determinacja, która pomaga w pokonaniu nieskończonej ilości schodów.

Kroczę niewielką uliczką podziwiając architekturę i styl wolnostojących domków. Większość mieszkań zbudowana jest z czerwonej cegły, co przypomina klimaty londyńskiego przedmieścia, a niektóre ściany domów ożywione są przez drzewa czy pnący się bluszcz. Dochodzę na skraj uliczki, gdzie rozpościera się widok na Paryż. W oddali rozpoznaję Montmartre i Sacre Coeur. W ciszy, bez ludzi napawam się paryskim pięknem ciesząc się, że kolejny raz mam szansę odkryć ukryte zakątki jakie oferuje to miasto.

Zdjęcia: Paryż, Ile-de-France, Butte Bergeyre , FRANCJA
Paryż, Ile-de-France, Butte Bergeyre , FRANCJA








Paryż ma różne oblicza: potrafi być miastem hałaśliwych ludzi, trąbiących samochodów, jak również oazą spokoju czy stolicą mody. Przede wszystkim jest miastem takim, jakim go sobie stworzymy i to w dużej mierze zależy od nas, od naszego nastawienia czy dopadnie nas niechlubny syndrom paryski czy długotrwała fascynacja Paryżem, która pozwoli nam na odkrywanie nowych faktów z jego wspaniałej historii.

Zdjęcia

FRANCJA / Ile-de-France / Paryż / Marche dFRANCJA / Ile-de-France / Paryż / Marche d'Aligre, brocantesFRANCJA / Ile-de-France / Paryż / Rue des DeznoyezFRANCJA / Ile-de-France / Paryż / Place FréhelFRANCJA / Ile-de-France / Paryż / FRANCJA / Ile-de-France / Paryż / Mozaika - BelwederFRANCJA / Ile-de-France / Paryż / Targ w BellevilleFRANCJA / Ile-de-France / Paryż / Butte Bergeyre

Dodane komentarze

baobab-ka dołączył
02.10.2015

baobab-ka 2018-10-24 21:49:39

"Wódka czy śliwowica są także eaux-de-vie. "

Anie89 dołączył
06.06.2016

Anie89 2018-10-24 17:45:06

Dziękuję za miłe słowa!
Pisząc ten artykuł zastanawiałam się nad polskim odpowiednikiem eau-de-vie, ale chyba my czegoś takiego nie mamy

baobab-ka dołączył
02.10.2015

baobab-ka 2018-10-24 11:44:57

Warto dostrzec w Paryżu nieturystyczne miejsca. Bo to miasto o wielu twarzach. Różnorodnych. Pola Elizejskie, katedra, Montmartre i Wieża Eiffla to nie cały Paryż i dobrze, iż o tym mówisz.
Drobna uwaga: eau-de-vie to mocny alkohol, powstały z destylacji moszczu winnego. Kloszardzi mają mocne głowy. ;-)

Przydatne adresy

Brak adresów do wyświetlenia.

Strefa Globtrotera

Dział Artykuły

Dział Artykuły powstał w celu umożliwienia zarejestrowanym użytkownikom serwisu globtroter.pl publikowania swoich relacji z podróży i pomocy innym podróżnikom w planowaniu wyjazdów.

Uwaga:
za każde dodany artykuł otrzymujesz punkty - przeczytaj o tym.

Jak dodać artykuł?

  1. Zarejestruj się w naszym serwisie - TUTAJ
  2. Dodaj zdjęcia (10 punktów) - TUTAJ
  3. Dodaj artykuł (100 punktów) - TUTAJ
  4. Artykuły są moderowane przez administratora.

Inne Artykuły

X

Serwis Globtroter.pl zapisuje informacje w postaci ciasteczek (ang. cookies). Są one używane w celach reklamowych, statystycznych oraz funkcjonalnych - co pozwala dostosować serwis do potrzeb osób, które odwiedzają go wielokrotnie. Ciateczka mogą też stosować współpracujący z nami reklamodawcy. Czytaj więcej »

Akceptuję Politykę plików cookies

Wszelkie prawa zastrzeżone © 2001 - 2018 Globtroter.pl