/ / INDIE > Oszustwa w Indiach > Forum, porady, opinie i informacje w Globtroter.pl

Forum dyskusyjne


Oszustwa w Indiach

kategoria inne

kraj Indie

[fb] Marcin Nowaczyński dołączył
04.10.2017

[fb] Marcin Nowaczyński 21:23 | 16.11.2017

Witam wszystkich, którzy planują lub odbyli podróż do wspaniałego kraju jakim są Indie. Chciałbym rozpocząć wątek mający na celu dyskusję na temat spostrzeżeń przed czym warto wystrzegać się będąc w tym pięknym kraju. Jak wiadomo wszędzie i zawsze należy zachować maksimum ostrożności, nawet wtedy kiedy wydaje się nam, że byliśmy już niemal wszędzie i wszystko już widzieliśmy.
Przekręt, o którym chcę opowiedzieć dotyczy Delhi. Myślę, że warto o nim wspomnieć na tym forum gdyż loty z Polski bardzo często docierają do stolicy Indii nocą. A więc po kolei... Wymęczeni kilkunastu-godzinną podróżą, po wszystkich odprawach i kolejkach wychodzimy z terminala lotniczego. Kierując się wiedzą zaczerpniętą z forów kierujemy nasze kroki do budki, zakupić bilet prepaid na taxi. Cena jest super więc ładujemy bagaże i jazda do centrum. Po drodze zaprzyjaźniamy się z kierowcą mówiącym płynnie po angielsku. Nie wydaje nam się dziwne, że co chwilę prowadzi rozmowy telefoniczne bo dlaczego miałoby być to czymś szczególnym. Po ok 20 min jazdy w trakcie, której dowiadujemy się od niego, że w centrum jest obecnie festiwal i na ulicach jest sporo wojska i policji no i może być niebezpiecznie, docieramy po bramki policyjne tamujące przejazd ulicą. Kierowca mówi, że centrum jest zamknięte i że miał podobną sytuację dzień wcześniej...sugeruje że może w naszym imieniu zadzwonić do naszego hotelu z prośbą żeby kogoś po nas wysłali.... rozmowa toczy się w ichniejszym języku i po chwili dowiadujemy się że hotel nie ma kogo po nas wysłać. Jest 3 w nocy i widoki zza okna w taxi nie należą do najprzyjemniejszych i najbezpieczniejszych...bezdomni, bezpańskie psy itd. Kierowca nie zaleca abyśmy szli pieszo na własną rękę gdyż możemy paść ofiarą napadu ( dodam iż przed wizytą w Indiach i podróżując z małą blondynką miałem sporo obaw). Po chwili kręcenia się po okolicy kierowca zaczyna jazdę na benzynie mając auto na gas, który jest w oddzielnym
zbiorniku auta, a zbiornik z benzyną jest pusty niemal pusty i służy jedynie do odpalenia samochodu. Niby przypadkowo dostrzega rykszaża stojącego przy skrzyżowaniu. Wychodzi, rozmawiają, a rykszaż zgadza się aby pomóc nam w znalezieniu na tę noc hotelu po za centrum. Po kolejnej jeździe ok 40 po slumsach jesteśmy już kompletnie zagubieni. W końcu udaje man się znaleźć hotel z wolnym pokojem...cena za hotel to 7500 INR czyli tyle ile płacimy za ponad tydzień w schludnym hotelu w centrum. Oczywiście jesteśmy w szoku ale godzimy się bo rykszaż "pokazał" nam te najgorsze oblicza miasta czym zupełnie nas dobił. Kolejnego dnia (gdy możemy już bezpiecznie dotrzeć do centrum, odnajdujemy nasz hotel i pytamy dlaczego nikt po nas nie wyszedł do taxi. Odpowiedź rozwiewa nasze podejrzenia co do przekrętu... w centrum nic się nie działo ostatniej nocy, a bramki które napotkaliśmy na ulicy o niczym nie świadczyły...kolejna i wiele innych ulic były otwarte, a kierowca taxi wcale nie prosił nikogo żeby po nas wyszedł...
Ten przekręt powtarza się w Delhi podobno od tego roku. Dowiedziałem się o tym z relacji znajomej osoby zaraz po tym jak wróciliśmy z tego bardzo udanego wyjazdu. Gdybym usłyszał cokolwiek wcześniej na pewno uniknelibyśmy tego stresu i zbędnego wydatku...
Dzisiaj wiem, że zamieszki w centrum Delhi wywołane świętowanie i spożywaniem alkoholu można włożyć między bajki...Hindusi prawie nie spożywają alkoholu...są to bardzo przyjaźni i pomocni ludzie, którzy bardzo dużym szacunkiem dążą kobiety i obcokrajowców.
Piszę ten tekst śmiejąc się z siebie...zrobili mnie jak dziecko, a był to mój chyba piąty wyjazd do Azji na własną rękę...



[konto usuniete] dołączył
00.00.0000

[konto usuniete] 22:25 | 16.11.2017

Ja takie sytuacje obchodze w banalny sposob. Mam sciagnieta mape na telefon z zaznaczona lokacja hotelu. Kierowca widzi, ze wiem gdzie jestem i nie wozi mnie w przeciwnym kierunku. Na propozycje innego hotelu mowie kategorycznie nie i mowie zeby mnie podwiozl najblizej jak moze a jak bedzie blokada to reszte przejde bo to tylko x km. Zarowno w Indiach jak i Nepalu probowali sztuczek z “bezpieczniejszym” hotelem, ale odpuscili i dowiezli
mnie tam gdzie chcialem. Blokady/festiwalu/zamieszek oczywiscie nie bylo ;)


[fb] Marcin Nowaczyński dołączył
04.10.2017

[fb] Marcin Nowaczyński 17:21 | 17.11.2017

Jasne, sposób jak najbardziej wskazany i jak napisałeś banalny. Z tym, że nikt nikogo nie woził w odwrotnym kierunku. Jechaliśmy w stronę centrum i w tej okolicy znaleziono dla nas ten trefny hotel... Następnego dnia dotarliśmy do docelowego miejsca w 15 min tuk tukiem... Sęk w tym, że zarówno kierowca taxi jak i rykszaż mowili, że nie jest daleko ale niebezpiecznie. A wiadomo bagaże, dokumenty, pieniądze...no i zdrowie :) pozdr !


Marco99 dołączył
27.03.2013

Marco99 16:40 | 18.11.2017

>Witam wszystkich, którzy planują lub odbyli podróż do wspaniałego kraju jakim są
>Indie. Chciałbym rozpocząć wątek mający na celu dyskusję na temat spostrzeżeń przed
>czym warto wystrzegać się będąc w tym pięknym kraju. Jak wiadomo wszędzie i zawsze
>należy zachować maksimum ostrożności, nawet wtedy kiedy wydaje się nam, że byliśmy
>już niemal wszędzie i wszystko już widzieliśmy.
>Przekręt, o którym chcę opowiedzieć dotyczy Delhi. Myślę, że warto o nim wspomnieć na
>tym forum gdyż loty z Polski bardzo często docierają do stolicy Indii nocą. A więc po
>kolei... Wymęczeni kilkunastu-godzinną podróżą, po wszystkich odprawach i kolejkach
>wychodzimy z terminala lotniczego. Kierując się wiedzą zaczerpniętą z forów kierujemy
>nasze kroki do budki, zakupić bilet prepaid na taxi. Cena jest super więc ładujemy
>bagaże i jazda do centrum. Po drodze zaprzyjaźniamy się z kierowcą mówiącym płynnie
>po angielsku. Nie wydaje nam się dziwne, że co chwilę prowadzi rozmowy telefoniczne
>bo dlaczego miałoby być to czymś szczególnym. Po ok 20 min jazdy w trakcie, której
>dowiadujemy się od niego, że w centrum jest obecnie festiwal i na ulicach jest sporo
>wojska i policji no i może być niebezpiecznie, docieramy po bramki policyjne tamujące
>przejazd ulicą. Kierowca mówi, że centrum jest zamknięte i że miał podobną sytuację
>dzień wcześniej...sugeruje że może w naszym imieniu zadzwonić do naszego hotelu z
>prośbą żeby kogoś po nas wysłali.... rozmowa toczy się w ichniejszym języku i po
>chwili dowiadujemy się że hotel nie ma kogo po nas wysłać. Jest 3 w nocy i widoki zza
>okna w taxi nie należą do najprzyjemniejszych i najbezpieczniejszych...bezdomni,
>bezpańskie psy itd. Kierowca nie zaleca abyśmy szli pieszo na własną rękę gdyż możemy
>paść ofiarą napadu ( dodam iż przed wizytą w Indiach i podróżując z małą blondynką
>miałem sporo obaw). Po chwili kręcenia się po okolicy kierowca zaczyna jazdę na
>benzynie mając auto na gas, który jest w oddzielnym
>zbiorniku auta, a zbiornik z benzyną jest pusty niemal pusty i służy jedynie do
>odpalenia samochodu. Niby przypadkowo dostrzega rykszaża stojącego przy skrzyżowaniu.
>Wychodzi, rozmawiają, a rykszaż zgadza się aby pomóc nam w znalezieniu na tę noc
>hotelu po za centrum. Po kolejnej jeździe ok 40 po slumsach jesteśmy już kompletnie
>zagubieni. W końcu udaje man się znaleźć hotel z wolnym pokojem...cena za hotel to
>7500 INR czyli tyle ile płacimy za ponad tydzień w schludnym hotelu w centrum.
>Oczywiście jesteśmy w szoku ale godzimy się bo rykszaż "pokazał" nam te najgorsze
>oblicza miasta czym zupełnie nas dobił. Kolejnego dnia (gdy możemy już bezpiecznie
>dotrzeć do centrum, odnajdujemy nasz hotel i pytamy dlaczego nikt po nas nie wyszedł
>do taxi. Odpowiedź rozwiewa nasze podejrzenia co do przekrętu... w centrum nic się
>nie działo ostatniej nocy, a bramki które napotkaliśmy na ulicy o niczym nie
>świadczyły...kolejna i wiele innych ulic były otwarte, a kierowca taxi wcale nie
>prosił nikogo żeby po nas wyszedł...
>Ten przekręt powtarza się w Delhi podobno od tego roku. Dowiedziałem się o tym z
>relacji znajomej osoby zaraz po tym jak wróciliśmy z tego bardzo udanego wyjazdu.
>Gdybym usłyszał cokolwiek wcześniej na pewno uniknelibyśmy tego stresu i zbędnego
>wydatku...
>Dzisiaj wiem, że zamieszki w centrum Delhi wywołane świętowanie i spożywaniem
>alkoholu można włożyć między bajki...Hindusi prawie nie spożywają alkoholu...są to
>bardzo przyjaźni i pomocni ludzie, którzy bardzo dużym szacunkiem dążą kobiety i
>obcokrajowców.
>Piszę ten tekst śmiejąc się z siebie...zrobili mnie jak dziecko, a był to mój chyba
>piąty wyjazd do Azji na własną rękę...

bredziz.
twój wpis powinien być ostrzeżenbiem dla tychi, co chcą wszystko robić sami, bo tak niby jest taniej.zamów sobie przewodnika, to cię zawiezie do hotelu lub wszystko wyjaśni.
>
>
>


[konto usuniete] dołączył
00.00.0000

[konto usuniete] 00:48 | 22.11.2017

>Sęk w tym, że zarówno kierowca taxi jak i rykszaż mowili, że nie jest daleko ale niebezpiecznie.

Bez urazy, ale troche ciezko mi sobie wyobrazic jak mozna sie bylo na to nabrac. To nie jest zadna nowosc, to sztuczka stara jak swiat. Musisz przyznac, ze troche sie sam prosiles o klopoty - nie zadzwoniles sam do hotelu zeby sie upewnic czy historyjka o blokadzie jest prawdziwa, wsiadasz do tuktuka ktorego wygodnie"dostrzega" kierowca taksowki (a slyszales, ze z kims przez telefon rozmawia) i jeszcze na koniec dajesz sie zgubic i wozic po slumsach po hotelach ktore oni wybieraja. Tak jak pisalem - mi tez kilkukrotnie opowiadano bajki o blokadach/zamieszkach i proponowano "bezpieczniejszy" hotel, ale nie bylem tym nawet odrobine zainteresowany. 


[fb] Marcin Nowaczyński dołączył
04.10.2017

[fb] Marcin Nowaczyński 17:15 | 18.11.2017

Marco już wiadomo skąd u Ciebie nr 99 w nicku :) Swoją drogą, to po to właśnie ten wątek zapoczątkowałem. Aby osoby wybierające tą destynację nie popełniały tego rodzaju błędów.
P.s. polecam żebyś część środków, które przeznaczasz na przewodników, zainwestował w korepetytora języka polskiego. Czytając Twój komentarz zachodzi obawa, że mogą pojawić się problemy komunikacyjne z polskimi przewodnikami w przyszłości. I już se polskiej ziemii nie pozwiedzasz chopie !


Wodniak dołączył
29.10.2015

Wodniak 16:06 | 21.11.2017

Dziękuję za zamieszczenie, chociaż do Indii się nie wybieram, to z przyjemnością przeczytałem. Pewnie tego rodzaju przekręty zdarzają się w wielu krajach.

Ten temat również przerabiałem przed wycieczką na Kubę i się niezmiernie przydało, nigdy nie daliśmy się nabrać. Tam, jak pewnie w każdym kraju, trzeba też na taksówkarzy uważać.

Uważam, że człowiek uczy się na błędach-najlepiej na cudzych!


Piotr-Krk dołączył
16.01.2013

Piotr-Krk 22:42 | 21.11.2017

Marcin Nowaczyński: kierujemy nasze kroki do budki, zakupić bilet prepaid na taxi. Cena jest super więc ładujemy bagaże i jazda do centrum.

Ja o północy skierowałem swoje kroki do miejskiego autobusu (50 INR) jadącego na Pahar Ganj. Sądzisz, że jechałem dłużej?! :D :D

Marcin Nowaczyński: Kierowca mówi, że centrum jest zamknięte

Logiczne byłoby ustalenie odległości od hotelu przy pomocy GPS. O ile wiem, usługa darmowa pod każdą szerokością geograficzną. Nie sądzę, by do hotelu było więcej niż kilometr. Gdyby jednak - była zapewne możliwość okrążenia zablokowanej ulicy. Wiedząc, że jest święto, po krótkim odpoczynku, wyszedłbym z hotelu i przyłączyłbym się do nocnej zabawy.


Marcin Nowaczyński: Po kolejnej jeździe ok 40 po slumsach jesteśmy już kompletnie zagubieni. [...] znaleźć hotel z wolnym pokojem...cena za hotel to
7500 INR

W dalszym ciągu: do orientacji w obcym mieście służy GPS. Poza tym dość powszechnie wiadomo, gdzie są tanie hotele, które mogą być alternatywą dla "niedostępnego" hotelu. W skrajnej sytuacji poprosiłbym o kurs na Pahar Ganj.

Marcin Nowaczyński: Odpowiedź rozwiewa nasze podejrzenia co do przekrętu... w centrum nic się nie działo ostatniej nocy, a bramki które napotkaliśmy na ulicy o niczym nie świadczyły...

No, cóż. Straciłeś kasę, ale zyskałeś nowe doświadczenie.


fit_Jolka dołączył
09.12.2016

fit_Jolka 16:05 | 28.11.2017

Uważać trzeba wszędzie. Niestety nigdy nie można być pewnym, że nikt nas nie okradnie nawet w miejscu, które pozornie miało być bezpieczne. No a Indie do tego są miejscem bardzo biednym. Także trzeba się mieć na baczności. Mnie smuci taki widok gdy małe dzieci musza się posuwać do kradzieży.


Robertus dołączył
06.03.2014

Robertus 01:00 | 25.12.2017

Marcin. Tym postem pokazałeś że słabo przygotowaliście się do podróży ;) podobne przekręty w Indiach to norma, drogi zamknięte, imprezy, kasa sprzedająca bilety na pociąg w remoncie, święto albo wyprzedali limit. Mieliście kwit z pre paid, mówisz że dzwonisz do korporacji wyjaśnić. Druga sprawa, to to o czym pisali poprzednicy, ściągasz z google maps obszary online i sprawa z głowy, droga zamknięta, mówisz że go poprowadzisz i tyle :) za każdym razem tak robię, i dzięki temu uniknąłem większych przygód ;) Indie to piękny kraj, ale ubóstwo zmusza lidzi do przekrętów i kombinowania, a dla przeciętnego Indusa, biały= kasa :)


Robertus dołączył
06.03.2014

Robertus 01:01 | 25.12.2017

Aha, i Indusi piją alkohol, i to sporo :)



Strefa Globtrotera

Forum dyskusyjne

Aby korzystać z forum należy być zarejestrowanym użytkownikiem Globtroter.pl. Kliknij [TUTAJ], jęśli jesteś nowy.

Wypowiedzi użytkowników publikowane w Globtroter.pl są prywatnymi opiniami osób korzystających z Forum.

Globtroter.pl zastrzega, że nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii i w żaden sposób nie utożsamia się z poglądami wyrażanymi w tym miejscu.

Wszelkie wątpliwości prosimy kierować na adres: globtroter@globtroter.pl.

Redakcja Globtroter.pl zastrzega sobie prawo do moderowania i redagowania wypowiedzi na Forum bez podania przyczyn, zamieszczanie treści reklamowych jest zabronione.

Jak dodać wątek

  1. Zarejestruj się w naszym serwisie [tutaj]
  2. Zaloguj się (na każdej stronie)
  3. Utwórz nowy wątek na forum [tutaj]
X

Serwis Globtroter.pl zapisuje informacje w postaci ciasteczek (ang. cookies). Są one używane w celach reklamowych, statystycznych oraz funkcjonalnych - co pozwala dostosować serwis do potrzeb osób, które odwiedzają go wielokrotnie. Ciateczka mogą też stosować współpracujący z nami reklamodawcy. Czytaj więcej »

Akceptuję Politykę plików cookies

Wszelkie prawa zastrzeżone © 2001 - 2022 Globtroter.pl