Artykuły i relacje z podróży Globtroterów

Dzień z autostopowej wędrówki po Karakorum Highway > PAKISTAN


MichalPrzybylski MichalPrzybylski Dodaj do: wykop.pl
relacje z podróży

Zdj cie PAKISTAN / Karakorum Highway / Gilgit - Sust / Pakistan - Karakorum HighwayŁapanie stopa na KKH (szczególnie pomiędzy jeziorem Hunza a Sost) jest dosyć trudne. W momencie, gdy robiłem tę trasę, kierowcy ciężarówek cieszyli się urlopami zwi±zanymi ze ¶więtem Eid. Można liczyć tylko na prywatne samochody, ew. policyjne jeepy, które przejeżdżaj± tutaj rzadziej niż poci±g do Łodzi co nie chodzi :-). Dlatego, więcej się nachodziłem niż najechałem.

Samotno¶ć, długie spacery, rozrzedzone powietrze, zmienne temperatury i pal±ce za dnia słońce sprawiły, że lekko mi główkę przygrzało i przez mózg płyn±ł mi gwałtowny strumień my¶li. Postanowiłem zapamiętać niektóre. Poniższy tekst to czysty ekstrakt skopiowany z mojej głowy więc czasem (przeważnie) nie da się go czytać.


Cholera już rano
Jeszcze trochę
Albo nie.
Nic mnie nie pogryzło.
Ciekawe czy mogę tu zrobić kawę.
O, fajnie.
Mmmmm pycha.
Porca....
Trzeba się zacz±ć zbierać.
Spacer.
Kawa.
Ale fajnie grzeje.
Jeszcze jedna.
Super jest ten kole¶.
No to mnie zmartwił.
Trzeba wytrzepać. Dobra żadnych pluskiew.
Torba, plecak. No to vamos.
Nie ma miejsca.
Ale cieplutko.
Nic nie jedzie.
Pójdę drog±, najwyżej się gdzie¶ rozbiję na noc.
O ciekawe kto to.
Super. To idę tam.
NiedĽwiedĽ?
Pr±d leci tamtędy.
Będę szybciej niż pr±d.
Ciekawe kiedy uda mi się co¶ złapać.
Nic nie jedzie.
OK. woda.
Za gor±co. Ale dobrze.
Mogłem kupić więcej wody.
Przerwa.
Mógłbym tutaj zostać dłużej.
Ciekawe która godzina.
Albo nie wł±czam. Słońce jeszcze ¶wieci.
W Sost będę jutro.
Ale laska.
Albo pojutrze.
Kurde, nic nie jedzie.
Usi±dę tam.
Albo nie.
Kamyczek.
Porysuję sobie.
Idymy dalej.
Za zakrętem.
Gdzie s± znaki?
Halo, jest tu kto?
Pusto.
Kto ukradł dach?
Ciekawe gdzie jest lodówka.
Fajka.
Dobrze, że mam fajki.
Woda się kończy.
Jestem cztery godziny od najbliższej wsi, od trzech godzin nic nie jechało, za chwilę mi się skończy woda a jedzenia mam do wieczora.
Najwyżej pospijam wodę z drzew.
Kurdę za gor±co.
Nigdzie dalej nie idę.
Powinienem się ruszyć.
Jakie¶ 3.500 metrów.
Nie dobrze, zaczynam się odwadniać.
Fajnie tu jest.
Podoba mi się.
Te widoki rekompensuj± wszystko.
Nigdzie nie idę.
Wypadałoby się ruszyć.
Jeszcze troszeczkę.
Postrzelałbym z kałasza.
Ale nudy.
Muzyka.
Bateria.
Po¶piewam sobie.
Nie pamiętam dalej.
Jak wrócę, zgłoszę się do Idola.
Wiem. Zrobię znak drogowy.
Marker.
W drogę.
O, znak drogowy.
Może się zatrzyma.
200 rupii? Tyle mi zostało do końca dnia.
Kurdę, mogłem z nimi jechać.
Ciekawe ile można przeżyć bez wody.
Czemu nie wybudowali tej drogi prosto?
Ale ładne lodowce.
Zagadam do niej.
Tfu, to chyba benzyna.
Jak ona to może pić?
PojeĽdziłbym sobie na nartach.
Narty.
Sk±d mam wzi±ć narty?
Merda.
uno, due, tre, quattro...... co ja liczę?
Maliny?
Bleee, gorzkie.
Co by tu porobić.
Muszę zrobić zdjęcie.
Hu¶tawka?
Poskaczę sobie.
Anioł? Dżin?
O zatrzymał się.
Może do Sost mnie dowioz±.
Ciekawe czy mnie zabior±.
Zapytam póĽniej.
No to transport do Chin zorganizowany.
Szkoda, Ľe nie znam niemieckiego.
Chodz±cy przewodnik.
Może maj± czas wieczorem.
Jak? Jak smakuje jak?
Ale super.
Kolacja.
Tylko żeby nie zaspać jutro.
Tu jest chyba zbyt drogo.
Tu też.
5 dolarów?
Spróbuję do 1.
Yes, yes.
Ciekawe czy s± pluskwy.
O, łazienka.
Jest.
Kawa.
Wypiję do połowy.
Lodowcowa powinna być czysta.
Taaaa i jeszcze parę ¶cieków z wyższych wiosek.
W sumie. Wioski s± w dolinach.
Dolina dolinie nie równa.
Na zdrowie.
Już wiem co napiszę.
Strumień ¶wiadomo¶ci.....
Jakby to ugryĽć.
Idę.
Woda.
Drogo.
Soczek?
Proszek.
Zaraz, gdzie ja mam kasę.
Jest.
Komputer.
Stolik.
O jest pr±d.
Nie chcę mi się.
Zapalimy.
Ale szybko piszę.
Jestem z siebie dumny.
Nie no, bzdury mi wyszły.
Tego się nie da czytać.
Co by tu zmienić.
Dobra, wrzucę na stronę.
Ile kilometrów do następnej kafejki?
PóĽniej się pomartwię.
Idę na miasto.








I tak wygl±dało jedno przedpołudnie od strony mojego toku my¶lowego. No, może nie do końca przedpołudnie bo trwało od ok. 7 rano do 4 po południu, czyli 9 godzin drogi z Passu do Sost (40 km.), z czego 7 godzin to spacer, a dwie godziny jazda z dwoma panami z Austrii, którzy wynajęli busa. To było drugie auto, które akurat w tym czasie przejeżdżało.

www.singlenomad.pl

Zdjęcia

PAKISTAN / Karakorum Highway / Gilgit - Sust / Pakistan - Karakorum HighwayPAKISTAN / Karakorum Highway / Gilgit - Sust / Pakistan - Karakorum HighwayPAKISTAN / Karakorum Highway / Gilgit - Sust / Pakistan - Karakorum HighwayPAKISTAN / Karakorum Highway / Gilgit - Sust / Pakistan - Karakorum HighwayPAKISTAN / Karakorum Highway / Gilgit - Sust / Pakistan - Karakorum Highway

Dodane komentarze

[konto usuniete] dołączył
00.00.0000

[konto usuniete] 2016-12-16 23:17:45

Przejechałam cał± KKH, pod koniec pory monsunu, czyli stan dróg- tragedia. W dużej mierze czym się dało, również na nogach, bo zeszła lawina błotna,bo drogę zerwało, bo mostu nie ma... Przyznam, KKH to wyzwanie :)

Przydatne adresy

Brak adres w do wy wietlenia.

Strefa Globtrotera

Dział Artykuły

Dział Artykuły powstał w celu umożliwienia zarejestrowanym użytkownikom serwisu globtroter.pl publikowania swoich relacji z podróży i pomocy innym podróżnikom w planowaniu wyjazdów.

Uwaga:
za każde dodany artykuł otrzymujesz punkty - przeczytaj o tym.

Jak dodać artykuł?

  1. Zarejestruj się w naszym serwisie - TUTAJ
  2. Dodaj zdjęcia (10 punktów) - TUTAJ
  3. Dodaj artykuł (100 punktów) - TUTAJ
  4. Artykuły s± moderowane przez administratora.

Inne Artykuły

X

Serwis Globtroter.pl zapisuje informacje w postaci ciasteczek (ang. cookies). S± one używane w celach reklamowych, statystycznych oraz funkcjonalnych - co pozwala dostosować serwis do potrzeb osób, które odwiedzaj± go wielokrotnie. Ciateczka mog± też stosować współpracuj±cy z nami reklamodawcy. Czytaj więcej »

Akceptuję Politykę plików cookies

Wszelkie prawa zastrzeżone © 2001 - 2026 Globtroter.pl