Artykuły i relacje z podróży Globtroterów

Bezludne południe Kyushu > JAPONIA


gastropoda gastropoda Dodaj do: wykop.pl
relacje z podróży

Zdjęcie JAPONIA / Kyushu / Sata Misaki / Latarnia Sata MisakiFragment diariusza opisujący dojazd do i powrót z przylądka Sata.

Robi się stosunkowo późno, gdy zatrzymuję ciężarówkę do Kanoya. Kanoya jest średnim miastem, ale kierowca nie dojeżdża do samego miasta, tylko na obrzeżu musi się załadować, oferuje mi jednak podrzucenie do szosy wiodącej na południe do Sata Misaki, najdalej na południe wysuniętego przylądka Kiushu, a to dość spora odległość. Czekam godzinę na załadunek, po czym kierowca dowozi mnie do właściwej drogi, co w tej plątaninie dróg jest dość istotne. Wprawdzie zaraz łapię okazję dalej, ale gdy dojeżdżam do Nejime zaczyna robić się ciemno. To ostatnie miasteczko na tej trasie, dalej jest jeszcze kilka wiosek, a ostanie 25 km to ponoć bezludzie. Wysiadam w pobliżu chramu mającego dwie bramy wejściowe, ale zbyt nikły okap, aby ewentualnie ochronił przed deszczem. Choć jest już ciemno próbuję jeszcze zatrzymywać dość nielicznie przejeżdżające samochody. Gdy tak macham podchodzi do mnie dwóch uczniów wracających ze szkoły i jeden z nich kiepską angielszczyzną mówi do mnie poważnie: „Don’t go to Sata Misaki today”. Nie jest pewny, czy rozumiem i to zdanie powtarza kilkakrotnie. Robi się trochę dziwna sytuacja, bo Takashi na moje pytanie: „Why?” nie bardzo potrafi odpowiedzieć coś tam mamrocząc. W tym czasie grupka obok nas zaczyna się powiększać, zatrzymują się koledzy i koleżanki, rozmowie przysłuchuje się zza płotu mama jednej z uczennic, Takashi zatrzymuje wracającą ze szkoły samochodem panią od muzyki, w końcu do towarzystwa dołącza pan od plastyki, który zrobił przed chwilą zakupy w pobliskim sklepiku. Rozmowa nabiera kolorów, gdy przyłącza się do niej telefonicznie pani od angielskiego. Nie mam jechać do Sata Misaki dzisiaj, bo jest to bezludzie. Mama zza płotu może mnie zabrać jutro do wsi Sata będącej w połowie drogi między Nejime a Sata Misaki. Wynik tych rozmów jest nieoczekiwany – pan od plastyki postanawia zawieźć mnie na przylądek zaraz, a to 50 km. We wsi Sata zatrzymujmy się, abym mógł jeszcze raz porozmawiać telefonicznie z panią od angielskiego. Jeszcze raz upewnia się, czy aby na pewno chcę jechać w to bezludzie. Po wyjechaniu z Sata w panu od plastyki odzywa się dusza rajdowca – szosa jest całkowicie pusta. Pomimo licznych zakrętów pan od plastyki jedzie na pełnym gazie, co mnie bardzo dziwi, bo jak dotąd wszyscy kierowcy japońscy, których spotkałem jeździli wolno. Jazda kończy się piskiem opon, bo na szosie niespodziewanie wyrasta szlaban. Pan od plastyki odjeżdża, a przede mną jeszcze do latarni 3 km. Rzeczywiście po minięciu wsi Sata jest tu całkiem bezludnie. Uczucie dzikości wzmaga porywisty wiatr. Do latarni nie dochodzę. Kolejna bariera, tym razem nie do pokonania to niewielki tunel z kratą. Zaskakującym na tym odludziu jest automat z napojami (oczywiście i zimne i gorące). Na kracie jest napis: „Otwarte w godzinach 8:00 – 16:00”. Miejsce na rozbicie namiot wyszukuję starannie, aby wichura nie szarpała mi namiotu i aby jakaś gałąź palmowa nie spadła mi na głowę.

Całą noc wieje silny wiatr, ocean huczy, niestety od czasu do czasu pada też deszcz. Tuż przed godziną 8:00 zjawiają się dwie kobiety samochodem i otwierają bramę. Gdy chcę wejść pokazują na zegarek – jest 7:53, muszę poczekać jeszcze 7 minut! To wręcz niesamowite w tak odludnym miejscu! Latarnia morska jest na jednej ze skalistych wysepek tuż przy brzegu. Po krótkim marszu przez dżunglę dochodzę do platformy, z której jest widok na latarnię. Również tu, podobnie, jak na Toi Misaki, jest niewielki chram i dwa popadające w ruinę gmachy, które mogły być kiedyś niewielką restauracją. Wkrótce przyjeżdżają do latarni dwaj motocykliści i samochód. Tym samochodem prowadzonym przez młodego stomatologa mającego dzień wolny wydostaję się z tego odludzia zatrzymując się na moment w Nejime, gdzie jem śniadanie i korzystam z onsen (gorące źródła). Dojeżdżamy razem do Tarumizu, gdzie młody stomatolog wjeżdża na prom do Kagoshima. Ja jadę również do Kagoshima, ale najpierw chcę jeszcze dotrzeć do aktywnego wulkanu Sakurajima. Spektakularnego widoku mocno dymiącego wulkanu miał niestety nie będę, bo jest bardzo pochmurno i przelotnie kropi deszcz. Dość szybko dojeżdżam na okrągły półwysep utworzony przez wulkan. Dwukilometrowy spacer doprowadza mnie do punktu obserwacyjnego, skąd dłuższy czas obserwuję kłęby dymu wydostające się z krateru. Ten stosunkowo krótki czas wystarcza abym pokrył się niewielką warstewką popiołu. Mam teraz dwie opcje dotarcia do Kagoshima – pierwsza to kilka kilometrów do wsi Sakurajima i prom do leżącego naprzeciwko miasta, druga to objechanie całego wulkanu brzegiem zatoki (50 km). Druga opcja wydaje się być ciekawsza, ale decyduję poddać się losowi i próbuję łapać okazje w obie strony. Szybciej zatrzymuje się samochód jadący do Kagoshima drogą okrężną, czyli ciekawszą. Jest to luksusowy samochód terenowy BMW , a właścicielem jest lekarz mówiący bardzo dobrze po angielsku. Na miłej pogawędce droga i czas szybko mijają. O zmierzchu wysiadam w centrum Kagoshima. Zwiedzam największą tutejszą świątynię i po długim marszu przez miasto rozbijam namiot za jakimś domostwem pod lasem. Gdy zasypiam zjawiają się zdziwieni właściciele tego skrawka trawy, ale po kilku grzecznościowych zwrotach idą do domu.


Z Japończykami trudno porozumieć się w języku angielskim, z większością porozumiewałem się na migi.

Zdjęcia

JAPONIA / Kyushu / Sata Misaki / Latarnia Sata Misaki

Dodane komentarze

brak komentarzy

Przydatne adresy

Brak adresów do wyświetlenia.

Strefa Globtrotera

Dział Artykuły

Dział Artykuły powstał w celu umożliwienia zarejestrowanym użytkownikom serwisu globtroter.pl publikowania swoich relacji z podróży i pomocy innym podróżnikom w planowaniu wyjazdów.

Uwaga:
za każde dodany artykuł otrzymujesz punkty - przeczytaj o tym.

Jak dodać artykuł?

  1. Zarejestruj się w naszym serwisie - TUTAJ
  2. Dodaj zdjęcia (10 punktów) - TUTAJ
  3. Dodaj artykuł (100 punktów) - TUTAJ
  4. Artykuły są moderowane przez administratora.

Inne Artykuły

X

Serwis Globtroter.pl zapisuje informacje w postaci ciasteczek (ang. cookies). Są one używane w celach reklamowych, statystycznych oraz funkcjonalnych - co pozwala dostosować serwis do potrzeb osób, które odwiedzają go wielokrotnie. Ciateczka mogą też stosować współpracujący z nami reklamodawcy. Czytaj więcej »

Akceptuję Politykę plików cookies

Wszelkie prawa zastrzeżone © 2001 - 2018 Globtroter.pl