Artykuły i relacje z podróży Globtroterów
Co wolno a czego nie wolno nam w Tajlandii? > TAJLANDIA
Michelle
relacje z podróży
Jadąc w obce nam miejsce, powinniśmy się zaznajomić z regułami, które w nim panują. Mogą one dotyczyć zachowania, jedzenia czy religii. Tajowie są przyjaznym narodem, a ich kraj nazywa się często krajem uśmiechu. Nie chcemy chyba urazić przez nasze niedouczenie jakiegoś przyjaznego tubylca, prawda?Warto więc przed wyjazdem poczytać co nieco, co nam wolno, a czego nie powinniśmy robić.
Nie musimy od razu rozumieć wszystkich aspektów ich tradycji i kultury, wystarczy, żebyśmy szanowali to, co dla nas odmienne, a dla nich stanowi poniekąd świętość. W końcu to my jedziemy w gości do nich i należy się uszanowanie panujących u naszych gospodarzy zasad.
Zasada nr 1: Nie dotykamy głów Tajów, nawet małych dzieci dla wyrażenia swojej sympatii, gdyż głowę obdarza się w tym kraju wyjątkowym szacunkiem. Dotyczy to również innych państw gdzie przeważająca religią jest buddyzm.
Zasada nr 2: Siedząc w Świątyni, nie kierujemy stóp w stronę Buddy, tylko w przeciwną. Nie powinniśmy też dotykać niczego stopami, popychać, zamykać (np. drzwi), siedzieć ze stopami na ławce itd. Stopy utożsamiane są z nieczystością.
Zasada nr 3: Przed wejściem do każdej Świątyni ściągamy buty. Mnie raz kazano zdjąć również skarpetki!
Zasada nr 4: Do Świątyni możemy wchodzić jedynie odpowiednio ubrani. Spódnice/spodnie za kolana i zakrywające ramiona bluzki.
Zasada nr 5: Nie podaje się dłoni na przywitanie, tylko składa dłonie na wysokości klatki piersiowej z lekkim ukłonem – tzw. ‘wai’ Jeśli witamy się ze starszą osobą lub mnichem, grzecznie jest złożyć dłonie na wysokości twarzy.
Zasada nr 6: Nie wypada publicznie okazywać sobie uczuć, jeśli chodzi o pary. Można natomiast spotkać na przykład na ulicy 2 mężczyzn, którzy idą objęci – jest to wyraz przyjaźni.
Zasada nr 7: Nie obrażaj Króla. Szanuj wszystko co zawiera jego wizerunek (znaczki, banknoty) i nie wypowiadaj się w sposób lekceważący i nie krytykuj, żadnej osoby z rodziny królewskiej. Tajowie wielbią i bardzo poważnie traktują swoją głowę kraju.
Zasada nr 8: Na plażach nie opalamy się topless. My osobiście spotkałyśmy starą Niemkę, która wystawiała swoje spieczone już ciałko na tajskie słoneczko bez górnej części stroju kąpielowego. W dodatku nie leżała, tylko przechadzała się po piasku i stała w wodzie łapiąc 'najlepsze' promienie. U nas jest to niesmaczne i może oburzyć innych, a co dopiero tam.
Zasada nr 9: Wszystko załatwiamy ze spokojem. Choć czasem jest to trudne. Wybuchy gniewu są uważane jako nieuprzejme i prostackie. Krzykiem tutaj wiele nie zdziałamy.
Zasada nr 10: Nie pij wody z kranu, a przed kupnem wody butelce sprawdź dokładnie, czy butelka nie była napełniana po raz drugi. My kupowałyśmy tylko te z folią na zakrętce.
Małe sugestie…
Tip 1: Na pewno uśmiechać się jak najwięcej, uśmiechem można wiele zdziałać i jest to bardzo przyjazny gest :)
Tip 2: Targuj się i to ostro! Nawet tam, gdzie ceny są niby ustalone z góry (oprócz sklepów z podanymi etykietami). Są bardzo zawyżone, szczególnie dla białych turystów (biały = bogaty). Przeważnie można zejść z ceny o ok. 40-50%.
Tip 3: Być cierpliwym. Tajowie zupełnie inaczej postrzegają czas. Dlatego nie ma co planować co do godziny, bo nie potrzebnie możemy zepsuć sobie nerwy. A np. na lotnisko nie jechać na ostatnią minutę tylko wiele wcześniej.
Tip 4: Uważaj jak pytasz Taja o drogę, bo choć nie wie, to się nie przyzna i poda ci kierunek, który wydaje mu się odpowiedni. Wszyscy Azjaci tak mają :) Dlatego warto zapytać o drogę kilka napotkanych osób, aby upewnić się, czy zmierzamy we właściwym kierunku.
Tip 5: jedz tam, gdzie jest najwięcej lokalnych ludzi. Wiadomo, że wszystko jest świeże i smaczne :) My stołowałyśmy się zazwyczaj w budkach przy ulicy.
Tip 6: Kosztuj cokolwiek napotkasz na swojej drodze i rozpiera cie ciekawość jak to smakuje! :) pamiętaj tylko przy tym, żebyś nie dał sobie wcisnąć czegoś nieświeżego kuszony obniżką do połowy ceny.
Tip 7: W pierwszych dniach pobytu bądź ostrożny, jeśli chodzi o jedzenie, np. nie pij napojów z lodem. Lód ten zapewne pochodzi z kranówki.
Tip 8: Nie daj się naciągnąć i nie wdawaj się w dyskusje, chyba że masz na to ochotę z tuk tuk’menami. Żeby na tobie zarobić powiedzą Ci np. że świątynia jest dziś zamknięta, choć to nie jest prawda. Nie wierz im. Cokolwiek powiedzą, skonfrontuj to :)
Tip 9: Lokale z masażami są faktycznie masażami relaksacyjnymi i leczniczymi i można bez problemu wchodzić. Wielu ludzi ma dość spaczony pogląd na Tajlandię i myślą, że na każdym kroku czai się ‘seksturystyka’. Choć faktycznie staruszków z Europy przechadzających się po ulicach z młodymi Tajkami można spotkać… moim zdaniem jest to obleśne.
Tip 10: Jeśli chodzi o transwestytów to jest ich sporo w Tajlandii. Możesz ich poznać np. po seksownym ubraniu i zbyt wyrazistych kobiecych ruchach i gestykulacji. Także po stosunkowo dużych dłoniach i niskim głosie. Ale czasem nie masz szans :) Dlatego uwaga dla mężczyzn, jeśli macie ochotę się umówić z ładną Tajką… macie sporą szansę trafić na bardzo przystojnego ladyboy’a ;)
Zasada nr 2: Siedząc w Świątyni, nie kierujemy stóp w stronę Buddy, tylko w przeciwną. Nie powinniśmy też dotykać niczego stopami, popychać, zamykać (np. drzwi), siedzieć ze stopami na ławce itd. Stopy utożsamiane są z nieczystością.
Zasada nr 3: Przed wejściem do każdej Świątyni ściągamy buty. Mnie raz kazano zdjąć również skarpetki!
Zasada nr 4: Do Świątyni możemy wchodzić jedynie odpowiednio ubrani. Spódnice/spodnie za kolana i zakrywające ramiona bluzki.
Zasada nr 5: Nie podaje się dłoni na przywitanie, tylko składa dłonie na wysokości klatki piersiowej z lekkim ukłonem – tzw. ‘wai’ Jeśli witamy się ze starszą osobą lub mnichem, grzecznie jest złożyć dłonie na wysokości twarzy.
Zasada nr 6: Nie wypada publicznie okazywać sobie uczuć, jeśli chodzi o pary. Można natomiast spotkać na przykład na ulicy 2 mężczyzn, którzy idą objęci – jest to wyraz przyjaźni.
Zasada nr 7: Nie obrażaj Króla. Szanuj wszystko co zawiera jego wizerunek (znaczki, banknoty) i nie wypowiadaj się w sposób lekceważący i nie krytykuj, żadnej osoby z rodziny królewskiej. Tajowie wielbią i bardzo poważnie traktują swoją głowę kraju.
Zasada nr 8: Na plażach nie opalamy się topless. My osobiście spotkałyśmy starą Niemkę, która wystawiała swoje spieczone już ciałko na tajskie słoneczko bez górnej części stroju kąpielowego. W dodatku nie leżała, tylko przechadzała się po piasku i stała w wodzie łapiąc 'najlepsze' promienie. U nas jest to niesmaczne i może oburzyć innych, a co dopiero tam.
Zasada nr 9: Wszystko załatwiamy ze spokojem. Choć czasem jest to trudne. Wybuchy gniewu są uważane jako nieuprzejme i prostackie. Krzykiem tutaj wiele nie zdziałamy.
Zasada nr 10: Nie pij wody z kranu, a przed kupnem wody butelce sprawdź dokładnie, czy butelka nie była napełniana po raz drugi. My kupowałyśmy tylko te z folią na zakrętce.
Małe sugestie…
Tip 1: Na pewno uśmiechać się jak najwięcej, uśmiechem można wiele zdziałać i jest to bardzo przyjazny gest :)
Tip 2: Targuj się i to ostro! Nawet tam, gdzie ceny są niby ustalone z góry (oprócz sklepów z podanymi etykietami). Są bardzo zawyżone, szczególnie dla białych turystów (biały = bogaty). Przeważnie można zejść z ceny o ok. 40-50%.
Tip 3: Być cierpliwym. Tajowie zupełnie inaczej postrzegają czas. Dlatego nie ma co planować co do godziny, bo nie potrzebnie możemy zepsuć sobie nerwy. A np. na lotnisko nie jechać na ostatnią minutę tylko wiele wcześniej.
Tip 4: Uważaj jak pytasz Taja o drogę, bo choć nie wie, to się nie przyzna i poda ci kierunek, który wydaje mu się odpowiedni. Wszyscy Azjaci tak mają :) Dlatego warto zapytać o drogę kilka napotkanych osób, aby upewnić się, czy zmierzamy we właściwym kierunku.
Tip 5: jedz tam, gdzie jest najwięcej lokalnych ludzi. Wiadomo, że wszystko jest świeże i smaczne :) My stołowałyśmy się zazwyczaj w budkach przy ulicy.
Tip 6: Kosztuj cokolwiek napotkasz na swojej drodze i rozpiera cie ciekawość jak to smakuje! :) pamiętaj tylko przy tym, żebyś nie dał sobie wcisnąć czegoś nieświeżego kuszony obniżką do połowy ceny.
Tip 7: W pierwszych dniach pobytu bądź ostrożny, jeśli chodzi o jedzenie, np. nie pij napojów z lodem. Lód ten zapewne pochodzi z kranówki.
Tip 8: Nie daj się naciągnąć i nie wdawaj się w dyskusje, chyba że masz na to ochotę z tuk tuk’menami. Żeby na tobie zarobić powiedzą Ci np. że świątynia jest dziś zamknięta, choć to nie jest prawda. Nie wierz im. Cokolwiek powiedzą, skonfrontuj to :)
Tip 9: Lokale z masażami są faktycznie masażami relaksacyjnymi i leczniczymi i można bez problemu wchodzić. Wielu ludzi ma dość spaczony pogląd na Tajlandię i myślą, że na każdym kroku czai się ‘seksturystyka’. Choć faktycznie staruszków z Europy przechadzających się po ulicach z młodymi Tajkami można spotkać… moim zdaniem jest to obleśne.
Tip 10: Jeśli chodzi o transwestytów to jest ich sporo w Tajlandii. Możesz ich poznać np. po seksownym ubraniu i zbyt wyrazistych kobiecych ruchach i gestykulacji. Także po stosunkowo dużych dłoniach i niskim głosie. Ale czasem nie masz szans :) Dlatego uwaga dla mężczyzn, jeśli macie ochotę się umówić z ładną Tajką… macie sporą szansę trafić na bardzo przystojnego ladyboy’a ;)
Pewnie jeszcze o kliku zasadach i poradach zapomniałam, więc jeśli przychodzi Wam coś do głowy to piszcie śmiało! :)
Więcej o Tajlandii na http://annsitchyfeet.wordpress.com
Więcej o Tajlandii na http://annsitchyfeet.wordpress.com
Dodane komentarze
brak komentarzy
Przydatne adresy
| tytu | licznik | ocena | uwagi |
|---|---|---|---|
| Magnificent Asia | 154 | Galeria zdjęć z krajów azjatyckich, przy oglądaniu których można sobie włączyć tematyczną muzyczkę ;) | |
| Ann\'s Itchy Feet | 292 | Stronka poświęcona relacjom z podróży po Azji. Tajlandia, Wietnam, Chiny, Kambodża, Indie. Zdjęcia, Wskazówki itp |
Inne materia y
Dział Artykuły
Dział Artykuły powstał w celu umożliwienia zarejestrowanym użytkownikom serwisu globtroter.pl publikowania swoich relacji z podróży i pomocy innym podróżnikom w planowaniu wyjazdów.
Uwaga:
za każde dodany artykuł otrzymujesz punkty - przeczytaj o tym.


















