Artykuły i relacje z podróży Globtroterów

W ostatniej chwili > SYRIA


TUI TUI Dodaj do: wykop.pl
relacje z podróży

Zdjęcie SYRIA / Syria / Wyprawa / W ostatniej chwiliO 4.00 rano w sierpniową sobotę 2011r budzik nieśmiało dał znać o sobie, nawet trochę niepotrzebnie, bo i tak emocje nie pozwalały nam spokojnie zasnąć. Jeszcze poprzedniego lata z mężem i córką wymyśliliśmy sobie, że kolejne wakacje spędzimy na zwiedzaniu Syrii. Plany dość ambitne, biorąc pod uwagę, że trasę zamierzamy pokonać „wolnobieżnym” Defenderem z podpiętą do niego przyczepą kempingową.

Do wyprawy przygotowywaliśmy się kilka ładnych miesięcy. Najwięcej czasu zajęło opracowanie trasy wraz z określeniem miejsc, które chcielibyśmy zobaczyć. Najpóźniej na miesiąc przed wyjazdem musieliśmy też złożyć wnioski o wizę syryjską.. Komplet dokumentów wysłaliśmy kurierem wraz z załączonymi 100€. (Aktualnie wpłat można dokonywać już na konto). Po kilku dniach mogliśmy odebrać wizy. We wniosku wizowym należy wyraźnie wpisać cel wizyty – turystyczny. Każdy inny powód, a przede wszystkim pieczątka z wizyty w Izraelu, może być przyczyną do odmowy jej wydania. Ambasada na warszawskim Mokotowie obsługuje cały nasz kraj oraz Estonię i Łotwę, ale mimo wszystko ruch interesantów jest umiarkowany.
Start o 5 rano. Przywitała nas mgła, ale ranek wyjątkowo ciepły. Pełni entuzjazmu, nastawieni na przygodę wyjeżdżamy zgodnie z planem.
Granica turecka zabrała nam 40 min. Po przebyciu Turcji zatrzymujemy się w końcu na syryjskiej granicy. Stoimy na niej już czwartą godzinę czekając na wjazd. Nadgorliwym urzędnikom brakuje pieczątek wyjazdowych z Turcji w naszych paszportach. Niekompetentny pracownik służby celnej na granicy Bułgarsko- Tureckiej zapomniał nam wbić wjazdowych, a w następstwie tego opuszczając terytorium Turcji nie mogli nam wbić wyjazdowych. Za czyjeś niedopatrzenie my ponosimy konsekwencje, gdyż nie chcą nas wpuścić do Syrii. Wszak formalnie nie może nas tu być. Jest już ciemno i mamy spore obawy czy w ogóle uda nam się wjechać. Czekając na decyzję, urządziliśmy sobie kolację w naszym bezpiecznym azylu jakim jest przyczepa kempingowa, którą dzielnie ciągniemy za naszym autem od samej Warszawy. Nikomu to chyba nie przeszkadzało, bo nikt nie zwracał na nas uwagi, mimo że oprócz kilku TIR-ów i pracowników na przejściu granicznym nikogo już nie było. Obawialiśmy się, że skończą na dziś pracę i granica zostanie zamknięta. Pogodziliśmy się nawet z opcją spania w tym miejscu. Po 5-ciu godzinach czekania przyszła nowa zmiana. Pojawiła się w nas iskierka nadziei i ponownie ruszyliśmy w kierunku właściwego okienka. Młody, energiczny pracownik, nawet za bardzo nie zagłębiając się w nasze papiery, przybił pieczątki pozwalające na wjazd. O 20.00 wymęczeni przekraczamy granicę płacąc przy tym opłatę wjazdową 230€. Jest już całkiem ciemno. GPS w Syrii nie działa, więc musimy posługiwać się mapą, co niestety nie zawsze jest proste, gdyż nazwy miast często pisane są tylko w języku arabskim. Zaraz za granicą widzimy szyld kempingu. Zatrzymujemy się i za chwilę podbiega Syryjczyk próbując nas zachęcić do noclegu. Jest ciemno więc niewiele możemy zobaczyć. Szyld zachęca kolorowymi neonami, ale mimo wszystko mamy obawy. Kemping przy głównej trasie, nie wydaje nam się rozsądnym rozwiązaniem, tym bardziej jeśli oczekuje się chwili odpoczynku i relaksu. Za chwilę przybiega kolejny Arab i okazuje się, że potrafi porozumieć się po polsku. Jest mocno przekonywujący tłumacząc, że dalej nie ma dobrych kempingów. Gdy nie jest się czujnym, można się nabrać na jego handlowe sztuczki. My jednak postanawiamy jechać dalej. Później nie żałujemy swojej decyzji. Wieczorem ulice są przepięknie kolorowe od neonów i pełne życia. Trzeba bardzo uważać na drodze, gdyż w miastach panuje duży ruch pieszych, rowerów.

Do następnego kempingu znajdującego się po prawej stronie niewielkiej drogi (ok. 8-10km za przecięciem dróg 5 i 62 zjazd w lewo z szyldem kempingu Salaam Abu Jabr) docieramy zupełnie po ciemku. Może i lepiej, bo za dnia wjazd do kempingu nie zachęca. W środku jest przyzwoicie. Kameralny ogródek prowadzony przez spokojną rodzinę z miejscami na kilka samochodów, schludna łazienka i WC w cenie 15€ za noc, to wszystko czego było nam trzeba. Więcej na blogu: http://swiatodzaplecza.blog.pl/

Zdjęcia

SYRIA / Syria / Wyprawa / W ostatniej chwili

Dodane komentarze

brak komentarzy

Przydatne adresy

tytuł licznik ocena uwagi
Syria: http://swiatodzaplecza.blog.pl/ 84 Praktyczne informacje, noclegi, drogi, porady, pogoda, drogi.

Strefa Globtrotera

Dział Artykuły

Dział Artykuły powstał w celu umożliwienia zarejestrowanym użytkownikom serwisu globtroter.pl publikowania swoich relacji z podróży i pomocy innym podróżnikom w planowaniu wyjazdów.

Uwaga:
za każde dodany artykuł otrzymujesz punkty - przeczytaj o tym.

Jak dodać artykuł?

  1. Zarejestruj się w naszym serwisie - TUTAJ
  2. Dodaj zdjęcia (10 punktów) - TUTAJ
  3. Dodaj artykuł (100 punktów) - TUTAJ
  4. Artykuły są moderowane przez administratora.

Inne Artykuły

X

Serwis Globtroter.pl zapisuje informacje w postaci ciasteczek (ang. cookies). Są one używane w celach reklamowych, statystycznych oraz funkcjonalnych - co pozwala dostosować serwis do potrzeb osób, które odwiedzają go wielokrotnie. Ciateczka mogą też stosować współpracujący z nami reklamodawcy. Czytaj więcej »

Akceptuję Politykę plików cookies

Wszelkie prawa zastrzeżone © 2001 - 2020 Globtroter.pl