Artykuły i relacje z podróży Globtroterów

KONKURS - Magiczna Andaluzja > HISZPANIA


Kiwi_Lemon Kiwi_Lemon Dodaj do: wykop.pl
relacje z podróży

Zdjęcie HISZPANIA / Andaluzja / Ronda / Dom tancaPolecamy kolejną konkursową relację! Tym razem wybierzecie się tanecznym krokiem do Andaluzji ;-)

Moja przygoda z Andaluzją zaczęła się od tańca pięciu rytmów. Przez rok w każdy czwartek biegałam na zajęcia taneczne, aż któregoś zimowego wieczora koleżanka zapytała: "A nie chciałabyś pojechać na warsztaty pięciu rytmów z flamenco w andaluzyjskiej wiosce?". Chciałam i pewnego marcowego ranka wylądowałyśmy na nowo otwartym lotnisku w Maladze.


Wsiadłyśmy do jeepa prowadzonego przez gospodarza warsztatów i po kilku kilometrach wyboistej, polnej drogi wśród wzgórz i sadów pomarańczowych, dotarłyśmy do uroczego, biało-liliowego domu, wybudowanego, jak twierdziła jego właścicielka, bez planów i architekta, za to przy współudziale duchów przyrody.

Zdjęcia: Ronda, Andaluzja, Dom tanca, HISZPANIA
Ronda, Andaluzja, Dom tanca, HISZPANIA



Następne dni spędziłyśmy tańcząc, spacerując wśród wzgórz, objadając się prostym, lecz pysznym jedzeniem i słuchając opowieści o flamenco. Dawno temu do Andaluzji przybyli Cyganie, osiedlili się w górskich grotach, wieczorami siadywali przy ogniskach z lokalną ludnością, a że nie mieli wspólnego języka, opowiadali sobie o wydarzeniach minionego dnia przy pomocy muzyki i tańca. Dlatego flamenco ma tyle energii, ma duszę, potrafi wyrazić radość i cierpienie.

Podobno w andaluzyjskich wioskach są jeszcze bary flamenco, do których turyści nie mają wstępu. Podobno trzeba wiedzieć, w które drzwi zapukać, o jakiej porze. Podobno panująca tam atmosfera nie daje się opisać żadnymi słowami. Gospodyni opowiedziała nam za to o fieście, której była świadkiem w jednej z wiosek. Ulicą szedł barwny korowód, dziewczyny tańczyły w falbaniastych sukniach, uwodziły chłopców w tradycyjnych strojach. Nagle z jednego z domów wyszła maleńka staruszka w czerni, spojrzała na rozbawionych ludzi, przyjęła taneczną pozę i wszyscy zamarli. Bijąca z niej energia sprawiła, że wydawała się olbrzymką. Jeszcze przed chwilą piękne i dumne tancerki flamenco, teraz wyglądały tanio i jarmarcznie. Podobno bowiem, żeby dobrze tańczyć flamenco, żeby czuć jego duszę - duende, trzeba mieć za sobą bagaż życiowych doświadczeń, a tych nie brakowało staruszce w czerni.

Zauroczona magicznym klimatem Andaluzji, wróciłam tam już następnej jesieni. Tym razem na wycieczkę turystyczno-historyczną. Magia otoczyła mnie kiedy tylko autobus wjechał do starej, arabskiej dzielnicy Granady - Albacin, gdzie zarezerwowałam hostel. Na przystanku, oparty o słupek, przystanął wysoki, szczupły Hiszpan, w czarnych spodniach, białym golfie, z włosami spiętymi w kucyk. Futerał z gitarą położył obok i spokojnie kończył palić papierosa. Wieczór dopiero się zaczynał, jeszcze nie czas na muzykę.

Po kilkunastu minutach wspinaczki stromą, wąską uliczką, znalazłam hostel. Rozlokowałam się i pobiegłam zwiedzać okolicę. Kolejna stroma uliczka zawiodła mnie do stóp kościoła San Nicolas. Na mieszczącym się przed nim placyku zebrał się spory tłumek, wpatrujący się w miejsce gdzieś za moimi plecami. Odwróciłam się - na wzgórzu po drugiej stronie doliny, pod rogalikiem księżyca, wznosiła się bajecznie oświetlona Alhambra - czerwona twierdza. Widok zapierał dech w piersiach. Jeden z tych widoków nie do opisania, z tych, dla których warto żyć. Będę wracała tu każdej nocy, podczas każdego pobytu w Granadzie.

Zdjęcia: Granada, Andaluzja, Widok na Alhambre, HISZPANIA
Granada, Andaluzja, Widok na Alhambre, HISZPANIA



Kiedy wreszcie udało mi się oderwać wzrok od Alhambry, ruszyłam w dół, do centrum dzielnicy. Uliczki wokół głównego placu pełne są sklepów z pamiątkami. Sprzedawane w nich kolorowe, wschodnie lampy wieczorami wyglądają wyjątkowo urokliwie. Wśród sklepów przycupnęły niewielkie herbaciarnie z maleńkimi, rzeźbionym stoliczkami i ogromnym wyborem smakowitych herbat. Można tam też spróbować ociekających słodyczą ciastek i zapalić fajkę wodną.

Kolejny dzień spędziłam na zwiedzaniu Alhambry. Najbardziej poruszyło mnie to, że choć zespół pałacowy jest ogromny, to większość powierzchni zajmują ogrody, albo pozostałości po dawnym mieście. Pokoje sułtana są, w porównaniu do zamków typowo europejskich, niewielkie, przytulne, zbudowane na ludzką miarę, pełne dziedzińców i fontann, gdzie miło się przechadzać, relaksować, rozmyślać. W końcu zawędrowałam do obronnej części kompleksu - Alcazaby, fortecy na wysuniętym wzgórzu z przepięknym widokiem na miasto, która przywiodła mi na myśl wyryte na pamięć wersy: "Bronią się jeszcze twierdze Grenady, ale w Grenadzie zaraza. Broni się jeszcze z wież Alpuhary Almanzor z garstką rycerzy..."

Następnego dnia wybrałam się do łaźni arabskich. Składały się z trzech basenów z wodą o różnej temperaturze - od lodowato zimnej, po przyjemnie ciepłą; łaźni parowej, kilku wnęk ze stołami do masażu, fontann. Wszystko to oświetlone świecami, wypełnione cichą, wschodnią muzyką i aromatem egzotycznych olejków. Jednym słowem raj.

Rozgrzana, wymasowana i "zupełnie jak nowa" udałam się wieczorem do niewielkiego, choć podobno sławnego lokalu w podziemiach, prezentującego flamenco "nie dla turystów"Ciasna piwnica wypełniona była po brzegi turystami oczywiście, a flamenco cóż, nie zrobiło na mnie wielkiego wrażenia. Doceniłam je dopiero podczas mojej czwartej wizyty w Andaluzji, w tej samej piwnicy wypełnionej turystami. Śpiewak i gitarzysta siedzieli w głębi miniaturowej sceny. Goście plotkowali i popijali piwo. Wszyscy czekaliśmy na rozpoczęcie spektaklu. I wtedy weszła ona - tancerka w czarnej sukni. Stanęła na scenie, wyprostowała się i obrzuciła nas spojrzeniem czarnych oczu. Zamarliśmy wpatrzeni w tę kobietę, która jeszcze chwilę temu paliła papierosa i przekomarzała się z ochroną lokalu. Jakaś tajemnicza siła, jakaś energia promieniująca z jej postaci sprawiła, że nie mogliśmy złapać tchu, że w paru oczach zakręciły się łzy. Przypomniała mi się opowieść o staruszce na wiejskim festynie i zrozumiałam, że może być jak najbardziej prawdziwa.

Zdjęcia: Granada, Andaluzja, Flamenco, HISZPANIA
Granada, Andaluzja, Flamenco, HISZPANIA



Rano wsiadłam w autobus do Kordoby. Nie sądziłam, że po Granadzie coś jeszcze może mnie zauroczyć. I rzeczywiście, choć stare miasto w Kordobie jest piękne, to nie aż tak piękne jak Granada. Natomiast zauroczyły mnie drzwi. Główną atrakcją Kordoby jest oczywiście meczet-katedra, który z każdej strony posiada ogromne, rzeźbione wrota dla wiernych. Na wizytę w meczecie postanowiłam poczekać do rana. Wejście przed 10:00 jest darmowe dla turystów indywidualnych, a wycieczki nie są wpuszczane.

Zdjęcia: Kordoba, Andaluzja, Dzrwi meczetu, HISZPANIA
Kordoba, Andaluzja, Dzrwi meczetu, HISZPANIA



Meczet o poranku był ciemny i cichy. Słońce oświetlało nieśmiało czubek wieży i palmy na dziedzińcu, wewnątrz tliły się lampki. Schowałam się w odległej części budowli i usiadłam na podłodze. W każdą stronę rozciągały się, wydawałoby się nieskończone, rzędy kolumn, zakończone biało-czerwonymi łukami. Podobno miały przypominać wiernym gaje palmowe w pustynnych oazach. Miały mówić, że Allah jest wszędzie, nie ważne, w którą stronę zwrócimy oczy.

Zdjęcia: Kordoba, Andaluzja, Meczet, HISZPANIA
Kordoba, Andaluzja, Meczet, HISZPANIA



Do Andaluzji wracam co kilka lat, tajemnicze "coś" mnie do niej ciągnie. Od początku kojarzy mi się z krainą elfów opisaną chociażby we "Władcy Pierścieni"Tolkiena. To tutaj rasa jakiś wyjątkowo ceniących piękno istot pozostawiła po sobie koronkowe pałace, pełne harmonii ogrody i odeszła za morze. Zresztą czyż sama nazwa płynącej przez Kordobę rzeki - Gwadalkiwir - nie brzmi jak z elfiego języka?

Zdjęcia

HISZPANIA / Andaluzja / Ronda / Dom tancaHISZPANIA / Andaluzja / Granada / Widok na AlhambreHISZPANIA / Andaluzja / Granada / FlamencoHISZPANIA / Andaluzja / Kordoba / Dzrwi meczetuHISZPANIA / Andaluzja / Kordoba / Meczet

Dodane komentarze

Awa dołączył
23.09.2014

Awa 2014-12-17 15:46:16

Kiwi-Lemon, cudowny artykuł. Czytałam od początku do końca jak zauroczona. Od dawna rozmyślam o Andaluzji - Hiszpanii naznaczonej niebywałą kulturą i sztuką islamu w rozkwicie. Twoja relacja tylko mnie upewniła, że jest to miejsce, które pewnego dnia muszę zobaczyć. Jak już się będę wybierać, to wrócę do Twego opisu i poproszę o dodatkowe informacje praktyczne.

Przydatne adresy

Brak adresów do wyświetlenia.

Strefa Globtrotera

Dział Artykuły

Dział Artykuły powstał w celu umożliwienia zarejestrowanym użytkownikom serwisu globtroter.pl publikowania swoich relacji z podróży i pomocy innym podróżnikom w planowaniu wyjazdów.

Uwaga:
za każde dodany artykuł otrzymujesz punkty - przeczytaj o tym.

Jak dodać artykuł?

  1. Zarejestruj się w naszym serwisie - TUTAJ
  2. Dodaj zdjęcia (10 punktów) - TUTAJ
  3. Dodaj artykuł (100 punktów) - TUTAJ
  4. Artykuły są moderowane przez administratora.

Inne Artykuły

X

Serwis Globtroter.pl zapisuje informacje w postaci ciasteczek (ang. cookies). Są one używane w celach reklamowych, statystycznych oraz funkcjonalnych - co pozwala dostosować serwis do potrzeb osób, które odwiedzają go wielokrotnie. Ciateczka mogą też stosować współpracujący z nami reklamodawcy. Czytaj więcej »

Akceptuję Politykę plików cookies

Wszelkie prawa zastrzeżone © 2001 - 2021 Globtroter.pl