Artykuły i relacje z podróży Globtroterów

Hiszpania - Madryt > HISZPANIA


jedrzej jedrzej Dodaj do: wykop.pl
relacje z podróży

Zdjęcie HISZPANIA / brak / Madryt / Budynek Poczty Głównej Poniższy artykuł jest relacją z naszego pobytu w stolicy Hiszpanii i Kastylii; Madrycie

Z Segovii wyjeżdżamy w południe i wkrótce jesteśmy w Madrycie. Z dworca autobusowego do hostelu „Tokio” jedziemy autobusem miejskim, żeby popatrzeć na ulice. Hostel, jest położony bardzo blisko centrum i stacji metra. Należy przyznać, że pokoje są duże, klimatyzowane, wygodne, na pierwszym piętrze kamienicy z domofonem. Recepcjonista równocześnie obsługuje drugi, tańszy hotelik położony na wyższym piętrze. Znowu opłacony z góry pokój, wprawdzie niezły, okazuje się najgorszym z oferowanych przez hotel. Tutaj mamy jednak siłę przetargową: na następne noce rezerwujemy i opłacamy inny, starannie wybrany. Około północy budzi nas przeraźliwy hałas bębnów i czyneli, dochodzący z ulicy. Tak będzie co noc – jakaś sekta podąża o tej porze do pobliskiej świątyni.

Plan zwiedzania Madrytu układamy tak, aby „załapać” się na jak najwięcej darmowych wstępów, oferowanych obywatelom UE

O ile Barcelonę można określić jako miasto architektów, Madryt to miasto malarzy i królów. Wysokie, majestatyczne, okazałe kamienice – pałace przy głównych arteriach przywodzą na myśl grandów z obrazów Goi i Velasqueza.

Z hotelu dochodzimy do głównej ulicy Gran Via a następnie pięknym pasażem handlowym (częściowo zadaszoną przed słońcem ulicą) dochodzimy do Puerto del Sol. Jest to centralny punkt Hiszpanii, a „współrzędne zero” zaznacza figurka niedźwiadka, zjadającego owoce drzewa poziomkowego. Rzeźba ta jest symbolem Madrytu. Ulica, prowadząca bezpośrednio do Placu Głównego (Plaza Mayor) jest przeraźliwie rozkopana, więc idziemy dalej bocznymi uliczkami, pełnymi kawiarenek i barów. Zwiedzamy „muzeum szynki” – sklep z restauracją, gdzie serwowane są „świńskie smakołyki”. Na Plaza Mayor jemy obiad w ogródku kawiarnianym i ruszamy w kierunku pałacu królewskiego. Wchodzimy do olbrzymiej bazyliki Św. Elżbiety. Surowe neogotyckie wnętrza, jeszcze nie konsekrowanego kościoła robią duże wrażenie. Tuż obok znajduje się główna katedra Madrytu, Nuestra Senora de la Almudena. W katedrze spotykamy grupę amerykańskich Polonusów, zwiedzających Madryt. Przechodząc obok pałacu królewskiego docieramy do Plaza de Oriente, gdzie podziwiamy kilkadziesiąt posągów przedstawiających królów i królowe Hiszpanii. Plac zamyka pomnik Filipa IV na koniu. Tuż za nim mijamy operę i dochodzimy do Plaza de la Villa, na którym znajduje się stary ratusz oraz inne budynki, będące przykładami ewolucji architektury hiszpańskiej. Wracamy na Plaza Mayor. Plaza Mayor jest wieczorem pięknie podświetlony, a kremowe światło podkreśla dyskretnie urok krużganków i rzeźb otaczających go budynków – pałaców.

Następny dzień jest madryckim dniem „gratisów” w Pałacu Królewskim i Klasztorze Descalzas. Zaczynamy od wizyty w klasztorze. Można go zwiedzać tylko w grupach z przewodnikiem. Dostajemy przewodnika hiszpańsko – języcznego, chociaż nasza grupa składa się głównie z turystów anglojęzycznych. Zwiedzamy sale klasztorne, ale jest to głównie galeria obrazów. To, czy w danej sali jest coś cennego i interesującego łatwo poznać po tym, czy jest tam klimatyzacja czy nie. Ta prosta zasada będzie obowiązywać we wszystkich zwiedzanych przez nas obiektach.

Następna, długa kolejka po wejściówki do Pałacu Królewskiego przesuwa się bardzo sprawnie i wkrótce podziwiamy przepych wnętrz, zamieszkiwanych przez władców Hiszpanii. Ogromne wrażenie sprawia niekończąca się biblioteka, zbrojownia i piękna kaplica. Opisy wnętrz są po angielsku, kierunek zwiedzania ściśle określony, więc przewodnik jest zupełnie zbędny. Z pałacem sąsiadują rozległe, zadbane ogrody królewskie.(Jardines de Sabatini).

Ostatnie darmowe wejściówki otrzymujemy w klasztorze Encarnation, w którym zgromadzono największą na świecie kolekcję relikwii chrześcijańskich.

Gran Via idziemy w kierunku Plaza de Cibeles. Wśród budynków, otaczających plac, szczególną uwagę zwracają dwa pałace, w których mieszczą się poczta główna i Bank Hiszpanii. Na środku placu stoi klasycystyczna fontanna. Krzyżuje się tam również większość linii autobusów komunikacji miejskiej. Z placu odchodzi w kierunku południowym ulica muzealna, – Paseo del Prado, – przy której mieści się szereg muzeum. Przedłużeniem Paseo del Prado jest szeroka nowoczesna ulica spacerowa, Paseo de Recoletos. Ulicą na wschód można dojść do ogromnego Parku Dobrego Wypoczynku (Parque del Buen Retiro). Zadrzewionym deptakiem, biegnącym pośrodku Paseo de Recoletos, idziemy na północ aż do Plaza de Colon. Celem, który nam przyświeca, jest znalezienie przystanku autobusów na lotnisko (informacja z Pascala). Przystanek został w międzyczasie zlikwidowany, ale spacer był wyjątkowo przyjemny.

Rano wyjeżdżamy do San Lorenzo del Escorial. Drogi do pałacu nie sposób zgubić: cała „zawartość” autobusu podąża w tym kierunku.

Pałac jest próbą połączenia przepychu i ascezy: król Filip II był dewotem, kierującym swe myśli ku niebu. Prywatne pokoje królewskie urządzone raczej skromnie, podczas gdy przepiękna biblioteka, sale audiencyjne oraz wspaniała kaplica – bazylika przyciągają uwagę.

Do autobusu idziemy przez centrum miasteczka, pełnego restauracji i ogródków kawiarnianych. Jemy tam obiad i wracamy do Madrytu.

Metrem jedziemy obejrzeć zabytkowy dworzec kolejowy Atocha. W pobliżu znajduje się muzeum malarstwa współczesnego Reigna Sofia, gdzie wystawiona jest słynna „Guernica” Picassa.

Dworzec Atocha przekracza wszystkie nasze oczekiwania. Poczekalnia i hall z kasami biletowymi to jeden wielki ogród – palmiarnia. Siedzimy chwilę na ławeczce przy fontannie, oszołomieni niespotykanym widokiem.

Po drugiej stronie ulicy widać nowoczesny budynek galerii Mamy szczęście: nie dość, że jest to dzień darmowych biletów, to na dodatek zorganizowano okolicznościową prezentację twórczości Picassa. Po otrzymaniu wejściówek, wjeżdżamy oszkloną windą na właściwe piętro. Ekspozycja jest świetnie przemyślana: obok wybranego dzieła Picassa prezentowane są obrazy klasyków (np. Goyi czy Velasqueza), na których to dzieło było wzorowane. Np. w sali, gdzie można obejrzeć „Guernicę” znajdował się obraz „ Okropności wojny”, Goyi.

Poza „piętrem Picassa” oglądamy impresjonistów oraz malarstwo hiszpańskie. Odnajdujemy obrazy Mirona, projektanta mozaiki na barcelońskiej Rambli.

Następny dzień jest dniem „gratisów” w Prado. Z naszego hotelu idziemy przez plac Cibeles, gdzie właśnie odbywa się demonstracja kobiet, przeciw przemocy. Ubrane na czerwono panie coś tam krzyczą, okrążając fontannę. Skręcamy w ulicę „muzealną” – Passo del Prado i resztę przedpołudnia spędzamy w galerii.

To już nasz ostatni dzień w Hiszpanii. Nasz samolot odlatuje następnego ranka o pół do ósmej. Mamy więc problem, pierwsze wagoniki metra wyruszają w trasę o szóstej, czyli dość późno. Zdążymy na odprawę, jeżeli wyjedziemy o szóstej ze stacji Nuovo Ministerio w kierunku lotniska. Ale jak dostać się do odległej od centrum, położonej na północy miasta stacji końcowej metra na lotnisko?. Z informacji na przystankach autobusowych wynika, że w nocy kursują autobusy o takiej samej numeracji jak linie metra. Intensywnie poszukujemy odpowiednich przystanków. Jutro spotka nas jednak przykra niespodzianka....

Żegnamy się z Madrytem: popołudniowy spacer po znanych nam już miejscach w centrum, krótka wizyta w katedrze Św. Izydora i kościele San Francisco de Grande w dzielnicy madryckiej bohemy w pobliżu Plaza Mayor.

Wieczór spędzamy w Parku Dobrego Wypoczynku – ogromnym kompleksie ze sztucznym jeziorem i licznymi zabytkowymi, letnimi pałacykami. Oglądamy występy grup tanecznych. Wracamy do hotelu.

Wczesnym rankiem wyruszamy na ”odkryty” przez nas na Placu Hiszpańskim przystanek autobusu - odpowiednika granatowej linii metra, L10, prowadzącej do Nuovo Ministerio. Zgodnie z rozkładem, autobusy powinny kursować, co piętnaście minut. Jest pół do piątej, ulica jak wymarła, żaden nocny autobus miejski nie jeździ w którąkolwiek stronę. Czekamy pół godziny, łapiemy taksówkę. Nasze metro już stoi na stacji Nuovo Ministerio. Odprawa bagażowa na lotnisku przebiega bardzo sprawnie. Żegnaj Hiszpanio...

Zdjęcia

HISZPANIA / brak / Madryt / Budynek Poczty GłównejHISZPANIA / brak / Madryt / Pałac Królewski - Sala TronowaHISZPANIA / brak / Madryt / Katedra de NuestraHISZPANIA / Sierra de Guadarrama / San Lorenzo / El Escorial Groby Królewskie

Dodane komentarze

ApetytNaSwiat dołączył
30.05.2013

ApetytNaSwiat 2014-01-14 09:30:20

http://www.apetytnaswiat.pl/zycie-jak-w-madrycie-czesc-1/

Przydatne adresy

Brak adresów do wyświetlenia.

Strefa Globtrotera

Dział Artykuły

Dział Artykuły powstał w celu umożliwienia zarejestrowanym użytkownikom serwisu globtroter.pl publikowania swoich relacji z podróży i pomocy innym podróżnikom w planowaniu wyjazdów.

Uwaga:
za każde dodany artykuł otrzymujesz punkty - przeczytaj o tym.

Jak dodać artykuł?

  1. Zarejestruj się w naszym serwisie - TUTAJ
  2. Dodaj zdjęcia (10 punktów) - TUTAJ
  3. Dodaj artykuł (100 punktów) - TUTAJ
  4. Artykuły są moderowane przez administratora.

Inne Artykuły

X

Serwis Globtroter.pl zapisuje informacje w postaci ciasteczek (ang. cookies). Są one używane w celach reklamowych, statystycznych oraz funkcjonalnych - co pozwala dostosować serwis do potrzeb osób, które odwiedzają go wielokrotnie. Ciateczka mogą też stosować współpracujący z nami reklamodawcy. Czytaj więcej »

Akceptuję Politykę plików cookies

Wszelkie prawa zastrzeżone © 2001 - 2018 Globtroter.pl