Artykuły i relacje z podróży Globtroterów

KIRGISTAN część 7 > KIRGIZJA


benbm benbm Dodaj do: wykop.pl
relacje z podróży

Zdjęcie WĘGRY / Węgry / Węgry / WiśnieKolejna, już siódma, część relacji Hajera z podróży do Kirgistanu. Polecamy!

JADYMY

To tylko 100 m w pionie na szczyt, grań wąska na szczęście nie oblodzona. Rosjanka myka jak sarenka, znika mi co chwile za skałami, staram się utrzymać rytm więc noga za nogą a w płucach ciut mniej tlenu. Przed szczytem moja partnerka zakłada piękny kapelusz i prosi o zdjęcie na szczycie. Trochę mnie to bawiło no bo jak, kapelusz z dużym rondem na szczycie, no tak kobiety inaczej szczytują. Rozstawianie aparatury zajmuje im trochę czasu i sam pomiar to z godzinę. Tania tak mam na imię szefowa projektu miła dziewczyna częstuje mnie owocami suszonymi.



Razem podziwiamy góry i śledzimy grupę kolejnych wspinaczy. Ci obładowani do granic możliwości, gdy doszli do przełęczy jeden z nich mówi że ma w plecaku z 45 kg dźwigam i faktycznie ciężar nie mały. Ten z ciężarami to miejscowy, niesie bagaż pary Duńczyków. Ci tylko aparat fotograficzny i dobry humor. Robimy herbatkę na wysokości czterech tysięcy z śniegu leżącego na przełęczy. Postanowiono, że wracamy nową drogą, czyli polem lodowym. Dość stromo wiec zapieram się nogami ale wpadam w poślizg i ratuje się rękoma, ale nic to nie daje nabieram prędkości czuje ból w rękach a raczej w opuszkach palców bo zdarłem naskórek, zatrzymuje się na stercie drobnych kamieni, pomyślałem tylko, że to tylko łacha lodu a co by było na lodowym polu, oj gupolu gupolu.


Nockę spędzam w bazie rosyjskiej. Jest wesoło robią mi opatrunki na paluszki, ale nie śpimy i śpiewamy do białego rana przy trzaskającym ognisku i trunkach rozweselających.

Mili ludzie wymieniamy adresy i mam zaproszenie z nimi za Ural zobaczymy. W drodze powrotnej zatrzymuję się w jurcie na chleb z miodem i kumys, tu dowiaduję się że właścicielka stada wynajmuje pięć tysięcy hektarów ziemi i za to płaci dzierżawę w wysokości 1 USA. Ale pracy im nie brakuje, tysiąc baranów ponad 100 krów o koniach nie wspominają. Syn na studiach słyszę więc połowa stada baranów pójdzie na naukę ale dobrze jak zostanie urzędnikiem to rodzina odbije i wyjdziemy na swoje. Dostaję na drogę ser wysuszony na kamień dziwny lekki jak węgiel drzewny ale jak ugryziesz kawałek połączony z śliną rewelacja.Piękna pogoda więc mknę w kierunku granicy z Kazachstanem, droga coraz gorsza niby asfalt zmienia się w dziurawy szuter i później w glinianą drogę gdzie często pchałem rower bo jechać się nie dało. Dopiero przed wioskami z dwieście metrów droga zmieniała się w równe miejsce. Przy drodze dziaduszki siedzą i obserwują życie wioski -pan, tu mieszkali Polacy słyszę ale -wszyscy wyjechali ta mieścina nazywa się JURGALANG jest jeden sklep ale w nim nic nie ma trochę słodyczy i to wszystko. Wydrapać się trzeba na kolejną przełęcz, ale z tyłu widzę że mknie kolejny na rowerku, okazało się że to nie kolejny a kobieta przedstawia się, że jest z Australii i jedzie do Mongolii centralnej.

Pod przełęcz jedziemy razem jest już późno po południu więc namawiam ją by razem przed przełęczą rozbić obóz, słyszę tylko ze ona boi się tubylców i woli dotrzeć do granicy w tym samym dniu a w dodatku tu grasują wilki dodaje. Widzę że pod przełęczą zsiada z rowerka i pcha. Kręcę się po okolicy, a raczej po ruinach kołchozu i tu naszedł mnie miejscowy zaprasza do siebie, on konno ja rowerem. Kiedyś to tu dziesiątki tysięcy baranów się pasło tysiące koni ale jak sojuz się rozleciał to padły kołchozy, -to co ty tu robisz? zapytałem. Właściciel tych ziem mieszka w stolicy a ja jemu pilnuję barany i krowy. Na ścianie domu wiszą brony i narzędzia rolnicze, -dojenie i zaganianie krów baranów zajmuje nam kilka godzin, ale ja mam radochę, jestem w swoim żywiole, pracuję przynoszę wodę z strumienia myje cycuchy krową pomagam je pętać przed udojem. Kolacja to mleko i trochę sera, moi gospodarze wstają o czwartej nad ranem więc zabieram kawałek sera i na apartamenty.



Fajnie mam, dostaję pokój pusty, w oknach zamiast szyb jest folia a dodatkową atrakcją były myszy, które całą noc harcowały nie dając spać. Częstuję je serem więc sprowadzają na ucztę znajomych i przyjaciół. Byłem zdziwiony ile myszy może pomieścić tak mały domek. Kiedy wstałem w domku nikogo nie było tylko na stole trochę chleba, mleko na mnie czekało. Mój gospodarz ELZAT ISZEMBEK KYZY. Wygnał na pastwiska barany i krowy.

Odprowadził mnie aż na przełęcz, kiwa głowa że na taka wysokość można rowerem wyjechać, co prawda robię kilka przystanków ale generalnie udaję twardego, ale płakać mi się chciało bo końca górki nie było widać. W końcu jest płaskowyż jestem zszokowany, jeszcze pasywistka aż po nieboskłon.

Dzieciarnia często ściga się ze mną na osłach. Ja udaję, że wygram ale szanse marne. Często pokazują mi zbiorniki wodne i tu niesamowite smaki różnych źródeł. Zapraszają mnie na kumys, aż w końcu spotkałem znajomą niby z Australii, spała w krzakach ale miejscowi zabrali ją do jurty i nastraszyli wilkami, nie odzywa się więc razem podziwiamy falujące oceany zieleni.

Na skrzyżowaniu dróg spotykamy Polaka z Białegostoku jedzie z Tybetu. Kilka miłych słów i dalej, my jeszcze udajemy się do pobliskiego sklepu, sklep to buda jak cygański tabor w niej tylko ciastka i wódki po sufit.

Docieramy do granicy każą nam wytrzeć nogi w jakiejś cieczy to dezynsekcja słyszę, pokazuję paszport i pieczątka i opuszczam Kirgistan z czterdzieści metrów i Kazachstan. Ta sama ceremonia czyli wycieranie nóg tym razem płynu nie ma ale i tak nakazali mi przejść przez matę. Pokazałem paszport i zaprosili mnie do środka a dziewczynę pod daszek i dawaj rozbierać ją i jej baraż.
CDN




Posty: 1240
Dołączył(a): Wt cze 01, 2004 6:40 am
Lokalizacja: katowice

Zdjęcia

WĘGRY / Węgry / Węgry / Wiśnie

Dodane komentarze

brak komentarzy

Przydatne adresy

Brak adresów do wyświetlenia.

Strefa Globtrotera

Dział Artykuły

Dział Artykuły powstał w celu umożliwienia zarejestrowanym użytkownikom serwisu globtroter.pl publikowania swoich relacji z podróży i pomocy innym podróżnikom w planowaniu wyjazdów.

Uwaga:
za każde dodany artykuł otrzymujesz punkty - przeczytaj o tym.

Jak dodać artykuł?

  1. Zarejestruj się w naszym serwisie - TUTAJ
  2. Dodaj zdjęcia (10 punktów) - TUTAJ
  3. Dodaj artykuł (100 punktów) - TUTAJ
  4. Artykuły są moderowane przez administratora.

Inne Artykuły

X

Serwis Globtroter.pl zapisuje informacje w postaci ciasteczek (ang. cookies). Są one używane w celach reklamowych, statystycznych oraz funkcjonalnych - co pozwala dostosować serwis do potrzeb osób, które odwiedzają go wielokrotnie. Ciateczka mogą też stosować współpracujący z nami reklamodawcy. Czytaj więcej »

Akceptuję Politykę plików cookies

Wszelkie prawa zastrzeżone © 2001 - 2018 Globtroter.pl