Artykuły i relacje z podróży Globtroterów

CentralAsia 2014 KONKURS > AFGANISTAN, KAZACHSTAN, TADŻYKISTAN, UZBEKISTAN, KIRGIZJA


h0MER h0MER Dodaj do: wykop.pl
relacje z podróży

Zdjęcie KAZACHSTAN / Usyurt / przy drodze / BaktrianPolecamy kolejną relację konkursową! Tym razem poczytajcie o wyjeździe offroadowym przez kraje Azji Środkowej!

Odwiedziliśmy Kazachstan, w którym prócz tysięcy kilometrów stepów dało się odnaleźć stare klifowe dna morskie, Kanion Szaryński i Park Altyn Emel. W Uzbekistanie zaś trzy kluczowe miasta leżące na Jedwabnym szlaku jakimi są Chiwa, Buchara i Samarkanda. Główny nacisk jednak położyliśmy na Tadżykistan i wszelkie doliny przecinające Pamir w rejonie GBAO. Powrót usiany był natomiast zielenią Kirgistanu.

Kazachstan i Uzbekistan – wrota islamu

W Kazachstanie zaczęła się azjatycka przygoda. Pojawiły się pierwsze wielbłądy - i dromadery (jednogarbne) i baktriany (dwugarbne). Te niesamowite zwierzęta to kwintesencja Jedwabnego Szlaku, którego fragmentami przebiegała podróż. Mają niesamowite możliwości. Potrafią wypić 60 l. wody w 10 min. i mogą wędrować 4-5 dni bez jej uzupełniania. Kazachstan to kraj ogromnych pustych przestrzeni. Stacje benzynowe są rozsiane w odległości 200-300 km. Dzięki zapasowym kanistrom, przewożonym na dachu mogliśmy zatankować na raz 180 litrów paliwa, które kosztuje tu tylko 2,20 zł/l (!). To istny raj, porównując z naszymi polskimi stawkami. Stepy szybko nauczyły nas szacunku do przyrody – po 30 km jazdy przez puste stepy niespodziewanie trafiliśmy na sporych rozmiarów rów momentalnie wytracając (całe szczęście niedużą) prędkość. Bagażnik dachowy wypełniony kanistrami z paliwem i wodą oraz kołem zapasowym zawisł nad przednią szybą. Straty to pęknięta szyba, skrzywiony bagażnik i drążek poprzeczny odpowiadający za skręcanie kół. Wszyscy cali. Zreperowaliśmy drobne usterki, tylko pajączek na szybie towarzyszył nam całą podróż. Mimo ciężkiego terenu nie rozsypała się drobny mak. Co ciekawe ani policja w Kazachstanie ani w Rosji nie robiła nam żadnych problemów. Za to zaraz po przekroczeniu granicy Polski życzliwy policjant odebrał nam dowód rejestracyjny, twierdząc, że stwarzamy zagrożenie na drodze.

Zdjęcia: przy drodze, Usyurt, Baktrian, KAZACHSTAN
przy drodze, Usyurt, Baktrian, KAZACHSTAN



W Uzbekistanie mieliśmy okazję poznać od wewnątrz bogatą kulturę i tradycję Uzbeków. W tej wschodniej części świata język rosyjski to podstawa do dogadania się. Odświeżamy zatem na bieżąco to, czego nauczyliśmy się jeszcze w szkole a kto się nie uczył - uczy się w trasie. Podstawa cyrylicy i kilka słów wystarczyły do załatwienia podstawowych spraw. Wschodnia gościnność nie ma sobie równych. Wielokrotnie byliśmy zapraszani i całkowicie bezinteresownie goszczeni przez mieszkańców tamtej części świata. Dzięki temu mogliśmy poznać kulturę od wewnątrz. Np. na południu Uzbekistanu dostaliśmy zaproszenie do domu Kuandika, który świętował wtedy ramadan, co oznacza, że przez miesiąc w ciągu dnia nie może spożywać posiłków ani pić. Ucztowanie dla muzułmanów zaczyna się dopiero wieczorem. Zasiedliśmy po turecku na charakterystycznych tapczanach. Kuandik gościł nas obficie, sam nic nie jedząc ani nie pijąc. To niezwykle duże poświęcenie mając na uwadze uporczywe upały i ciężką pracę w polu. Stół zastawiony był owocami, warzywami, lepioszką, słodyczami i oczywiście herbatą, której ceremoniał parzenia mieliśmy okazję poznać. Podczas upałów pije się przede wszystkim herbatę zieloną. Podaje się ją w imbryczku, a pije z małych czarek. Należy przelać 2 pierwsze dzbanuszki z powrotem do imbryczka. Według tradycji dopiero trzeci nadaje się do picia. Gość nigdy nie może mieć pustej filiżanki. Herbatę pije się tu hektolitrami. Jedzenie z kolei podaje się na jednym talerzu, z którego wszyscy jedzą rękami, a raczej ręką – prawą, bo lewej używa się w toalecie. Tam dzięki tej tradycji szybko zmieniliśmy florę bakteryjną co skutkowało częstym bieganiem do toalety, o którą niejednokrornie było ciężko.

Zdjęcia: za murami cytadeli, Buchara, Medresa Uług Bega, UZBEKISTAN
za murami cytadeli, Buchara, Medresa Uług Bega, UZBEKISTAN



Swoją uzbecką przygodę skończyliśmy dość nietypowo – deportacją do Tadżykistanu. Pod eskortą policji przekroczyliśmy granicę. Przyczyną było nieposiadanie wystarczającej ilości „rejestracji” w uzbeckich licencjonowanych hotelach. Posiadając wizę turystyczną nie można korzystać z gościny zatrzymując się u mieszkańców na noc. Może i dobrze się stało? Inaczej nie poznalibyśmy prawdziwej uzbeckiej gościnności!

Na dachu świata

Najbardziej wyczekiwaną częścią podróży był widowiskowy Pamir na terenie Tadżykistanu, kraju graniczącego na południu z Afganistanem, a na wschodzie z Chinami. Pasmo Pamiru („dach świata”), nie bez powodu przyjęło taką nazwę. Większość dróg przebiega powyżej wysokości 3000 m n.p.m. Najwyższa przełęcz Ak-Bajtał położona jest na wysokości 4655 m n.p.m. Mimo aklimatyzacji wysokość mocno dała nam się we znaki, biorąc pod uwagę, że nasze rodzinne miasto położone jest zaledwie na wysokości 200-300 m n.p.m. Wszyscy razem i każdy z osobna przeżyliśmy chorobę wysokościową w różnych jej obliczach. Najlepszym lekiem na wysokość jest zjechanie niżej. Niestety często nie było takiej możliwości, gdyż trzeba byłoby przejechać kilkadziesiąt kilometrów po górzystych drogach. Pozostawało nam przeczekać.

Zdjęcia: GBAO, droga graniczna, Korytarz Wachański, AFGANISTAN
GBAO, droga graniczna, Korytarz Wachański, AFGANISTAN



Zdjęcia: rejon Czerwonego Fortu, Roshtkala, Zabudowania, TADŻYKISTAN
rejon Czerwonego Fortu, Roshtkala, Zabudowania, TADŻYKISTAN



Po terenie GBAO (Gornobadachszański Rejon Autonomiczny) przebiega słynna autostrada pamirska M41, zwana także „Pamir Highway”, druga najwyżej położona autostrada na świecie. Wybudowana została w 1934-1940 r. przez Rosjan na trasie dawnego Jedwabnego Szlaku. Dla nas jednak boczne drogi stanowiły największą atrakcję, To tam zaczyna się prawdziwa przygoda! Ciężko spotkać tam człowieka ale jak już spotkasz to spotkanie objawia się największą możliwą szczerą życzliwością.

Zdjęcia: okolice Pamir Highway, Jezioro JasziKul, Marco Polo, TADŻYKISTAN
okolice Pamir Highway, Jezioro JasziKul, Marco Polo, TADŻYKISTAN



Niemal 500 km podróż przebiegała wzdłuż granicy Afganistanu, doliną Wachanu, gdzie od Tadżykistanu dzieli jedynie rzeka Pyandzh o grafitowej barwie. Kolejne kilkadziesiąt kilometrów podążaliśmy wzdłuż granicy Chin docierając m.in. pod krater meteoru. Tam też musieliśmy się dopuścić nielegalnego przekroczenia granicy, którą stanowią potężne linie zasieków.

Kirgistan – kraj koni, koczowników i jurt
Kirgistan to ostatni z azjatyckich krajów przez nas eksplorowanych. Kraj zdecydowanie bardziej otwarty na turystów. Niedawno zniesiono wizy do Kirgistanu i zaczęły tu napływać coraz większe fale obcokrajowców co mogliśmy zaobserwować w rejonie Jeziora Issyk-Kul.

Podobnie jak w Tadżykistanie spora część męskiej populacji sezonowo przenosi się w góry, by tam wypasać bydło. Żyją wtedy w charakterystycznych filcowych jurtach, które pełnią funkcję doraźnego domu. Jurta, w której niejednokrotnie mieliśmy okazję przebywać, zbudowana jest na polu koła i postawić ją można w przeciągu godziny. W środku znajduje się koza, w której pali się wysuszone bydlęce odchody. Kirgistan to też kraj pełen koni. Słynie z kumysu, czyli sfermentowanego kobylego mleka, który Kirgizi popijają każdego dnia. I nam ten smak nie jest już obcy. Wielu z nich jeździ konno od małego. Sporo tu także jaków, czyli przedziwnych zwierząt, będących połączeniem konia, żubra, krowy i bizona.

Część turystyczną obsługuje agencja turystyczna CBT, która ma monopol na wszelkie atrakcje w tym kraju. Trzeba przyznać, że przyczyniło się to do rozwoju infrastruktury turystycznej oraz drogowej, ale jednocześnie w naszych oczach Kirgistan stracił na wartości bo w wielu miejscach przesiąknięty jest komercją. Można tutaj przespać się w jurcie, pojeździć konno, a nawet wczuć się w życie Kirgizów i wydoić krowę czy kobyłę. Widać ogromny kontrast. Kirgizi, szczególnie Ci w górach, żyją bardzo ubogo. Ceny w tym kraju są dużo niższe niż w Polsce. Syty obiad można zjeść tutaj za 7 zł. Natomiast atrakcje turystyczne są bardzo drogie. Wynajęcie jurty na jurt campie u Rosjan kosztuje 100$.


Ciężko opisać w kilku słowach dwumiesięczny wyjazd. Szerzej o nim możesz poczytać na naszej części internetów http://www.GrupaWschodu.xn.pl gdzie znajdziesz również inne relacje. Zachęcamy do podróżowania w ten rejon Azji. Im więcej czasu tam spędzisz tym chętniej będziesz tam wracał.

Zdjęcia

KAZACHSTAN / Usyurt / przy drodze / BaktrianUZBEKISTAN / Buchara / za murami cytadeli / Medresa Uług BegaAFGANISTAN / droga graniczna / GBAO / Korytarz WachańskiTADŻYKISTAN / Roshtkala / rejon Czerwonego Fortu / ZabudowaniaTADŻYKISTAN / Jezioro JasziKul / okolice Pamir Highway / Marco Polo

Dodane komentarze

serbon dołączył
04.05.2015

serbon 2015-07-13 10:52:55

Resultat rzeczywiście dziwi!Samodzielnie przestudiować mowę jednocześnie i prosto, i skomplikowano. Poprawnie organizujecie swoje zajmowanie, wybierzcie odpowiednią metodykę, znajdziecie dobre podręczniki i słowniki - i nauczanie może nawet przekształcić się na hobby.
Moje osobiste doświadczenie to kompania Preply-studiowanie języka metodą callana.Organizacja Metody Callana opracowała metodę, która skraca 4-krotnie czas studiowania języka. Szybkie tempo nauki pozwala pokonać nudę i dekoncentrację, a starannie opracowany system powtórek pomaga w trwałym zapamiętaniu materiału. W Preply zawsze jest możliwość studiowania języka na Skype z native speakerem. Również ogromny i najszerszy wybór korepetycji dla dzieci i firm. Na przykład nawet skomplikowany język jak chiński łatwo możecie przestudiować przez skype.Ogromny wybór, możliwość korepetycji z języka chińskiego online z nośnikami mowy "native speaker". Zajęcia są na Skypa, jest to bardzo wygodnie i korzystnie. W Preply bywają różne rabaty, można otrzymać lekcje nawet za darmo! Wykwalifikowani wykładowcy ! Indywidualne podejście.http://preply.com/pl/chiński-przez-skype

Awa dołączył
23.09.2014

Awa 2014-10-29 11:05:47

"Dwa miesiące na jednej wyprawie! Oj, chciałoby się mieć tak długie wakacje. Mnie Azja bardzo pociąga, ale nie udało mi się tam jeszcze dojechać. Wasza relacja rozbudza kolejne marzenia..."

Przydatne adresy

Brak adresów do wyświetlenia.

Strefa Globtrotera

Dział Artykuły

Dział Artykuły powstał w celu umożliwienia zarejestrowanym użytkownikom serwisu globtroter.pl publikowania swoich relacji z podróży i pomocy innym podróżnikom w planowaniu wyjazdów.

Uwaga:
za każde dodany artykuł otrzymujesz punkty - przeczytaj o tym.

Jak dodać artykuł?

  1. Zarejestruj się w naszym serwisie - TUTAJ
  2. Dodaj zdjęcia (10 punktów) - TUTAJ
  3. Dodaj artykuł (100 punktów) - TUTAJ
  4. Artykuły są moderowane przez administratora.

Inne Artykuły

X

Serwis Globtroter.pl zapisuje informacje w postaci ciasteczek (ang. cookies). Są one używane w celach reklamowych, statystycznych oraz funkcjonalnych - co pozwala dostosować serwis do potrzeb osób, które odwiedzają go wielokrotnie. Ciateczka mogą też stosować współpracujący z nami reklamodawcy. Czytaj więcej »

Akceptuję Politykę plików cookies

Wszelkie prawa zastrzeżone © 2001 - 2018 Globtroter.pl