Artykuły i relacje z podróży Globtroterów

Podóż do Rosji Mongoli Pekinu Władywostoka cz 6 ostatnia > ROSJA


aaandrzejp aaandrzejp Dodaj do: wykop.pl
relacje z podróży

Zdjęcie ROSJA / Rosja / w podróży / Kolej TranssyberyjskaRelacja,opis podróży koleją Transsyberyjska na trasie Władywostok -Moskwa
Opis pobytu w Moskwie Smoleńsku Katyniu

9288 km - tyle dzieli Władywostok od Moskwy. To prawie 7 dni jazdy pociągiem i 9 stref czasowych różnicy. Czyli co jakiś czas cofamy zegarki o godzinę.

Kiedy wsiadaliśmy do pociągu, “prawadnik“ Aleksander sprawdzający paszporty i bilety spojrzał na nasze i powiedział krótko: “no to trochę sobie pojedziecie “ :) . Wiele lat temu w programie zapamiętałem jedno zdanie wypowiedziane przez pana Cejrowskiego, cytuję: “jazda koleją Transsyberyjska to nie tylko przygoda - to wyzwanie. Niedługo na własnej skórze mieliśmy się przekonać co autor miał na myśli.

W całym przedziale byliśmy jedynymi obcokrajowcami “byliśmy też jedynymi osobami “ .które przejechały cala trasę od od Władywostoku aż do Moskwy. Będąc w podróży można się przekonać jak potężnym terytorialnie krajem jest Rosja. Turystów w pociągu nie spotkaliśmy. Dla Rosjan ta kolej to nie przygoda, to zwyczajny środek lokomocji łączący poszczególne miasta. My wybraliśmy wagon typu plackart, czyli najtańszy: z miejscami do spania, ale bez drzwi w przedziałach.

Tym samym osobiście mogliśmy się przekonać, co znaczy słowo integracja. Mieliśmy na to aż 7 dni i prawdę powiedziawszy było to jedyne lekarstwo na nieuniknioną monotonię. Krajobrazy za oknem właściwie cały czas takie same. Za wyjątkiem dłuższej chwili, kiedy za oknami widzieliśmy jezioro Bajkał. W trakcie podróży poznaliśmy wielu fajnych i sympatycznych ludzi. Najbardziej chyba zapadł nam w pamięci Michaił, lejtnant marynarki wojennej z Władywostoku jadący do rodziny. W tym przypadku nasza integracja skończyła się interwencją milicji - panom władzy nie spodobał się kąt nachylenia Michaiła względem podłogi. Później okazało się ze nasz kolega był wyższym stopniem niż patrolowy i oczywiście niczym przykrym dla nas ta interwencja się nie zakończyła. Marcin całą tą sytuacje integracyjna podsumował krotko “Nie miał z nami szans” :).

Oprócz tego zdarzenia mieliśmy jeszcze jedno związane z władzą. W okolicach Syberii przypadło mi obchodzić urodziny. Przechodzącemu patrolowi chyba nie spodobał się wygląd naszych zmęczonych twarzy bo poprosili o “bumagi”. I tu dziwna sytuacja: Marcin wyjął z plecaka paszport. Milicjant widząc go nawet do niego nie zajrzał, tylko powiedział “spasiba “ i poszedł dalej.

Tu przestroga która opisałem kiedy jechaliśmy do Irkucka. W pociągach kolei Transsyberyjskiej nie można spożywać alkoholu. Może to się skończyć wydaleniem z pociągu i delikwent od razu idzie pod sąd. No tak, niby nie można, ale co robić będąc tyle czasu zamkniętym na tak niewielkiej powierzchni? Podstawowy warunek: trzeba zachowywać się tak, by nikomu nie przeszkadzać, żeby nikt nie wniósł skargi - bo wtedy milicja się nie patyczkuje. No i koniecznie trzeba się zaprzyjaźnić z ekipa “prawadników”. W naszym przypadku był to Aleksander i jego żona. Mieliśmy o tyle poczucie bezpieczeństwa, że polubiliśmy się wszyscy wzajemnie. Pozdrawiamy ich serdecznie :). Głos obsługi konduktorskiej jest zawsze dla milicji decydujący.

Wspomniałem wcześniej o odległościach miedzy poszczególnymi miastami. Kiedyś byliśmy świadkami humorystycznej sytuacji która na szczęście dobrze się skończyła. Do pociągu wsiadła rodzina wracająca z jakichś zawodów sportowych. Składała się z czterech osób dorosłych i wielu małych, około 7-8 letnich, dzieci. No i do tego spora ilość toreb i pakunków. Przespali jedną noc i rano wysiadka. Pociąg zatrzymywał się na stacji tylko na 2 minuty. Pozbierali wszystko i wysiedli, no prawie wszystko, zapomnieli o jednym dziecku, które smacznie sobie dalej spało. Pociąg miał odjeżdżać kiedy do przedziału wpadł z śmiercią w oczach chyba ojciec. Złapał chłopca za rękę i wylecieli z przedziału z szybkością światła na wysokości lamperii. Chłopak nawet butów nie ubrał :). Gdyby pociąg odjechał, krzywda by dziecku się nie stała - byłby do odebrania na następnej stacji na posterunku milicji. Tyle tylko, że następna stacja mogla być za 500, albo i więcej, kilometrów.

Jadąc tak długo w pociągu trzeba coś jeść. Kiedyś pomagały w tym słynne “ babuszki “, ale teraz są przeganiane przez milicję i można je spotkać tylko na niewielu stacjach. Na szczęście na prawie każdym przystanku są kolejowe małe punkty gdzie można kupić coś do zjedzenia, ale ceny tam są o wiele wyższe niż normalnie w sklepach. Wniosek taki, że lepiej się zaopatrzyć w podstawowe artykuły przed wyjazdem.

Podróż za nami, witamy się z Moskwą. Chcemy zwiedzić Kreml, ale mamy ogromnego pecha bo w ten dzień akurat jest niedostępny dla turystów. Pozostaje nam zwiedzanie miasta. Wybraliśmy się na punkt widokowy z ,którego widać wielkie moskiewskie City. Wejście na ten punkt zaczyna się niedaleko od słynnego moskiewskim stadionie na Łużnikach. Wieczorem pociąg do Smoleńska. Nie ma z tym większych problemów jadą tam w tym kierunku dość często.

W Smoleńsku zameldowaliśmy się chyba około godziny 3 nad ranem. To małe, urokliwe miasto, i aż trudno uwierzyć, że tyle nieszczęść dla naszego kraju jest z nim związanych. Katyń przecież to około 20 minut jazdy samochodem od Smoleńska. Sam Smoleńsk to miasto kontrastów: są miejsca gdzie czas zatrzymał się w realiach naszych lat siedemdziesiątych. Ale to też miasto, które ma swój niewątpliwy urok. Koniecznie do zobaczenia: wspaniały sobór w którym niespodzianką dla nas był dzwon z 1636 roku, dar Polski.

Z informacji praktycznych: równolegle do dworca kolejowego z drugiej strony torów jest wielki supermarket spożywczy, polecam naprawdę wspaniałe słodycze. Zapewniam, że takich cukierków, jakie tam kupiłem, nie jadłem nigdy w życiu i to nie tylko moja opinia. Ale trzeba przejść do spraw bolesnych.

Miejsce gdzie rozbił się prezydencki samolot jest bardzo blisko od dworca, można tam dojść pieszo. Myśmy wynajęli taksówkę o 4 nad ranem, zapłaciliśmy chyba 900 rubli, czyli około 50 zł. Kierowca zawiózł nas i pod lotnisko i do Katynia, no i z powrotem . Chyląc czoła przed pamiątkowym kamieniem-tablicą trudno było sobie nie zadać pytania dlaczego wybrano coś co chyba nawet nie przypomina lotniska. Trudno to subiektywnie opisać, ale same otoczenie sprawia jednak dość przygnębiające wrażenie.

Katyń. Obok wejścia do nekropoli cerkiew. Moje słowa pisane nie oddadzą tego jak człowiek się czuje będąc w tym miejscu. Piękny las, zadbane alejki i tysiące tabliczek z nazwiskami pomordowanych rodaków.

W tym miejscu w tym mieście kończy się moja relacja z naszej podróży. Teraz przed nami już tylko droga powrotna do granicy Polski. Tyle tylko,że to akurat nie jest takie proste ,bo w kierunku naszej granicy jest tylko jedno i to późno wieczorne połączenie. W planach oczywiście jeszcze wymiana podwozi w Białorusi.

Czas by podsumować ta moja radosna twórczość .Przed wyprawa czytaliśmy wszystko co tylko się dało w Internecie o miejscach, które mieliśmy odwiedzić, żeby się odpowiednio przygotować do wyprawy. Chciałem osobom, które coś opisały, spłacić tą relacją dług. Może moja relacja pomoże komuś w przyszłości. Moim marzeniem była od zawsze, od kiedy pamiętam, Syberia. Marzyłem, żeby ja zobaczyć. Marzyłem, żeby zobaczyć Bajkał. To się spełniło. Dzięki Piotrowi i Marcinowi zawędrowaliśmy o wiele dalej. Miesiąc w podróży sprawiły, że jadąc teraz 4 godziny pociągiem nawet nie siadam, bo nie warto - zaraz przecież wysiadam:).

Tutaj małe przesłanie by się nie bać realizować swoich marzeń. Większość podróży spędziliśmy w Rosji. To wspaniały kraj i wspaniali ludzie. Nie ma się czego bać, wręcz przeciwnie - zachęcam gorąco by się tam wybrać. Dla wielu osób najważniejszą kwestia jest bezpieczeństwo. Dlatego tak wiele miejsca poświeciłem temu tematowi. Przez całą drogę nie spotkało nas nic nieprzyjemnego nie licząc drobiazgów.

Przepraszam za interpunkcję i rozmieszczenie zdań w pierwszych częściach - pisałem je w euforii, głosem serca. Nie zwracałem na nic uwagi chcąc się jak najszybciej podzielić wspomnieniami z podróży. Dopiero syn sprowadził mnie na ziemię zostając moim korektorem. Potem tą role przejęła Kamila. Dziękuję! Dziękujemy, również pani Kenanie z Berlina za profesjonalna obsługę dotycząca zakupów biletów.
I to już jest koniec :)

Zdjęcia

ROSJA / Rosja / w podróży / Kolej TranssyberyjskaROSJA / Władywostok / Władywostok / Kolej TranssyberyjskaROSJA / Rosja / w pociagu / Kolej TranssyberyjskaROSJA / Rosja / Rosja / Kolej TranssyberyjskaROSJA / Syberia / Jez Bajkał / Kolej TranssyberyjskaROSJA / Moskwa / Moskwa 2015 / W drodze na KremlROSJA / Moskwa / Moskwa 2015 / W drodze na Kreml 2ROSJA / Moskwa / Moskwa 2015 / W drodze na Kreml 3ROSJA / Moskwa / Moskwa 2015 / Panorama Moskwy cityROSJA / Moskwa / Moskwa 2015 / Rzeka Moskwa stadion ŁóżnikiROSJA / Smoleńsk / Smoleńsk / SmoleńskROSJA / Smoleńsk / Smoleńsk / SmoleńskROSJA / Smoleńsk / Smoleńsk / Sobór Zaśniecia Matki BożejROSJA / Smoleńsk / Smoleńsk / ku pamięciROSJA / Smoleńsk / Katyń / ku pamięciROSJA / Smoleńsk / Smoleńsk / ku pamięciROSJA / Smoleńsk / Katyń / ku pamięciROSJA / Smoleńsk / Katyń / ku pamięciROSJA / Smoleńsk / Katyń / ku pamięciROSJA / Smoleńsk / Katyń / ku pamięci

Dodane komentarze

brak komentarzy

Przydatne adresy

Brak adresów do wyświetlenia.

Strefa Globtrotera

Dział Artykuły

Dział Artykuły powstał w celu umożliwienia zarejestrowanym użytkownikom serwisu globtroter.pl publikowania swoich relacji z podróży i pomocy innym podróżnikom w planowaniu wyjazdów.

Uwaga:
za każde dodany artykuł otrzymujesz punkty - przeczytaj o tym.

Jak dodać artykuł?

  1. Zarejestruj się w naszym serwisie - TUTAJ
  2. Dodaj zdjęcia (10 punktów) - TUTAJ
  3. Dodaj artykuł (100 punktów) - TUTAJ
  4. Artykuły są moderowane przez administratora.

Inne Artykuły

X

Serwis Globtroter.pl zapisuje informacje w postaci ciasteczek (ang. cookies). Są one używane w celach reklamowych, statystycznych oraz funkcjonalnych - co pozwala dostosować serwis do potrzeb osób, które odwiedzają go wielokrotnie. Ciateczka mogą też stosować współpracujący z nami reklamodawcy. Czytaj więcej »

Akceptuję Politykę plików cookies

Wszelkie prawa zastrzeżone © 2001 - 2020 Globtroter.pl