Artykuły i relacje z podróży Globtroterów

Jak przetrwać na treku, ciesząc się pięknem Himalajów > NEPAL


baobab-ka baobab-ka Dodaj do: wykop.pl
relacje z podróży

Zdjęcie NEPAL / Himalaje - Sagarmatha National Park / droga z Namche do Tengboche / Góra Gór i NuptseOraz nie zrazić do siebie miejscowych.
Czyli kilka luźnych i subiektywnych rad. Czasem z przymrużeniem oka.
Kolejność punktów zupełnie przypadkowa.

Zdjęcia: droga z Namche do Tengboche, Himalaje - Sagarmatha National Park, Góra Gór i Nuptse, NEPAL
droga z Namche do Tengboche, Himalaje - Sagarmatha National Park, Góra Gór i Nuptse, NEPAL



- Lodża to nie Hilton, warunki są co najmniej skromne. Ogrzewania nie ma nigdy! Wybierając miejsce noclegu dopytaj, czy w jadalni jest koza i czy gospodarze rozpalą w niej wieczorem. Jeśli nie, szansa, że rozgrzejesz się przed wejściem do śpiwora – żadna, a w rękawiczkach niewygodnie trzymać widelec.
- Cena pokoju w lodży jest symboliczna (albo zerowa), jeśli bierzesz wyżywienie.
- Ciuchy, które chcesz jutro ubrać, włóż wieczorem do śpiwora, rano będą ciepłe. Twoje ciało to doskonały grzejnik. A rano i tak będziesz wystarczająco zły, że musisz wyłuskać się z ciepłego kokonu. Ugrzane skarpetki poprawiają humor.
- Zabierz nasączone chusteczki (najlepiej takie dla niemowląt). Ciepłej wody nie będzie zapewne nigdy (czasem za 4 dolary, w cebrzyku), a mycie w zimnej może przekroczyć granice twojej wytrzymałości psychicznej. Możliwe też, że woda zamarznie w kranie ( co rano jest jak najbardziej prawdopodobne). O wodę do mycia zębów poproś w kuchni, zwykle dostaniesz za darmo, czasem za 50 rupii. Pamiętaj, że „niemyciowy Dzień Dziecka” na treku możesz obchodzić dowolną ilość razy.
- Weź stopery do uszu – ścianki w lodżach są z cienkiej płyty, a sąsiedzi często chrapią.
- Bielizna termiczna do spania – absolutny niezbędnik.
- Z czapką zaprzyjaźnisz się szybko. Chroni głowę i nie widać, że od tygodnia masz nieumyte włosy. Najlepiej mieć dwie: ciepłą i lżejszą. Plus jedną do spania (okna zazwyczaj mają szpary, łóżka stoją tak, że wieje na głowę).
- Spoglądając rano w okno nie martw się, że jest brzydka pogoda – zdrap szron z szyby a zobaczysz, że świeci słońce (lub gwiazdy, zależy, o której wstajesz).
- Zabierz ze sobą tabletki do uzdatniania wody (stosowałam Javel Aqua) – rozpuszczają się w ciągu pół godziny. Warto dodać pluszzza, aby zlikwidować trochę chemiczny smak. Zadbasz o stan portfela (woda w Katmandu – 25 rupii, na treku od 80 do 250 za litrową butelkę) i o góry (plastikowych butelek nie ma tu jak zutylizować).
- Pij dużo wody, herbaty, wszystkiego, co nie jest alkoholem i coca colą. Choroba wysokościowa nie lubi nawodnionego organizmu.
- Nigdy nie wychodź bez śniadania. Organizm potrzebuje paliwa. Choć brzmi dziwnie, pieczone ziemniaki to całkiem niezły śniadaniowy zestaw. Eggs any style po paru dniach będziesz mieć serdecznie dosyć. Ja polecam sherpa pancake, czyli coś na kształt naszego grubego placka ziemniaczanego. Pycha.
- Batoniki energetyczne przydają się na szlaku. Nie targaj ich z Polski, kup w Katmandu lub Pokharze. W górach kosztują fortunę.
- Spróbuj zupy czosnkowej – jest smaczna, zaś czosnek pomaga walczyć z chorobą wysokościową. Uwaga: powyżej 3 tysięcy m n.p.m. zupy można sobie darować - kosztują krocie a zwykle są to chińskie zupki z paczki.
- Pojemny powerbank – przydatny, w wielu lodżach ładowanie jest płatne. Gniazdek w pokojach brak. Zatem nie bierz suszarki do włosów. Przecież masz czapkę.
- Nie zabieraj lusterka. Po co się stresować.
- Żel antybakteryjny do rąk – zajmuje mało miejsca a jest nieoceniony. Przy toaletach na szlaku zwykle znajdziesz tylko wodę w beczce. Czasem żadnej.
- Nie zapomnij o wielofunkcyjnym buffie – nie tylko uchroni przed słońcem, wiatrem i zimnem. Naciągnięty na nos pozwoli przetrwać zimną noc (głowy do śpiwora nie schowasz) i wytrwać ile trzeba w cuchnącej toalecie.

Zdjęcia: w drodze do Namche , Himalaje - dystrykt Solukhumbu, Most do Namche Bazar, NEPAL
w drodze do Namche , Himalaje - dystrykt Solukhumbu, Most do Namche Bazar, NEPAL



- Jak głoszą tabliczki przy wejściu do parków narodowych – pierwszeństwo na szlaku mają tragarze i zwierzęta. Nigdy nie wchodź na most, na którym są karawany mułów, yaków czy dzopio. Zwierzę może się przestraszyć, a uciec nie masz dokąd.
Objuczony towarem porter to także twój problem – on cię nie wyminie, bo często cię nie widzi (i nie słyszy, bo ma na uszach słuchawki swojego i-phona). To ty musisz zejść mu z drogi. Uwaga: w Nepalu jest ruch lewostronny, ale na szlakach zasada ta nie działa. Tragarz zawsze idzie tą stroną, która jest dla niego łatwiejsza.
- Unikaj na szlaku towarzystwa chińskich grup – Chińczycy są straszliwie głośni!
- Nie ciesz się, że szlak schodzi na dół, zwłaszcza do rzeki. Owszem, zrobisz fotki kolejnego super mostu. Ale potem znowu trzeba będzie wdrapać się do góry!


I kilka zasad ogólnych, dzięki którym nie obrazisz lokalnych mieszkańców (bo przecież tego nie chcesz):

- Kamienie Mani i maszty modlitewne obchodź zawsze zgodnie z ruchem wskazówek zegara, a mijając, miej po swojej prawej stronie (chyba, że brak takiej możliwości).
- Nie głaszcz dzieci po głowie, w Azji to zwiastun nieszczęścia.
- Staraj się jeść prawą ręką. Lewej używa się w zgoła innym pomieszczeniu niż jadalnia.
- Podeszwy twoich stóp to widok tabu. Nigdy, przenigdy nie siadaj ze stopami skierowanymi w stronę posągu Buddy.
- Jeśli coś podajesz, rób to oburącz lub tylko prawą ręką, jednocześnie palcami lewej dotykając zagłębienia łokcia.
- Nie podnoś głosu, nie pokazuj irytacji. W tamtej kulturze brak opanowania to coś całkiem niezrozumiałego.
- Uśmiechaj się do ludzi, to otwiera drogę do ich serc, nawet gdy dzieli was bariera językowa. Niemniej naucz się słowa „dziękuję” – po nepalsku „danyabad”, po szerpijsku „tucie”. Nawet jak będziesz wymawiał je śmiesznie, wzbudzisz sympatię. Pamiętaj, że znane „namaste” to słowo-wytrych, możesz używać go na powitanie, pożegnanie, jako dziękuję też.

Ciesz się pięknem Dachu Świata!

Zdjęcia: trek EBC, Himalaje - dystrykt Solukhumbu, Kamienie Mani, NEPAL
trek EBC, Himalaje - dystrykt Solukhumbu, Kamienie Mani, NEPAL




Myślę, że mój poradnik może okazać się rozwojowy. Zapraszam wszystkich, którzy mają doświadczenia treku w Nepalu, do dodawania swoich uwag.

Zdjęcia

NEPAL / Himalaje - Sagarmatha National Park / droga z Namche do Tengboche / Góra Gór i NuptseNEPAL / Himalaje - dystrykt Solukhumbu / w drodze do Namche  / Most do Namche BazarNEPAL / Himalaje - dystrykt Solukhumbu / trek EBC / Kamienie Mani

Dodane komentarze

Iwona Niedopytalska dołączył
20.03.2017

Iwona Niedopytalska 2018-02-01 22:44:55

Wkrótce wybiera się koleżanka, więc polecę tekst :)

baobab-ka dołączył
02.10.2015

baobab-ka 2017-03-31 18:04:40

m*adam, Nepalczycy są nieźle przyzwyczajeni do naszych "dziwactw", więc i Twoją leworęczność zdzierżą :) Oczywiście pytać, pytaj, o co chcesz. Jeśli tylko będę umiała, chętnie odpowiem :)

m*adam dołączył
11.11.2015

m*adam 2017-03-03 20:16:17

Czytam, wracam, czytam... i już wiem dlaczego dwukrotnie (1981 i 1989) nie dotarłam tam!
Teraz mi choroba wysokościowa nie grozi ;-))). Do trzech razy...??? W lustereczko spoglądam z rzadka, jeden kłopot odpada. Mam większy - jestem totalnie leworęczna ;-( takich ułomności tam nie przewidują? Pytać Pawła i Ciebie o niejedno będę...

oli dołączył
06.06.2016

oli 2016-12-25 17:52:58

"Fajnie ,ze Pawel rowniez podjal temat,Bo pomysl naprawde przedni.I wlasnie dzieki takim osobom jak Wy ,ten portal jest uzyteczny, i nie polega tylko na wystawianiu zdjec ,ale rowniez na dzieleniu sie doswiadczeniami i informacjami .ktorych brakuje innym."

baobab-ka dołączył
02.10.2015

baobab-ka 2016-12-22 23:23:37

Wszystkich zainteresowanych tematem zachęcam, by zerknąć do artykułu autorstwa Linkalinki "Ja wrócić cało i szczęśliwie z treku w Himalajach".

baobab-ka dołączył
02.10.2015

baobab-ka 2016-12-22 15:59:48

Ze spaniem to generalnie kiepsko było. Podobno tak też objawia się choroba wysokościowa. Moja rada: dobrze mieć rękawiczki działające na ekran dotykowy. Jak się człek obudzi o północy a do rana jakoś trzeba wytrwać, pozwalają przewracać kartki w Kindlu. Bez rękawiczek nie dawałam rady.

paweł.p dołączył
01.05.2014

paweł.p 2016-12-22 11:15:38

Jak zrobiło się zimno, to przypomniał mi się tekst, który zapodał 8 lat temu mój kolega, cienko przygotowany sprzętowo do znoszenia niskich temperatur. Wstał rano zmarznięty po kolejnej słabo przespanej nocy i wywalił tekst, który został leitmotivem naszej obecnej wyprawy,a brzmiał następująco: " co ja tu kurwa robię, a mogłem pojechać do Mielna na frytki " (-:. Ja jestem przedstawicielem "starej szkoły turystyczne", więc wyznaję zasadę że "lepiej nosić niż się prosić" dlatego na takie wyprawy zabieram mój najmocniejszy śpiwór: (1,2 kg. puchu). Dobrze się wyspać to rzecz najważniejsza.

baobab-ka dołączył
02.10.2015

baobab-ka 2016-12-21 17:17:06

Paweł, podpisuję się pod wszystkim :))) Moi znajomi czasem się krzywią, słysząc o trekkingowej higienie (czyli de facto jej braku), ale ja uważam, że chusteczki sprawdzają się bardzo dobrze. I masz absolutną rację -gorący prysznic może popsuć resztę wyprawy. Przyznam, że dla mnie zimno było najtrudniejsze do zniesienia. A poranne wygrzebanie się ze śpiwora stanowiło akt odwagi i samozaparcia! Ileż razy zadawałam sobie pytanie: "I ja tu naprawdę jestem z własnej woli i za własne pieniądze?" ;) Mnie tym razem ból głowy został oszczędzony, ale pamiętam swój pobyt w Tybecie - młot pneumatyczny w głowie to bardzo delikatne określenie tego stanu. Chyba to prawda, że organizm ma pamięć wysokości. I że z wiekiem objawy choroby wysokościowej łagodnieją :))))

paweł.p dołączył
01.05.2014

paweł.p 2016-12-21 12:52:32

Ale skomplikowałaś to nawodnienie. Oczywiście masz rację jedno "nie" wystarczy. Niestety dostępne mi narzędzia percepcyjne nie nadążają za Twoimi (-: A jeżeli chodzi o artykuł, to naprawdę ujęłaś w swoim zestawieniu wszystkie cztery podstawowe rzeczy niezbędne do sukcesu na typowym trekkingu i od razu podpowiedziałaś jak to osiągnąć: nie marznąć, żeby łeb nie bolał, zadbać o kondycję i nie dać się przysmażyć słońcu. I tu Cię zmartwię baobab-ka: większość która powinna i tak nie zastosuje się do twoich rad. Aby to naprawdę zrozumieć trzeba chociaż raz dać poparzyć się przez słońce, które nie daje ciepła, chociaż przez kilka dni zmarznąć, tak że aż łupie w kościach i przeżyć taki ból głowy (jak solidna,prawdziwa migrena), że nie można otworzyć oczu, a mózg obraca się w innym tempie niż reszta ciała. Najświeższy przykład żeby daleko nie szukać: ostrzegłem koleżeństwo, żeby pod żadnym pozorem, nawet jeżeli się trafi, nie rozgrzewać się mocno pod prysznicem - szybkie mycie i wypad - najlepiej nie moczyć całego ciała na raz. Kolega namierzył w jakiejś lepszej loggie prysznic za 400 Rp bez ograniczeń. I już na drugi dzień ledwo mówił, a w konsekwencji musiał zrezygnować z ataku na szczyt. Albo dalej, to był pierwszy mój wyjazd, w którym nikt z ekipy nie został poparzony przez słońce. Ale taka ochrona jest bardzo upierdliwa na co dzień i look jest trochę słaby. Mogę jeszcze dodać, że Ibuprom, ja używam Sprint Caps 400, działa bardzo skutecznie na ból głowy wywołany wysokością. A jeżeli ktoś, nie ma doświadczenia w górach wysokich, to niech pyta. Jak będę wiedział, to z przyjemnością odpowiem - najlepiej pod tym artykułem, żeby wszystko było w jednym miejscu.

baobab-ka dołączył
02.10.2015

baobab-ka 2016-12-21 10:05:42

I zapomniałam: z chorobą wysokościową chodziło mi to, iż szybciej atakuje organizmy nienawodnione. A zatem "nie lubi nawodnionych". Czyli drugiego "nie" bym tu nie dorzucała. :)

baobab-ka dołączył
02.10.2015

baobab-ka 2016-12-21 10:03:31

Paweł, a tak liczyłam, że dorzucisz kilka punktów ze swojego bardzo bogatego górskiego i himalajskiego doświadczenia...
W kwestiach kulinarnych: dal bathu nie ujęłam, gdyż po pierwsze nie lubię go, a po drugie dla mnie to nie zupa. Ale masz rację, jest wszędzie i na pewno nie z paczki. Wszak to nepalska potrawa narodowa.

paweł.p dołączył
01.05.2014

paweł.p 2016-12-20 22:06:39

Super baobab-ka, nic dodać nic ująć. Może tylko to, że nie zniechęcałbym się do zup. Polecam zupę z soczewicy "dahl". Nawet jak nie ma jej w karcie, to zawsze będzie pod ręką w każdej loggie, gdyż jedzą ją zarówno gospodarze jak i tragarze - bardzo pożywna i jak rosyjska soljanka w każdej loggie jest trochę inna. No i oczywiście w zdaniu "Choroba wysokościowa nie lubi nawodnionego organizmu" dodałbym jeszcze jedno "nie" ((-:

baobab-ka dołączył
02.10.2015

baobab-ka 2016-12-19 10:07:40

Oli, dziękuję. Mam nadzieję, że po powrocie z Nepalu dorzucisz tu co nieco :)

baobab-ka dołączył
02.10.2015

baobab-ka 2016-12-18 22:18:36

W moim przypadku odpowiedź lusterka zabrzmiałaby okrutnie :)

oli dołączył
06.06.2016

oli 2016-12-18 21:47:43

Swietne rady na wesolo.Mysle, ze przydadza sie niejednej osobie.

nitkaska dołączył
21.05.2011

nitkaska 2016-12-18 21:15:50

A słynne słowa "LUSTERECZKO, POWIEDZ PRZECIE KTO JEST NAJPIĘKNIEJSZY W ŚWIECIE?" pewnie nie zadziałają ;)
Uśmiałam się :)

Przydatne adresy

Brak adresów do wyświetlenia.

Strefa Globtrotera

Dział Artykuły

Dział Artykuły powstał w celu umożliwienia zarejestrowanym użytkownikom serwisu globtroter.pl publikowania swoich relacji z podróży i pomocy innym podróżnikom w planowaniu wyjazdów.

Uwaga:
za każde dodany artykuł otrzymujesz punkty - przeczytaj o tym.

Jak dodać artykuł?

  1. Zarejestruj się w naszym serwisie - TUTAJ
  2. Dodaj zdjęcia (10 punktów) - TUTAJ
  3. Dodaj artykuł (100 punktów) - TUTAJ
  4. Artykuły są moderowane przez administratora.

Inne Artykuły

X

Serwis Globtroter.pl zapisuje informacje w postaci ciasteczek (ang. cookies). Są one używane w celach reklamowych, statystycznych oraz funkcjonalnych - co pozwala dostosować serwis do potrzeb osób, które odwiedzają go wielokrotnie. Ciateczka mogą też stosować współpracujący z nami reklamodawcy. Czytaj więcej »

Akceptuję Politykę plików cookies

Wszelkie prawa zastrzeżone © 2001 - 2018 Globtroter.pl