Artykuły i relacje z podróży Globtroterów

Holandia to jeden wielki kanał i skład rowerów > HOLANDIA


linkalinka linkalinka Dodaj do: wykop.pl
relacje z podróży

Zdjęcie HOLANDIA / Zwolle / Zwolle / Powitanie nowego członka rodzinyMiałam możliwość tygodniowego zwiedzania Holandii: pociągiem (13-15), autobusem (1x), rowerem (ze 130 km), stopem (1x), pieszo. Mimo, że Holandia to 1/8 Polski pod względem wielkości, to nieporównywalnie lepiej ma rozwiniętą sieć pociągową. Pociągi odchodzą co 10-20 min do tych samych miejscowości. I w Holandii to się opłaca, w przeciwieństwie do Polski (gdzie, przepraszam, nic się nie opłaca). Przypomniało mi to Japonię, gdzie pociągi jeżdżą z taką samą częstotliwością jak w Holandii. I jest sposób, by za np.16 E jeździć cały dzień pociągami po Holandii.
I woda - jest wszędzie, w postaci urokliwych miejskich kanałów otaczających piękne miasta i miasteczka oraz wijąca się wśród bujnej zieleni pól. Jadąc pociągiem czy rowerem, można z dwóch stron mieć wodę.

Holandia ma klimat morski, łagodny. Bazowałam na tym, wysyłając córkę na Erasmusa do Zwolle i wpuściłam ją w kanał: w lutym okazało się być tam zimno i bardzo deszczowo. Ale zaradna córka, wzrostem mocno odbiegająca od holenderskich kobiet, poszła do komisu dziecięcego, gdzie nabyła 2 ciepłe kurteczki i to z upustem, bowiem luty zwiastował koniec zimy. Po czym poszła do 1 z licznych komisów rowerowych, gdzie nabyła rower - podstawowy środek lokomocji każdego Holendra. Na ulicach holenderskich miast króluje nie samochód, a właśnie rower. Dziesiątki rowerów przejeżdża obok Ciebie, gdy próbujesz piechotą zwiedzać zakamarki ulic. Rowerzyści mają pierwszeństwo, są bardzo wprawnymi operatorami dwóch kółek, a kierowcy bardzo uważnie jeżdżą. Do pracy, do szkoły, na randkę, na spacer, do sklepu, na zwiedzanie – wszędzie jeździ się rowerem. Kobiety, w każdym wieku, jeżdżą w sukienkach i spódniczkach, i nikt się nie przejmuje, że może ktoś zauważy kolor bielizny. Małe dzieci do przedszkoli i szkół docierają na rowerkach, w asyście dorosłego. I co można zaobserwować, rodziny są wielodzietne. Matka do roweru z przodu ma podpiętą przyczepkę, gdzie siedzi 1-2 maluchów, a obok towarzyszy jej na rowerku kolejne 1-2 dzieci.

Zdjęcia: Zwolle, Zwolle, Powitanie nowego członka rodziny, HOLANDIA
Zwolle, Zwolle, Powitanie nowego członka rodziny, HOLANDIA




A jak na świat przychodzi potomek, to szczęśliwa rodzina oznajmia to sąsiadom i światu ozdabiając dom: malunkiem bociana, wieszając ogromną maskotkę-bociana lub stawiając np. drewnianą kołyskę pod oknem.

U przemiłego Armeńczyka w Zwolle (Assendorperstraat 150) wypożyczyłyśmy dla mnie rower w bardzo dobrej cenie 5 E/dobę wraz z blokadą na koła. Wszyscy właściciele rowerów jednak chronią je przed kradzieżą, choć zdarzają się one głównie w większych miastach.
Jeszcze tego samego dnia objechałam Zwolle – piękne jak każde inne miasteczko w Holandii, z wieloma gotyckimi ogromnymi kościołami, renesansowymi ratuszami, przecudnymi kamieniczkami, otoczone kanałem z widokowymi mostkami.
To co mnie zdziwiło i czego nie spotyka się u nas, każda wolna przestrzeń kościołów, ratuszy, przeznaczana jest na restauracje, imprezy kulturalne. Dlatego bardzo często te restauracyjki są tak stylowe!

Zdjęcia: Alkmaar, Alkmaar, Gondolierzy serowi, HOLANDIA
Alkmaar, Alkmaar, Gondolierzy serowi, HOLANDIA


Następnego dnia rano, gdy córka miała zajęcia, pojechałam rowerem do oddalonego o 8 km Hattem. Malutkie, przytulne miasteczko z wąskimi uliczkami, z gotyckimi murami obronnymi, kościołami, starym młynem, który można zwiedzać za darmo lub wrzucić drobne do skrzynki. No i oczywiście kanały z przepięknymi liliami wodnymi.
Po południu pojechałyśmy już obie do holenderskiej „Wenecji” - Giethoorn. Trasa 31 km w jedną stronę, którą wg googla powinno pokonać się w półtorej godziny, nam zajęła prawie 2 godziny. Wiał silny wiatr, który utrudniał jazdę, a gałęzie padały nam pod koła. Ale dojechałyśmy.

Trasę „Wenecji” najlepiej zwiedzać z rowerem, gdyż nie trzeba wracać w to samo miejsce. My tak nie zrobiłyśmy i musiałyśmy pokonać dodatkowe kilometry pieszo, bo dostać się do naszych rowerów.

Zdjęcia: Alkmaar, Alkmaar, Targ serów, HOLANDIA
Alkmaar, Alkmaar, Targ serów, HOLANDIA


Zwiedzanie jest darmowe, jedynie jeśli ktoś woli, wypożyczenie łodzi kosztuje ok. 20 E/godz. Można ją wypożyczyć w różnych miejscach, tak jak w różnych miejscach można zacząć zwiedzanie. Są tu piękne stare domy, cały czas zamieszkałe, otoczone wieloma kanałami. Pokryte są często strzechą, mają zadbane urokliwe ogródki.
Na końcu, idąc w stronę szosy, jest supermarket, gdzie można posilić się po długim spacerze.
Kolejnego dnia pojechałam pociągiem do Alkmaar na targ serowy, który odbywa się tu w piątki od kwietnia do września w godzinach 10 - 12.30. Inne miasta, gdzie można zobaczyć barwną sprzedaż serów to Gouda, Hoorn, Woerden i Edam. Jest to impreza pod turystów, ale bardzo pasjonująca i warto zobaczyć taki targ serowy. Spotykają się tu producenci wielkich kręgów serowych z kupcami. Specjalna komisja sprawdza jakość i smak serów, następnie tragarze biegną z z wybranymi krążkami na specjalnych nosidłach do Budynku Wagi, gdzie ser jest ważony, a następnie tragarze biegną do drewnianego wozu kupca, gdzie ser jest przerzucony (dosłownie) i na wózku wywieziony poza targ. Na nosidłach każdorazowo znajduje się około 160kg.

Oczywiście Alkmaar jest również urocze, otoczone kanałami, po rzece, jako atrakcja dla turystów, pływają „gondolierzy” z serami. W większości takich miasteczek w określone dni tygodnia odbywa się Kaasmarkt, czyli bazarek, na którym handluje się serami, mięsem, warzywami i oczywiście wszelkim innym dobrem. Ceny tu są niższe (ale oczywiście nie w dniu pokazowego targu sera!) niż w sklepach.

Zdjęcia: Zaanse Schans, Zaanse Schans, Wiatraki, HOLANDIA
Zaanse Schans, Zaanse Schans, Wiatraki, HOLANDIA


Z Alkmaar pojechałam pociągiem do Zaanse Schans. Należy wysiąść na stacji Zaandijk – stąd jest najbliżej piechotą do skansenu – ok. 5 minut. Z Amsterdamu dojeżdża tu autobus. Jest to skansen wiatraków, do których można wchodzić (opłata 3-4 E). Wejście do skansenu jest gratis. Są tu też sklepy z serami, czekoladą i pamiątkami oraz restauracje i bed&breakfast.
Stąd dalej pociągiem pojechałam do Haarlemu. Tak sobie mi się spodobał, choć podobny do innych miast. Mniej przytulny chyba (dla mnie).

Z Harlemu przeniosłam się do Lejdy czyli Lejden, gdzie urodził się Rembrandt. I tu bardzo mi się podobało. Mniej turystów, mniejsze uliczki, piękne kanały i kamieniczki. W jakieś knajpce, gdzie przysiadłam dla odpoczynku, częstowano gości serami i wędlinami. Słodkie! Polecam Lejden. Tu znajduje się jeden z najstarszysch uniwersytetów, a w jednym z najstarszych ogromnych kościołów gotyckich Pieterskerk odbywają się różne imprezy kulturalne (tego dnia przygotowywano taką imprezę i nie można było wejść do wnętrza).

Dalej nie miałam już siły zwiedzać i pociągiem wróciłam do Zwolle. Tu przy dworcu miałam test na spostrzegawczość: wśród kilkunastu piętrowych platform musiałam odnaleźć swój rower, pozostawiony rano. Udało się po krótkim szukaniu.

Zdjęcia: Dworzec kolejowy, Zwolle, Parking rowerowy, HOLANDIA
Dworzec kolejowy, Zwolle, Parking rowerowy, HOLANDIA


Kolejnego dnia postanowiłam odszukać protestanckich fundamentalistów w miejscowości Staphorst. Są oni „spokrewnieni” z amerykańskimi Amiszami. Na co dzień ubierają się w swoje specjalne stroje, ich domy są proste, wręcz surowe, nie oglądają telewizji i nie grają w gry komputerowe. Najlepiej przyjechać tu w niedzielę, kiedy idą do kościoła. Ale ja byłam w sobotę, bo w niedzielę wracałam do Polski. Kręciłam się więc po uliczkach, wypatrując przedstawicieli tej grupy społecznej, odwiedziłam muzeum im poświęcone, i miałam szczęście. W sklepie z pamiątkami i rękodziełem,gdzie nabywałam ładne i tanie prezenciki, weszła kobieta ubrana w strój charakterystyczny dla kobiet fundamentalistów protestanckich. Poprosiłam sprzedawczynię, aby zapytała ją o zgodę na zrobienie zdjęcia. Pani się zgodziła, więc zdjęcie zrobiłam. Może nie ciekawe, ale potem jeszcze na dworze czekałam, aż wyjdzie ze sklepu.
Na ulicy spotkałam kolejną panią i ją także poprosiłam o zgodę na zrobienie zdjęcia. Czyli dzień należy zaliczyć do udanych. Ze Staphorst stopem wróciłam do Meppel, skąd pociągiem dojechałam do Zwolle.

A wieczorkiem, na pożegnanie, poszłyśmy z córką do restauracji w jakimś kościele na lampkę czegoś procentowego. Niestety pieszo, bo rower musiałam oddać do 18.


Holandia jest piękna, zadbana, ludzie mili, urzeka architekturą i wielkimi oknami z wystawkami lub z kotami. Nie jest tania, ale posiłkując się porannym bazarkiem i supermarketami, można dać radę. Kostka masła 250g kosztuje ok.1.90, wędlina 180g ok. 2-3 E, sery 300g 5 E, mniejsze po 2-3 E, wino w knajpce od 3E, mojito 5-6 E, piwo ok.3 E, kawa 2.50.
Bilety na pociąg można czasami kupić w promocji w sieciówkach znajdujących się na dworcu np.Albert Heijn (spożywczy) czy drogerii Kruidvat. O promocję należy pytać w tych sklepach, szukać na ich stronach lub zapytać w ns.nl (NS to ichnie PKP). Bilet w promocji jest na cały dzień i nie można z niego korzystać w godzinach szczytu. Ale jak się zaplanuje dobrze zwiedzanie to świat i ludzie!
W Holandii poruszając się komunikacją publiczną należy korzystać z aplikacji ns.nl (tak jak hyperdia w Japonii) – pokaże wszystkie połączenia, włącznie z przesiadkami, peronami, autobusami i minutami pieszego dojścia. Polecam! Istnieje aplikacja http://9292.nl/en - typu: jak dojadę. Nie korzystałam, jedynie z aplikacji https://www.ns.nl/
Holandia to jeden piękny kanał!!!

Zdjęcia

HOLANDIA / Zwolle / Zwolle / Powitanie nowego członka rodzinyHOLANDIA / Alkmaar / Alkmaar / Gondolierzy serowiHOLANDIA / Alkmaar / Alkmaar / Targ serówHOLANDIA / Zaanse Schans / Zaanse Schans / WiatrakiHOLANDIA / Zwolle / Dworzec kolejowy / Parking rowerowy

Dodane komentarze

linkalinka dołączył
06.09.2011

linkalinka 2018-05-29 14:28:04

Zapomniałam, że po Staphorst przez Meppel pojechałam pociągiem do Groningen - na północ, miasto gdzie 20% to studenci, co widać i słychać. Podobne do Leiden, pełne turystów

Przydatne adresy

Brak adresów do wyświetlenia.

Strefa Globtrotera

Dział Artykuły

Dział Artykuły powstał w celu umożliwienia zarejestrowanym użytkownikom serwisu globtroter.pl publikowania swoich relacji z podróży i pomocy innym podróżnikom w planowaniu wyjazdów.

Uwaga:
za każde dodany artykuł otrzymujesz punkty - przeczytaj o tym.

Jak dodać artykuł?

  1. Zarejestruj się w naszym serwisie - TUTAJ
  2. Dodaj zdjęcia (10 punktów) - TUTAJ
  3. Dodaj artykuł (100 punktów) - TUTAJ
  4. Artykuły są moderowane przez administratora.

Inne Artykuły

X

Serwis Globtroter.pl zapisuje informacje w postaci ciasteczek (ang. cookies). Są one używane w celach reklamowych, statystycznych oraz funkcjonalnych - co pozwala dostosować serwis do potrzeb osób, które odwiedzają go wielokrotnie. Ciateczka mogą też stosować współpracujący z nami reklamodawcy. Czytaj więcej »

Akceptuję Politykę plików cookies

Wszelkie prawa zastrzeżone © 2001 - 2018 Globtroter.pl