Artykuły i relacje z podróży Globtroterów

Myanmar – kraj nieoczywistości > MYANMAR


linkalinka linkalinka Dodaj do: wykop.pl
relacje z podróży

Zdjęcie MYANMAR / Mandalay / Mandalay / Mała mniszka z MyanmarPodróż do Myanmaru (Birmy – nazwa nadana przez Anglików) była moim marzeniem od wielu lat, głównie z powodu zdjęcia rybaków na Jeziorze Inn Lake, facetów barwnie ubranych, z finezją wiosłujących nogą.

Latem pojawiła się promocja lotów do tego kraju, więc natychmiast kupiłam bilet, rezygnując z innych planów. Ale tak właśnie wybory same decydują za mnie.

Początkowo byłam sama, wrzuciłam na forum zapytanie o chętnych – dołączyła jedna kobitka, zaraz dodała koleżankę, a po chwili kolejną. A w międzyczasie zdecydował się mój mąż, więc namówiłam córkę, a ona dwójkę swoich znajomych. Nic innego mi nie pozostało, jak poszukać busa z kierowcą, gdyż turystom zagranicznym nie można prowadzić samochodu. Mogą jedynie wypożyczać skutery i rowery. Bardzo polecam wypożyczenie skutera elektrycznego w miastach i np. w Bago. Należy jednak pamiętać, że skutery nie są wpuszczane do centrum Yangon ze względów bezpieczeństwa jazdy. Koszt wypożyczenia skutera to 8-10 tys. Kyatów. Dostępne są w wielu hotelach i hostelach. Komunikacja publiczna w miastach nie jest dla turysty oczywista. Można także wynająć samochód z kierowcą – cenę ustala się w negocjacjach.

Zdjęcia: Mandalay, Mandalay, Mała mniszka z Myanmar, MYANMAR
Mandalay, Mandalay, Mała mniszka z Myanmar, MYANMAR


Zdjęcia: Mandalay, Mandalay, Prawdziwy mynamarski teatr, MYANMAR
Mandalay, Mandalay, Prawdziwy mynamarski teatr, MYANMAR



Po przyjeździe warto wykupić kartę sim z internetem do telefonu, choć większość hosteli dysponuje wifi, lepszym lub gorszym. Np. w niektórych hotelach jest ono dostępne w określonym miejscu, niekoniecznie w pokoju. Koszt karty z doładowaniem to np. 2500+5000 K. Najlepiej od razu poprosić o skonfigurowanie karty.
Myanmar to bardzo bogaty kraj – tak, to nie pomyłka. Posiada złoża gazu i ropy, jak również ogromne pokłady kamieni szlachetnych, w tym rubinu i jadeitu. Niestety, to jednocześnie kraj bardzo biednych ludzi. Ludność Mynamaru nie ma dostępu do tych wszystkich bogactw, ponieważ są one w rękach rządzących. A krajem rządzi dawna junta generałów, którzy niby nie są wojskowymi, nie noszą mundurów, ale wciąż trzymają rządy brutalną ręką. W Myanmar turysta raczej nie porozmawia szczerze i otwarcie z mieszkańcami tego kraju na tematy polityczne, ich statusu materialnego. Możemy jedynie dowiedzieć się o tym patrząc na ich biedne domy, widząc nagłe milczenie, gdy zapytamy o takie sprawy. Tam nikt nie narzeka, z uśmiechem i życzliwością porozmawiają z nami na inne tematy i pochylą się nad ciężką codzienną pracą.
Birmańczycy są bardzo rodzinni, społeczni. Mieszkają w gospodarstwach wielopokoleniowych, ale każde małżeństwo ma swój mały oddzielny domek, tuż obok rodziców, dziadków, wujków. Choć w bardzo podstawowym standardzie.

Zdjęcia: In Lake, Inn Lake, Prawdziwy rybak z Myanmaru, MYANMAR
In Lake, Inn Lake, Prawdziwy rybak z Myanmaru, MYANMAR



Myanmar to kraj 500-tysięcznej armii i takiej samej liczebności mnichów. Dwie „armie” o tak przeciwstawnych postawach! Mnisi żyją bardzo skromnie, co rano wstają o świcie i po porannej modlitwie wyruszają w teren z pojemnikami, do których mieszkańcy Myanmaru wkładają ryż, jedzenie, jak również pieniądze. Pamiętajmy – to nie jest żebranie! I tak dzień w dzień. To wszystko potem trafia do jednej wspólnej kuchni w klasztorze i rozdzielane jest wśród wszystkich mnichów. Jedzą 2 posiłki dziennie.
Mnichem powinien zostać każdy mieszkaniec kraju, choćby przez 2 tygodnie. Oddanie dziecka do nowicjatu to wielka uroczystość. Dzieci ubiera się odświętnie, maluje i na koniach, powozach lub łodziach odwozi do klasztoru. Już w wieku 5, 6 lat można spróbować mniszego życia.
Do klasztoru mogą również iść dziewczęta i kobiety. Jest to bardzo popularny widok na ulicach Myanmaru: maszerujące w szeregu dziewczynki, dziewczęta i kobiety, z pojemnikami na jedzenie lub bez nich, z torbami przewieszonymi przez ramię. Od mnichów różnią się kolorem ubioru – ich szaty są różowe, w połączeniu z pomarańczowymi spódnicami i takimi osłonami głowy. Głowy oczywiście ogolone są jak u mnichów.
Oddanie dziecka do klasztoru jest dla większości rodziców sposobem zapewnienia mu regularnego otrzymywania jedzenia oraz nauki.

Zdjęcia: Kalaw, Kalaw, Budowa drog w Myanmar, MYANMAR
Kalaw, Kalaw, Budowa drog w Myanmar, MYANMAR



Co można zobaczyć w Myanmar? Stupy, pagody …. i tak naprzemiennie. W pewnym momencie nie pamiętałam już nazw stup, pagód, czy miejsc, gdzie widziałam Buddę leżącego z głową na poduszce (Budda w stanie nirwany), czy z głową podpartą na ręku (Budda odpoczywający), wysokości czy długości posągów Buddy. Złoto zlało się w jeden niewyraźny obraz.

Zapamiętałam ludzi, z którymi miałam możliwość spotkać się, porozmawiać, zobaczyć jak pracują w polu czy sprzedają na targu. I ich uśmiechnięte twarze, życzliwość z nich płynąca, chęć pomocy.
Raz spotkałam w świątyni małego mnicha, chłopca 7-8 lat, który stał w owalnym oknie (cóż za zdjęcie mogło być!). Zapytałam, czy mogę zrobić mu zdjęcie, na co on zapozował, a potem wyciągnął rękę w geście mówiącym: proszę o zapłatę. Zbiło mnie to z tropu, nie wiedziałam, jak się zachować. Nie wyciągnęłam jednak pieniędzy. Poprosiłam koleżankę o cukierki, które miała w torbie. Chłopcy dostali całą torbę. Cóż, to nadal dzieci.
Gdy miałam problem z kartą w telefonie, naprawiono mi to i zdecydowanie odmówiono przyjęcia zapłaty.
W Kalaw, gdzie w zastępstwie za właściciela Belga, przyjmował nas myanmarski Nepalczyk (Nepalczycy wraz z Hindusami zostali ściągnięci do Birmy przez Anglików, by pełnić funkcje urzędowe i obronne, by w ten sposób nie dopuścić rdzennej ludności do brytyjskich urzędów) powiedział, że jeśli będziemy chcieli zostawić jakikolwiek napiwek, to zostanie on równo rozdzielony pomiędzy całą obsługę hotelu. Długo z nim rozmawialiśmy, słuchając opowieści o jego dziadkach, o wrastaniu w nowa ojczyznę.

Zdjęcia: In LAke, In LAke, Droga do nowicjatu, MYANMAR
In LAke, In LAke, Droga do nowicjatu, MYANMAR



Jak zwiedzać Myanmar? Nie mam rad. Nie mam też technicznych rozwiązań komunikacyjnych, bo jeździłam wynajętym busem. Najważniejsze, to jadąc do tego kraju, wyciszyć się, spowolnić swój bieg codziennego życia i przeżywać, tak po prostu, każdy dzień. Nie wzburzajmy się, gdy usłyszymy cenę wg. nas zbyt wysoką. Spokojnie, z życzliwością spróbujmy negocjować, bez złości, bez nastawienia, że ktoś chce nas wykorzystać. Nie zbijajmy jednak tej ceny drastycznie. Ceny w Myanmarze nie są wysokie, nas stać (tak, nas stać) na ich zapłacenie, a dla tamtejszych mieszkańców to sposób na zabezpieczenie podstawowych potrzeb, bez czego trudno przeżyć.
Czy płacić za wstępy, za atrakcje, wiedząc, że te pieniądze zapewne nie trafią do potrzebujących? To będzie nasz wybór.


A co z tymi rybakami z Inn Lake? Są i każdy może im zrobić zdjęcie - za pieniądze. Bo to nie są rybacy, to ludzie pozujący do zdjęć. Ale warto taką pamiątkę przywieźć i pokazywać znajomym. Pięknie wyglądają ci "rybacy" na zdjęciach! Aż chce się jechać do Myanmar!
Wróciłam smutna z Myanmaru ….

Zdjęcia

MYANMAR / Mandalay / Mandalay / Mała mniszka z MyanmarMYANMAR / Mandalay / Mandalay / Prawdziwy mynamarski teatrMYANMAR / Inn Lake / In Lake / Prawdziwy rybak z MyanmaruMYANMAR / Kalaw / Kalaw / Budowa drog w MyanmarMYANMAR / In LAke / In LAke / Droga do nowicjatu

Dodane komentarze

[fb] Krzysztof Tomaszewski dołączył
25.04.2016

[fb] Krzysztof Tomaszewski 2019-02-25 07:15:30

Akras chodziło o to żeby dać cokolwiek a nie pieniądze bo to najgorsze z możliwych rozwiązań. Chociaż jeszcze raz podkreślę w Myanmie praktycznie się z takimi sytuacjami nie spotkałem.

akras dołączył
16.01.2019

akras 2019-02-24 20:39:28

Nie ja kupowałam to whisky. Tambylców, co niektórych przynajmniej, też na nią stać.

linkalinka dołączył
06.09.2011

linkalinka 2019-02-24 18:03:52

Opłaty i ceny w Myanmar - tak jak napisałam - stać nas na nie. Tu chodziło mi o refleksję. Pewnie, że płaciłam, bo chociażby mieszkańcy mają zatrudnienie.

akras dołączył
16.01.2019

akras 2019-02-24 18:02:04

Linkalinka, przed (albo po, bo już nie pamiętam :-)) wyjazdem do Myanmar przeczytałam historię teraźniejszej Birmy. Trudna książka, ale przebrnęłam. I co nieco usłyszałam od naszego przewodnika gdy sobie popił whisky (pewnie wiesz, że tam jest cała butelka za równowartość naszych 4 złotych). Wtedy dopiero zdobył się na szczerość. I tak nie powinien bo niestety tam władza czuwa.

linkalinka dołączył
06.09.2011

linkalinka 2019-02-24 17:56:40

Myślę, że złoty kolor związany jest głównie ze świątyniami buddyjskimi. Zwyczajem jest obklejanie posągów Buddy czy Kyaiktiyo złotymi listkami. Złoty parasol to symbol świątyni buddyjskiej. Daruje się go Buddzie. Ale pewnie to co piszesz jest prawdą

akras dołączył
16.01.2019

akras 2019-02-24 17:56:00

Krzysztof, a oprócz krówek, próbowałeś tam dawać kukułki lub raczki? Tez mają wzięcie. Wszystko ma wzięcie niestety. Jak pamiętam, dałam naszemu przewodnikowi, niezrównanemu Andiemu (Zaw Oo) zestaw do szycia (nici, igły, agrafki itp.) kupiony u nas w Biedronce. Ucieszył się bardzo.

[fb] Krzysztof Tomaszewski dołączył
25.04.2016

[fb] Krzysztof Tomaszewski 2019-02-24 17:46:38

Fajny artykuł. Dorzucę trochę swoich spostrzeżeń. Po pierwsze jeśli chodzi o Ghurków w Kalaw to jest to prawda bo przedstawiciel tej grupy pomagał nam łapać stamtąd autobus do Nyaungshwe przy okazji opowiedział całą historię swojego życia (ba poszedł do domu i przyniósł kukri). Jeśli chodzi o opłaty to chyba w każdym kraju opłaty za wejście opłaty pobiera rząd. Co godne podkreślenia w porównaniu do Kambodży są to opłaty wręcz symboliczne (25000 kyatów za Bagan to dużo dużo mniej niż ponad 60 dolarów za Angkor). Analogiczna sytuacja w przypadku kosztów za Inle (cały dzień) i Tonle Sap.
Jeśli chodzi o ludzi nie zauważyłem żeby oczekiwali za każdą pomoc pieniędzy (a wielokrotnie nam pomagali). Nasze doświadczenia odnośnie zdjęć były zaskakujące - przez większość czasu jaki spędziliśmy w Myanmie ludzie podchodzili do nas i pytali czy mogą sobie zrobić z nami zdjęcia. W ogóle ludzie ekstremalnie mili (nie licząc taksówkarzy). Moje wcześniejsze doświadczenia z Azji doprowadziły do tego, że zawsze zabieram ze sobą nasze polskie krówki, które są najlepszą metodą w przypadku próśb o pieniądze (chociaż w Myanmie poza Kuthodaw nigdzie więcej się nam to nie zdarzyło). Kraj piękny, chyba jeszcze nie do końca zepsuty masową turystyką. Na pewno chcę tam wrócić

akras dołączył
16.01.2019

akras 2019-02-24 17:12:08

Jeszcze do niedawna użycie złotego parasola w Myanmar było bardzo surowo karane, ponieważ jest to symbol dawnych władców tej ziemi, zwalczany przez obecną władzę generałów. I bardzo to było cenne dla mnie: możliwość wyciszenia się w tamtych, okolicznościach wśród życzliwych, myanmarskich ludzi.

toronegro dołączył
06.12.2014

toronegro 2019-02-24 00:47:12

Inne spojrzenie na Myanmar.Dziękuję.

linkalinka dołączył
06.09.2011

linkalinka 2019-02-23 22:35:42

Forumowcy pomogli! :) Ale bardzo dziękuję za chęć pomocy!

GlobAdmin dołączył
04.09.2001

GlobAdmin 2019-02-23 20:55:48

Widzę poradziłaś sobie :-)
Zdjęcia wrzucone w txt tak wygląda znacznie lepiej :-)


linkalinka dołączył
06.09.2011

linkalinka 2019-02-23 15:16:17

Poległam na systemie: powinno być Myanmar a nie pierwszy kraj z listy!

Przydatne adresy

Brak adresów do wyświetlenia.

Strefa Globtrotera

Dział Artykuły

Dział Artykuły powstał w celu umożliwienia zarejestrowanym użytkownikom serwisu globtroter.pl publikowania swoich relacji z podróży i pomocy innym podróżnikom w planowaniu wyjazdów.

Uwaga:
za każde dodany artykuł otrzymujesz punkty - przeczytaj o tym.

Jak dodać artykuł?

  1. Zarejestruj się w naszym serwisie - TUTAJ
  2. Dodaj zdjęcia (10 punktów) - TUTAJ
  3. Dodaj artykuł (100 punktów) - TUTAJ
  4. Artykuły są moderowane przez administratora.

Inne Artykuły

X

Serwis Globtroter.pl zapisuje informacje w postaci ciasteczek (ang. cookies). Są one używane w celach reklamowych, statystycznych oraz funkcjonalnych - co pozwala dostosować serwis do potrzeb osób, które odwiedzają go wielokrotnie. Ciateczka mogą też stosować współpracujący z nami reklamodawcy. Czytaj więcej »

Akceptuję Politykę plików cookies

Wszelkie prawa zastrzeżone © 2001 - 2018 Globtroter.pl