Forum dyskusyjne


aktualne ceny koszty życia przejazdy hostele treking

kategoria podróże po świecie

kraj Gruzja

czlowiekniekaktus dołączył
04.01.2013

czlowiekniekaktus 12:01 | 01.06.2015

Cześć!
Zrawcam się z prośbą o info odnośnie aktualnych cen, wyjazd niskobudżetowy na ok 2 tygodnie w Gruzji w czerwcu :) Z góry dziękuję za pomoc!


nawe1 dołączył
10.11.2013

nawe1 12:35 | 08.06.2015

Napisz mi, czego ceny cię interesują, wróciłem 3 tyg temu.


Magda Kajzer dołączył
11.12.2014

Magda Kajzer 14:26 | 08.06.2015

Zgadzam się z kolegą powyżej :)
Określ, co chcesz dokładnie wiedzieć, ciężko tak "na ślepo" żonglować cenami i kosztami :)


czeslaww1 dołączył
06.02.2013

czeslaww1 16:38 | 11.06.2015

Wróciłem 5.05 byłem 16 dni, za całość z przejazdami,przelotem spaniem,jedzeniem wydałem circa 1800 zł. będziesz żył po studencku to i mniej. Przecież nie będziesz się trząsł nad każdym lari.
Ale na prawdę warto,ludzie wspaniali.
Powodzenia.


arturo.sz dołączył
25.05.2006

arturo.sz 11:02 | 04.08.2015

Witam i podłączę się do pytania.
Przeliczam budżet na wyjazd i potrzebuję kilka cen.
Interesują mnie noclegi, raczej niskobudżetowe, ceny w knajpach dla miejscowych i przykładowe ceny w sklepach, w tym woda, piwo, wino i inne.
Będę wdzięczny za info.

Pozdrawiam Artur


nawe1 dołączył
10.11.2013

nawe1 12:16 | 04.08.2015

Ja nocowałem średnio za 50zł. Piwo w sklepie 6lari 2,5litra, lub 2 lari puszka 0,5l. Piwo w knajpie ok. 3-4 lari 0,5 l. Chaczapuri 8-10 w restauracji. Chinkali 40-50 tetri za sztukę. Tyle na szybko pamiętam, podane ceny maj 2015

Pozdrawiam


arturo.sz dołączył
25.05.2006

arturo.sz 16:11 | 04.08.2015

Dzięki
Może ktoś jeszcze pamięta inne ceny?
Z Twojego/Waszego doświadczenia ile tak mniej więcej przeznaczyć średnio na dzień przy dość intensywnym przemieszczaniu się - za nocleg, żarcie, transport, wejściówki itp. ?
Słyszałem, że w Gruzji wzrosły znacząco ceny rok do roku, czy to prawda jest?

Pozdrawiam Artur


nawe1 dołączył
10.11.2013

nawe1 09:59 | 05.08.2015

Nie chcę Cię skłamac bo mieliśmy wynajęty samochód wiec koszty transportu proporcjonalnie były bardzo tanie. Auto miało instalacje gazową wiec wszędzie tankowalismy gaz, prócz Swanetii. Myślę że 100lari styknie


arturo.sz dołączył
25.05.2006

arturo.sz 09:18 | 06.08.2015

Dzięki
Napisz coś więcej nt. samochodu.
Jakie koszty, jaki samochód, jak z ubezpieczeniem i może jakieś namiary na wypożyczalnie.
Jak się jeździ po Gruzji? Bo gdzieś czytałem jak straszyli, że łatwo o wypadek/stłuczkę. Jeździłem samochodem po Maroco i motocyklem po Indiach, więc Gruzja nie powinna mnie wystraszyć, ale...
Jedziemy w 4 osoby, więc samochód byłby idealny.
W planach jest jeszcze Armenia i tam chcieliśmy wynająć samochód.
Można gruzińskim, wynajętym samochodem wjechać do Armenii ?

Pozdrawiam Artur


gajowy_gugała dołączył
26.01.2013

gajowy_gugała 12:02 | 13.08.2015

Wypożyczenie auta w Gruzji to dość droga sprawa, przynajmniej porównując do krajów takich jak Włochy czy Hiszpania.
Nocleg w guesthousach to około 70 zł z wyżywieniem i winem ( 2 posiłki) :)
Loty wizzairem można spotkać dość tanie oczywiście do Kutaisi ( lotnisko małe ale dość nowe) ale stamtąd marszrutką łatwo dostać się do Tbilisi lub np. do Batumi.


ania71 dołączył
14.02.2013

ania71 14:40 | 13.08.2015

Wróciłam kilka dni temu i z tego co ja płaciłam to ;przejazdy marszrutkami na popularnych trasach-Kutaisi Tbilisi 20 lari,Tbilisi Kazbegi 10 lari,Tbilisi Gori 3 lari,Gori Batumi 15 lari ,Batumi Kutaisi 10 lari.Za nocleg w hostelu w Tbilisi 2 osobowy pokój za dwie noce 80 lari ,w Kazbegach 2 noclegi za dwie osoby 100 lari.Najdrożej nas kosztowały noclegi w Batumi ale tam ,,zaszaleliśmy''z hotelem(raczej z niższej pólki ale zawsze to hotel:)) przy plaży na zakończenie męczącej wędrówki po Gruzji.Poruszanie sie po Tbilisi najlepiej metrem-karta na metro kosztuje 2 lari i doładowuje się ją kwotą jaka nam pasuje .Jeden przejazd metrem 50 tari ,na jedną kartę może jechać kilka osób.Jedzenie tak jak ktoś pisał wcześniej chociaż piwo lokalne Gruzińskie w knajpach ja płaciłam 1,5-2,5 lari za 0,5 litra.Myślę że za obiad z napojem można liczyć na osobę średnio 5-10 lari.Za wejściówki do muzeów i innych płatnych atrakcji ;-muzeum stalina w Gori 10 lari = zwiedzanie wagonu 5 lari ,Uplisciche 3 lari ,Jaskinia Prometeusza 7 lari =7 łódka ,delfinarium w Batumi 20 lari,rejs stateczkiem po morzu czarnym 10 lari.To tak trochę chaotycznie napisałam ale jak masz konkretne pytania to napisz na priv jeśli będę wiedziała to odpowiem.Jeśli chodzi o jazdę samodzielną autem to miałabym pietra się mierzyć z dżigitami na Gruzińskich drogach chociaż mam prawko od ponad 20 lat i trochę zjeździłam dróg:)))


arturo.sz dołączył
25.05.2006

arturo.sz 20:14 | 13.09.2015

Dzięki za info.
Pozdrawiam


paweł.p dołączył
01.05.2014

paweł.p 11:20 | 14.09.2015

Hej.
W Gruzji najdroższy jest prywatny transport. Nieźle poznałem rejon Wysokiego Kaukazu w okolicach Stephantsmindy. Ceny tzw. marszrutek (oficjalnych) to 10 – 20 lari. Na przykład Tibilisji Stephantsminda (dawne Kazbegi) – 10 lari. Pozostałe „marszrutki” i taxi – to dosyć dowolna kategoria wszędzie mają umówione ceny – dosyć wysokie. Za byle „gówno” żądają minimum 50 - 80 lari. Mają zmowy cenowe i jeżeli chcesz się targować to rób to na osobności tak aby nie słyszeli inni. Ponieważ sporo czasu wspinałem się ze znajomym Czeczeńcem, którego traktowali jak swojego i zawsze on negocjował ceny, to miałem szansę porównać nasze ceny z „oficjalnymi”. Generalnie nie wierz w te pierdoły o których tak często piszą na forach, że jak się dowiedzą, że jesteś z Polski, to padną na kolana i będą cię całować po rękach i za pół darmo ugoszczą czym chata bogata. Jak będą mieli okazję cię skroić lub oszwabić to zrobią to bez wahania. Ja znalazłem nocleg za 20 lari. Solidny obiad dla 2 osób w knajpie zjesz za 30 lari. Piwo 1,5 - 2 lari, droższe jest ich miejscowe piwo. Owoce i warzywa pyszne i bardzo, bardzo tanie. Woda w sklepie 0,5 lari. Słodycze, czekolady i inne pierdoły słodkie około 2-3 lari. Rozbicie namiotu na czyimś terenie około 10 lari. Zdecydowanie sympatyczniejsze (i uczciwe)są kobiety. Faceci, szczególnie na drodze, to wybuchowa mieszanka religijnego wieśniaka z macho. Przed każdym monastyrem się kłaniają i modlą, a zaraz są gotowi staranować każdego, kto zajedzie im drogę (czyli ośmieli się wyprzedzić), szczególnie nienawidzą ludzi z Armenii . Wymiana kasy na miejscu $ - 2,2 lari E -2,3 lari. Byłem teraz także w Wysokim Kaukazie w Rosji – zdecydowanie taniej. Oczywiście moje spostrzeżenia dotyczą jednego regionu i mojej konkretnej wyprawy.


Celina123 dołączył
31.03.2016

Celina123 13:43 | 31.03.2016

Jest coś w tym, co napisałeś. My mieszkamy tu rok. Poznaliśmy sporo i tyle też możemy już powiedzieć zarówno o gościnności, jak i o przyjaźni. Nie można natomiast generalizować. Często sezon turystyczny, to jedyny okres w roku, kiedy Gruzini mogą zarobić. Krzyczą wówczas ceny z sufitu i nie raz uda im się. Zawsze trzeba się targować. Cena za nocleg w pokoju z łazienką to przeważnie 25 lari. Można coś z tego utargować, ale to i tak tylko 10 dolarów. W miejscach mocno odwiedzanych przez turystów takich, jak Swanetia, Kazbegi ceny idą szybko w górę, choć można znaleźć coś tańszego.
Ogólnie to gościnny naród, ale nie można też tej gościnności nadużywać.


ABudzi dołączył
03.05.2019

ABudzi 12:51 | 05.05.2019

Gruzja- jeszcze cenowo ok, ale trzeba się śpieszyć, wróciłam w maju 2019 r,jak przeczytacie to zobaczycie dlaczego?!

Obecny przelicznik to 1 GEL-1,50zł

Wylot 25 kwietnia z Wwy Chopina (bilety kupione w grudniu 580zł/osoba), lot 3h , ladujemy w Kutaisi, grupa nasza 8 osób , więc liczymy na prywatną marszrutkę (autobus rejsowy do Tbilisi 20 GEL); po kilku minutach negocjacji mamy własną marszrutkę (kierowca ZAZA-mam namiar) za 200 GEL, decydujemy sie ze względu na fakt ze ZAZA podwiezie nas pod sam hotel, do pokonania mamy ponad 230km, kierowca jedzie bardzo szybko rozmawijac z nami po rosysjku, na postoju czestuje nas czaczą a za kieliszek służy łuska z naboju, uświadamiamy sobie wówczas, że jeszcze niedawno trwała tu wojna.W drodze dogadujemy sie że za nastepne 100 GEL zawiezie nas, zbaczajac lekko z drogi, do Gori i Uplisciche (skalne miasto) -dobry pomysł, zyskujemy czas na inne wyprawy, tak musielibyśmy sie cofać z Tibilisi. Niestety podczas szalonej jazdy czujemy swąd spalonego sprzęgła/klocków, Gruzin też to czuje bo w Gori razem jeździmy i szukamy mechanika, który dokona naprawy na cito, tracimy trochę czasu ale jest wesoło. Zwiedzamy więc skalne miasto -WARTO! i odwiedzamy w Gori Stalina (dom dyktatora i wagon, którym podróżował). Około 23 jestemy w hotelu- Hotel Tbilisi Central by Mgzavrebi znajduje się na 5. i 6. piętrze gmachu głównego dworca kolejowego w Tbilisi (dwuosobowy pokój z łazienką doba 100 GEL, dodatkowo śniadanie 10GEL/osoba), miejsce wybrane nieprzypadkowo. - lokalizacja doskonała metro i pociągi pod nosem.

Dzień 2- zwiedzamy stolicę -Stare Miasto, twierdza Narival, ogród ,łaźnie trzeba zobaczyc, i popróbować , bo wieczór kończymy w łaźni dla 6 osób koszt 80GEL-wody siarkowe, gorące, po całodziennej wędrówce należy nam się, a że tam odpoczywa się nago a ręczniki można wypożyczyć za 2 GEL nie trzeba być specjalnie przygotowanym. W zasadzie trzeba rezerwowac, ale nasza koleżanka była tak zdesperowana że chodziła, chodziła i w końcu znalazła , bo tych łaźni jest dużo.
Pozostałe miejsca w Tbilisi to wielki bazar, gdzie można kupić wszystko i wszędzie; miasto jest bardzo hałaśliwe, duży ruch i trąbiący na okrągło kierowcy, przejście przez jezdnię graniczy z cudem,
Po stolicy poruszamy się metrem, najpierw trzeba kupić kartę w kasie 2 GEL i od razu doładować, jeden przejazd 0,50GEL , a na twierdzę Narival kolejka 2,50GEL, lepiej więc doładować więcej, później w kasie zwracają za niewykorzystane przejazdy i za kartę , UWAGA- oddając karty trzeba okazać dokument (paszport albo dowód).

Dzień 3- udajemy się do Mccheta-dawna stolica Gruzji (z Tibilisi jedzie sie marszrutką 1 GEL przy stacji metra Didube),w porównaniu ze stolicą jest tam bardzo cicho i uroczo, nad miastem widnieje monastyr do którego warto dojechać taksówką koszt 10 GEL, wsiadamy we czwórkę więc jest tanio. Ze wzgórza wspaniałe widoki!!!
Do Tbilisi wracamy taka sama drogą, marszrutka + metro. O godzinie 17.35 z naszego dworca/hotelu mam pociąg do Batumi -całe szczęście, że bilety kupiliśmy miesiąc wcześniej przez internet (21 GEL) bo pociąg jest pełny, oczywiście miejsca siedzące, 5 godzin jazdy oglądając przez okno Gruzje i jesteśmy nad Morzem Czarnym.

Dzień 4- Batumi ech Batumi... Wybrany hotel Anadolu Star jest praktycznie przy samej promenadzie i około 500 metrów od Starego Miasta , lokalizacja wyśmienita,(pokój dwoosobowy z łazienka i ze śnadaniem doba 95GEL); 7 kilometrową ładną promenadę pokonujemy trochę na nogach trochę rowerem (wypożyczenie 5 GEL/h), ścieżki rowerowe szerokie, na końcu drogi placyk M.i L. Kaczyńskich-polski akcent polityczny. Na plaży nie da się poleżeć , same kamienie; na bulwarze zaliczyliśmy jeszcze diabelski młyn (5 GEL) oraz wjazd kolejką Argo na wzgórze (15GEL) stamtąd widoki na miasto szczególnie o zachodzie słońca, Stare Miasto bardzo ładne, tam też jedliśmy obiad. Restaurant Chateau Kvirike –jeśli na nią traficie to polecam.


Dzień 5- Wycieczka do ogrodu botanicznego położonego 9 km na północ od Batumi , marszrutka nr 31 przy porcie, zatrzymuje się pod samym parkiem;
zwarzywszy na wysoką temperaturę, w ogrodzie było bardzo przyjemnie, kolorowe kwiatki, różnorodne drzewa i krzewy, można było nacieszyć oczy, wstęp oczywiście płatny (15 GEL), UWAGA-jeśli idzie się zgodnie z planem to wychodzimy z drugiej strony, wówczas do miasteczka/marszrutki trzeba dojść około 3,5 km, można się też wrócić tą sama drogą , albo podjechać ich wewnętrznymi elektrykami do wejscia/marszrutek (5GEL) lub wziąć taksówkę 10GEL i dojechać do miasta, nas była czwórka więc wybraliśmy ostatnią najbardziej opłacalną opcję.

Dzień 6-wyjazd do Kutaisi marszrutką 10 GEL/osoba, po około 2,5 godzinach jesteśmy w mieście, mieszkamy w hostelu KOTE u P.Ani -Polki , znalazłam ją w necie. Kutaisi wita nas wysoką temperaturą 26 C, część z nas rezygnuje ze zwiedzania miasta i rusza do monastyru GELATI, 20 minut marszrutką w górę stoi stary z 1100 r klasztor, piękne widoki i znośna temperatura. Około 19 wracamy do miasta, jest już lepiej, przynajmniej jest czym oddychać, na głównym placu z fontannami w restauracji EL Paso jemy najlepsze kinkali/pierożki, wnętrze knajpki trochę mroczne, ale spotykamy tam Polaków i bardzo chwalą jedzonko. Faktycznie, za 20 GEL we dwójkę najadamy się do syta (łącznie z winem), dzień kończymy wizytą w Katedrze Bagrata jedynym zabytkiem w Kutaisi wpisanym do Unesco , kościół położony na wzgórzu skąd można podziwiać miasto nocą,

Dzień 7- całodniowa wycieczka w okolice Kutaisi- Jaskinia Prometeusza , kanion Okatse oraz wodospoady Kinczcha-zamówiłam wcześniej u naszej sympatycznej gospodyni dla 8 osób, koszt 15 Euro za osobę ,busik zabrał nas z hostelu o 10 , z powrotem byliśmy około 18, Bardzo Polecam!!! Dodatkowo trzba płacić : Jaskinia 35 (z łódką) a kanion 15 GEL, za wodospady jeszcze nie, ale juz buduja bramki i lada dzień wstęp tylko płatny.

Dzień 8- śniadanko w hostelu (wykupiliśmy) 10 Gel /osoba bardo smaczne, o godzinie 12,30 zamówiłam również u P.Ani transfer na lotnisko (5 Gel/osobę), przed południem mieliśmy więc jeszcze czas na zakupy/suweniry, a zważywszy, że w centrum Kutaisi jest ogromny bazar gdzie można kupić wszystko, każdy z nas się tam wybrał.
Szczęśliwi z zamiarem powrotu do Gruzji o godzinie 16,30 wylądowaliśmy w Warszawie.

Reasumując:
To w Gruzji można jeszcze zobaczyć krowy, świnie chodzące po ulicach, woły ciągnące wózek,
Pyszne jedzenie (kinkhali, chaczapuri, czurchcheli itd.) naturalne, nieskażone jeszcze europejskimi normami.
Przyroda zaczyna być komercjonalizowana (kanion Okate jeszcze pare lat temu ogólnie dostepny, wodospad Kinczcha juz stoją biletomaty, nam się jeszcze udało).
Kaukaz na wyciągnięcie ręki, praktycznie z każdego miejsca w Gruzji widoczne ośnieżone stoki tych wielkich gór.
Gruziński temperament-na ulicach, kierowcy jeżdżą szybko i niebezpiecznie wyprzedzając na czwartego, taksówkarze i marszrutkarze kłócą sie bardzo głośno o pasażerów, czasami nam było nieswojo, w samolocie są bardzo niepokorni- zrywają się z miejsc mimo zakazów obsługi, palą w samolocie w wc !!!
Ogromna dysproporcja - żebrzących bardzo dużo, Rolls-Royce też widać, domy porozwalane, nowych nie widziałam, w miastach misz masz architektoniczny, mnóstwo budynków/bloków posowieckich niezamieszkałych straszydeł.
Gruzińska gościnność odchodzi już do lamusa, pieniądz ich zmienia (odmawiając taksi uprzejmie dziękując niestety były niemiłe odzewy, a Pani u której nie kupiliśmy wianka powiedziała ,,nienormalna''.
Tania wycieczka -tydzień w Gruzji dla dwóch osób 3500zł, żywiąc się w restauracjach. (można więc taniej) POLECAM SERDECZNIE!!!

Aha, Jedna osoba z naszej 8-osobowej grupy zapomniała walizki, poleciała więc tylko z paszportem, i pieniędzmi, na miejscu dokupiła parę rzeczy (na bazarach i w sklepach naprawdę tanio), robiła przepierki, ciuchy i kosmetyki pożyczyła od koleżanki, dodam ze trafiliśmy na bardzo ładną pogodę, Można? Można!
Wylot 25 kwietnia 2019
z Wwy Chopina (bilety kupione w grudniu 580zł/osoba), lot 3h , ladujemy w Kutaisi, grupa nasza 8 osób , więc liczymy na prywatną marszrutkę (autobus rejsowy do Tbilisi 20 GEL); po kilku minutach negocjacji mamy własną marszrutkę (kierowca ZAZA-mam namiar) za 200 GEL, decydujemy sie ze względu na fakt ze ZAZA podwiezie nas pod sam hotel, do pokonania mamy ponad 230km, kierowca jedzie bardzo szybko rozmawijac z nami po rosysjku, na postoju czestuje nas czaczą a za kieliszek służy łuska z naboju, uświadamiamy sobie wówczas, że jeszcze niedawno trwała tu wojna.W drodze dogadujemy sie że za nastepne 100 GEL zawiezie nas, zbaczajac lekko z drogi, do Gori i Uplisciche (skalne miasto) -dobry pomysł, zyskujemy czas na inne wyprawy, tak musielibyśmy sie cofać z Tibilisi. Niestety podczas szalonej jazdy czujemy swąd spalonego sprzęgła/klocków, Gruzin też to czuje bo w Gori razem jeździmy i szukamy mechanika, który dokona naprawy na cito, tracimy trochę czasu ale jest wesoło. Zwiedzamy więc skalne miasto -WARTO! i odwiedzamy w Gori Stalina (dom dyktatora i wagon, którym podróżował). Około 23 jestesmy w hotelu- Hotel Tbilisi Central by Mgzavrebi znajduje się na 5. i 6. piętrze gmachu głównego dworca kolejowego w Tbilisi, miejsce wybrane nieprzypadkowo. - lokalizacja doskonała metro i pociągi pod nosem.

Dzień 2- zwiedzamy stolicę -Stare Miasto, twierdza Narival, ogród ,łaźnie trzeba zobaczyc, i popróbować , bo wieczór kończymy w łaźni dla 6 osób koszt 80GEL-wody siarkowe, gorące, po całodziennej wędrówce należy nam się, a że tam odpoczywa się nago a ręczniki można wypożyczyć za 2 GEL nie trzeba być specjalnie przygotowanym. W zasadzie trzeba rezerwowac, ale nasza koleżanka była tak zdesperowana że chodziła, chodziła i w końcu znalazła , bo tych łaźni jest dużo.
Pozostałe miejsca w Tbilisi to wielki bazar, gdzie można kupić wszystko i wszędzie; miasto jest bardzo hałaśliwe, duży ruch i trąbiący na okrągło kierowcy, przejście przez jezdnię graniczy z cudem,
Po stolicy poruszamy się metrem, najpierw trzeba kupić kartę w kasie 2 GEL i od razu doładować, jeden przejazd 0,50GEL , a na twierdzę Narival kolejka 2,50GEL, lepiej więc doładować więcej, później w kasie zwracają za niewykorzystane przejazdy i za kartę , UWAGA- oddając karty trzeba okazać dokument (paszport albo dowód).

Dzień 3- udajemy się do Mccheta-dawna stolica Gruzji (z Tibilisi jedzie sie marszrutką 1 GEL przy stacji metra Didube),w porównaniu ze stolicą jest tam bardzo cicho i uroczo, nad miastem widnieje monastyr do którego warto dojechać taksówką koszt 10 GEL, wsiadamy we czwórkę więc jest tanio. Ze wzgórza wspaniałe widoki!!!
Do Tbilisi wracamy taka sama drogą, marszrutka + metro. O godzinie 17.35 z naszego dworca/hotelu mam pociąg do Batumi -całe szczęście, że bilety kupiliśmy miesiąc wcześniej przez internet (21 GEL) bo pociąg jest pełny, oczywiście miejsca siedzące, 5 godzin jazdy oglądając przez okno Gruzje i jesteśmy nad Morzem Czarnym.

Dzień 4- Batumi ech Batumi... Wybrany hotel Anadolu Star jest praktycznie przy samej promenadzie i około 500 metrów od Starego Miasta , lokalizacja wyśmienita, 7 kilometrową ładną promenadę pokonujemy trochę na nogach trochę rowerem (wypożyczenie 5 GEL/h), ścieżki rowerowe szerokie, na końcu drogi placyk M.i L. Kaczyńskich-polski akcent polityczny. Na plaży nie da się poleżeć , same kamienie; na bulwarze zaliczyliśmy jeszcze diabelski młyn (5 GEL) oraz wjazd kolejką Argo na wzgórze (15GEL) stamtąd widoki na miasto szczególnie o zachodzie słońca, Stare Miasto bardzo ładne, tam też jedliśmy obiad. Restaurant Chateau Kvirike –jeśli na nią traficie to polecam.


Dzień 5- Wycieczka do ogrodu botanicznego położonego 9 km na północ od Batumi , marszrutka nr 31 przy porcie, zatrzymuje się pod samym parkiem;
zwarzywszy na wysoką temperaturę, w ogrodzie było bardzo przyjemnie, kolorowe kwiatki, różnorodne drzewa i krzewy, można było nacieszyć oczy, wstęp oczywiście płatny (15 GEL), UWAGA-jeśli idzie się zgodnie z planem to wychodzimy z drugiej strony, wówczas do miasteczka/marszrutki trzeba dojść około 3,5 km, można się też wrócić tą sama drogą , albo podjechać ich wewnętrznymi elektrykami do wejscia/marszrutek (5GEL) lub wziąć taksówkę 10GEL i dojechać do miasta, nas była czwórka więc wybraliśmy ostatnią najbardziej opłacalną opcję.

Dzień 6-wyjazd do Kutaisi marszrutką 10 GEL/osoba, po około 2,5 godzinach jesteśmy w mieście, mieszkamy w hostelu KOTE u P.Ani -Polki , znalazłam ją w necie (pokój dwoosobowy z łazienką doba 50GEL). Kutaisi wita nas wysoką temperaturą 26 C, część z nas rezygnuje ze zwiedzania miasta i rusza do monastyru GELATI, 20 minut marszrutką w górę stoi stary z 1100 r klasztor, piękne widoki i znośna temperatura. Około 19 wracamy do miasta, jest już lepiej, przynajmniej jest czym oddychać, na głównym placu z fontannami w restauracji EL Paso jemy najlepsze kinkali/pierożki, wnętrze knajpki trochę mroczne, ale spotykamy tam Polaków i bardzo chwalą jedzonko. Faktycznie, za 20 GEL we dwójkę najadamy się do syta (łącznie z winem), dzień kończymy wizytą w Katedrze Bagrata jedynym zabytkiem w Kutaisi wpisanym do Unesco , kościół położony na wzgórzu skąd można podziwiać miasto nocą,

Dzień 7- całodniowa wycieczka w okolice Kutaisi- Jaskinia Prometeusza , kanion Okatse oraz wodospoady Kinczcha-zamówiłam wcześniej u naszej sympatycznej gospodyni dla 8 osób, koszt 15 Euro za osobę ,busik zabrał nas z hostelu o 10 , z powrotem byliśmy około 18, Bardzo Polecam!!! Dodatkowo trzba płacić : Jaskinia 35 (z łódką) a kanion 15 GEL, za wodospady jeszcze nie, ale juz buduja bramki i lada dzień wstęp tylko płatny.

Dzień 8- śniadanko w hostelu (wykupiliśmy) 10 Gel /osoba bardo smaczne, o godzinie 12,30 zamówiłam również u P.Ani transfer na lotnisko (5 Gel/osobę), przed południem mieliśmy więc jeszcze czas na zakupy/suweniry, a zważywszy, że w centrum Kutaisi jest ogromny bazar gdzie można kupić wszystko, każdy z nas się tam wybrał.
Szczęśliwi z zamiarem powrotu do Gruzji o godzinie 16,30 wylądowaliśmy w Warszawie.

Reasumując:
To w Gruzji można jeszcze zobaczyć krowy, świnie chodzące po ulicach, woły ciągnące wózek,
Pyszne jedzenie (kinkhali, chaczapuri, czurchcheli itd.) naturalne, nieskażone jeszcze europejskimi normami.
Przyroda zaczyna być komercjonalizowana (kanion Okate jeszcze pare lat temu ogólnie dostepny, wodospad Kinczcha juz stoją biletomaty, nam się jeszcze udało).
Kaukaz na wyciągnięcie ręki, praktycznie z każdego miejsca w Gruzji widoczne ośnieżone stoki tych wielkich gór.
Gruziński temperament-na ulicach, kierowcy jeżdżą szybko i niebezpiecznie wyprzedzając na czwartego, taksówkarze i marszrutkarze kłócą sie bardzo głośno o pasażerów, czasami nam było nieswojo, w samolocie są bardzo niepokorni- zrywają się z miejsc mimo zakazów obsługi, palą w samolocie w wc !!!
Ogromna dysproporcja - żebrzących bardzo dużo, Rolls-Royce też widać, domy porozwalane, nowych nie widziałam, w miastach misz masz architektoniczny, mnóstwo budynków/bloków posowieckich niezamieszkałych straszydeł.
Gruzińska gościnność odchodzi już do lamusa, pieniądz ich zmienia (odmawiając taksi uprzejmie dziękując niestety były niemiłe odzewy, a Pani u której nie kupiliśmy wianka powiedziała ,,nienormalna''.
Chcąc odwiedzać monastyry trzeba się stosownie ubrać,krótkie spodenki- nie wchodzą w grę; nas kilka razy wyproszono.
Tania wycieczka -tydzień w Gruzji dla dwóch osób 3500zł, żywiąc się w restauracjach. (można więc taniej) POLECAM SERDECZNIE!!!

Aha, Jedna osoba z naszej 8-osobowej grupy zapomniała walizki, poleciała więc tylko z paszportem, i pieniędzmi, na miejscu dokupiła parę rzeczy (na bazarach i w sklepach naprawdę tanio), robiła przepierki, ciuchy i kosmetyki pożyczyła od koleżanki, dodam ze trafiliśmy na bardzo ładną pogodę, Można? Można!


aleksandr dołączył
28.12.2019

aleksandr 09:12 | 11.02.2020

Oferuję usługi kierowcy w Armenii i Gruzji. Mój numer to +37477585802
Viber, WhatsApp.
E-mail alextourism@bk.ru
Jestem gotów odpowiedzieć na każde pytanie o każdej porze dnia ․
Z poważaniem, ALEX TOURISM



Strefa Globtrotera

Forum dyskusyjne

Aby korzystać z forum należy być zarejestrowanym użytkownikiem Globtroter.pl. Kliknij [TUTAJ], jęśli jesteś nowy.

Wypowiedzi użytkowników publikowane w Globtroter.pl są prywatnymi opiniami osób korzystających z Forum.

Globtroter.pl zastrzega, że nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii i w żaden sposób nie utożsamia się z poglądami wyrażanymi w tym miejscu.

Wszelkie wątpliwości prosimy kierować na adres: globtroter@globtroter.pl.

Redakcja Globtroter.pl zastrzega sobie prawo do moderowania i redagowania wypowiedzi na Forum bez podania przyczyn, zamieszczanie treści reklamowych jest zabronione.

Jak dodać wątek

  1. Zarejestruj się w naszym serwisie [tutaj]
  2. Zaloguj się (na każdej stronie)
  3. Utwórz nowy wątek na forum [tutaj]
X

Serwis Globtroter.pl zapisuje informacje w postaci ciasteczek (ang. cookies). Są one używane w celach reklamowych, statystycznych oraz funkcjonalnych - co pozwala dostosować serwis do potrzeb osób, które odwiedzają go wielokrotnie. Ciateczka mogą też stosować współpracujący z nami reklamodawcy. Czytaj więcej »

Akceptuję Politykę plików cookies

Wszelkie prawa zastrzeżone © 2001 - 2018 Globtroter.pl