Forum dyskusyjne

Finnair

kategoria podróże po świecie

artgr dołączył
16.06.2011

artgr 19:59 | 27.06.2011

czy leciał ktos tymi liniami do Bangkoku?


bynio dołączył
05.09.2008

bynio 20:05 | 27.06.2011

Tak, przylot na czas, kiepskie jedzenie i brzydkie stewardesy. Przy powrocie na lotnisku w Helsinkach czepiają się alkoholu kupionego w strefie wolnocłowej na lotnisku w Bangkoku.
Zbyszek


Jadu dołączył
19.09.2003

Jadu 20:07 | 27.06.2011

czepiają się ogólnie płynów, których nie wolno wwozić do UE


gixiee dołączył
19.09.2010

gixiee 20:47 | 27.06.2011

Hehe no tak.. Na lotnisku w BKK dostalysmy z kolezanka przy odprawie karteczke i informacja ze nie wolno wwozic plynow.. niestety przeczytalysmy to po zakupie kilkunastu puszek Changa za 6zl/puszka!!!!!! W Helsinkach powedrowalo to do kosza :D:D:D


bynio dołączył
05.09.2008

bynio 22:45 | 27.06.2011

Ja miałem zapakowane w szczelną torebkę foliową z rachunkiem z duty free z lotniska Bangkoku. Po awanturze i grożeniu ambasadą kazali nadać mi jako główny. Ludzie musieli wyrzucać nawet wodę, którą rozdawali w samolocie. Kompletna dzicz, a tłumaczenie bezpieczeństwem jest dla debili.
Zbyszek


Edgarek dołączył
16.08.2008

Edgarek 22:55 | 27.06.2011

Nie wiem gdzie wy latacie, ale takie zasady panują na większości lotnisk od dłuższego czasu, a kto tego nie wie i kupuje w wolnocłówce napitki lub perfumy PRZED przesiadką a nie na lotnisku przesiadkowym to jest frajer i tyle.
Poza tym, to nie ma nic wspólnego z Fińczykiem, to jest organizacja lotniska, która jest niezależna od linii lotniczych.


bynio dołączył
05.09.2008

bynio 07:08 | 28.06.2011

Frajerami jesteśmy wszyscy ponieważ dzięki niby przepisom bezpieczeństwa nie można przywieźć legalnie zakupionego alkoholu lub perfum. A Helsinki mają wiele wspólnego z Finnairem ponieważ jest to ich port macierzysty i każdy kto tą linią leci dalej musi się tam przesiadać i nie jest to organizacja lotniska tylko unijne przepisy bezpieczeństwa przewozu lotniczego. Tak mi tłumaczono.
Zbyszek


Jacky dołączył
15.08.2006

Jacky 07:58 | 28.06.2011

Organizacja bezpieczeństwa na lotniskach to jedno (faktycznie w Skandynawii jest nieco ostrzejsza niż w poza nią - doświadczyłem) ale nie rozumiem dlaczego należy lecieć Finnairem do BKK. Są fajniejsze i tańsze połączenia via Kuwejt czy Kuala Lumpur.


Edgarek dołączył
16.08.2008

Edgarek 08:33 | 28.06.2011

Tak nie można jak nie można w restauracji pić własnego, legalnie zakupionego w sklepie, alkoholu tylko trzeba przepłacać wielokrotnie. To nie jest frajerstwo tylko zasady. Czy są mądre czy nie to inna bajka. Frajerami są ci, którzy, mimo że zasady wprowadzono lata temu, twierdzą, że są PODRÓŻNIKAMI, a nadal kupują ten alkohol i perfumy i próbują się kłócić z urzędnikami (którzy przecież tych zasad nie wymyślali).
Niezależnie od tego czy to jest port macierzysty czy nie to nadal Fińczyk nic nie ma do organizacji portu lotniczego, oprócz tego, że też musi się dostosować do jego przepisów.


bynio dołączył
05.09.2008

bynio 11:37 | 28.06.2011

Myślę, że przykład z restauracją kompletnie nietrafiony. Skoro wg przepisów celnych można przywieźć pewne rzeczy na własny użytek to nie widzę problemów. Solą w oku dla urzędników unijnych były ilości przywożonych LEGALNIE towarów akcyzowych ze stref wolnocłowych. Zakaz ich przewożenia tranzytem do kraju docelowego jest idiotycznie tłumaczony względami bezpieczeństwa. Równie dobrze względami bezpieczeństwa można by wytłumaczyć założenie kamery przemysłowej w każdym mieszkaniu. Przecież przestępczość by spadła. Natomiast największymi frajerami są Ci, którzy nie potrafią zrozumieć, że ograniczanie wolności osobistej na podstawowych poziomach prowadzi do coraz większego wpływu urzędników na życie codzienne człowieka.
Pozdrawiam Zbyszek


Edgarek dołączył
16.08.2008

Edgarek 20:57 | 28.06.2011

Chyba jednak się mylisz. Finowie pewnie nadal kupują flaszki w BKK i nic się nie zmieniło jeśli chodzi o ilość - to samo dotyczy Niemców, Francuzów, Anglików i jeszcze parę nacji, które mają bezpośrednie połączenie z BKK i wieloma innymi lotniskami na świecie poza Unią. Myślę, że paru Polaków, którzy przywiozą flaszkę, w wyliczeniach unijnych urzędników było pomijalnych.
To co prezentujesz to się chyba nazywa spiskowa teoria dziejów, ale zawsze możesz, w ramach wolności osobistej zostawiać na lotniskach tranzytowych dowolną ilość alkoholu. Ja mam inne poglądy na wolność osobistą.


bynio dołączył
05.09.2008

bynio 15:39 | 29.06.2011

Nie sądzę, aby się mylił. Tak się składa, że liczba osób lecących tranzytem jest dość duża, około 50 procent pasażerów, poza tym skoro nie można tego uzasadnić względami bezpieczeństwa, to może masz jakieś inne rozsądne uzasadnienie. A co do spiskowej teorii dziejów, to na razie mamy paszporty biometryczne, zdjęcia przy przylocie do coraz większej liczby państw, pobieranie odcisków palców w Stanach itp "kwiatki". Ale można tego nie zauważać i sądzić, że jest wszystko tak jak dawniej. A słowo wolność oznacza brak przymusu, tak dla przypomnienia, jakby ktoś zapomniał.
Pozdrawiam Zbyszek


Jadu dołączył
19.09.2003

Jadu 16:21 | 29.06.2011

pamiętacie sprawę nieudanego zamachu w USA ? www.wprost.pl/ar/182802/USA-proba-zamachu-w-samolocie/  jak skonstruowali ładunek wybuchowy z płynów zabranych na pokład samolotu. Od tamtej pory amerykańskie i europejskie władze lotnicze wprowadziły specjalna procedurę bezpieczeństwa polegająca na zakazie takich płynów na swoich terenach, dlatego lecąc z UE poza UE można zrobić zakupy w duty free, bo te przepisy nie obowiązują poza UE, natomiast nie można wwozić płynów pow. 100ml gdy leci się z krajów poza UE do UE. Owszem można się dopatrywać zarobku duty free itp, ale same obostrzenia powstały właśnie w/z z tą próba zamachu.


Edgarek dołączył
16.08.2008

Edgarek 16:48 | 29.06.2011

>autor komentarza: bynio
>data dodania: 2011-06-29 15:39:35
>treść:
>Nie sądzę, aby się mylił. Tak się składa, że liczba osób lecących tranzytem jest dość duża, około 50 procent pasażerów,

Masz dostęp do zestawień, które to potwierdzają? IMO to nie jest prawda, w szczególności na lotach międzykontynentalnych ale chętnie poznam statystyki.


artgr dołączył
16.06.2011

artgr 18:41 | 29.06.2011

A jak się ma sprawa dłuższego postoju w Helsinkach?Kupując tańszy bilet musieliśmy wybrać obcję nocnego pobytu w Helsinkach w drodze powrotnej.....czy koczując na lotnisku słuzby porządkowe nie czepiają się turystów?


Jadu dołączył
19.09.2003

Jadu 19:20 | 29.06.2011

nie ma z tym zadnego problemu


bynio dołączył
05.09.2008

bynio 20:21 | 29.06.2011

A Ty masz dane, że jest inaczej. Chyba nie. Natomiast wynika to z moich obserwacji. Szczególnie linie lotnicze typu Finnair, Austrian Airlines czy Swiss Air dowożą pasażerów z całej Europy ponieważ trudno im zapełnić samolot na liniach międzykontynentalnych tylko własnymi obywatelami po prostu nie są to zbyt liczne nacje. I nie pytaj mnie znowu skąd mam takie dane. Jest to logiczne, wystarczy poobserwować przy przylocie, ile osób idzie na tranzyt, ile do wyjścia.
Natomiast nadal nikt mi nie jest wstanie odpowiedzieć dlaczego butelka wody lub wina wyniesiona z pokładu samolotu jest zagrożeniem dla lotniska w UE. Poza tym skoro miałem materiał wybuchowy wcześniej nie wysadziłem od razu samolotu na linii międzykontynentalnej tylko czekałem później, aby to zrobić w mniejszym na linii wewnątrz Unii ( a propos teorii spiskowej). Z tego co wiem ten Anglik, na przykład którego powołuje się Jadu leciał bezpośrednio z Londynu do NY. Więc to nie był przypadek tranzytu. Proszę o oświecenie mnie, dlaczego ten przepis ma pomóc w bezpieczeństwie podróżujących, bo nie rozumiem (nie potrafili mim tego wyjaśnić również Finowie z security na lotnisku)? Ostatecznie jesteśmy Homo Sapiens chyba, że nie wszyscy.
Zbyszek
Zbyszek


artgr dołączył
16.06.2011

artgr 20:14 | 29.06.2011

a czy w pobliżu lotniska są jakieś knajpki czy trzeba będzie ostatecznie się zrujnować na lotnisku?jak myslę,jest to jedno z najdroższych lotnisk....


Edgarek dołączył
16.08.2008

Edgarek 21:13 | 29.06.2011

Znaczy nie masz takich danych? To dyskusja jest bezprzedmiotowa. Ja mogę powiedzieć, że większość lata bezpośrednio, Ty, że 50% to tranzyt. I jedno i drugie nie ma żadnej wartości.
Prezentujesz spiskową teorię dziejów - specyficzne powiązanie urzędników unijnych z właścicielami sklepów monopolowych w państwach Unii. Wyjaśnij w tej sytuacji jaki jest powód bardzo rygorystycznego podejścia do tej zasady pracowników bezpieczeństwa na lotnisku w Zurichu. Może również dodasz jakąś teorię do zasady 'jednej torby' w bagażu podręcznym na lotnisku w Luton? To też jakieś tajemnicze powiązania producentów torebek w krajach docelowych z urzędnikami brytyjskimi?


Jadu dołączył
19.09.2003

Jadu 22:02 | 29.06.2011

od tych ludzi się zaczęło (chyba było ich dwóch w różnych samolotach, ale nie pamiętam szczegółów). Obecnie nie ma znaczenia czy chodzi o tranzyt czy nie. Przepis jest przepisem i co prawda obecnie jest coraz bardziej kwestionowany i z tego co wiem ICAO ma znieść go do 2012 roku. Udowodniono w warunkach laboratoryjnych, że ciężko faktycznie skonstruować ładunek wybuchowy z samych płynów, które można zabrać na pokład. Za pewne będą ograniczenia co do jakości płynów. ale to przyszłość, mam nadzieje, że nie odległa. Tymczasem przepis przepisem i security na lotniskach są po to aby go egzekwować a nie wdawać się w dyskusje, jakby mieli z każdym pasażerem na ten temat rozmawiać to kolejki do kontroli były by nie wiadomo jak długie i jak nerwowe, zwłaszcza przy przesiadkach. Sam z nim nie wygrasz a największe zamieszanie i opóźnienia na lotniskach robią właśnie ci, którzy na siłę z tym walczą zamiast poddać się obowiązującym zasadom. Czy są zasadne nie wiem, ale przez mój zawód (jestem kasjerem lotniczym w sieci LCC) nie kwestionuję tego.
Zgadza się że w lotnictwie największy jest ruch tranzytowy nie mniej liczy się go po ilości pasażerów na danym lotnisku, po to linie lotnicze budują swoje huby aby objąć swoim zasięgiem jak największą część potencjalnych klientów. Na początku tego roku ruch tranzytowy w Warszawie wynosił ok. 40 % a w 2009 roku w Helsinkach to 20% (ale 80% pasażerów z Azji przesiada się właśnie tutaj), największy wzrost w zeszłym roku odnotowała Ryga, która dzięki AirBaltic przyciągnęła o 30% więcej pasażerów niż rok wcześniej. Dane te są suche i głównie odnoszą się do % udziału na danym lotnisku, a zależy jak kto je liczy, generalnie najważniejsi są tranzytowi międzynarodowi, ale tranzyt krajowy również jest spory. Każdy pasażer tranzytowy jest dwukrotnie liczony jako pasażer na połączeniu bezpośrednim :)

Statystyki lotnicze IATA można sobie kupić tutaj: www.iata.org/ps/publications/pages/wats.aspx  jak ktoś się zdecyduje proszę o kontakt … chętnie pożyczę 


@Autobusy lotniskowe po 4EUR jeżdżą do centrum Helsinek ok. 35 min, wiec przy takich przesiadkach spokojnie można jechać do centrum www.hsl.fi/EN/timetablesandroutes/maps/Pages/busconnectionstoth  eairport.aspx


bynio dołączył
05.09.2008

bynio 23:20 | 29.06.2011

Edgarku wybacz, ale w swojej argumentacji powtarzasz wyłącznie zasadę, że przepis jest przepisem, nie podając logicznego uzasadnienia dla niego. Czy to oznacza, że jakby był dla każdego wjeżdżającego do Unii przepis rozbierania się do naga i dezynfekcji to też byś go akceptował? Przecież to dla Twojego dobra, mniej złych bakterii w Eurolandzie. Moje spostrzeżenia o pasażerach przylatujących z Azji tranzytem pokrywają się z tymi co napisał Jadu, przekazał Ci dane. Natomiast brak reakcji pasażerów na idiotyczne przepisy oznacza ich akceptację. Management i urzędnicy reagują dopiero w wypadku powtarzających się awantur, dopiero wtedy widzą, że jest coś nie tak. I nie dotyczy to tylko linii lotniczych, ale jest to ogólna zasada na całym świecie. Myślę, że należy zakończyć tą dyskusję ponieważ i tak nikt nikogo nie przekona. Wolność oznacza brak przymusu.
P.S.
Wg prawa w Wielkiej Brytanii jedzenie słodkich pasztecików w Boże Narodzenie jest zakazane. Czy uważacie, że koniecznie należy tego prawa przestrzegać chociaż nikt nie wie dlaczego.


Edgarek dołączył
16.08.2008

Edgarek 08:30 | 30.06.2011

Przepis jest przepisem, tak jak napisałem, niezależnie od tego czy jest mądry czy głupi. I jeśli powołujesz się na post Jadu, to powołaj się do końca. Głupota jest wykłócanie się z urzędnikami na lotnisku o to czy jest mądry czy głupi a tym bardziej głupotą jest, wiedząc, że jest taki przepis kupowanie alkoholu przed przesiadką tranzytową i płakanie, że go zabrali.
Jest wiele metod wpływania na zmianę przepisów i prawa, te które Ty proponujesz są bez sensu. I tylko tyle chciałem przekazać.
Co do potwierdzenia Twoich statystyk przez Jadu to nie zauważyłem niestety w tym poście, żeby było napisane, że 50% to tranzytowcy z poza Unii. Ale to zupełnie inna bajka.


Jadu dołączył
19.09.2003

Jadu 12:33 | 30.06.2011

dane są z tych dwóch lotnisk i o niczym nie świadczą w skali ogólnej


bynio dołączył
05.09.2008

bynio 13:45 | 30.06.2011

Na koniec tylko chciałem się dowiedzieć w jaki sposób Ty wpływasz na zmianę przepisów prawa w Eurolandzie ponieważ napisałeś, że jest wiele sposobów. List na Berdyczów czyli do Brukseli zaczynający się po prostu słowami, uprzejmie proszę ....
A skoro przestrzegasz wszystkich przepisów obojętnie czy są mądre czy głupie to bardzo wygodne, nie potrzeba używać mózgu.
P.S.
A w mojej sytuacji kazali mi nadać flaszkę z lotniska w Helsinkach jako bagaż główny, czyli można to ominąć, samolot nie wybuchł.



Strefa Globtrotera

Forum dyskusyjne

Aby korzystać z forum należy być zarejestrowanym użytkownikiem Globtroter.pl. Kliknij [TUTAJ], jęśli jesteś nowy.

Wypowiedzi użytkowników publikowane w Globtroter.pl są prywatnymi opiniami osób korzystających z Forum.

Globtroter.pl zastrzega, że nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii i w żaden sposób nie utożsamia się z poglądami wyrażanymi w tym miejscu.

Wszelkie wątpliwości prosimy kierować na adres: globtroter@globtroter.pl.

Redakcja Globtroter.pl zastrzega sobie prawo do moderowania i redagowania wypowiedzi na Forum bez podania przyczyn, zamieszczanie treści reklamowych jest zabronione.

Jak dodać wątek

  1. Zarejestruj się w naszym serwisie [tutaj]
  2. Zaloguj się (na każdej stronie)
  3. Utwórz nowy wątek na forum [tutaj]
X

Serwis Globtroter.pl zapisuje informacje w postaci ciasteczek (ang. cookies). Są one używane w celach reklamowych, statystycznych oraz funkcjonalnych - co pozwala dostosować serwis do potrzeb osób, które odwiedzają go wielokrotnie. Ciateczka mogą też stosować współpracujący z nami reklamodawcy. Czytaj więcej »

Akceptuję Politykę plików cookies

Wszelkie prawa zastrzeżone © 2000 - 2016 Globtroter.pl