Artykuły i relacje z podróży Globtroterów

Chiny - Hangzhou > CHINY


jedrzej jedrzej Dodaj do: wykop.pl
relacje z podróży

Zdjęcie CHINY / prowincja Zhejiang / Hangzhou / Jezioro ZachodnieCiąg dalszy relacji z podróży po wschodnich Chinach, którą odbyliśmy jesienią 2012 roku.

Opuszczamy Nankin zgodnie z planem i po dwóch godzinach jazdy docieramy do Hangzhou.
Taksówką jedziemy do upatrzonego wcześniej hotelu Wuyang Star położonego w ścisłym centrum. Oczywiście są wolne pokoje. Dobrze, że nie mieliśmy rezerwacji, gdyż zaproponowany nam pokój okazał się bardzo mały. Gdy po obejrzeniu go wracamy do recepcji, będąc zdecydowani na zmianę hotelu, zauważam przez uchylone drzwi duży, ustawny pokój. Ani się też podoba, decydujemy więc, że możemy w nim zamieszkać. Ucieszony zmianą naszej decyzji recepcjonista prosi nas o pozostanie w pokoju a sam zjeżdża windą i po paru minutach przywozi nam klucze. Cena pozostaje ta sama; 208 RMB. Obok hotelu znajduje się restauracja a naprzeciw McDonalds. Prawdę mówiąc, chińskie śniadania trochę się nam przejadły, postanawiamy, że w Hangzhou będziemy jedli śniadania w McDonaldsie.
Rozpakowujemy bagaż, chwilę odpoczywamy i wychodzimy z hotelu. Musimy wymienić pieniądze. Na rogu ulicy spostrzegam szyld Investment’s Bank, kurs jest dobry wymieniamy więc dolary i możemy iść na obiad.
Z Google maps wiemy, że aby dostać się do największej atrakcji Hangzhou, jeziora Zachodniego, możemy iść pieszo około dwóch kilometrów na zachód lub podjechać autobusem miejskim. Wybieramy tę drugą opcję.
Autobusy miejskie są w Chinach bardzo wygodnym środkiem przemieszczania się po mieście. Nie są drogie, w zależności od prowincji bilet kosztuje 1 lub 2 yuany. Wsiada się przednimi drzwiami i wrzuca przygotowaną kwotę do specjalnego pojemnika. Przy pojemniku są przymocowane bilety, jak ktoś chce to może sobie oderwać bilet, ale nie jest to konieczne. Tylko w Szanghaju był konduktor, który kasując za przejazd zawsze wydawał bilet. Autobusy kursują często, nigdy nie czekaliśmy dłużej niż parę minut. W stosunku do metra przejazd zabiera dużo więcej czasu, ale z drugiej strony turysta z reguły czas posiada a jadąc autobusem można jednocześnie obserwować miasto.
W Chinach jest kilkadziesiąt jezior, które w nazwie mają „zachodnie”, ale to w Hangzhou jest uważane za najpiękniejsze spośród wszystkich chińskich jezior. Przez stulecia było opiewane przez największych poetów i malowane przez największych chińskich malarzy. Przy jego brzegach znajduje się „Dziesięć widoków Zachodniego Jeziora”, od czasów dynastii Południowej Song, uważanych za kwintesencją piękna.
Wysiadamy na przystanku przy północno – wschodnim odcinku brzegu jeziora. Żeby dojść bezpośrednio do brzegu musimy przeciąć nieduży skwer. Idąc przez ten park zauważamy robotników budujących ogrodzenie z rur identycznych z tymi, z których buduje się rusztowania. Również przy samym brzegu, miejscami, stoi już wybudowane takie ogrodzenie, odgradzając przybrzeżną promenadę od tafli wody.
Przez trzy dni naszego pobytu ogrodzono w ten sposób całe jezioro i wszystkie alejki na skwerkach je otaczających. Zastanawialiśmy się, jaki jest cel tego gigantycznego przedsięwzięcia. Dopiero w ostatni wieczór naszego pobytu w Hangzhou, dowiedzieliśmy się przypadkiem, że na 14-ego października były zaplanowane pokazy ogni sztucznych nad jeziorem. Przezorni organizatorzy zabezpieczali w ten sposób klomby i zapewniali bezpieczeństwo uczestnikom pokazów.
Całe popołudnie i wieczór spacerujemy wzdłuż grobli Bai i północnego brzegu jeziora. W nadbrzeżnej herbaciarni zamawiam herbatę longjing. Kilka kilometrów stąd znajdują się jedyne na świecie plantacje tego gatunku, uważanego za najlepszą zieloną herbatę w Chinach.
Przed powrotem do hotelu, wstępujemy do samu spożywczego, żeby kupić coś na kolację. Pierwszym artykułem, który rzuca się mi w oczy, zaraz po wejściu, jest polskie mleko: „Wypasione”. Cena jest astronomiczna 22,30 yuana (ponad 11 PLN) za litr.
Śniadanie jemy w McDonaldsie. Trzeba jechać do Chin, aby docenić smak buły z żółtym serem. Za to cappuccino w McCafe jest wyśmienite. Typowym chińskim akcentem jest brak pojemników na zużyte opakowania. Jest to poniekąd potwierdzenie statusu klientów tego stosunkowo drogiego lokalu.
Zamożni Chińczycy z reguły nie sprzątają po sobie. Fakt ten można interpretować na dwa sposoby. Może to być chęć tworzenia nowych miejsc pracy dla osób sprzątających. Inne wytłumaczenie to hierarchiczna mentalność chińska. Podobne zachowanie obserwowaliśmy na ulicach a nawet w górach, gdzie Chińczycy rzucali papiery i puste opakowania na ziemię, pomimo łatwo dostępnych i gęsto rozmieszczonych koszy. Jest jednak wszędzie czysto, gdyż teren jest systematycznie sprzątany. W całych Chinach zatrudniono dziesiątki a może i setki tysięcy sprzątaczy, którzy z dużym zaangażowaniem wywiązują się ze swoich obowiązków.
Bezpośrednio po śniadaniu jedziemy kupić bilety kolejowe na dalszą podróż. Ponieważ jeszcze w Nankinie, wykorzystując portal www.booking.com, zarezerwowałem od 16 października hotel w Szanghaju mamy do dyspozycji siedem dni. Postanawiamy trzy spędzić w Hangzhou a cztery w Suzhou. Kupujemy dwa bilety do Suzhou na 12-tego października oraz dwa do Szanghaju na 16-tego.
Dzisiejszy dzień zamierzamy spędzić po wschodniej stronie jeziora. Planujemy zwiedzenie świątyni Yue Feia na Wzgórzu Drogocennych Kamieni (Baoshi Shan) oraz Świątyni Ucieczki Duszy (Lingyin) położonej w pobliżu Wierzchołka, który Przyleciał z Daleka (Feilai Feng).
Do świątyni Yue Feia dojeżdżamy autobusem bezpośrednio z dworca kolejowego. Yue Fei był chińskim generałem i bohaterem narodowym. W 1127 roku Dżurdżenowie, barbarzyńcy z północy, pokonali wojska Songów i zdobyli ich stolicę, Kaifeng. Brat uwięzionego przez zwycięskich Dżurdżenów cesarza, zdołał uciec na południe, gdzie założył dynastię Południowych Song ze stolicą w Hanczhou. Generał Yue Fei walczył i zwyciężał wojska Dżurdżenów. Niestety wskutek intryg premiera Qin Hui jego żony oraz dwóch innych generałów: Mogi Xie i Zhang Juna, został fałszywie oskarżony, uwięziony i wkrótce stracony. W kilka lat po śmierci Yue Fei został zrehabilitowany i uznany za narodowego bohatera. Wdzięczni Chińczycy wybudowali ku jego czci świątynię i grobowiec. Przed grobowcem umieścili, w pozycji klęczącej, cztery posągi zdrajców wykonane z metalu. Przez wieki odwiedzający grób bohatera pluli na nie i oddawali mocz aby wyrazić swoją pogardę. Obecnie posągi zdrajców zostały ogrodzone.
Wzgórze Felai Feng znajduje się w dość znacznej odległości od jeziora, musimy skorzystać z autobusu. Zaraz po wejściu na teren obiektu natrafiamy na kamienną pagodę Ligong pokrytą płaskorzeźbami przedstawiającymi Buddę. Dalej na zboczu wykuto 470 płaskorzeźb przedstawiających boddhisatwów oraz różne wcielenia Buddy. Idziemy wzdłuż zbocza, oglądając widoczne między drzewami rzeźby. Po przejściu kilkuset metrów natrafiamy na wejście do świątyni Lingyin, jednej z większych buddyjskich świątyń w Chinach.
Na zboczu przeciwległym do pokrytego rzeźbami, zostało zbudowanych na osi północ południe pięć pawilonów poświęconych Buddzie i mędrcom buddyjskim. Świątynia posiada także salę 500 arhantów, tj. uczniów Buddy, którzy osiągnęli Oświecenie. Jest to olbrzymi pawilon w środku którego umieszczono pięćset posągów naturalnej wielkości pokrytych złotem. Posiadanie takiej sali jest marzeniem mnichów każdej buddyjskiej świątyni w Chinach. Zwiedzenie całego obiektu zajęło nam dwie godziny. Obiad jemy w jadłodajni prowadzonej przez mnichów dla pielgrzymów i turystów. Za jedenaście yuanów można było zjeść całkiem smaczne danie. Charakter jadłodajni podkreślał ołtarz umieszczony pod ścianą sali jadalnej.
Niedaleko świątyni Lingyin znajdują się jeszcze dwie buddyjskie świątynie; Yongfu z czasów dynastii Wschodniej Jin, w której odbywają się spotkania wyznawców buddyzmu zen oraz świątynia Taoguang zbudowana w czasach dynastii Tang.
W pierwszej kolejności zwiedzamy świątynie Yongfu. Dotarcie do drugiej świątyni wymaga podejścia po co najmniej kilkuset stopniach. Obiekt składa się z kilku pawilonów rozrzuconych wśród drzew na stromym zboczu. Uwagę moją zwracają dachy budynków o bardzo wygiętych narożnikach. Schodzimy do wyjścia, wychodząc zahaczamy jeszcze o zespół grot buddyjskich; Qinglin umieszczonych we wzgórzu Feilai Feng niedaleko pagody Ligong.
Po wyjściu staramy się znaleźć restaurację KFC, obok której znajduje się sklep z pamiątkami. Zgodnie z opisem jeżeli przed 17-tą dostarczymy tam bilety wstępu do świątyni Lingyin, dostaniemy upominki. Zdążamy w ostatniej chwili. Jako nagrodę dostajemy kartki papieru z namalowaną chińską kaligrafią. Autobusem Y2 wracamy nad jezioro, gdzie spędzamy czas do wieczora.
Trzeci, ostatni dzień naszego pobytu w Hangzhou, zamierzamy spędzić na wyspie Małych Oceanów a potem na południowym brzegu jeziora. Kurs wycieczkowym statkiem na wyspę oraz powrót do dowolnie wybranej przystani na brzegu jeziora kosztuje 80 RMB.
Wyspa Małych Oceanów została utworzona w XVII wieku z osadów wydobytych z dna jeziora. Zbudowano na niej wiele pawilonów oraz wytyczno cztery stawy przedzielone groblami, stąd jej nazwa. Największą atrakcją turystyczną wyspy jest jeden z dziesięciu widoków Zachodniego Jeziora: „Trzy Stawy Odbijające Księżyc”. Są to trzy niewielkie kamienne słupy w kształcie pagody stojące w wodach jeziora niedaleko południowego brzegu wyspy.
Statkiem wracamy na południowy brzeg jeziora w okolice grobli Su. Obiad jemy w ogródku lokalnego baru serwującego gotowe zestawy w cenie 11 yuanów. Po obiedzie spacerujemy, oglądając przycumowane do brzegu barki wyglądające jak chińskie świątynie. Obecnie znajdują się w nich drogie restauracje. Odwiedzamy jeszcze jeden z dziesięciu widoków Zachodniego Jeziora: „Ryby w Kwietnym Stawie” a następnie groblą Su przechodzimy na zachodni brzeg w pobliżu świątyni Yue Feia. Do zachodu słońca spędzamy czas nad jeziorem, delektując się pięknymi widokami.
Muszę przyznać, że moje pierwsze wrażenie gdy ujrzałem Xi Hu nie było zbyt pozytywne. Jezioro jak jezioro nic szczególnego. Jednak po trzy dniowym pobycie nad jego brzegami i obejrzeniu wielu urokliwych zakątków, zmieniłem zdanie. Obecnie uważam, że pomimo wszechobecnej komercji, jest to naprawdę miejsce godne polecenia.
Rano idziemy na śniadanie i kawę do Mc Donaldsa. Pociąg do Suzhou mamy pół do jedenastej musimy więc opuścić hotel najpóźniej pół do dziesiątej. Dojazd na dworzec zabiera nam około dwudziestu minut, tak że przed dziesiątą jesteśmy już w poczekalni. Idę do toalety, gdzie obserwuję dość śmieszną ale jednocześnie charakterystyczną dla współczesnych Chin scenkę. Mianowicie, przy ścianie będącej pisuarem stoi młody Chińczyk załatwiając swoją potrzebę fizjologiczną. Jednocześnie w obu dłoniach trzyma komórkę, wystukując na niej coś z dużym zaangażowaniem.
We wszystkich krajach świata można obecnie spotkać na ulicy czy w innym miejscu publicznym, młodych ludzi zabawiających się swoimi telefonami komórkowymi. Jednak we wschodnich Chinach zjawisko to osiągnęło niesamowite rozmiary. Praktycznie każdy młody Chińczyk czy Chinka idąc ulicą jest podłączony do swojego telefonu i coś w nim ogląda. Nawet zapytany o nazwę pobliskiej ulicy, najpierw sprawdza w swojej komórce a dopiero potem udziela odpowiedzi (nie zawsze prawdziwej).
Odjeżdżamy punktualnie i po mniej więcej godzinnej podróży docieramy do Suzhou.

Zdjęcia

CHINY / prowincja Zhejiang / Hangzhou / Jezioro ZachodnieCHINY / prowincja Zhejiang / Hangzhou / Jezioro ZachodnieCHINY / prowincja Zhejiang / Hangzhou / Jezioro ZachodnieCHINY / prowincja Zhejiang / Hangzhou / Jezioro ZachodnieCHINY / prowincja Jiangsu / Hangzhou / świątynia LingyinCHINY / prowincja Zhejiang / Hangzhou / świątynia Yue FeiaCHINY / prowincja Zhejiang / Hangzhou / świątynia Yue FeiaCHINY / prowincja Zhejiang / Hangzhou / rzeźby buddyjskie w zboczu Feilai Feng

Dodane komentarze

brak komentarzy

Przydatne adresy

Brak adresów do wyświetlenia.

Strefa Globtrotera

Dział Artykuły

Dział Artykuły powstał w celu umożliwienia zarejestrowanym użytkownikom serwisu globtroter.pl publikowania swoich relacji z podróży i pomocy innym podróżnikom w planowaniu wyjazdów.

Uwaga:
za każde dodany artykuł otrzymujesz punkty - przeczytaj o tym.

Jak dodać artykuł?

  1. Zarejestruj się w naszym serwisie - TUTAJ
  2. Dodaj zdjęcia (10 punktów) - TUTAJ
  3. Dodaj artykuł (100 punktów) - TUTAJ
  4. Artykuły są moderowane przez administratora.

Inne Artykuły

X

Serwis Globtroter.pl zapisuje informacje w postaci ciasteczek (ang. cookies). Są one używane w celach reklamowych, statystycznych oraz funkcjonalnych - co pozwala dostosować serwis do potrzeb osób, które odwiedzają go wielokrotnie. Ciateczka mogą też stosować współpracujący z nami reklamodawcy. Czytaj więcej »

Akceptuję Politykę plików cookies

Wszelkie prawa zastrzeżone © 2001 - 2018 Globtroter.pl