Artykuły i relacje z podróży Globtroterów
Szybka nauka greki z widokiem na Meteory > GRECJA
addicted2travel
relacje z podróży
z Bułgarii udajemy się w stronę przej¶cia granicznego z Grecj±. Zapraszamy na ci±g dalszy relacji z naszej ostatniej wyprawy
Ze smutkiem żegnamy się z dzik± Bułgari± i ruszamy w kierunku Grecji. Różnice widać już na pierwszy rzut oka. Dużo lepszy stan dróg, nowoczesne, czasami kilkukilometrowe, tunele przecinaj±ce góry, na znakach drogowych zamiast cyrylicy pojawia się greka, no i przede wszystkim dużo wyższe ceny.
Alfabetu greckiego pocz±tkowo w ogóle nie ogarniamy. Tymczasem na każdym znaku drogowym, szyldzie w sklepie spotykamy się z niezrozumiałymi dla nas znakami. Patrzymy na nie i ni w z±b nie rozumiemy o co chodzi. Chc±c nie chc±c, żeby przetrwać musimy odbyć szybk± lekcję greki. Im dłużej wpatrujemy się w te dziwne szlaczki, tym mniej straszne się one wydaj±. Używamy wyobraĽni i próbujemy zgadywać, co oznaczaj± poszczególne znaki. Sprawia nam to nawet spor± frajdę. Z czasem zauważamy nieznaczne podobieństwo do cyrylicy, zaczynaj± nam się też przypominać lekcje matematyki z podstawówki. Po pół dnia zabawy znajdujemy metodę, jak poradzić sobie z rozszyfrowaniem nazw miejscowo¶ci na drogowskazach. Ponieważ samochód jedzie do¶ć szybko nie mamy czasu na szczegółow± analizę całego wyrazu, odgadujemy więc 3 pierwsze litery i próbujemy dopasować do tego co mamy w miniaturowej mapie znajduj±cej się w naszym przewodniku.
Grecja jest pięknym krajem, niew±tpliwie wartym dokładniejszego poznania. Niestety na całokształt wizerunku negatywnie wpływaj± kosmicznie wysokie ceny. Za litr benzyny trzeba zapłacić aż 1,7 EUR (czyli prawie 7,5 zł!). Jedzenie jest tak drogie, że zamiast i¶ć do knajpy na obiad, stołujemy się na parkingu przed lidlem. Zajadamy się pieczywem za 0,7 EUR posmarowanym powidłami otrzymanymi w prezencie od przesympatycznej rodziny w Rumuni.
Przez kolejne 2 dni nasze obiadokolacje składaj± się z kebaba, który jest najtańsz± form± posiłku (ok. 2,5 EUR). Z potraw kuchni greckiej udaje nam się spróbować musakę, której wbrew pozorom wcale nie jest łatwo kupić. Po długich poszukiwaniach udaje nam się znaleĽć mał± knajpkę, która serwuje t± potrawę. Za mały kawałek, którym nawet się nie najedli¶my, zapłacili¶my 6,5 EUR. Niestety nieprzyjazne naszym portfelom ceny, sprawiły, że po raz kolejny zmodyfikowali¶my swoje plany, rezygnuj±c ze zwiedzania półwyspu Chalkidickiego i uciekali¶my w kierunku znacznie tańszej Albanii.
W Grecji udało nam się w końcu chwilę odsapn±ć i zamoczyć nogi w ciepłym morzu, ale o tym będzie póĽniej, bo jak zwykle mieli¶my niezwykł± przygodę z tym zwi±zan±, na któr± po¶więcimy osobny post.
Jedynym miejscem, z którego zdecydowanie nie chcieli¶my rezygnować były Meteory. Zbudowane na skałach klasztory robi± ogromne wrażenie. Pocz±tkowo do klasztorów można było dostać się tylko po linach. Na potrzeby turystyki wybudowane zostały jednak wygodne schody, umożliwiaj±ce masowe zwiedzanie klasztorów. Mimo, że nie czujemy się dobrze w miejscach oblężonych przez turystów, Meteory zachwycaj± swoim pięknem tak, że zatrzymujemy się tu na chwilę.
Alfabetu greckiego pocz±tkowo w ogóle nie ogarniamy. Tymczasem na każdym znaku drogowym, szyldzie w sklepie spotykamy się z niezrozumiałymi dla nas znakami. Patrzymy na nie i ni w z±b nie rozumiemy o co chodzi. Chc±c nie chc±c, żeby przetrwać musimy odbyć szybk± lekcję greki. Im dłużej wpatrujemy się w te dziwne szlaczki, tym mniej straszne się one wydaj±. Używamy wyobraĽni i próbujemy zgadywać, co oznaczaj± poszczególne znaki. Sprawia nam to nawet spor± frajdę. Z czasem zauważamy nieznaczne podobieństwo do cyrylicy, zaczynaj± nam się też przypominać lekcje matematyki z podstawówki. Po pół dnia zabawy znajdujemy metodę, jak poradzić sobie z rozszyfrowaniem nazw miejscowo¶ci na drogowskazach. Ponieważ samochód jedzie do¶ć szybko nie mamy czasu na szczegółow± analizę całego wyrazu, odgadujemy więc 3 pierwsze litery i próbujemy dopasować do tego co mamy w miniaturowej mapie znajduj±cej się w naszym przewodniku.
Grecja jest pięknym krajem, niew±tpliwie wartym dokładniejszego poznania. Niestety na całokształt wizerunku negatywnie wpływaj± kosmicznie wysokie ceny. Za litr benzyny trzeba zapłacić aż 1,7 EUR (czyli prawie 7,5 zł!). Jedzenie jest tak drogie, że zamiast i¶ć do knajpy na obiad, stołujemy się na parkingu przed lidlem. Zajadamy się pieczywem za 0,7 EUR posmarowanym powidłami otrzymanymi w prezencie od przesympatycznej rodziny w Rumuni.
Przez kolejne 2 dni nasze obiadokolacje składaj± się z kebaba, który jest najtańsz± form± posiłku (ok. 2,5 EUR). Z potraw kuchni greckiej udaje nam się spróbować musakę, której wbrew pozorom wcale nie jest łatwo kupić. Po długich poszukiwaniach udaje nam się znaleĽć mał± knajpkę, która serwuje t± potrawę. Za mały kawałek, którym nawet się nie najedli¶my, zapłacili¶my 6,5 EUR. Niestety nieprzyjazne naszym portfelom ceny, sprawiły, że po raz kolejny zmodyfikowali¶my swoje plany, rezygnuj±c ze zwiedzania półwyspu Chalkidickiego i uciekali¶my w kierunku znacznie tańszej Albanii.
W Grecji udało nam się w końcu chwilę odsapn±ć i zamoczyć nogi w ciepłym morzu, ale o tym będzie póĽniej, bo jak zwykle mieli¶my niezwykł± przygodę z tym zwi±zan±, na któr± po¶więcimy osobny post.
Jedynym miejscem, z którego zdecydowanie nie chcieli¶my rezygnować były Meteory. Zbudowane na skałach klasztory robi± ogromne wrażenie. Pocz±tkowo do klasztorów można było dostać się tylko po linach. Na potrzeby turystyki wybudowane zostały jednak wygodne schody, umożliwiaj±ce masowe zwiedzanie klasztorów. Mimo, że nie czujemy się dobrze w miejscach oblężonych przez turystów, Meteory zachwycaj± swoim pięknem tak, że zatrzymujemy się tu na chwilę.
Dodane komentarze
Smok-1 2013-10-17 18:28:24
Czyli u nich kryzys na całego. W 2011 (wakacje) takich cen by¶cie nie u¶wiadczyli ....addicted2travel 2013-10-17 11:08:09
Kto szuka ten znajdzie. Na kebeby za 5 EUR nas nie stać ;) W Salonikach były takie ceny. Zreszt± na trasie też.Smok-1 2013-10-17 09:04:03
Gdzie wy że¶cie tego kebaba za 2,5 Euro trafili ? W wioskach północnej Grecji ciężko co¶ znaleĽć do jedzenia poniżej 5 Euro - dla przykładu - hamburger w lokalnej restauracyjce w Werginie (grobowiec Filipa Macedońskiego) kosztował koło 7 Euro. Może miałem pecha ?Przydatne adresy
Brak adres w do wy wietlenia.
Inne materia y
Dział Artykuły
Dział Artykuły powstał w celu umożliwienia zarejestrowanym użytkownikom serwisu globtroter.pl publikowania swoich relacji z podróży i pomocy innym podróżnikom w planowaniu wyjazdów.
Uwaga:
za każde dodany artykuł otrzymujesz punkty - przeczytaj o tym.
















