Artykuły i relacje z podróży Globtroterów
Jeden dzień w podrózy > IRAN
Wiesław
relacje z podróży
Pod koniec mojego pobytu w Iranie (byłem wtedy w BAM), postanowiłem pojechać do MINAB. Powód w zasadzie był tylko jeden, chciałem zobaczyć maski kobiet noszone przez nie w tamtym regionie. Ponieważ bezpo¶rednio z BAM autobusy do BANDAR ABBAS jechały tylko w nocy, postanowiłem jechać w dzień przez KERMAN. Do przebycia miałem w sumie ok. 800km lokalnymi autobusami. Wyjechałem z BAM o 7.50. Autobus to prawie nowe VOLVO.
Jechało się wygodnie i do¶ć szybko przez monotonny, jałowy teren. Do KERMAN przyjechałem o 10.30. Kupiłem bilet do BANDAR ABBAS. Ponieważ bilet był wypisany w farsi więc pani w kasie powiedziała „elewen”. Pomy¶lałem że to dobrze bo pół godziny to w sam raz na wypicie herbaty. Zanim odszedłem od kasy pani poprawiła się na „twelf” i dodatkowo na kartce napisała 12.00. To jeszcze lepiej (pomy¶lałem) bo miałem czas aby spokojnie co¶ zje¶ć. Siedziałem w dworcowym barze popijaj±c herbatę. O 11.00 wpadł pracownik linii autobusowej któr± miałem jechać, porwał moj± torbę i gestykuluj±c kazał szybko i¶ć za nim. Zdziwiło mnie to bardzo ale pobiegłem za nim. Okazało się że mój autobus powoli wyjeżdża z dworca. Pracownik wrzucił do ¶rodka moja torbę, wsiadłem do autobusu i ruszyli¶my w drogę. Po drodze nic ciekawego się nie zdarzyło. Autobus, nowa, pachn±ca i oczywi¶cie klimatyzowana SCANIA pędziła 110-120km/godz. Zatrzymali¶my się tylko raz na ok. półgodzinny postój. Za oknem ten sam znany, szaro-bury i monotonny pejzaż. Do BANDAR ABBAS przyjechałem krótko po 18.00. Spytałem kierowcy czy z dworca do którego przyjechali¶my odjeżdża jaki¶ autobus do MINAB. Odpowiedział że nie i wyszedł z autobusu. Wrócił za chwilę i powiedział że nie znalazł dla mnie żadnej taksówki (kierowca autobusu!). Gdzie¶ zatelefonował i po kilku minutach przyszedł jego kolega. Chwilę porozmawiali i ustalili że kolega zawiezie mnie na miejsce z którego będę mógł pojechać do MINAB. Tym samym wielkim autobusem, którym przyjechałem z KERMAN, zawieĽli mnie (byłem sam) na drugi koniec miasta wysadzaj±c przy drodze wylotowej do MINAB. Stamt±d miałem łapać jaki¶ prywatny samochód.
Autostop w Iranie jest bardzo popularny i wygodny, wprawdzie płatny ale nie stanowi to problemu. Stałem z miejscowym młodzieńcem. Po ok. 10min zatrzymał się samochód z wolnymi miejscami do MINAB. Zanim wsiadłem, chciałem się dowiedzieć ile za przejazd ż±da kierowca. Ponieważ kierowca nie rozumiał o co mi chodzi pokazałem banknot 50000rial. Yes, yes, yes usłyszałem. Potem wydało mi się to trochę dużo, pokazałem banknot 5000rial. Yes,yes,yes usłyszałem ponownie. Tak więc ruszyli¶my a ja nadal nie wiedziałem ile kosztuje przejazd. Po przejechaniu 60km dojechali¶my do rozwidlenia dróg i nasz kierowca zatrzymał się mówi±c że nie jedzie do MINAB tylko do innego miasta. Trzeba było wysi±¶ć i ponownie łapać jaki¶ samochód na dalsz± drogę (ok.. 30km). Za przejazd z Bandar Abbas zapłaciłem 30000rial tj. ok. 3zł. Oczekiwanie na kolejny samochód nie trwało długo i po kilku minutach jechali¶my kolejnym samochodem. MINAB to nieduże miast rozci±gnięte wzdłuż głównej drogi. Moi współpasażerowie wysiedli mniej więcej w ¶rodku miasta. Kierowca zapytał o nazwę hotelu do którego chcę jechać. Kiedy podałem nazwę (SADAF Hotel) okazało się że ten hotel minęli¶my jaki¶ czas temu. Kierowca zawrócił i zawiózł do mnie do hotelu. Wszedł razem ze mn± i służył za tłumacza bo portier nie bardzo rozumiał co mówię. Po zakwaterowaniu, było po 21.00 poszedłem co¶ zje¶ć w hotelowej restauracji. Po skończonym posiłku przy wyj¶ciu czekał portier (inny niż przy meldunku) który oznajmił że czekaj± na mnie dwaj panowie z policji, którzy chc± porozmawiać. Dwaj młodzi panowie w cywilu przywitali się, ale nie znali angielskiego. Rozmowę tłumaczył portier którego angielski był jeszcze gorszy niż mój. W konsekwencji moja rozmowa z policjantami przypominała trochę rozmowę ¶lepego z głuchym. Mimo to jako¶ się dogadali¶my. Policjanci cały czas byli bardzo mili. Interesowali się gdzie dotychczas byłem. Pytali też co skłoniło mnie do przyjazdu do tak mało atrakcyjnego turystycznie miasta jak Minab. Powiedziałem że ciekawi± mnie maski na twarzach tutejszych kobiet. Byli trochę zdziwieni ale uznali moj± odpowiedz za wiarygodn±. Na koniec zapytali czy byłem w Teheranie. Po odpowiedzi że nie byłem w Teheranie bo bezpo¶rednio z lotniska pojechałem do Qom, zakończyli¶my rozmowę. Pożegnali¶my się i panowie odjechali. Na tym zakończyła się moja podróż z Bam do Minab.
Jechało się wygodnie i do¶ć szybko przez monotonny, jałowy teren. Do KERMAN przyjechałem o 10.30. Kupiłem bilet do BANDAR ABBAS. Ponieważ bilet był wypisany w farsi więc pani w kasie powiedziała „elewen”. Pomy¶lałem że to dobrze bo pół godziny to w sam raz na wypicie herbaty. Zanim odszedłem od kasy pani poprawiła się na „twelf” i dodatkowo na kartce napisała 12.00. To jeszcze lepiej (pomy¶lałem) bo miałem czas aby spokojnie co¶ zje¶ć. Siedziałem w dworcowym barze popijaj±c herbatę. O 11.00 wpadł pracownik linii autobusowej któr± miałem jechać, porwał moj± torbę i gestykuluj±c kazał szybko i¶ć za nim. Zdziwiło mnie to bardzo ale pobiegłem za nim. Okazało się że mój autobus powoli wyjeżdża z dworca. Pracownik wrzucił do ¶rodka moja torbę, wsiadłem do autobusu i ruszyli¶my w drogę. Po drodze nic ciekawego się nie zdarzyło. Autobus, nowa, pachn±ca i oczywi¶cie klimatyzowana SCANIA pędziła 110-120km/godz. Zatrzymali¶my się tylko raz na ok. półgodzinny postój. Za oknem ten sam znany, szaro-bury i monotonny pejzaż. Do BANDAR ABBAS przyjechałem krótko po 18.00. Spytałem kierowcy czy z dworca do którego przyjechali¶my odjeżdża jaki¶ autobus do MINAB. Odpowiedział że nie i wyszedł z autobusu. Wrócił za chwilę i powiedział że nie znalazł dla mnie żadnej taksówki (kierowca autobusu!). Gdzie¶ zatelefonował i po kilku minutach przyszedł jego kolega. Chwilę porozmawiali i ustalili że kolega zawiezie mnie na miejsce z którego będę mógł pojechać do MINAB. Tym samym wielkim autobusem, którym przyjechałem z KERMAN, zawieĽli mnie (byłem sam) na drugi koniec miasta wysadzaj±c przy drodze wylotowej do MINAB. Stamt±d miałem łapać jaki¶ prywatny samochód.
Autostop w Iranie jest bardzo popularny i wygodny, wprawdzie płatny ale nie stanowi to problemu. Stałem z miejscowym młodzieńcem. Po ok. 10min zatrzymał się samochód z wolnymi miejscami do MINAB. Zanim wsiadłem, chciałem się dowiedzieć ile za przejazd ż±da kierowca. Ponieważ kierowca nie rozumiał o co mi chodzi pokazałem banknot 50000rial. Yes, yes, yes usłyszałem. Potem wydało mi się to trochę dużo, pokazałem banknot 5000rial. Yes,yes,yes usłyszałem ponownie. Tak więc ruszyli¶my a ja nadal nie wiedziałem ile kosztuje przejazd. Po przejechaniu 60km dojechali¶my do rozwidlenia dróg i nasz kierowca zatrzymał się mówi±c że nie jedzie do MINAB tylko do innego miasta. Trzeba było wysi±¶ć i ponownie łapać jaki¶ samochód na dalsz± drogę (ok.. 30km). Za przejazd z Bandar Abbas zapłaciłem 30000rial tj. ok. 3zł. Oczekiwanie na kolejny samochód nie trwało długo i po kilku minutach jechali¶my kolejnym samochodem. MINAB to nieduże miast rozci±gnięte wzdłuż głównej drogi. Moi współpasażerowie wysiedli mniej więcej w ¶rodku miasta. Kierowca zapytał o nazwę hotelu do którego chcę jechać. Kiedy podałem nazwę (SADAF Hotel) okazało się że ten hotel minęli¶my jaki¶ czas temu. Kierowca zawrócił i zawiózł do mnie do hotelu. Wszedł razem ze mn± i służył za tłumacza bo portier nie bardzo rozumiał co mówię. Po zakwaterowaniu, było po 21.00 poszedłem co¶ zje¶ć w hotelowej restauracji. Po skończonym posiłku przy wyj¶ciu czekał portier (inny niż przy meldunku) który oznajmił że czekaj± na mnie dwaj panowie z policji, którzy chc± porozmawiać. Dwaj młodzi panowie w cywilu przywitali się, ale nie znali angielskiego. Rozmowę tłumaczył portier którego angielski był jeszcze gorszy niż mój. W konsekwencji moja rozmowa z policjantami przypominała trochę rozmowę ¶lepego z głuchym. Mimo to jako¶ się dogadali¶my. Policjanci cały czas byli bardzo mili. Interesowali się gdzie dotychczas byłem. Pytali też co skłoniło mnie do przyjazdu do tak mało atrakcyjnego turystycznie miasta jak Minab. Powiedziałem że ciekawi± mnie maski na twarzach tutejszych kobiet. Byli trochę zdziwieni ale uznali moj± odpowiedz za wiarygodn±. Na koniec zapytali czy byłem w Teheranie. Po odpowiedzi że nie byłem w Teheranie bo bezpo¶rednio z lotniska pojechałem do Qom, zakończyli¶my rozmowę. Pożegnali¶my się i panowie odjechali. Na tym zakończyła się moja podróż z Bam do Minab.
pomimo spędzenia całego dnia w autobusach wogole nie czułem zmęczenia
Dodane komentarze
brak komentarzy
Przydatne adresy
Brak adres w do wy wietlenia.
Inne materia y
Dział Artykuły
Dział Artykuły powstał w celu umożliwienia zarejestrowanym użytkownikom serwisu globtroter.pl publikowania swoich relacji z podróży i pomocy innym podróżnikom w planowaniu wyjazdów.
Uwaga:
za każde dodany artykuł otrzymujesz punkty - przeczytaj o tym.















