Artykuły i relacje z podróży Globtroterów

Jeden dzień w podrózy > IRAN


Wiesław Wiesław Dodaj do: wykop.pl
relacje z podróży

Zdjęcie IRAN / *** / YAZD / ***Maski kobiet z Minab intrygują wielu podróżników. Oto relacja z przejazdu z Bam do Minab.

Pod koniec mojego pobytu w Iranie (byłem wtedy w BAM), postanowiłem pojechać do MINAB. Powód w zasadzie był tylko jeden, chciałem zobaczyć maski kobiet noszone przez nie w tamtym regionie. Ponieważ bezpośrednio z BAM autobusy do BANDAR ABBAS jechały tylko w nocy, postanowiłem jechać w dzień przez KERMAN. Do przebycia miałem w sumie ok. 800km lokalnymi autobusami. Wyjechałem z BAM o 7.50. Autobus to prawie nowe VOLVO.

Jechało się wygodnie i dość szybko przez monotonny, jałowy teren. Do KERMAN przyjechałem o 10.30. Kupiłem bilet do BANDAR ABBAS. Ponieważ bilet był wypisany w farsi więc pani w kasie powiedziała „elewen”. Pomyślałem że to dobrze bo pół godziny to w sam raz na wypicie herbaty. Zanim odszedłem od kasy pani poprawiła się na „twelf” i dodatkowo na kartce napisała 12.00. To jeszcze lepiej (pomyślałem) bo miałem czas aby spokojnie coś zjeść. Siedziałem w dworcowym barze popijając herbatę. O 11.00 wpadł pracownik linii autobusowej którą miałem jechać, porwał moją torbę i gestykulując kazał szybko iść za nim. Zdziwiło mnie to bardzo ale pobiegłem za nim. Okazało się że mój autobus powoli wyjeżdża z dworca. Pracownik wrzucił do środka moja torbę, wsiadłem do autobusu i ruszyliśmy w drogę. Po drodze nic ciekawego się nie zdarzyło. Autobus, nowa, pachnąca i oczywiście klimatyzowana SCANIA pędziła 110-120km/godz. Zatrzymaliśmy się tylko raz na ok. półgodzinny postój. Za oknem ten sam znany, szaro-bury i monotonny pejzaż. Do BANDAR ABBAS przyjechałem krótko po 18.00. Spytałem kierowcy czy z dworca do którego przyjechaliśmy odjeżdża jakiś autobus do MINAB. Odpowiedział że nie i wyszedł z autobusu. Wrócił za chwilę i powiedział że nie znalazł dla mnie żadnej taksówki (kierowca autobusu!). Gdzieś zatelefonował i po kilku minutach przyszedł jego kolega. Chwilę porozmawiali i ustalili że kolega zawiezie mnie na miejsce z którego będę mógł pojechać do MINAB. Tym samym wielkim autobusem, którym przyjechałem z KERMAN, zawieźli mnie (byłem sam) na drugi koniec miasta wysadzając przy drodze wylotowej do MINAB. Stamtąd miałem łapać jakiś prywatny samochód.

Autostop w Iranie jest bardzo popularny i wygodny, wprawdzie płatny ale nie stanowi to problemu. Stałem z miejscowym młodzieńcem. Po ok. 10min zatrzymał się samochód z wolnymi miejscami do MINAB. Zanim wsiadłem, chciałem się dowiedzieć ile za przejazd żąda kierowca. Ponieważ kierowca nie rozumiał o co mi chodzi pokazałem banknot 50000rial. Yes, yes, yes usłyszałem. Potem wydało mi się to trochę dużo, pokazałem banknot 5000rial. Yes,yes,yes usłyszałem ponownie. Tak więc ruszyliśmy a ja nadal nie wiedziałem ile kosztuje przejazd. Po przejechaniu 60km dojechaliśmy do rozwidlenia dróg i nasz kierowca zatrzymał się mówiąc że nie jedzie do MINAB tylko do innego miasta. Trzeba było wysiąść i ponownie łapać jakiś samochód na dalszą drogę (ok.. 30km). Za przejazd z Bandar Abbas zapłaciłem 30000rial tj. ok. 3zł. Oczekiwanie na kolejny samochód nie trwało długo i po kilku minutach jechaliśmy kolejnym samochodem. MINAB to nieduże miast rozciągnięte wzdłuż głównej drogi. Moi współpasażerowie wysiedli mniej więcej w środku miasta. Kierowca zapytał o nazwę hotelu do którego chcę jechać. Kiedy podałem nazwę (SADAF Hotel) okazało się że ten hotel minęliśmy jakiś czas temu. Kierowca zawrócił i zawiózł do mnie do hotelu. Wszedł razem ze mną i służył za tłumacza bo portier nie bardzo rozumiał co mówię. Po zakwaterowaniu, było po 21.00 poszedłem coś zjeść w hotelowej restauracji. Po skończonym posiłku przy wyjściu czekał portier (inny niż przy meldunku) który oznajmił że czekają na mnie dwaj panowie z policji, którzy chcą porozmawiać. Dwaj młodzi panowie w cywilu przywitali się, ale nie znali angielskiego. Rozmowę tłumaczył portier którego angielski był jeszcze gorszy niż mój. W konsekwencji moja rozmowa z policjantami przypominała trochę rozmowę ślepego z głuchym. Mimo to jakoś się dogadaliśmy. Policjanci cały czas byli bardzo mili. Interesowali się gdzie dotychczas byłem. Pytali też co skłoniło mnie do przyjazdu do tak mało atrakcyjnego turystycznie miasta jak Minab. Powiedziałem że ciekawią mnie maski na twarzach tutejszych kobiet. Byli trochę zdziwieni ale uznali moją odpowiedz za wiarygodną. Na koniec zapytali czy byłem w Teheranie. Po odpowiedzi że nie byłem w Teheranie bo bezpośrednio z lotniska pojechałem do Qom, zakończyliśmy rozmowę. Pożegnaliśmy się i panowie odjechali. Na tym zakończyła się moja podróż z Bam do Minab.

pomimo spędzenia całego dnia w autobusach wogole nie czułem zmęczenia

Zdjęcia

IRAN / *** / YAZD / ***IRAN / HORMOZGAN / MINAB / maskiIRAN / HORMOZGAN / MINAB / maskiIRAN / HORMOZGAN / MINAB / maskiIRAN / HORMOZGAN / MINAB / maskiIRAN / HORMOZGAN / MINAB / maski

Dodane komentarze

brak komentarzy

Przydatne adresy

Brak adresów do wyświetlenia.

Strefa Globtrotera

Dział Artykuły

Dział Artykuły powstał w celu umożliwienia zarejestrowanym użytkownikom serwisu globtroter.pl publikowania swoich relacji z podróży i pomocy innym podróżnikom w planowaniu wyjazdów.

Uwaga:
za każde dodany artykuł otrzymujesz punkty - przeczytaj o tym.

Jak dodać artykuł?

  1. Zarejestruj się w naszym serwisie - TUTAJ
  2. Dodaj zdjęcia (10 punktów) - TUTAJ
  3. Dodaj artykuł (100 punktów) - TUTAJ
  4. Artykuły są moderowane przez administratora.

Inne Artykuły

X

Serwis Globtroter.pl zapisuje informacje w postaci ciasteczek (ang. cookies). Są one używane w celach reklamowych, statystycznych oraz funkcjonalnych - co pozwala dostosować serwis do potrzeb osób, które odwiedzają go wielokrotnie. Ciateczka mogą też stosować współpracujący z nami reklamodawcy. Czytaj więcej »

Akceptuję Politykę plików cookies

Wszelkie prawa zastrzeżone © 2001 - 2018 Globtroter.pl