Artykuły i relacje z podróży Globtroterów

MOTOVBLOG - cz. 9 Kakavia (Grecja/Albania) - Bar (Czarnogóra) > ALBANIA


GlobAdmin GlobAdmin Dodaj do: wykop.pl
patronaty medialne

Zdjęcie ALBANIA / --- / --- / MOTOVBLOG - odcinek 9Za Wiktorem kolejny odcinek trasy, tym razem Kakavia- Bar. Poczytajcie jakie wrażenie zrobiła na nim Grecja, Albania oraz Czarnogóra.

Dzień 19
Trasa: Kakavia (Grecja/Albania) – Bar (Czarnogóra)
Długość: 438 km

Kakavia, to przejście o małym natężeniu ruchu, położone wysoko w górach, głównie stały tu autokary i osobowe samochody na albańskiej rejestracji, pewnie wszyscy wracali z wakacji do domu? Do Sarandë pozostało mi 45 km, po wszystkim okazało się, że było to najdłuższe 45 km. Teren, który musiałem pokonać to jeden wielki, niekończący się zakręt, połamany w prawo lub lewo. Nie należę do motocyklistów, którzy szaleją na drodze, ale również nie lubię się wlec, ale przez te 45 km nie mogłem znaleźć fragmentu prostej, żeby wyprzedzić jedno auto. Było bardzo wąsko. Po dobrej godzinie udało mi się wreszcie dojechać do Sarandë. Przypomniało mi, i tu bez cienia przesady, Monako. Zbudowane na zboczach gór, z dużą ilością wąskich, jednokierunkowych uliczek. Postanowiłem, że poszukam sobie miejsca na nocleg, gdzieś przy porcie. I o cudzie! Udało się, w hotelu z basenem i śniadaniem w cenie dwuosobowego pokoju, który dostałem za 35 euro. Życie jest piękne!

Zdjęcia: ---, ---, MOTOVBLOG - odcinek 9, ALBANIA
---, ---, MOTOVBLOG - odcinek 9, ALBANIA



Wyjechałem z Sarandë o 9:30 rano i od razu skierowałem się w stronę Czarnogóry. Wklepałem trasę w GPS, który pokazał, że na miejscu będę za osiem godzin. Najpierw po prostu przyjąłem to do wiadomości, to już kolejny dzień w podróży i zwykle tyle godzin jadę, ale nagle zdałem sobie sprawę, że mam pokonać tylko 393 km. To jaka to trasa będzie? Po 30 minutach znałem już odpowiedź. Okazało się, że droga pnie się w górę w postaci bardzo wąskich przejazdów i to jeszcze bez zabezpieczenia od strony skarpy.

Jadąc w stronę stolicy Albanii, Tirany, kierowałem się przez pasmo górskie, mogłem oczywiście jechać alternatywną, prostszą trasą, ale chciałem, żeby to było zwieńczenie mojego pobytu w Albanii. Chciałem utrwalić sobie w pamięci te charakterystyczne dla całych Bałkan szerokie, rozłożyste góry, jeziora podchodzące pod same skały. I ta architektura tak różna od naszej, gdzie domy budowane są techniką pali żelbetonowych, nie spotkałem tu liniowych fundamentów, takich jak w Polsce. Wiele tych domów jest cały czas w budowie. Czuć, że próbują przeć do przodu, czy tak jak my chcą dogonić Zachód?

A ludzie? Przede wszystkim Albańczycy są otwarci ciekawi świata, chcą nawiązać kontakt. Gdy podjeżdżałem zatankować przed wyjazdem w góry, przywitał mnie uśmiechem jakiś młody mężczyzna. Chciał bym poczęstował go tabaką. Od tak po prostu! Nie wstydził się podejść, zapytać. U nas kojarzy się to źle, z bezdomnymi czy pijaczkami, którzy proszą wszystkich o papierosa lub 2 zł. A tu, normalni ludzie, po prostu ciekawi pytają, rozmawiają. My jesteśmy strasznie zamkniętym narodem, nie tylko wobec obcokrajowców, ale i wobec siebie nawzajem. Nie mamy czasu rozmawiać z ludźmi. Ale gdy spotykam Polaków w trasie, chętnie rozmawiają. I gdzie tu sens i logika?
Albanię pokonuję wzdłuż wybrzeża, mijam nadmorskie miejscowości i nie widać w nich turystów zagranicznych, odpoczywają tutaj głównie Albańczycy. Przez całą podróż minąłem dwa-trzy kampery na włoskich czy holenderskich rejestracjach i grupę niemieckich motocyklistów. A szkoda, tu naprawdę jest potencjał! Myślę, że Albania mogłaby swobodnie konkurować z Bułgarią.

Jednym minusem Albanii są drogi. Jadąc tu trzeba się na to przygotować. Z tego, co wiem i tak maiłem szczęście, bo wybrzeże ma asfalt! W głąb kraju, gdzieś na granicy z Macedonią nie jest już tak kolorowo. Trasa z Sarandë do Durrës na wysokości Tirany, może nie była taka dziurawa jak na przykład drogi na Ukrainie, ale jakość asfaltu pozostawiała wiele do życzenia. Asfalt był bardzo miękki, więc przy temperaturach letnich wszystko się zapada. Gdy na postojach próbowałem zostawić motocykl na nóżce, to zaraz się wbijała w asfalt i motocykl tracił oparcie.

Zdjęcia: ---, ---, MOTOVBLOG - odcinek 9 , ALBANIA
---, ---, MOTOVBLOG - odcinek 9 , ALBANIA



Niestety albańskie autostrady też pozostawiają wiele do życzenia, i nie przypominają w niczym tych zachodnioeuropejskich. Po pierwsze, dopuszczalna prędkość to 90 km/h. Po drugie, autostrady łączone są za pomocą ronda. Uwaga! Na rondzie obowiązuje zasada pierwszeństwa większego samochodu, najczęściej są to tiry! ”. Nie wiem czy to tak się przyjęło, czy takie są oficjalne przepisy? Do tego dochodzi fatalny sposób łączenia asfaltu, ta złączka jest tak naprawdę progiem zwalniającym. Jechałem autostradą, według oznaczenia, że to autostrada, bo nią nie była, mniej niż 100km/h i w pewnym momencie wjechałem na próg. Po prostu mnie wybiło! Myślałem, że rozwaliłem przednią felgę, cały motocykl gruchnął. Takie głuche tąpniecie. I poczułem, że zaczyna mi coś spadać na plecy, popatrzyłem w lusterka, a to rzeczy z tylnego kufra. Tylni kufer mi się otworzył od tego wyskoku! A tam kamera, laptop, tablet, ładowarki, sama elektronika, jak to zobaczyłem, zdębiałem, skręciłem na boczny pas. Zacząłem pobieżnie czy nic się nie uszkodziło i zamknąłem kufer, wtedy myślałem, że nic się więcej nie stało i ruszyłem dalej.
Przejechałem parę metrów i czułem, że coś jest nie tak, że coś mi się z przodu nie podoba, coś za jasno było, pod owiewką, pod zegarami. Po chwili dotarło do mnie, że odleciał dekiel od przednich świateł, leżał wśród przewodów hamulcowych, wiec żeby go nie zgubić, zjechałem znów na pobocze. Założyłem go i jeszcze raz sprawdziłem felgę i w tym momencie, kątem oka zobaczyłem na przeciwległym pasie lawetę, która właśnie przymierzała się do odjazdu. Pewnie wyleciałoby mi to z głowy po sekundzie, gdyby ta sama laweta nie chciała mnie przejechać. Minęła mnie moim pasem, jadąc pod prąd! Zapamiętajcie! W Albanii lawety jeżdżą pod prąd autostradami! Dobrze, że stałem na poboczu!

Otrząsnąłem się ze zdziwienia, sprawdziłem jeszcze raz felgę i ruszyłem dalej. Powoli robił się skwar, 35 stopni, a ja jadę. Zachciało mi się pić, więc z przyzwyczajenia sięgnąłem ręką do prawego kufra, gdzie mam umieszczoną wodę i nic. Nie ma jej! Patrzę, a kufer jest odchylony od motocykla, urwało się jedno ucho. Zatrzymałem się od razu, jeszcze jedna dziura lub próg i komuś, jadącemu za mną, mogłoby się coś stać, gdyby ten kufer się oderwał. Rok temu w Rumunii tez urwało mi się ucho od kufra, więc mniej więcej wiedziałem co robić. Tu mała dygresja: akcesorium pierwszego ratunku, zaraz po taśmach MacGyvera, są tretetki, czyli paski zaciskowe. Wyjąłem więc tretetki i zacząłem je zapinać tak, by zabezpieczyć maksymalnie jak się da kufer. Mam w Krakowie znajomego, który spawa plastik, więc może uda mu się to naprawić.

Ostatnie kilometry do granicy były już znacznie lepszej jakości, długie i proste. Niestety prowokowały kierowców do wyprzedzania na trzeciego! Ja mogłem się schować, ale momentami robiło się nieprzyjemnie. Do tego standardowo trzeba doliczyć zwierzęta na drodze, stada krów, dzikie psy stojąca na środku drogi. Trzeba uważać i mocno skupić się na drodze.

Przypomniała mi się jeszcze jedna rzecz, w Albanii bardzo trudno zapłacić kartą, a w szczególności VISĄ. U nas w ogóle nie zwracamy na to uwagi, jakie karty płatnicze honorują na stacjach czy w sklepach, a tu nie przyjęli mi VISY. Chcąc zapłacić gotówką musiałem sięgnąć po leki albańskie (tak nazywa się ich waluta), euro też nie przyjmują.
Tak więc po 8 godzinach jazdy, dokładnie jak przewidział GPS, przejechałem całe wybrzeże Albanii i wjechałem do Czarnogóry. Na nocleg wybrałem miasto Bar, położone tuż przy granicy z Albanią. To największy port morski Czarnogóry. Samo miasto podzielone jest jakby na dwie części: nową i starą, ze średniowieczną fortyfikacją. Niestety niewielu tu turystów, a szkoda, wielka szkoda.


Zapraszamy także na kanał video:

Zdjęcia

ALBANIA / --- / --- / MOTOVBLOG - odcinek 9ALBANIA / --- / --- / MOTOVBLOG - odcinek 9

Dodane komentarze

brak komentarzy

Przydatne adresy

Brak adresów do wyświetlenia.

Strefa Globtrotera

Dział Artykuły

Dział Artykuły powstał w celu umożliwienia zarejestrowanym użytkownikom serwisu globtroter.pl publikowania swoich relacji z podróży i pomocy innym podróżnikom w planowaniu wyjazdów.

Uwaga:
za każde dodany artykuł otrzymujesz punkty - przeczytaj o tym.

Jak dodać artykuł?

  1. Zarejestruj się w naszym serwisie - TUTAJ
  2. Dodaj zdjęcia (10 punktów) - TUTAJ
  3. Dodaj artykuł (100 punktów) - TUTAJ
  4. Artykuły są moderowane przez administratora.

Inne Artykuły

X

Serwis Globtroter.pl zapisuje informacje w postaci ciasteczek (ang. cookies). Są one używane w celach reklamowych, statystycznych oraz funkcjonalnych - co pozwala dostosować serwis do potrzeb osób, które odwiedzają go wielokrotnie. Ciateczka mogą też stosować współpracujący z nami reklamodawcy. Czytaj więcej »

Akceptuję Politykę plików cookies

Wszelkie prawa zastrzeżone © 2001 - 2020 Globtroter.pl