Artykuły i relacje z podróży Globtroterów
Islandia cz. IV - Gejzery, wodospady, Interior i ¦więto Ryby > ISLANDIA
Agnieszka123
relacje z podróży
Zapraszamy na IV czę¶ć relacji z podróży po Islandii. Tym razem odwiedzamy gejzery, Wodospad Gullfoss i jedziemy przez Interior na północ, gdzie zupełnie niespodziewanie bierzemy udział w ¦więcie Ryby.
Pogoda zupełnie się zepsuła. Wiatr, deszcz i mgła – nastała islandzka klasyka pogodowa ;) Szybko opu¶cili¶my Góry Tęczowe. Pierwszym z punktów programu tego dnia miały być wodospady Haifoss i Hjaldarfoss. Kiedy dojechali¶my na miejsce zastanawiali¶my się czy to na pewno tu. Była taka mgła, że wodospady było jedynie słychać. Poczekali¶my chwilę i na nasze szczę¶cie chmury się trochę rozeszły i we mgle co¶ zaczęło się pojawiać. Nie były aż tak widowiskowe jak Seljandsfoss czy Skogafoss.
Po 3 dniach spędzonych w Interiorze wrócili¶my na chwilę do cywilizacji. Zrobili¶my zakupy, najpierw w markecie, a potem w samoobsługowym sklepiku farmera znajduj±cym się przy gospodarstwie ze szklarniami. Sklepik wygl±da ciekawie, warzywa i owoce bierze się samemu z półek do których przyklejone s± również ceny i odliczon± sumkę pieniędzy wrzuca się do skrzyneczki. W sklepie nie ma monitoringu ani nikt go nie pilnuje. Ciekawe czy kto¶ kiedy¶ co¶ ukradł ;) ?
Główn± atrakcj± tego dnia miały być gejzery. Zupełnie inaczej wyobrażałam sobie ich okolicę. Pogoda trochę się poprawiła, nie było już mgły i przestało padać, za to przyjechali¶my o złej godzinie - w południe były tam tłumy turystów. W pierwszej kolejno¶ci dotarli¶my do Geysira – to od niego wzięła się nazwa „gejzer”. Jeszcze 50 lat temu regularnie wyrzucał wodę na wysoko¶ci 60m. Dzi¶ niestety uaktywnia się tylko podczas trzęsień ziemi. Kawałek dalej znajduje się gejzer Strokkur który nie zawodzi turystów i co około 5-10 minut wyrzuca wodę na wysoko¶ć około 20-30m. Ciekawie wygl±dał tłumek ludzi z aparatami i kamerami w napięciu czekaj±cy na wybuch. Na chwilę z za chmury wyjrzało słońce, w tym momencie Strokkur wyrzucił wodę i chyba wtedy wszyscy zrobili najlepsze zdjęcia. W parku gejzerów można napotkać jeszcze malutki gejzerek Litli Geysir, kto wie, może za kilkadziesi±t lat to on będzie tu główn± atrakcj± ;)
Po 40 minutowym spacerze w¶ród gejzerów pojechali¶my nad Wodospad Gullfoss. Szkoda, że nie było słońca bo być może znów mieliby¶my okazję zobaczyć tęczę nad wodospadem, a tu było szaro i ponuro. Wodospad jest ogromny, można go ogl±dać z różnych stron. Pogoda nie sprzyjała spacerom więc szybko wyl±dowali¶my w barze przy parkingu. Ja spróbowała islandzkiego specjału – zupy z jagni±tka. Smakowała podobnie do naszego rosołu, choć zamiast makaronu było w niej dużo marchewki, ziemniaki oraz kawałki jagnięcego mięska.
Nocleg tego dnia mieli¶my zaplanowany w interiorowej „owczarni” w Hagvatan czyli chatce przeznaczonej do noclegów lub na znajduj±cym się obok polu namiotowym. Niedaleko płynęła lodowata rzeka a w okolicy faktycznie było pełno owiec.
W nocy była do¶ć solidna ulewa a ja zostawiłam worek od namiot na zewn±trz. Oczywi¶cie był cały mokry i musiałam spakować namiot do reklamówki ;) Na szczę¶cie udało nam się spakować rzeczy do samochodów zanim znów się rozpadało. Nad południow± Islandię nadci±gn±ł front atmosferyczny, deszcz miał padać nieprzerwanie przez kilka dni. Postanowili¶my zmienić nieco plan i wcze¶niej pojechać na północ. Czekał nas całodzienny przejazd przez Interior drog± F35. Droga była do¶ć monotonna i jak na Interior do¶ć luksusowa – żadnych przejazdów przez rzeki ani większych kamoli. Mimo to nie zabrakło atrakcji. Pierwsza z nich miały być góry Kerlingarfjöll podobne do Tęczowych. Już droga do położonego na górce parkingu okazała się hardcorem – auta, nawet terenowe, ¶lizgały się na błocie. Wiatr był tak duży, że musieli¶my wysiadać pojedynczo, żeby nie urwał drzwi. Do tego padał poziomy deszcz. Ja stwierdziłam, że nie będę wysiadać z auta, choć teraz trochę żałuję bo zamglone góry wygl±dały bardzo malowniczo. Siedziałam więc w aucie i zastanawiałam się czy wiatr go nie przewróci. Na szczę¶cie ci co wyszli szybko wrócili i pojechali¶my dalej do gor±cych Ľródeł Hveravellir. Tu przynajmniej można było się schować w schronisku i zje¶ć gor±c± zupę dnia. Dalsza droga upłynęła nam na spaniu i tak dojechali¶my do jeziora Blöndulón. W międzyczasie deszcz przestał padać, nad jeziorem pokazała się tęcza. Wieczorem dojechali¶my do Akureyri, drugiego co do wielko¶ci miasta na Islandii.
Następnego dnia dowiedzieli¶my się, że w pobliskim Dalviku wła¶nie trwa ¦więto Ryby i postanowili¶my tam pojechać. Główn± atrakcj± ¶więta była darmowa degustacja ryb, owoców morza a nawet wieloryba. Poza tym można było zwiedzić kutry rybackie i obejrzeć wszystkie gatunki ryb jakie pływaj± w okolicznych wodach. W portowych halach prezentowane były wystawy, a na scenie trwało przedstawienie dla dzieci. Wieczorem miały wyst±pić islandzkie zespoły muzyczne ale my nie planowali¶my aż tak długo tam zostawać. Najedli¶my się rybami i ruszyli¶my w dalsz± drogę, na wschód do Wodospadu Gođafoss.
Na nocleg przyjechali¶my wyj±tkowo wcze¶nie, ok 17:00. Po drodze trochę pobł±dzili¶my szukaj±c wła¶ciwego campingu, nad jeziorem Mývatn jest ich kilka. Jezioro słynie z tego, że w jego okolicy występuj± chmary malutkich muszek które wprawdzie nie gryz± ale i tak utrudniaj± życie właż±c np. do oczów. Do¶ć silny wiatr tym razem był poż±dany, dzięki niemu muszki ok 19:00 poszły spać ;).

Park Gejzerów, Dolina Haukadalur, Strokkur, ISLANDIA
Po 3 dniach spędzonych w Interiorze wrócili¶my na chwilę do cywilizacji. Zrobili¶my zakupy, najpierw w markecie, a potem w samoobsługowym sklepiku farmera znajduj±cym się przy gospodarstwie ze szklarniami. Sklepik wygl±da ciekawie, warzywa i owoce bierze się samemu z półek do których przyklejone s± również ceny i odliczon± sumkę pieniędzy wrzuca się do skrzyneczki. W sklepie nie ma monitoringu ani nikt go nie pilnuje. Ciekawe czy kto¶ kiedy¶ co¶ ukradł ;) ?
Główn± atrakcj± tego dnia miały być gejzery. Zupełnie inaczej wyobrażałam sobie ich okolicę. Pogoda trochę się poprawiła, nie było już mgły i przestało padać, za to przyjechali¶my o złej godzinie - w południe były tam tłumy turystów. W pierwszej kolejno¶ci dotarli¶my do Geysira – to od niego wzięła się nazwa „gejzer”. Jeszcze 50 lat temu regularnie wyrzucał wodę na wysoko¶ci 60m. Dzi¶ niestety uaktywnia się tylko podczas trzęsień ziemi. Kawałek dalej znajduje się gejzer Strokkur który nie zawodzi turystów i co około 5-10 minut wyrzuca wodę na wysoko¶ć około 20-30m. Ciekawie wygl±dał tłumek ludzi z aparatami i kamerami w napięciu czekaj±cy na wybuch. Na chwilę z za chmury wyjrzało słońce, w tym momencie Strokkur wyrzucił wodę i chyba wtedy wszyscy zrobili najlepsze zdjęcia. W parku gejzerów można napotkać jeszcze malutki gejzerek Litli Geysir, kto wie, może za kilkadziesi±t lat to on będzie tu główn± atrakcj± ;)
Po 40 minutowym spacerze w¶ród gejzerów pojechali¶my nad Wodospad Gullfoss. Szkoda, że nie było słońca bo być może znów mieliby¶my okazję zobaczyć tęczę nad wodospadem, a tu było szaro i ponuro. Wodospad jest ogromny, można go ogl±dać z różnych stron. Pogoda nie sprzyjała spacerom więc szybko wyl±dowali¶my w barze przy parkingu. Ja spróbowała islandzkiego specjału – zupy z jagni±tka. Smakowała podobnie do naszego rosołu, choć zamiast makaronu było w niej dużo marchewki, ziemniaki oraz kawałki jagnięcego mięska.

Interior, Przejazd przez Interior na północ, ISLANDIA
Nocleg tego dnia mieli¶my zaplanowany w interiorowej „owczarni” w Hagvatan czyli chatce przeznaczonej do noclegów lub na znajduj±cym się obok polu namiotowym. Niedaleko płynęła lodowata rzeka a w okolicy faktycznie było pełno owiec.
W nocy była do¶ć solidna ulewa a ja zostawiłam worek od namiot na zewn±trz. Oczywi¶cie był cały mokry i musiałam spakować namiot do reklamówki ;) Na szczę¶cie udało nam się spakować rzeczy do samochodów zanim znów się rozpadało. Nad południow± Islandię nadci±gn±ł front atmosferyczny, deszcz miał padać nieprzerwanie przez kilka dni. Postanowili¶my zmienić nieco plan i wcze¶niej pojechać na północ. Czekał nas całodzienny przejazd przez Interior drog± F35. Droga była do¶ć monotonna i jak na Interior do¶ć luksusowa – żadnych przejazdów przez rzeki ani większych kamoli. Mimo to nie zabrakło atrakcji. Pierwsza z nich miały być góry Kerlingarfjöll podobne do Tęczowych. Już droga do położonego na górce parkingu okazała się hardcorem – auta, nawet terenowe, ¶lizgały się na błocie. Wiatr był tak duży, że musieli¶my wysiadać pojedynczo, żeby nie urwał drzwi. Do tego padał poziomy deszcz. Ja stwierdziłam, że nie będę wysiadać z auta, choć teraz trochę żałuję bo zamglone góry wygl±dały bardzo malowniczo. Siedziałam więc w aucie i zastanawiałam się czy wiatr go nie przewróci. Na szczę¶cie ci co wyszli szybko wrócili i pojechali¶my dalej do gor±cych Ľródeł Hveravellir. Tu przynajmniej można było się schować w schronisku i zje¶ć gor±c± zupę dnia. Dalsza droga upłynęła nam na spaniu i tak dojechali¶my do jeziora Blöndulón. W międzyczasie deszcz przestał padać, nad jeziorem pokazała się tęcza. Wieczorem dojechali¶my do Akureyri, drugiego co do wielko¶ci miasta na Islandii.
Następnego dnia dowiedzieli¶my się, że w pobliskim Dalviku wła¶nie trwa ¦więto Ryby i postanowili¶my tam pojechać. Główn± atrakcj± ¶więta była darmowa degustacja ryb, owoców morza a nawet wieloryba. Poza tym można było zwiedzić kutry rybackie i obejrzeć wszystkie gatunki ryb jakie pływaj± w okolicznych wodach. W portowych halach prezentowane były wystawy, a na scenie trwało przedstawienie dla dzieci. Wieczorem miały wyst±pić islandzkie zespoły muzyczne ale my nie planowali¶my aż tak długo tam zostawać. Najedli¶my się rybami i ruszyli¶my w dalsz± drogę, na wschód do Wodospadu Gođafoss.
Na nocleg przyjechali¶my wyj±tkowo wcze¶nie, ok 17:00. Po drodze trochę pobł±dzili¶my szukaj±c wła¶ciwego campingu, nad jeziorem Mývatn jest ich kilka. Jezioro słynie z tego, że w jego okolicy występuj± chmary malutkich muszek które wprawdzie nie gryz± ale i tak utrudniaj± życie właż±c np. do oczów. Do¶ć silny wiatr tym razem był poż±dany, dzięki niemu muszki ok 19:00 poszły spać ;).
Dodane komentarze
brak komentarzy
Przydatne adresy
Brak adres w do wy wietlenia.
Inne materia y
Dział Artykuły
Dział Artykuły powstał w celu umożliwienia zarejestrowanym użytkownikom serwisu globtroter.pl publikowania swoich relacji z podróży i pomocy innym podróżnikom w planowaniu wyjazdów.
Uwaga:
za każde dodany artykuł otrzymujesz punkty - przeczytaj o tym.

















