Artykuły i relacje z podróży Globtroterów

Zagadki Tierradentro (Kolumbia) > KOLUMBIA


emerytkawpodrozy emerytkawpodrozy Dodaj do: wykop.pl
relacje z podróży

Zdjęcie KOLUMBIA / Tierradentro / Tierradentro / Alto del AguacateTajemnicza prekolumbijska kultura – podziemne komory grobowe na zboczach i szczytach gór, malowidła w czerni, czerwieni i bieli i kamienne figury –Tierradentro.

Moja podróż po południowej części Kolumbii wypadła właśnie wtedy, gdy plantatorzy kawy rozpoczęli blokady dróg. Nie wszędzie można dolecieć samolotem, autobusy nie jeżdżą. Po kilkunastu godzinach podróży jestem w miejscowości La Plata. Po dwóch godzinach czekania na bezludnym dworcu autobusowym, pan kasjer, z którym już wcześniej zawiązałam przyjaźń polsko-kolumbijską, z niekłamaną radością oznajmia mi, że jest colectivo do San Andrés de Pisimbalá!

Zdjęcia: Tierradentro, Tierradentro, Alto del Aguacate, KOLUMBIA
Tierradentro, Tierradentro, Alto del Aguacate, KOLUMBIA



Jestem już kolejnym pasażerem pickupa. Ilość toreb, koszów, skrzynek, worków jest odwrotnie proporcjonalna do liczby pasażerów, ba, nawet do liczby miejsc w samochodzie. Samych pasażerów jest więcej niż miejsc. Ale jakoś zostajemy upchani wbrew powszechnie znanej tezie, że samochód nie jest z gumy… Jeszcze trochę krążymy po mieście, pan kierowca coś załatwia, jeszcze dobiera jakieś pakunki…

W świetle ostatnich wydarzeń fakt, że gdzieś w połowie drogi jedno z kół samochodu zaczyna dymić, nawet mnie nie wzrusza. Pan kierowca wyjmuje narzędzia, zdejmuje koło i nie ścigając się z czasem, usiłuje je przywrócić do stanu używalności. Dookoła góry i las, w dole szemrze strumyk, na drzewach popiskują ptaki. Sielanka…

Zdjęcia: Tierradentro, Tierradentro, Muzeum Tierradentro, KOLUMBIA
Tierradentro, Tierradentro, Muzeum Tierradentro, KOLUMBIA



W końcu docieram na miejsce. Noclegu szukać nie muszę. Samochód zatrzymuje się w środku wsi, a ja daję się „zagarnąć” kobiecie stojącej przy drodze – i równocześnie przed swoim hotelem.

Rzucam bety i zaczynam zwiedzanie. Półtorej godziny, jakie mam do dyspozycji, powinno wystarczyć do zwiedzenia dwóch muzeów zamykanych o 16:00. A zwiedzić je wypada – to dobry wstęp do jutrzejszego spotkania z odkrytymi w tym miejscu unikalnymi obiektami, podziemnymi komorami grobowymi. Poza tym cena za zwiedzanie całego terenu archeologicznych wykopalisk obejmuje również wizytę w tych muzeach. Jutro, jak wyruszę na cały dzień w góry, na muzea już czasu nie będzie.

Zdjęcia: Tierradentro, Tierradentro, Stanowisko archeologoczne Alto de Segovia, KOLUMBIA
Tierradentro, Tierradentro, Stanowisko archeologoczne Alto de Segovia, KOLUMBIA



W muzeum archeologicznym eksponowane są znalezione na terenie wykopalisk urny, w muzeum etnograficznym przedmioty używane przez Indian Páez, zamieszkujących te tereny przed przybyciem Hiszpanów. Niemniej uważa się, że to nie oni byli budowniczymi podziemnych grobów. Na temat ich poprzedników niewiele udało się naukowcom ustalić. Wiadomo tylko, że pozostawione przez nich obiekty cmentarne są unikalnym zjawiskiem na terenie obydwu Ameryk, jeżeli chodzi o skumulowanie na jednym terenie. Wzmianki o istnieniu tajemniczych grobowców pojawiały się już od czasów kolonialnych, ale metodyczną eksplorację stanowisk Tierradentro rozpoczęto w 1936 roku.

Szacuje się, że podziemne grobowce powstały miedzy 1200 a 1400 rokiem naszej ery (wcześniej datowano ich wiek na pierwsze tysiąclecie n.e.). Odkryto około stu podziemnych komór grobowych położonych na zboczach i szczytach gór. Wszystkie wydrążone zostały w miękkiej skale, na planie okręgu o średnicy od dwóch do siedmiu metrów. Solidne kolumny podpierają kopułowate sklepienia przykrywające komory. Do wnętrza komór prowadzą masywne schody z wielkich kamiennych brył. Bardzo „niemiarowych”, zatem schodzenie do nich i wychodzenie z nich to prawdziwa katorga. Ale to, co można zobaczyć w środku, warte jest wysiłku. Ściany podparte są pilastrami tworzącymi oddzielne nisze. Większość ścian, pilastrów i kolumn pokryta jest malowidłami. Przeważają figury geometryczne oraz stylizowane, zoomorficzne twarze. W czerni, czerwieni i bieli. Czasem bardzo zniszczone, ledwie czytelne, czasem w bardzo dobrym stanie.
W tych hipogeach znaleziono urny kryjące prochy skremowanych ciał zmarłych, w jednej komorze było nawet do czterdziestu urn. Jak zbadali uczeni, grobowce były kilkakrotnie otwierane, aby umieszczać w nich kolejne urny z prochami zmarłych. Oprócz urn w kryptach znaleziono liczne przedmioty codziennego użytku składane w trakcie pochówku. To wyposażenie jest zróżnicowane, uzależnione od statusu społecznego zmarłego.

Na mniej więcej piętnastokilometrowej trasie zwiedzania wyodrębniono pięć stanowisk. Najzasobniejsze w liczbę podziemnych grobowców jest stanowisko Segovia – jest ich tutaj dwadzieścia osiem. Na stanowiskach Alto de Duende i Loma de San Andrés jest tylko po kilka komór. Opiekun tego ostatniego miejsca, Jesus, koniecznie chce odkupić moją czołówkę. Przykro mi, ale jednak taka latarka bardzo się przydaje w podróży.

Zdjęcia: Tierradentro, Tierradentro, Ww wnętrzu komory grobowej - Tierradentro, KOLUMBIA
Tierradentro, Tierradentro, Ww wnętrzu komory grobowej - Tierradentro, KOLUMBIA



W El Tablón grobów nie ma w ogóle, jest tylko ekspozycja kamiennych, rzeźbionych w wulkanicznej skale figur, podobnych do tych znalezionych w San Agustin. Posągi mają od jednego do dwóch i pół metra. Przedstawiają postacie ludzkie z nieproporcjonalnie dużymi głowami. Żaden z posągów nie został znaleziony w podziemnych grobowcach, ale na dnie doliny. Niektóre są poważnie uszkodzone.

Alto del Aguacate to wyzwanie dla zwiedzających i niewielu ich tutaj dociera. Bo Alto to całkiem spora góra. Żeby zobaczyć szeregiem ułożone na szczycie grobowce, tym razem płytkie, bez schodów, trzeba pokonać ponad czterystumetrową różnicę poziomów. Biorąc jeszcze pod uwagę odległość, jest to jednak pewien wysiłek. Ale zdobywanie wzgórza sprawia mi niekłamaną przyjemność. Mam wrażenie, że cofnęłam się w czasie i jak przed laty wędruję tatrzańskimi szlakami. Pogoda wspaniała. Domostwa rozrzucone na stokach sąsiednich gór świadczą, że ktoś tutaj mieszka.

O ile wejście na szczyt zabiera mi trochę czasu, zejście jest błyskawiczne. A to za sprawą niemal pionowego zbocza. Właściwie to nie schodzę, ale ześlizguję się. I jestem przeszczęśliwa. Po pierwsze, że wróciłam do rzeczywistości cała, nie połamana. Po drugie, że nie posłuchałam rady pana muzealnika. Podczas mojej wizyty w muzeum sugerował, żeby zacząć zwiedzanie od Alto del Aguacate, a skończyć na stanowisku Segovia. Myślę, że zdobywanie tak stromego zbocza góry dałoby mi w kość tak, że o Segovii już bym nie miała siły nawet myśleć.

Między stanowiskami El Tablón a Loma de San Andrés trasa wiedzie przez centralną część miasteczka San Andrés de Pisimbalá. Warto się tutaj na chwilę zatrzymać ze względu na unikatowy, kryty strzechą kościół z XVIII wieku. Siedząc w jego wnętrzu (o dziwo, otwartym!), patrząc na surowy wystrój ołtarza, indiańskie rzeźby, drewniane belki stropu, nie zdaję sobie sprawy, że jestem jednym z ostatnich podróżników odwiedzających to miejsce. Dokładnie za miesiąc, w Wielki Czwartek, kościół przestanie istnieć. Wielki pożar unicestwi budowlę.

Zdjęcia: Tierradentro, Tierradentro, Kryty strzechą kościół z XVIII wieku w San Andrés de Pisimbalá, KOLUMBIA
Tierradentro, Tierradentro, Kryty strzechą kościół z XVIII wieku w San Andrés de Pisimbalá, KOLUMBIA



Okazuje się, że w miasteczku jest parę sklepów. I kręci się nawet kilku podróżników! Czyli w jakiś sposób przybyli tutaj, czyli „coś” jednak jeździ! Kupuję bułki, colę, lody i przeprowadzam wywiad na temat: gdzie też można stąd, z San Andrés, dojechać. Pan sprzedawca zapewnia mnie, że codziennie o godzinie 6:00 jeżdżą autobusy do Popayán! Podaje nawet nazwę firmy, jaka ma być napisana na autobusie.
- Jutro, w niedzielę też?
- Tak, każdego dnia.
- A blokady dróg?
- Są, ale na razie ten autobus jeździ. A przynajmniej dzisiaj jechał!

Wstaje świt, gdy wychodzę z hotelu i staję na skraju drogi. I prawdę powiedziawszy, nie wierzę własnym oczom, gdy o 6:10, czyli zaledwie z dziesięciominutowym spóźnieniem, przybywa biało-czerwony autobus będący kiedyś amerykańskim autobusem szkolnym.

Droga do celu mojej dzisiejszej podróży upływa w zasadzie bez atrakcji. No bo cóż to za atrakcja: czekanie pół godziny w jakiejś małej mieścinie na kogoś, kto i tak nie przychodzi. Jedziemy dalej. Kolejne pół godziny jemy śniadanie w przydrożnym barze. Zbliżamy się do Popayán. Wszystko wskazuje, że tutaj już coś się dzieje. Coraz częściej pojawiają się posterunki policji i wojska. Ostatnie kilometry przed miastem pokonujemy slalomem ze względu na naprzemiennie usytuowane zasieki z beczek ustawionych od skraju szosy do jej środka. Jeden z policjantów, może to wojskowy, wsiada do autobusu i podwozimy go do miasta.

Więcej zdjęć na blogu: http://emerytkawpodrozy.blogspot.com/
https://picasaweb.google.com/106228073515137622423/Tierradentro?authkey=Gv1sRgCJ6IvJG76Pmw4wE&feat=embedwebsite


Więcej zdjęć na blogu: http://emerytkawpodrozy.blogspot.com/
https://picasaweb.google.com/106228073515137622423/Tierradentro?authkey=Gv1sRgCJ6IvJG76Pmw4wE&feat=embedwebsite

Zdjęcia

KOLUMBIA / Tierradentro / Tierradentro / Alto del AguacateKOLUMBIA / Tierradentro / Tierradentro / Muzeum TierradentroKOLUMBIA / Tierradentro / Tierradentro / Stanowisko archeologoczne Alto de SegoviaKOLUMBIA / Tierradentro / Tierradentro / Ww wnętrzu komory grobowej - TierradentroKOLUMBIA / Tierradentro / Tierradentro / Kryty strzechą kościół z XVIII wieku w San Andrés de Pisimbalá

Dodane komentarze

emerytkawpodrozy dołączył
20.04.2015

emerytkawpodrozy 2015-08-23 17:17:10

"Luty/marzec 2013. Aż się wierzyć nie chce, że to już dwa lata minęły…

Więcej na:

http://emerytkawpodrozy.blogspot.com/2014/04/tam-gdzie-zrodzia-sie-legenda-o-el.html
http://emerytkawpodrozy.blogspot.com/2014/09/kolumbia-la-piedra-del-penol-skaa.html
"

Smok-1 dołączył
09.03.2010

Smok-1 2015-08-22 21:27:28

Przeczytałem z wielką przyjemnością. Kiedy byłaś ?

Przydatne adresy

Brak adresów do wyświetlenia.

Strefa Globtrotera

Dział Artykuły

Dział Artykuły powstał w celu umożliwienia zarejestrowanym użytkownikom serwisu globtroter.pl publikowania swoich relacji z podróży i pomocy innym podróżnikom w planowaniu wyjazdów.

Uwaga:
za każde dodany artykuł otrzymujesz punkty - przeczytaj o tym.

Jak dodać artykuł?

  1. Zarejestruj się w naszym serwisie - TUTAJ
  2. Dodaj zdjęcia (10 punktów) - TUTAJ
  3. Dodaj artykuł (100 punktów) - TUTAJ
  4. Artykuły są moderowane przez administratora.

Inne Artykuły

X

Serwis Globtroter.pl zapisuje informacje w postaci ciasteczek (ang. cookies). Są one używane w celach reklamowych, statystycznych oraz funkcjonalnych - co pozwala dostosować serwis do potrzeb osób, które odwiedzają go wielokrotnie. Ciateczka mogą też stosować współpracujący z nami reklamodawcy. Czytaj więcej »

Akceptuję Politykę plików cookies

Wszelkie prawa zastrzeżone © 2001 - 2018 Globtroter.pl