Artykuły i relacje z podróży Globtroterów

Smak Bali > INDONEZJA


lena23 lena23 Dodaj do: wykop.pl
relacje z podróży

Zdjęcie INDONEZJA / - / Bali / okolice UbudRelacja zawiera opis trzech miejsc na Bali: zach. Bali - okolice Pekutatan, Ubud oraz pd. część wyspy: Kuta, Legian, Jimbaran.

Bali, przez jednych zwane rajską wyspą przez innych piekłem na Ziemi, pełne kontrastów, budzące skrajne emocje. Przygotowując się do podróży, czytałam w Internecie opinie ludzi, którzy odwiedzili to miejsce. Im więcej czytałam tym bardziej byłam zdezorientowana a decyzja o wyborze, w której części wyspy się zatrzymać trudniejsza. Napotykałam na sprzeczne informacje, o zatłoczeniu, zaśmieceniu i skomercjalizowaniu Bali ale też o dziewiczych plażach, przemiłych ludziach i smacznym jedzeniu. Ostatecznie doszłam do wniosku, że Bali jest zbyt duże a sieć dróg za słabo rozwinięta aby z jednego miejsca eksplorować jego pozostałe części. Dlatego podzieliłam swój ośmiodniowy pobyt pomiędzy zachodnią część wyspy, jej południe i część środkową, słynne z filmu z Julią Roberts „Jedz, módl się kochaj”, Ubud.
Zachodnia część wyspy: Zatrzymałam się w kameralnym, liczącym dwanaście willi, hotelu położonym przy dzikiej plaży w okolicach Pekutatan. Dotarłam tam wypożyczonym samochodem a w trakcie pokonywania odcinka osiemdziesięciu kilometrów, zrozumiałam co mieli na myśli ludzie porównujący Bali do piekła. Na ulicach panuje trudny do wyobrażenia chaos, jednopasmowe drogi o całkiem przyzwoitej nawierzchni przepełnione są samochodami i skuterami. Obowiązuje jedna zasada ruchu: pierwszeństwo ma ten, kto bardziej wierzy w siebie, dlatego też jazda pod prąd jednokierunkową ulicą, nie budzi tutaj większych kontrowersji.
We zachodniej części wyspy odnalazłam dzikie, ciągnące się kilometrami, prawie bezludne plaże. Jest to miejsce dla ludzi, którzy chcą uciec od cywilizacji i rozkoszować się kontaktem z dziką przyrodą. Nie ma tutaj centrów handlowych, restauracji, nocnego życia ani zbyt wielu atrakcji turystycznych. Za to miejscowi ludzie są najżyczliwszymi i pogodniejszymi na świecie a luksusowe wille zapewniają pełny komfort i intymność w cenach atrakcyjniejszych niż w pozostałych częściach wyspy. Po trzech dniach wyciszona i zregenerowana ruszam w drogę do Ubud, zadając sobie pytanie czy nie umarłabym z nudów zostając tutaj dłużej.
Ubud jest miasteczkiem położonym w głębi lądu, w środkowo – południowej części wyspy. Według Booking.com znajduje się tutaj około sześciuset pięćdziesięciu hoteli i miejsc noclegowych. Trudno to sobie wyobrazić, wiedząc że liczy ono zaledwie trzydzieści tysięcy mieszkańców. Ubud to wąskie uliczki z nieskończoną ilość sklepików, w których można kupić wytwory miejscowego rękodzielnictwa tj. ceramika, obrazy, meble, wyroby z drewna, szkła i metalu. Wiele sklepów ma postać galerii co nadaje miastu artystycznego klimatu. W jakiś cudowny sposób mimo dużej ilości ludzi i infrastruktury, Ubud udało się zachować swoją kameralność. Miejscem, które koniecznie trzeba zobaczyć jest Monkey Forrest, rodzaj parku, którego główną atrakcją są małpy makaki. W samym sercu tego wyjątkowego miejsca znajduje się stara świątynia opleciona korzeniami przez gigantyczne, kilkusetletnie fiskusy. To prawdziwe królestwo małp, w którym człowiek przynajmniej na początku wycieczki czuje się dosyć niepewnie. Niczym nie skrępowane makaki zachowują się bardzo swobodnie, zaczepiają ludzi, zabierają im drobne, przedmioty takie jak okulary słoneczne czy butelki z wodą. Na moich oczach małpa doprowadziła do histerii japońską turystkę, której wyrwała przymocowaną do plecaka maskotkę.
Jimbaran – południowa część wyspy. Ostatecznie docieram do najbardziej popularnego i turystycznie rozwiniętego regionu Bali. Zatrzymuję się w Intercontinentalu przygotowanym na przyjęcie jednorazowo ponad ośmiuset gości. Wjazdu do hotelu strzegą szlabany i strażnicy, którzy na powitanie sprawdzają podwozie mojego auta pod kątem obecności materiałów wybuchowych. Pani w recepcji wręcza mi mapę hotelu, która ułatwi mi odnalezienie pokoju i poruszanie po obiekcie. Jedząc przepyszne śniadanie podczas którego mam do wyboru dosłownie wszystko, czuję się jakbym właśnie opuściła Indonezję i znalazła gdziekolwiek.
Jimbaran jest relaksującą, piaszczystą, piękną plażą, przy której znajdują się jedne z najlepszych hoteli na świecie. Trudno oprzeć się urokowi malowniczych zachodów słońca i rybnych restauracji, spowitych w obłokach grillowego dymu, gotujących się na przyjęcie gości na kolację.
Kuta i Legian to destynacje skupiające głównie młodych ludzi, tętnią życiem do późnych godzin nocnych a nawet do białego rana. Spacerując nocą uliczkami Legian, wśród hałasu miejscowych barów i dyskotek, w tłumie młodych, często odurzonych alkoholem ludzi, nagabywana przez handlarzy narkotyków w kraju, w którym handel narkotykami grozi karą śmierci miałam ponownie uczucie, że znalazłam się w piekle.


Na Bali każdy znajdzie coś dla siebie. Rozczaruje się jednak oczekując ekskluzywnego kurortu. Indonezja jest krajem trzeciego świata i czuć to na każdym kroku zaraz po opuszczeniu granic hotelu. Ma jednak wiele do zaoferowania: szczerych i życzliwych mieszkańców, gwarancję dobrej pogody, rozbudowaną bazę hotelową i wyjątkową kulturę. Czy jest jednak warta pokonania ponad czternastu tysięcy kilometrów, każdy z nas powinien sam znaleźć odpowiedź na to pytanie.

Zdjęcia

INDONEZJA / - / Bali / okolice UbudINDONEZJA / - / Jimbaran / JimbaranINDONEZJA / - / okolice Pekutatan, zach. Bali / Dzikie plaże Bali

Dodane komentarze

brak komentarzy

Przydatne adresy

Brak adresów do wyświetlenia.

Strefa Globtrotera

Dział Artykuły

Dział Artykuły powstał w celu umożliwienia zarejestrowanym użytkownikom serwisu globtroter.pl publikowania swoich relacji z podróży i pomocy innym podróżnikom w planowaniu wyjazdów.

Uwaga:
za każde dodany artykuł otrzymujesz punkty - przeczytaj o tym.

Jak dodać artykuł?

  1. Zarejestruj się w naszym serwisie - TUTAJ
  2. Dodaj zdjęcia (10 punktów) - TUTAJ
  3. Dodaj artykuł (100 punktów) - TUTAJ
  4. Artykuły są moderowane przez administratora.

Inne Artykuły

X

Serwis Globtroter.pl zapisuje informacje w postaci ciasteczek (ang. cookies). Są one używane w celach reklamowych, statystycznych oraz funkcjonalnych - co pozwala dostosować serwis do potrzeb osób, które odwiedzają go wielokrotnie. Ciateczka mogą też stosować współpracujący z nami reklamodawcy. Czytaj więcej »

Akceptuję Politykę plików cookies

Wszelkie prawa zastrzeżone © 2001 - 2018 Globtroter.pl