Artykuły i relacje z podróży Globtroterów

Z Gambii do Gwinei Bissau > GAMBIA, GWINEA BISSAU, SENEGAL


ArturG ArturG Dodaj do: wykop.pl
relacje z podróży

Zdjęcie SENEGAL / prowincja Casamance / Cap Skirring / -Senegal, Gambia i Gwinea Bissau to trzy państwa sąsiadujące ze sobą lecz o odmiennej historii. Pierwsze było kolonią francuską, drugie angielską, a trzecie portugalską.

Senegal, Gambia i Gwinea Bissau to trzy państwa sąsiadujące ze sobą lecz o odmiennej historii. Pierwsze było kolonią francuską, drugie angielską, a trzecie portugalską. Przyroda aż tak bardzo nie poddała się tej różnorodności; gdyby ktoś znalazł się gdziekolwiek na prowincji to trudno byłoby rozeznać się w którym kraju wylądował. Przeważają wtórne zbiorowiska roślinne złożone z krzewów, palm i innych roślin tworzących gęstwinę trudną do przebycia (jeżeli chodzi o Senegal, to mam na myśli jego południową część, tj. prowincję Casamance). Na tym obszarze jest kilka dużych rzek wpływających do Atlantyku, m. in. Gambia, Casamance, Corubal. Rzeki te w swoich dolnych odcinkach silnie reagują na pływy morskie, więc codziennie, na kilka godzin płytko zalewane są znaczne połacie terenu. Jeżeli ktoś marzy o wyprawie do Afryki w poszukiwaniu dużych gatunków ssaków dziko zamieszkujących ten kontynent, to powinien wybrać inne miejsca, gdyż tu takowych nie ma. Można co prawda spotkać różne antylopy, małpy, ale na gatunki z których słynie Afryka nie ma co liczyć. Natomiast bardzo bogaty jest świat ptaków - można obserwować wiele gatunków, które przyleciały na zimowiska z Europy, także z Polski. Wybrzeże oceanu oraz bagna nad wielkimi rzekami stwarzają im doskonałe miejsce żerowania. Oczywiście występuje także wiele rodzimych gatunków i chyba każdy zobaczy powszechne sępy brunatne, kruki srokate, czy też różne gatunki wikłaczy. Poza tym gady, w tym jadowite węże i wiele jaszczurek. Ale chyba najbardziej groźnymi zwierzętami są komary przenoszące pierwotniaki wywołujące malarię. Ponieważ byłem tam w lutym, kiedy panuje środek pory suchej, to było ich mało. Co prawda ukłuło mnie z 10 komarów, ale wg miejscowych o tej porze nie są one groźne. Malaria jest zdecydowanie bardziej rozpowszechniona w porze deszczowej, a Afryka zachodnia charakteryzuje się stosunkowo dużym prawdopodobieństwem zachorowania. Malaria jest przyczyną śmierci kilkuset tysięcy osób rocznie. Ja nie brałem żadnych leków antymalarycznych; mam nadzieję, że to co mówili autochtoni o okresie występowania malarii jest prawdą.

Afryka kojarzona jest z niebezpieczeństwem tak ze strony zwierząt, jak i ludzi. We wszystkich tu opisywanych krajach zdecydowanie dominuje islam, o którym tak głośno w ostatnich miesiącach za sprawą zamachów w Paryżu i napływu wielu emigrantów z północnej Afryki i Bliskiego Wschodu. Obawy przed kontaktami z miejscową ludnością są całkowicie nieuzasadnione. Ludzie bardzo życzliwi, pomocni, dosłownie zero agresji. A jak dowiedzą się, że rozmawiają z Polakiem, to niejednokrotnie można usłyszeć: Poland – och –Lewandowski. Piłka nożna najwyraźniej nie zna granic.

W Gambii byłem w zasadzie tylko w stolicy kraju w Banjul. Gambia na tle pozostałych opisywanych tu państw wyróżnia się względną czystością. Na ulicach nie zalegają stosy papierów i torebek foliowych, a to za sprawą regulacji wprowadzonych przez prezydenta Yahya Jammeha, który zakazał stosowania tego rodzaju opakowań jednorazowych. Prezydent nakazał również aby jedna z sobót była poświęcona na sprzątanie ulic przez mieszkańców. Z jednej strony taki nakaz może oburzać, ale z drugiej strony przynosi widoczny efekt. W Banjul funkcjonuje rozległy Albert Market, którego pewna część jest poświęcona pamiątkom dla turystów. Od kilku lat można nawet zakupić ręcznie robione magnesiki. Ich oryginalności na pewno nadaje odręcznie zrobiony markerem napis „The Gambia”.

Senegal znam tylko z jego południowej części, a dokładnie z przylądka Cap Skirring. Miejsce to jest kurortem wypoczynkowym obfitującym w hotele, a niewątpliwą atrakcją jest piękna piaszczysta plaża. Dla mnie atrakcją był także niewielki port rybacki, a to za sprawą kilku ciekawych gatunków ptaków, jak też ogólnego widoku wielu łodzi rybackich, ogromnych hałd wielkich muszli oraz zapachu suszonych ryb rozchodzącego się na kilometr od tego miejsca. Ryby suszone na drewnianych stołach przeznacza się później w znacznej mierze na eksport, np. do Mali. Na plaży ulokowane są małe restauracje serwujące potrawy, których głównym składnikiem są dosłownie przed chwilą wyłowione ryby, kraby lub krewetki. Normalnym widokiem jest kwoka z kurczątkami przechadzająca się w kuchni takiej restauracji. Krajobraz jest miejscami znacznie przekształcony, ale zdarzają się wyjątki, do których bez wątpienia należy tzw. las kapokowy, złożony z osobliwych drzew kapokowych.

Gwinea Bissau to jedno z mniej znanych państw na świecie. Odwiedza je bardzo mało turystów, dosłownie liczonych w drobnych tysiącach w skali roku. Być może wynika to z ubóstwa, bowiem PKB tego kraju wynosi niespełna 600 USD/osobę, co jest wartością 23 razy mniejszą w porównaniu z PKB Polski – naprawdę u nas nie ma na co narzekać. Przy takim ubóstwie, powszechnej korupcji nie można oczekiwać zbyt wiele jeżeli chodzi o poziom usług turystycznych. Jednakże byłem na Archipelagu Bijagos, który obejmuje 88 wysp utworzonych dzięki prądom morskim i piaskom naniesionym przez rzeki uchodzące na oddalonym o 70 km kontynencie. Wyspy są ostoją przyrody, a na szczególną uwagę zasługują lasy mangrowe, które je okalają. Występują także hipopotamy i całe mrowie awifauny. Archipelag jest również mekką dla wędkarzy, ze względu na znaczną różnorodność ryb, w tym niezmiernie smaczne barrakudy. Można zatrzymać się w nielicznych hotelikach prowadzonych przez Europejczyków. Warunki zupełnie przyzwoite, ale ceny także europejskie. W lutym temperatura wody sięgała 25 st. C, a powietrza przekraczała 30 st. C, więc całkiem fajne wakacje w środku naszej zimy, tylko szkoda, że takie krótkie. Oddalone od stałego lądu wyspy przyciągają nie tylko wędkarzy, ale i handlarzy narkotyków, gdyż tu jest ważny punkt przeładunkowy kokainy dla szlaku wiodącego z Ameryki Południowej do Europy.


Jak najbardziej polecam ten region świata, szczególnie Gwineę Bissau, póki nie zmieni się pod wpływem ruchu turystycznego. A turystów naprawdę mało, przez tydzień napotkałem kilku Włochów i Francuzów.

Zdjęcia

SENEGAL / prowincja Casamance / Cap Skirring / -SENEGAL / Casamance / Ziguinchor / Amarantka czerwonodziobaSENEGAL / Casamance / Ziguinchor / Dławigad afrykańskiSENEGAL / Casamance / Ziguinchor / Czapla rafowaSENEGAL / Casamance / Ziguinchor / Rybaczek srokatySENEGAL / Prowincja Casamance / Cap Skirring / Typowa zabudowaSENEGAL / Prowincja Casamance / Cap Skirring / Łódź rybackaSENEGAL / Prowincja Casamance / Cap Skirring / Kuchnia w restauracji na plażySENEGAL / Prowincja Casamance / Cap Skirring / Zbiór wina palmowegoSENEGAL / prowincja Casamance / Cap Skirring / W szkoleSENEGAL / Prowincja Casamance / Cap Skirring / Las kapokowyGWINEA BISSAU / Wyspy Bijagos / Indena / Typowa wioskaGWINEA BISSAU / Wyspy Bijagos / Rubane / Opieka i pracaGWINEA BISSAU / Wyspy Bijagos / Indena / Dzieci zawsze są ciekawe obcychGWINEA BISSAU / Wyspy Bijagos / Indena / Rodzeństwem trzeba zajmować się od najmłodszych latGWINEA BISSAU / Wyspy Bijagos / Indena / ZabawaGWINEA BISSAU / Wyspy Bijagos / Roxa / Maszyny rolnicze nie są najnowsze GWINEA BISSAU / Wyspy Bijagos / Rubane / Sęp brunatnyGWINEA BISSAU / Wyspy Bijagos / Rubane / Nektarnik

Dodane komentarze

ArturG dołączył
01.10.2010

ArturG 2017-01-01 12:35:53

"Tak, jak napisałem była to wycieczka z biurem podróży, wynajętym przez biuro busem, z Banjul na Cap Skirring jechaliśmy około 5 godzin."

baobab-ka dołączył
02.10.2015

baobab-ka 2017-01-01 12:31:02

Ile czasu zajęła Wam droga z Banjul na Cap Skirring? Jechaliście lokalnym busem?

baobab-ka dołączył
02.10.2015

baobab-ka 2017-01-01 12:29:43

Szkoda, że nie widziałeś nic więcej w Casamance.

ArturG dołączył
01.10.2010

ArturG 2016-03-05 20:34:32

"wyjazd był w ramach wycieczki z biurem podróży, Polinezja Atlantyku, 8 dni, sumarycznie troszkę ponad 5 tys."

nitkaska dołączył
21.05.2011

nitkaska 2016-03-05 20:31:44

długo byłeś? Możesz napisać jaki był koszt wyjazdu?

Przydatne adresy

Brak adresów do wyświetlenia.

Strefa Globtrotera

Dział Artykuły

Dział Artykuły powstał w celu umożliwienia zarejestrowanym użytkownikom serwisu globtroter.pl publikowania swoich relacji z podróży i pomocy innym podróżnikom w planowaniu wyjazdów.

Uwaga:
za każde dodany artykuł otrzymujesz punkty - przeczytaj o tym.

Jak dodać artykuł?

  1. Zarejestruj się w naszym serwisie - TUTAJ
  2. Dodaj zdjęcia (10 punktów) - TUTAJ
  3. Dodaj artykuł (100 punktów) - TUTAJ
  4. Artykuły są moderowane przez administratora.

Inne Artykuły

X

Serwis Globtroter.pl zapisuje informacje w postaci ciasteczek (ang. cookies). Są one używane w celach reklamowych, statystycznych oraz funkcjonalnych - co pozwala dostosować serwis do potrzeb osób, które odwiedzają go wielokrotnie. Ciateczka mogą też stosować współpracujący z nami reklamodawcy. Czytaj więcej »

Akceptuję Politykę plików cookies

Wszelkie prawa zastrzeżone © 2001 - 2018 Globtroter.pl