Artykuły i relacje z podróży Globtroterów

Indie Południowe cz.1 > INDIE


boroborewicz boroborewicz Dodaj do: wykop.pl
relacje z podróży

Zdjęcie INDIE / Karnataka / Ooty / ŻebrakPrzyszedł czas żebym opisał wyprawę do Indii. Trzeba przy tym wyraźnie zaznaczyć, że były to Indie Południowe. Ludzie kojarzą Indie z Taj Mahal, Waranasi, Gangesem czy rezydencjami maharadżów w Radżastanie. Ale to wszystko jest na Północy.

My wybraliśmy mniej turystyczne południe. Może "wybraliśmy" to nie zbyt dobre słowo, bo jak zwykle zadecydowały ceny biletów lotniczych. Na różnych blogach czy stronach o tematyce podróżniczej możecie przeczytać jak ludzie, w pełen zachwytu sposób opisują jaka to niezwykła mieszkanka kultur, krajobrazów i kolorów itd. Ok, zgodzę się, ale dla mnie Indie to przede wszystkim syf, nieład, lepkie, brudne powietrze i... ten zapach. Powiedzieć, że tam śmierdzi to tak jakby powiedzieć o Stephenie Hawkingu, że jest trochę nieżwawy w tańcu. Delikatne ku*wa niedopowiedzenie. Tam po prostu wszędzie J*BIE gównem. Ale za to jest zajebiście :D

Zdjęcia: Doho, Doha, Lotnisko w Doha, KATAR
Doho, Doha, Lotnisko w Doha, KATAR



Od początku. Jak zwykle zadecydowały bilety. I jak zwykle, najpierw na spontanie zakup biletu a później zastanawianie się co dalej. Jakoś nigdy sobie nie planowałem wyprawy do Indii, a tu tak znienacka, pod wpływem impulsu, wyszło. No bo jak tu nie kupić biletów kiedy kosztują 990 zł? Zastanawiałem się na pewno nie dłużej niż 10 min. Na wyjazd udało mi się namówić Olę i Mirka. Oni również kupili bilety, ale były przesunięte względem moich o dwa dni. Dwa pierwsze dni musiałem podróżować samotnie. Umówiliśmy się, że pierwszy dzień spędzę w Bangalore, mieście nazywanym indyjską doliną krzemową, gdzie mój samolot lądował już nad ranem, następnego dnia pojadę do Mysore no i po nocy spędzonej tam odbiorę ich z dworca autobusowego w tym miejście.

Wylot miałem z Brukseli. Aby się do niej dostać, znalazłem sobie tanie połączenie lotnicze z Berlina. Nie chcąc jednak ryzykować i lecieć na styk wybrałem samolot lecący wieczorem dnia poprzedzającego mój lot do Indii. Noc postanowiłem noc spędzić na lotnisku. Miałem już przyjemność spać kiedyś na brukselskim lotnisku i wiedziałem, że siedzenia tam nie mają podłokietników, dzięki czemu można rozłożyć się na kilku na raz i wygodnie spędzić noc. Jednak okazało się, że nie wychodząc z tej strefy dla osób odprawionych można się przespać na kanapie! No prawie jak w hotelu :) Tak więc wyspany, po porannej toalecie wsiadłem do Dreamlinera linii lotniczych Qatar Airways lecącego do Doha w Katarze. Samolot wypas. Niestety przesiadka w Doha trwała zdecydowanie za krótko żeby móc tam coś pozwiedzać, ale duże wrażenie zrobiło na mnie lotnisko. Najładniejsze lotnisko na jakim byłem. Bardzo nowoczesne, ze skórzanymi siedzeniami dla pasażerów, z prawdziwymi palmami wewnątrz, pełne dzieł sztuki użytkowej, a między terminalami jeździ górą bezdźwięczna kolejka.


Zdjęcia: Doho, Doha, Lotnisko w Doha 2, KATAR
Doho, Doha, Lotnisko w Doha 2, KATAR



Już na ta tym lotnisku miałem pierwszy kontakt z Hindusem podczas tej wycieczki. Zagaił do mnie gdy siedzieliśmy koło siebie czekając na ten sam samolot. Standardowa gadka: skąd jestem, gdzie lecę itd. Ale piszę o tym, bo on jako pierwszy zadał mi to pytanie: "are you IT specialist?" Potem słyszałem te pytanie jeszcze parokrotnie rozmawiając z Hindusami. Nie "Czym się zajmujesz?" tylko ku*wa "Czy jesteś informatykiem?" :D Do tej pory nie wiem o co w tym chodzi.

Potem był już samolot do Bangalore. Niestety już nie Dreamliner, ale też spoko. Tu już większość pasażerów to Hindusi. Co ciekawe, mimo że w ofercie filmów, które można sobie obejrzeć na pokładzie były naprawdę bardzo fajne filmy, same nowości z Hollywood to nikt tych filmów nie oglądał. Gdy popatrzyło się na zagłówki przed hinduskimi pasażerami to na każdym z nich leciało Bollywood. Oni to na prawdę kochają, a ja nie wiem jak przed takim czymś można wytrzymać chociażby 10 minut.

Zdjęcia: Bangalore, Karnataka, Ulica w Bangalore, INDIE
Bangalore, Karnataka, Ulica w Bangalore, INDIE


Lądowanie. Schludne lotnisko, widać że nowe, indyjska muzyczka z głośników. Potem sprawy wizowe, ogarnięte wszystko w miarę szybko, kantor w którym wymieniłem trochę dolarów (kurs jest tam dobry, ale nie dajcie się zmylić bo doliczają prowizję, lepiej wymieniać gdzie indziej). Wychodzę na zewnątrz, od razu uderzenie ciepłego powietrza mimo, że była 4 nad ranem. Teraz mogę sobie zobaczyć budynek z zewnątrz, bardzo ładny i nowoczesny. Na zewnątrz już trochę śmierdzi, ale nie tak znowu bardzo. Autobus do centrum miasta też ok, nie był to na pewno rzęch. Kierownik autobusu (później objaśnię tę funkcję) miły, pytany przeze mnie grzecznie i wyczerpująco odpowiadał. Myślę sobie: te Indie to normalny kraj i to nawet w miarę zadbany. Szybko miałem się przekonać jak bardzo się mylę. Całe szczęście, bo gdyby był normalny to nie byłoby tam tak ciekawie :)

Autobus jechał do centrum niecałą godzinę. Niewiele mogłem zobaczyć przez okna, bo było jeszcze ciemno, ale widziałem że jak tylko wyjechaliśmy z lotniska to już zaczął się syf. Ze względu na wczesną godzinę ruch na ulicach nie był, aż tak duży jakby się mogło spodziewać po ponad ośmiomilionowym mieście.

Zdjęcia: Bangalore, Karnataka, w Bangalore 1, INDIE
Bangalore, Karnataka, w Bangalore 1, INDIE


Dojechaliśmy do dworca, wszędzie słychać wciskane z uporem maniaka klaksony, wszechobecny zgiełk. Wysiadam z wielkim zaciekawieniem z autobusu, stawiam pierwszy krok na ziemi i nagle JEB, normalnie jakbym dostał obuchem w twarz. W pierwszym odruchu organizm próbuje wymiotować. Powstrzymałem konwulsje, uspokoiłem się i próbowałem sobie to logicznie wytłumaczyć: coś tu musiało się zesrać i zaraz po sraniu zdechło, wpadło w to gówno i od kilku dni się rozkłada. Rozejrzałem się pod nogami, wokół siebie (sądząc po intensywności zapachu to coś musiało być nie dalej niż w promieniu 5 metrów), ale nic nie znalazłem. Wtedy jeszcze nie wiedziałem, że ten fetor towarzyszyć mi będzie do końca podróży ;) Jest jeszcze ciemno więc noc przykryła część brudów, mimo to widać walające się wszędzie śmieci, gdzieniegdzie zebrane w wielkie kupy, w których grzebały parszywe, wychudzone Psy. Gdyby przyjrzeć się w panującym mroku tym kupą śmieci można zauważyć, że są one całe w ruchu, nie tylko psy, ale również hordy szczurów szukały tam jedzenia. Zdarzała się też święta krowa. Warto powiedzieć jeszcze, że powietrze mimo swoich walorów zapachowych posiadało jeszcze jedną cechę: oblepiało ciało. Jest tak lepkie, duszne i ciężkie od spalin, że zdawało się, że można byłoby je pokroić nożem. No i teraz po tym moim opisie przytoczę Wam co można wyczytać na temat Bangalore w przewodnikach: "W 2010 roku zostało wybrane jako drugie najczystsze miasto w Indiach". Co ku*wa?! To jak wyglądają te spoza pierwszej dziesiątki? Nie mówiąc już o tych z dołu rankingu.

Stawiając niepewnie pierwsze kroki postanowiłem, że pospaceruje sobie trochę po okolicy, zrobię rozpoznanie terenu. Nie przeszedłem 30 metrów a już zostałem zaatakowany przez bandę naganiaczy. Hotel, taksówkę, rykszę, mieli dla mnie wszystko. Oczywiście byłem na to przygotowany i gdy tylko do mnie podchodzili mówiłem stanowcze "nie" szedłem dalej przed siebie. Byłem zmęczony po podróży, nie przespanej nocy oraz zdezorientowany po pierwszych wrażeniach na ziemi indyjskiej i na pewno nie miałem ochoty z nimi wdawać się w jakąkolwiek dyskusję. A więc szedłem przez siebie trzymając się w pobliżu dworca i wdeptując co chwila moimi japonkami w coś miękkiego i rozsmarowującego się. Co to było nie chciałem patrzeć ani nawet myśleć. Tym bardziej, że widziałem jak mężczyźni załatwiają swoje potrzeby na ulicy, w ogóle się nie chowając. Odwracali się tylko w stronę jakiegoś murku czy ściany. Mam tutaj na myśli siusiu, ale jeśli z jedynką przychodzi im to tak łatwo to może w nagłych przypadkach dwójeczkę też załatwiają na chodniku. Tak, wolałem nie wiedzieć w co wdeptuję.

Zdjęcia: Bangalore, Karnataka, w Bangalore 2, INDIE
Bangalore, Karnataka, w Bangalore 2, INDIE



Po mniej więcej godzinie spacerowania w tym hałasie, zgiełku i syfie, kiedy powoli zaczęło się już robić jasno powiedziałem sobie: "Spi**dalam stąd". Musiałem gdzieś odpocząć w spokoju, już miałem dość tego miasta, byłem za bardzo zmęczony. Oczywiście zmarnowanie dnia na spanie w hotelu nie wchodziło w grę. Musiałem pojechać gdzieś gdzie jest spokojniej. Na szczęście na tę wyprawę byłem przygotowany jak nigdy dotąd, bo ściągnąłem sobie na telefon przewodnik. I to nie byle jaki przewodnik, bo Lonely Planet. Szybko poszukałem gdzie można byłoby pojechać, najlepiej gdzieś w stronę Mysore, bo tam przecież mam spotkać się pojutrze z resztą. Wybór padł na Shravanabelagola. Małe miasteczko, wzgórze z siedemnastometrowym, tysiącletnim posągiem jednego z dżinijskich świętych.

Do pomnika prowadzi 620 stopni wykutych w skale. Spoko. Podoba mi się. Jadę. Miałem trochę problemy z odnalezieniem autobusu, bo okazało się, że jedzie on z innego dworca, który był jednak zaraz obok. Wspomną tutaj o ludziach pracujących w komunikacji publicznej. Są oni bardzo pomocni, chętnie odpowiadają na pytania i znają angielski co najmniej w stopniu komunikatywnym a często dobrym. Ale pośród wszystkich są Ci najważniejsi. Jaki kierowca? Kierowca to pionek, ma tylko jechać i cicho siedzieć. Najważniejszy jest on, kierownik autobusu. Przed nim każdy czuje respekt, sprzedaje bilety, ma kieszeń całą wypchaną pieniędzmi, on mówi kierowcy kiedy ma jechać, na przystankach wykrzykuje stację docelowe, to on decyduje o twoim być albo nie być w autobusie. Bardzo ważna osoba. Na szczęście dla nas dobrze obchodzi się z białymi pasażerami, z lokalnymi już nie bardzo. Jednego razu jak wsiedliśmy do autobusu, było niewiele wolnych miejsc i rozglądaliśmy gdzie by tu spocząć. Kierownik gdy to spostrzegł krzyknął tylko coś rozkazującym tonem w kierunku dwóch Hindusów a Ci od razu wstali aby ustąpić nam miejsca :D Kierownika trzeba słuchać.

Póki co to tyle. Niedługo postaram się wstawić drugą część. Jeśli relacja się podobała zachęcam do odwiedzenia mojego bloga http://borowiknasurowo.blogspot.com

Zdjęcia

INDIE / Karnataka / Ooty / ŻebrakKATAR / Doha / Doho / Lotnisko w DohaKATAR / Doha / Doho / Lotnisko w Doha 2INDIE / Karnataka / Bangalore / Ulica w BangaloreINDIE / Karnataka / Bangalore / w Bangalore 1INDIE / Karnataka / Bangalore / w Bangalore 2

Dodane komentarze

boroborewicz dołączył
14.07.2012

boroborewicz 2017-01-22 18:03:54

"A więc to Ty jesteś tu szefem i mówisz za wszystkich. Ale po co mi to mówisz? Ma mi się teraz zrobić przykro? :D "

paweł.p dołączył
01.05.2014

paweł.p 2017-01-22 17:32:25

"Jestem ciekawy, czy chociaż raz, może przez przypadek, udało Ci się trafić w sedno sprawy? Mimo Twojej niechęci, spieszę jednak Ci wyjaśnić że ponownie, jak to masz w zwyczaju, mylisz się. Na Ciebie nikt nie zwrócił uwagi. To wszystko odbyło się było przy okazji.
"

boroborewicz dołączył
14.07.2012

boroborewicz 2017-01-22 14:59:18

Dobra, dobra, ja tam swoje wiem :) Zanim się tutaj pojawią kolejne części to trochę potrwa bo zdjęć tylko po 5 dziennie mogę wrzucać. Jeśli więc nie chcesz czekać to zapraszam na mojego bloga: borowiknasurowo.blogspot.com, tam są już wszystkie części! Życzę miłej lektury :) Zaciekawiła mnie ta wiadomość prywatna, o której piszesz. Czy było to coś w stylu: "Pawełku Indie obrażają! Dojedź chama i Ty!"? :D To tylko mój prymitywny żart ;) nie odpowiadaj :) Pozdrawiam serdecznie! :)

paweł.p dołączył
01.05.2014

paweł.p 2017-01-22 14:31:50

I tu się bardzo mylisz.Twój tekst przeczytałem wyłącznie ze względu na dyskusję toczącą się pod nim i tylko dlatego, że dostałem info na priv. że coś takiego tu się pojawiło. Nie czytałem drugiego i nie będę czytał następnych. Niestety robisz bardzo słabe zdjęcia i tak samo słabo piszesz. Nic ciekawego nad czym warto byłoby się zatrzymać.

boroborewicz dołączył
14.07.2012

boroborewicz 2017-01-22 13:43:28

"Takie komentarze to miód na moje uszy :) Będzie 5 części. Zapraszam do dalszej lektury :) I tak wiem, że tak naprawdę Ci się podoba, ale chciałeś zaznaczyć, że intelektualnie jesteś poziom albo kilka wyżej ;)"

paweł.p dołączył
01.05.2014

paweł.p 2017-01-22 13:32:58

Powiem na wstępie, że mnie to słownictwo nie razi. Jest adekwatne do stylu boroborewicza - ten sam poziom intelektualny. Powiedzieć, że to jest słabe to nic nie powiedzieć: tekst jest żenująco słaby i nieciekawy, aż się boję ile będzie tych odcinków skoro boroborewicz dopiero wylądował. i postawił swoje pierwsze niepewne kroki.

boroborewicz dołączył
14.07.2012

boroborewicz 2017-01-22 01:00:04

No niech będzie ;)

GlobAdmin dołączył
04.09.2001

GlobAdmin 2017-01-21 18:53:28

Możesz czuć się świetnie ;-) pomimo, że art nie jest promowany na stronie głównej, ma niezłą oglądalność ;-) A na poważnie- artykuły na stronie głównej nie pojawiają się automatycznie, są wybierane spośród wielu, które muszą spełniać pewne kryteria, w tym konkretnym przypadku mocnych słów było jednak za dużo. Pozdrawiam

boroborewicz dołączył
14.07.2012

boroborewicz 2017-01-21 18:35:00

No ok. Wszystko jasne, ale to nie tłumaczy dlaczego moje artykuły nie pojawiają się na głównej. Jak ja mam się teraz czuć?

GlobAdmin dołączył
04.09.2001

GlobAdmin 2017-01-21 16:40:37

Witajcie, jak widać temat wulgaryzmów rozgrzał atmosferę ;-) Na temat słowa "zajebiście" wypowiedział się już prof. Miodek- zerknijcie tutaj https://www.youtube.com/watch?v=kQfIEkz9SCQ . Aby zachować zdrowy rozsądek, przyjmujmy, że jeśli artykuł może obejść się bez słów uważanych powszechnie za wulgarne, unikamy ich, jeśli są używane jako środek ekspersji, to możemy przymknąć na nie oko ;-) tutaj oczywiście potrzebne jest wyczucie które trudno jest zamknąć w sztywnych ramach. Wierząc, że podróże poszerzają horyzonty, liczymy jednak na to, że takie słownictwo nie będzie gościło tutaj zbyt często ... pozdrawiam!

[konto usuniete] dołączył
03.07.2010

[konto usuniete] 2017-01-21 12:17:21

Jak widzisz, wprawdzie Twój artykuł nie został wycięty, ale też nie zostal uwzględniony na głównej stronie Globa. A Inne artykuły, pokazujące się po Twoim - już tak. Radzę napisać do Adminki w kwestii co jest nadal nie tak z Twom artykułem :-)

boroborewicz dołączył
14.07.2012

boroborewicz 2017-01-20 23:40:19

To rzeczywiście mogło być nieco niegrzeczne nawet jeśli powiedziane wyłącznie w formie żartu :) Ale jak wszyscy będą tacy grzeczni i super wychowani to strasznie sztywno będzie ;) Niemniej jednak kajam się i nie przeczę: braki w wychowaniu są :) Wpoić na pewno próbowano, ale jak widać bezskutecznie :)

[konto usuniete] dołączył
03.07.2010

[konto usuniete] 2017-01-20 23:09:59

I wygląda na to, że mój przesyłacz informacji się zapętlił i uważa to moje ostatnie zdanie za super ważne bo przesyła to w nieskończoność. Sorry.

[konto usuniete] dołączył
03.07.2010

[konto usuniete] 2017-01-20 23:08:29

Zapomnialam dodać, że wypominanie wieku paniom jest nie na miejscu i należy do braku zasad dobrego wychowania :-) Jak mówi mój kochany tato: "kobiety nigdy się nie starzeją" ;-) I to jest dla mnie OKey :-)

boroborewicz dołączył
14.07.2012

boroborewicz 2017-01-20 22:57:57

Ja wierzę w zdroworozsądkowość administracji :) A wiecznie potępienie nie specjalnie mi przeszkadza ;) Wytykanie braków w wychowaniu i podobne też dzielnie przyjmuję na klatę ;)

[konto usuniete] dołączył
03.07.2010

[konto usuniete] 2017-01-20 22:47:22

Będziesz tu przez niektórych za te słowa na niektóre litery potępiony na wieki :-) Być może (na skutek odpowiedniej korespondencji) zostaniesz stąd relegowany na wieki ;-) No szkoda dla mnie, bo być relegowanym z towarzystwa (Globa) z powodu paru słówek to dla mnie przykład hipokryzji. To moje zdanie, nie zamierzam się tłumaczyć i zamierzam (mojego zdania) używać nadal :-)))

nitkaska dołączył
21.05.2011

nitkaska 2017-01-20 22:37:33

Przepraszam za błędnie napisany Twój nick, oczywiście powinnam napisać boroborewicz

nitkaska dołączył
21.05.2011

nitkaska 2017-01-20 22:28:56

Boborewicz, jak widać kompletnie nic nie zrozumiałeś...
Szkoda wielka, że nie wpojono Ci kilku zasad dobrego wychowania, które naprawdę nie zależy od wieku ani preferencji podróżniczych...
A zamieszczając tekst na portalu społecznościowym warto zapoznać się z jego zasadami i regulaminem.

[konto usuniete] dołączył
03.07.2010

[konto usuniete] 2017-01-20 22:18:14

Napisz ten artykuł o smakach i nie smakach Indi, będzie ciekawie ;-) Nie przejmuj się różnymi Towarzystwami Adoracji grasującymi tutaj.

boroborewicz dołączył
14.07.2012

boroborewicz 2017-01-20 21:53:03

Znalazł się ktoś kto nie chce mnie zlinczować! :D Dziękuję za miłe słowo. Brzydkich słówek nie usunę, ale wszystkie ładnie ocenzurowałem.
Już mi się dostało nie tylko za przekleństwa, ale też za krytykę. W drugiej części miałem zamiar napisać, że nie smakuje mi indyjskie jedzenie, ale teraz się boję. Nie wiem jak zareaguje na to Towarzystwo Adoracji Indii. Boję się, że mogę zostać nazwany faszystą ;)

[konto usuniete] dołączył
03.07.2010

[konto usuniete] 2017-01-20 20:56:48

No bardzo oryginalnie jak na nasz Glob napisane... Sądząc po tych wszystkich, licznych młodych, z którymi mam do czynienia, to słownictwo właśnie poniżej 30stki ;-) No, może bez słów na "k" i jednego na "s", ale też może ci "moi" młodzi tych słów nie używają przy mnie z kurtuazji. Cóż...Tekst doczytałam do końca i podoba mi się - niezłe masz spostrzeżenia, tyle, że... (tu wsadzę kij w mrowisko) - godzące w przekonania o Indiach wielu użytkowników Globa. Plącze się gdzieś na forum dyskusja prowadzona od lat na temat tego czy Indie kochać, czy nienawidzić. Tak sobie sądzę, że jeśli nie usuniesz pewnych słówek, to Twój artykuł zostanie usunięty przez Adminkę, a w sumie szkoda by było, bo poza tymi kilkoma slówkami to piszesz całkiem spoko ;-)

boroborewicz dołączył
14.07.2012

boroborewicz 2017-01-20 15:14:33

Po czterdziestce? Nie uczciwiej byłoby powiedzieć przed pięćdziesiątką? :) Ale nie ważne. Wiem, że z moim poczuciem humory nie wstrzeliłem się w tutejszy klimat. Sam zdaję sobie sprawę, że jest nieco prymitywne i wulgarne. Przepraszam :) Proszę sobie przypomnieć jak to było przed trzydziestką, zrozumieć na ile to możliwe i mi wybaczyć. Cieszę się jednak, że udało mi się wywołać tak żywą dyskusję pod tekstem. Nie ważne jak, ważne żeby mówili, prawda? :)

[konto usuniete] dołączył
00.00.0000

[konto usuniete] 2017-01-20 14:31:25

Pewnie wydaje Ci się, młody człowieku, że starość zaczyna się po czterdziestce. Oraz, że jesteś dowcipny. Otóż NIE jesteś.

boroborewicz dołączył
14.07.2012

boroborewicz 2017-01-20 13:23:23

Rzeczywiście, muszę się zgodzić: tekst może być nieodpowiedni dla starszych Pań. Przy wrzucaniu drugiej części zaznaczę to wyraźnie w opisie :) Gdybyście jednak drogie Panie się przełamały i chciały poczuć trochę młodziej zapraszam na mojego bloga http://borowiknasurowo.blogspot.com. Wkrótce pojawi się tam opis planów mojej kolejnej wyprawy, tym razem do Turkmenistanu i całego projektu pt. "Naszczać do piekła" :)

fanniemiec dołączył
01.09.2016

fanniemiec 2017-01-20 12:52:50

Faktycznie "kwiecista" ta wypowiedź ;)

ru_da dołączył
16.06.2014

ru_da 2017-01-20 12:14:11

Dołączam się do opinii koleżanek poniżej. Przeczytałam tylko do pierwszego „kwiecistego” zdania. Dalej nie czytam. Może szkoda... Skoro jednak autor pisze dla dzieci („Gdyby nie ta kwiecistość to by dzieci nie chciały czytać”), to artykuł nie jest dla mnie. Mam swoje lata. Pozdrawiam.

boroborewicz dołączył
14.07.2012

boroborewicz 2017-01-19 22:36:04

Każdy ma prawo do wyrażania swojego zdania :) Dziękuję ślicznie za komentarze :)

nitkaska dołączył
21.05.2011

nitkaska 2017-01-19 22:33:18

cóż, taki jest odbiór już dwóch czytelniczek, takich, co wierz mi - z pruderią nie mają nic wspólnego. Myślę, że warto może te uwagi przemyśleć, a nie iść w zaparte, jak ten góral.

boroborewicz dołączył
14.07.2012

boroborewicz 2017-01-19 22:20:56

Ale mi się tam bardzo podobało i jeszcze na pewno tam wrócę :) Uważam, że świetnie wybrałem. Komentowanie wyborów filmowych świadczy o mojej nietolerancji? :D To co najmniej śmieszne. Nie przesadzajcie proszę.

[konto usuniete] dołączył
00.00.0000

[konto usuniete] 2017-01-19 22:12:16

Wiesz, Boroborewicz, ja się nie zgadzam z Twoją opinią dotyczącą "kwiecistości" języka. Uważam, iż w przypadku tego tekstu wulgarność nic nie wnosi. I trudno byłoby ją nazwać figurą stylistyczną. Po prostu jest nieładna. I, jak mówi Nitkaska, zwyczajnie nie uchodzi. To dopiero Twój pierwszy tekst o Indiach (jak piszesz), ale już teraz odnoszę wrażenie, że ten kraj to nie był dla Ciebie dobry wybór. Indie są trudne. I na pewno nie są azjatyckim krajem, który należy odwiedzić jako pierwszy. A już z Twojej uwagi na temat wyboru przez Hindusów filmów w samolocie wnioskuję,że z tolerancją dla inności masz spory kłopot. Co u podróżnika jest wadą kardynalną. Pozdrawiam.

boroborewicz dołączył
14.07.2012

boroborewicz 2017-01-19 22:04:59

Gdyby nie ta kwiecistość to by dzieci nie chciały czytać ;)

nitkaska dołączył
21.05.2011

nitkaska 2017-01-19 21:50:30

Byłby tekst do przeczytania, gdyby nie "kwiecistość" wypowiedzi... Ja tam święta nie jestem, ale według mnie zwyczajnie nie uchodzi, no nie uchodzi!!!

Przydatne adresy

Brak adresów do wyświetlenia.

Strefa Globtrotera

Dział Artykuły

Dział Artykuły powstał w celu umożliwienia zarejestrowanym użytkownikom serwisu globtroter.pl publikowania swoich relacji z podróży i pomocy innym podróżnikom w planowaniu wyjazdów.

Uwaga:
za każde dodany artykuł otrzymujesz punkty - przeczytaj o tym.

Jak dodać artykuł?

  1. Zarejestruj się w naszym serwisie - TUTAJ
  2. Dodaj zdjęcia (10 punktów) - TUTAJ
  3. Dodaj artykuł (100 punktów) - TUTAJ
  4. Artykuły są moderowane przez administratora.

Inne Artykuły

X

Serwis Globtroter.pl zapisuje informacje w postaci ciasteczek (ang. cookies). Są one używane w celach reklamowych, statystycznych oraz funkcjonalnych - co pozwala dostosować serwis do potrzeb osób, które odwiedzają go wielokrotnie. Ciateczka mogą też stosować współpracujący z nami reklamodawcy. Czytaj więcej »

Akceptuję Politykę plików cookies

Wszelkie prawa zastrzeżone © 2001 - 2020 Globtroter.pl