Artykuły i relacje z podróży Globtroterów

3500 km po Egipcie cz 5 > EGIPT


dariusznow dariusznow Dodaj do: wykop.pl
relacje z podróży

Zdjęcie EGIPT / - / Kair / 3500 km po Egipciewizyta w niesamowitym miejscu, gdzie czas się cofnął o kilkadziesiąt lat. Wszechobecna bieda nie przeszkadza, aby ludzie byli uśmiechnięci i życzliwi.

STARY KAIR I BAZAR
Celem moim był jeden z najsłynniejszych meczetów Al Azhar i bazar Khan El Khalili.
Co prawda plan zrealizowałem częściowo, ale wcale tego nie żałuję.
Wg wcześniejszych planów miała to być wycieczka piesza

Trochę skorygowałem tę marszrutę, gdyż bardzo mnie zafrapowało jedno miejsce widoczne na planie.
Abdeen Palace rezydencja królów, obecnie rezydencja prezydencka gdzie są przyjmowani oficjele wszelakiej maści. Do tego duży teren zielony w środku miasta. Warte zobaczenia. Zmieniłem więc kierunek marszu. Po drodze ćwiczenia w przechodzeniu przez jezdnię…

W oczy rzucało się wiele ciekawych rzeczy i miejsc, budynków, ale nie będę tu zanudzał takimi szczegółami. Sporo też zdjęć robiłem, więc niektóre z nich się znalazły na moim fmixie. Wydaje mi się, że to była pewna forma zauroczenia nowym miejscem i faktem realizowania tego, na co tyle czasu czekałem.

Sam Pałac, owszem ogromny, ale nie zachęcający do wejścia. Zresztą chciałem tylko sprawdzić co i jak. Teren zielony pięknie urządzony, a na trawie odpoczywający, śpiący ludzie, dzieci grające w piłką, rodzinne pikniki. Taki pełen luz. W sumie sympatycznie, ale nie powala, jak większość oficjalnych budynków i rezydencji…

Odpaliłem więc kapcie w kierunku bazaru. Po drodze mijałem muzeum sztuki islamskiej. Tu bym o wiele chętniej wstąpił, ale nie czas było na podziwianie dzieł sztuki. Bazar czekał…
Zapuściłem się więc w wąskie uliczki starego Kairu. O wiele mniejszy ruch, pojazdy całkiem inne. Królowały tuk-tuki rowery i wózki ciągnione przez osiołki.



Atmosfera ciut nie z XIX w. Do tego małe warsztaciki i pracujący w nich w skupieniu ludzie. Gdzieś zniknął hałas i zgiełk metropolii. Słychać tylko było nawoływania i głośniejsze rozmowy ludzi oraz terkoczące dwusuwowe silniki. Początkowo przyglądałem się tym rzemieślnikom z otwartym dziobem, a potem zacząłem się interesować się tym, co robią i roibć zdjęcia. Grzechem by było stracić taką okazję.

Czasami niektóre ich działania precyzja, kunszt powalały na kolana.
Mogę tu wiele opisywać, bo niektóre te obrazy mam wciąż żywe w pamięci. Nie ukrywam, że zrobione zdjęcia i filmiki odświeżają pamięć. Nie chcę jednak przesadzać ze szczegółami.

Jednym z pierwszych i ciekawszych był kamieniarz wykuwający w marmurze przeróżne napisy. Oczywiście w języku arabskim, co dla mnie było dodatkowym atutem i elementem artyzmu.



Precyzja tego gostka była niesamowita. Zwykłym przecinakiem i młotkiem wręcz rzeźbił te napisy. Bez żadnej pomyłki i bardzo sprawnie. Wiadomo, lata wprawy robią swoje, ale byłem i nadal jestem pod wrażeniem jego kunsztu.



Napisy do wykucia przygotowywał mu staruszek, chudy i pomarszczony, ale wiecznie uśmiechnięty. Ten z kolei był mistrzem pisowni. Jak za króla ćwieczka zwykłym zaostrzonym patykiem wypisywał (wyrysowywał) cuda na tych kamieniach.
Obaj nic nie rozumieli z moich zachwytów, ale starałam się jak najwięcej używać słowa „kułais” i fantastic ( to chyba każdy rozumie). Obok nich stał, jakżeby inaczej, boss czyli właściciel tego zakłady. Tu już można było co nieco po angielsku, wiadomo kapitalista…
Pokazywał mi różne rodzaje marmuru. Myślałem, że to w większości jakieś napisy nagrobne, ale okazało się, że to nazwy ulic, willi, budynków. Pytałem, czy mogli by wykuć w takim małym kawałku moje imię. Usłyszałem oczywiście ‘No problem” ale jak wziąłem do ręki kawałek płytki od razu stanęła mi przed oczami waga bagażowa na lotnisku… Proponował cieńsze kawałki, równie piękne, ale mimo wszystko…

Teraz trochę żałuję, byłaby to świetna i trwała pamiątka… Najwyżej bym sprezentował Mr Ramadanowi do jego recepcji.

Aż nie chciało mi się od nich odchodzić, ale następne warsztaty okazały się równie ciekawe i fotogeniczne.
Mijałem ich bardzo wiele. Przeważnie były to miejsca w których wykonywalo się tylko elementy jakiegoś wyrobu. Dominowaly, jak nie trudno się domyślić, buty. Trafiłem też do miejsca, gdzie z tych niepozornych pojedynczych elementów powstawały całkiem zgrabne buty. Moją szczególną uwagę zwrócił punkt „mintowania” sportowych butów z logo oczywiście adidasa.


Nazwałem je na własny użytek egipskie adidasy. Wszedłem do środka i oglądając te buty stwierdziłem, że są bardzo solidnie i dobrze wykonane. Wszystkie elementy pozszywane i porządnie poklejone. Wyglądały na tyle porządnie, że zapytałem o cenę. Usłyszałem 180 Le. Śmieszna cena ok 40 zł, ale ze jesteśmy w Egipcie to cena stanęła na 150. Mierzyłem kilka par, i tu kolejne miłe zaskoczenie.
Buty były cholernie wygodne. Niestety rozmiarówka jakaś nietypowa i nie udało się dobrać odpowiedniego, pasującego na moją stopę egzemplarza. Szkoda. Umówiliśmy się na następny raz, choć wątpię, aby mi się udało trafić kiedykolwiek w to samo miejsce…

Co do orientacji w terenie to kilkukrotnie ją traciłem. Jeszcze pół biedy jak działał GPS, ale nie wszędzie sygnał sięgał. Były również sytuacje, że mapa pokazuje ulicę a ja stoję przed murem. Niby powoli budują ale aktualizacje nie nadążają…
Z ulic, uliczek, podwórek i przejść istny labirynt. Ale jakoś wcale się tymi niespodziankami nie przejmowałem. Ci ludzie i otoczenie, choć szare i delikatnie mówiąc niezbyt czyste sprawiało poczucie bezpieczeństwa, czy raczej brak poczucia zagrożenia. Fakt że idąc kazdego, z kim nawiazałem kontakt wzokowy, pozdrawiałem i uśmiechałem się. Do dzieciaków odpowiadałem na każde „hello”. Co odwazniejsze były częstowane cukierkami. Chcąc zrobić zdjecie za każdym razem pytałem o zgodę. Czasami odmawiali, ale to przewaznie starzy ludzie i kobiety. W odpowiedzi uśmiech i „kolo tamam”. A i jeszcze policjanci mi odmówili jak chciałem sobie z nimi zdjęcie zrobić. Wcale się nie dziwię, maja zabronione.

Ze dwa lub trzy razy byłem przez miejscowych lub dzieci wyprowadzany na właściwą drogę. Słowem kluczem, które wszyscy kapowali było „bazaar”.
Jakoś trzeba było sobie radzić.
Zapewne wzbudzałem wśród miejscowych nie małą sensację, bo na dobrą sprawę pierwszych turystów zobaczyłem dopiero przy Khan al Khalili.
Niesamowicie zaskoczył mnie mały wrsztacik, w którym umorusany, potężny facet szył torebki.



Nie znam się na tym, ale wyglądały całkiem całkiem. Za to przywieszki i loga znanych firm zadawały im szyku. Myślę, że podobnie jak z butami były to całkiem solidne wyroby. Zadziwiało mnie tylko jak ten umorusany klejem gostek robi torebki czyściutkie i bez skazy (chyba).

Na uwagę zasługują też warsztaty stolarskie, których było całkiem sporo. Robili krzesła, miski stoły z jakiegoś dziwnego drzewa, które miałociemny rdzeń i jasną otoczkę. Może ktoś wie co to za gatunek? Mnie wyglądało na akację, nie wiem czemu?



No i te narzędzi. Bardzo proste, czasami wręcz prymitywne. A wyroby powstawały klasowe. Wszystko dzięki artyzmowi i wprawie prostych biednych ludzi. Zrobiło to na mnie ogromne wrażenie. Nie przypuszczałem, że takie cuda można wytwarzać prawie gołymi rękami.


Największe wrażenie wywarł na mnie warsztat, w ktorym tworzono różne przedmioty najprawdopodobniej do meczetów. Napis na pewno. Na zielonym dużym suknie, chyba czymś wzmacnianym był naniesiony jakiś napis, zapewne cytat z Koranu. Litery były uwypuklone jakimś chyba palmowym włóknem, a dwóch młodych chłopaków obszywało czy raczej oplatało te litery miedzianym drutem. Co za monotonna benedyktyńska robota. Widok i efekt ich pracy był niesamowity. Na szczeście moglem zrobić kilka fotek i filmik, który postaram się zamieścić.

CDN

https://www.youtube.com/watch?v=En2aAGqQ_Zc

https://www.youtube.com/watch?v=Y8hzUANhl5M

więcej zdjęć znajdziecie tutaj
http://dariusznow.fmix.pl/

Zdjęcia

EGIPT / - / Kair / 3500 km po EgipcieEGIPT / Kair / Stare  Miasto / Mistrz płaskorzeźbyEGIPT / Kair / Stare  Miasto / Drewniane naczynkaEGIPT / Kair / Stare  Miasto / Kolorowy zawrót głowyEGIPT / Kair / Stare  Miasto / Palmowe plecionkiEGIPT / Kair / Stare  Miasto / PatchworkEGIPT / Kair / Stare  Miasto / Adidasy z EgiptuEGIPT / Kair / Stare  Miasto / Mistrz kaligrafiiEGIPT / Kair / Stare  Miasto / Ulica Starego KairuEGIPT / Kair / Stare  Miasto / Ja i moje torebkiEGIPT / Kair / Stare  Miasto / Wyszywanie drutem

Dodane komentarze

brak komentarzy

Przydatne adresy

Brak adresów do wyświetlenia.

Dział Artykuły

Dział Artykuły powstał w celu umożliwienia zarejestrowanym użytkownikom serwisu globtroter.pl publikowania swoich relacji z podróży i pomocy innym podróżnikom w planowaniu wyjazdów.

Uwaga:
za każde dodany artykuł otrzymujesz punkty - przeczytaj o tym.

Jak dodać artykuł?

  1. Zarejestruj się w naszym serwisie - TUTAJ
  2. Dodaj zdjęcia (10 punktów) - TUTAJ
  3. Dodaj artykuł (100 punktów) - TUTAJ
  4. Artykuły są moderowane przez administratora.

Strefa Globtrotera

Najaktywniejsi Użytkownicy

Nowi użytkownicy

Nowości

05-30
Z emigracji do Hiszpanii, czyli gdzie zamieszkać na emeryturze

Każdy pracujący człowiek, przynajmniej raz w roku potrzebuje dłuższego urlopu, by zregenerować siły, odpocząć psychicznie od codziennych zajęć i w miarę możliwości zrealizować marzenia. Może to być wycieczka do egzotycznego kraju, wyjazd do rodziny lub remont w domu. Tak czy inaczej, chodzi o to, by dzień urlopu nie przypominał dnia codziennego i przynosił zadowolenie. Z reguły urlop planuje się z wyprzedzeniem, śledząc oferty biur turystycznych, sprawdzając ceny biletów lub wolne terminy fachowców od remontów.

06-01
Urlop na Ukrainie, tak, nie?

Ile osób słysząc propozycje urlopowe dotyczące tego kraju tylko się uśmiechnie? Czy słusznie? Postaram się odpowiedzieć na to pytanie opisując relacje z mojego pobytu u naszych sąsiadów.

05-10
ROSJA - rozmowy trochę nietypowe...
05-06
Gruzja jest piękna! Na pewno?...
05-04
Wokół Wysp Brytyjskich - część pi...

Ostatnio Komentowane

X

Serwis Globtroter.pl zapisuje informacje w postaci ciasteczek (ang. cookies). Są one używane w celach reklamowych, statystycznych oraz funkcjonalnych - co pozwala dostosować serwis do potrzeb osób, które odwiedzają go wielokrotnie. Ciateczka mogą też stosować współpracujący z nami reklamodawcy. Czytaj więcej »

Akceptuję Politykę plików cookies

Wszelkie prawa zastrzeżone © 2001 - 2018 Globtroter.pl