Artykuły i relacje z podróży Globtroterów

Etiopia - Legendarnym szlakiem. cz.1 > ETIOPIA


Ed Bochnak Ed Bochnak Dodaj do: wykop.pl
relacje z podróży

Zdjęcie ETIOPIA / Amhara  / Góry Simien / 1,Góry SimienEtiopia jedno z najstarszych państw na naszej planecie. Antyczne cesarstwo wschodniej Afryki. Kraj o niezwykłej różnorodności ludów, kultur, mitów i symboli. Dom dla ponad 100 milionów ludzi, mówiących 80 językami. Kraina mistyków medytujących żywoty świętych zapisane na pergaminie z koziej skóry i miejsce schronienia boskiego artefaktu ze starego testamentu, Arki Przymierza. Także ojczyzna najpopularniejszego, prawnie akceptowanego narkotyku świata- kawy i kolebka ludzkości, gdzie nasz praprzodek homoidalny australopitek rozpoczął naukę chodzenia na dwóch nogach.
Zapraszam na wędrówkę legendarnym szlakiem po zapomnianym królestwie Afryki.

Zdjęcia: Góry Simien, Amhara , 1,Góry Simien, ETIOPIA
Góry Simien, Amhara , 1,Góry Simien, ETIOPIA



Poranek nasiąkał ciepłem wschodzącego słońca, zszedłem z ubitego szlaku i zanurzyłem się z aparatem w plątaninę dzikich kwiatów stroiczki wstydlinu, porastających mijany jar. Kwiaty przez miejscowych zwane płonącymi pochodniami, wahały się na długich, grubych łodygach.

Zdjęcia: Góry Simien, Amhara , 2,Stroiczka wstydlinu przez miejscowych zwane płonącą pochodnią, ETIOPIA
Góry Simien, Amhara , 2,Stroiczka wstydlinu przez miejscowych zwane płonącą pochodnią, ETIOPIA


Obiektywem aparatu, łapczywie wyłapywałem pomarańczowo wysmukłe kiście, chłonące ciepło z promieni słońca.
Przywarte do liści krople porannej rosy, lekko pulsowały muzyką. Cicha ujmująca melodia przenikała okolice.
Nie znałem jej źródła, byłem wysoko w górach i racjonalnie myśląc nie powinienem jej słyszeć.
Któż tu mógł być?
Zaciekawiony wyrwałem się z objęć kwiatowego gąszczu i po łagodnie nachylonym stoku podszedłem w górę, skąd dobiegały dźwięki muzyki. Gdy doszedłem do kotliny zobaczyłem siedzącego na kamieniu, azmarisa, etiopskiego trubadura w otoczeniu dzieci.
W dłoniach trzymał massinko, jednostrunową lutnie i na niej grał.
Jego palce lekko uderzały w strunę, wyzwalając dźwięki. Dzieci zahipnotyzowane melodią, milczały.
Gdy podszedłem bliżej, dwóch chłopców wyrwało z szeregu i stając do siebie twarzami zaczęli podrygiwać.
Oczy grajka zaiskrzyły i szybciej uderzył w strunę, bosymi stopami wybijając rytm.
W takt muzyki chłopcy przytupując stopami, wypinali piersi i odrzucali zwisające sztywne ręce w tył, tak by stercząc, łopatki niemal przebijały skórę na plecach, na końcu odskakiwali od siebie. Tańczyli taniec ekista.
Ich dynamiczne ruchy i mimika twarzy zachwycała. Każdy z nich chciał zwrócić uwagę. Czarny grajek nie przerywał spektaklu. Grał.
Po występie chłopców, przyszła kolej na dziewczynki. Same wyszły z szeregu i podobnie jak poprzednicy kontynuowały pląsy mumii.
Charakteryzujący się krótkim i gwałtownym wybiciem głów tancerzy do przodu, energicznymi doskokami i wyrzutami ramion przy utrzymywaniu ciała w sztywnej pozie.
Pozostałe dzieci falowały w takt, wesoło przyklaskując i wykrzykując urywane sylaby.
Palce grajka coraz szybciej przebiegały po gryfie. Błyszczały źrenice tancerek, fiolet emocji przebijał się na ich hebanowych policzkach.
Tępo uderzeń rosło, muzyka nabierała mocy. Symfonia niosła się po górach, odbijała od bazaltowych, surowych ścian i opadała do głębokich dolin. Taniec ekista to taniec ludów z wyżyn. Taniec namiętnych emocji, rozrywających ludzkie wnętrze. Rytmiczny ruch ramion tancerzy ma naśladować drżenie ogona węża.
Kwintesencja odwiecznej walki dobra ze złem, wyrażona ruchem. .

Zdjęcia: Góry Simien, Amhara , 3,Na kamieniu, siedział azmaris, wędrujący etiopski trubadur w otoczeniu dzieci., ETIOPIA
Góry Simien, Amhara , 3,Na kamieniu, siedział azmaris, wędrujący etiopski trubadur w otoczeniu dzieci., ETIOPIA



Zostawiłem grajka i roztańczoną gromadę, muzyka zaś podążała za mną. Krętą, ścieżką wydeptaną bosymi stopami miejscowych pasterzy, zszedłem do zielonej doliny, gdzie pasły się setki na wpół dzikich owiec.

Pięć dni wcześniej…
Z okna samolotu przyglądałem się rozleglej Wyżynie Abisyńskiej, wznoszącej się na wysokość ponad 3000 m n.p.m. przeoranej licznymi kanionami, wąwozami i ciemnymi jarami. Ozdobionych szmaragdowymi taflami jezior w kraterach wygasłych wulkanów. Miliony lat temu ukryte w głębi ziemi olbrzymie siły natury wyzwoliły łańcuch aktywności sejsmicznej i wulkanicznej na tym obszarze. Ruch płyt litosfery i wybuchy wulkanów spowodowały wypieczenia się skorupy ziemskiej i utworzenie się wyżyn i góry widzianych prze zemnie z okna samolotu. Tak powstał obszar dziś znany jako Dach Afryki.
Na wschodzie aż po Morze Czerwone, wyżyna opada pustynią Danakilską, jałową deltowatą niecką wielkości 150 tys. km kwadratowych, syczącą gejzerami i oślepiającą białą plamą wyschniętych słonych jezior.
Te naturalne zapory jak czytałem odizolowały a zarazem uchroniły Etiopie od ekspansji możnowładców z północy, zachłannych nowych ziemi


Po niecałej godzinie lotu z Addis Abeby samolot mój zaczął obniżać pułap, by osiać miękko na płycie lotniska w Gondar. Byłem w Afryce a dokładniej w północnej Etiopii.
Etiopia to kraj olbrzymi, trzy razy większy od Polski. Jedno z najstarszych państw na naszej planecie. Kraj o niezwykłej różnorodności ludów, kultur, mitów, symboli i metafor. Dziś dom dla ponad 100 milionów ludzi, mówiących 80 językami.
Klasyczne trasy turystyczne w Etiopii, są dwie, legendarny szlak na północy i południe z plemionami mieszkającym w Dolinie Omo.
Ja wybrałem północ z bogatą historią zapisaną w manuskryptach przechowywanych przez mistyków w skalnych kościołach, w ekscentrycznej sztuce eksponowanej na koziej skórze i w legendach sięgających początków chrześcijaństwa..

Zdjęcia: Etiopia PN, Etiopia PN, 4,Mapa wyprawy.Legendarny szlak północny, ETIOPIA
Etiopia PN, Etiopia PN, 4,Mapa wyprawy.Legendarny szlak północny, ETIOPIA



W holu lotniska grupa folklorystyczna przywitała wszystkich podróżnych etatowym kawałkiem lokalnego tańca.
Po kilku minutach pokazu, młodzi tancerze usiedli na chodniku, a ja z przewodnikiem w ręku udałem się na przystanek taksówek by załatwić transport, do wcześniej ustalonych turystycznych celów miasta.

Dzieje Etiopii to mieszanka starych podań i legend, bez których nie można zrozumieć ich mieszkańców, opierających swój byt na przypowieściach, bardziej niż na faktach historycznych.
Najstarszą legendą jest opowieść dotycząca powstania zrębów państwa. Legenda o olbrzymim wężu Zendo, który był postrachem plemion zamieszkujących Wyżynę Abisyńską. Młody pasterz o imieniu Angabo obiecał, że sam uwolni krainę od potwora, w zamian za stanowisko króla. Po naradzie lokalni kacykowie zgodzili się i dali mu szansę. Sprytny Angado wypchał skórę zabitej kozy trucizną i podrzucił pod jamę gada. (Czyż nie przypomina ona swojskiej legendy o smoku wawelskim?).
Wąż złakomił się na łatwy kąsek, pożar kozę i zdechł, a dzielny Angodo został okrzyknięty królem. I jak w dobrach legendach przystało, żył długo, szczęśliwie i miał wiele dzieci. Jedną z jego cór była legendarna królowa Makeda, bardziej znana jako królowa z Saby, królestwa leżącego niegdyś na północy-wschodzie Etiopii.

Gonder mój pierwszy cel jest jednym z najstarszym miast w Etiopii, zostało założone w połowie XVII wieku, przez możnowładcę o imieniu Fasilides, który postanowił zerwać ze starą tradycją etiopskich władców uwielbiających koczowniczy trybu życia.
Fasilides, osiadł w jednym miejscu na wzór władców z północy,
ustanawiając pierwsza stałą stolice kraju.
Wybór jego padł na liczącą kilka chat małą osadę wciśniętą w dolinne dwóch rzek, zasilających największe jezioro kraju, Tana.
Przy tak ważnym decyzji, nie mogło zabraknąć miejsca na legendę.
Swoim pobratymcom opowiedział jak to podczas polowania, uciekając przed jego włócznią, dziki bawół, zawiódł go na bardzo wysoką górę.
Ze szczytu której, rozpościerał się wspaniały widok na szmaragdowe jezioro Tana i malowniczą małą osadę Gonder. Co do byka można się sprzeczać, zaś co do położenia już nie wypada, gdyż Gondar leży na wysokości naszego poczciwego Giewontu.
Fasiledes zabrał się z wielkim rozmachem do budowy pierwszej stolicy. Wyznaczył duży obszar i otoczył go wysokim murem o długości ponad kilometra, z wieloma bramami i wieżami. Postawił kompleks warowni i świątyń, zaś swój pałac wybudował na wzór średniowiecznych europejskich zamków.
Nowa stolica pod mandatem Fasilides i jego następców szybko rozrosła się.
Stając się przez następne 250 lat historycznym i kulturowym centrum kraju a także prężnym ośrodkiem handlowym, gdzie wschód spotykał się z zachodem, przyciągając handlarzy z Grecji i Persji.
Było południe i słońce operowało w pełni na bezchmurnym niebie, gdy pojechaliśmy pod pierwsze miejsce jakie w Gondar zaplanowałem odwiedzić, łaźnie Fasilidesa. W tym dniu bez wody, jeśli nie licząc olbrzymiej kałuży zalegającej w wgłębieniach basenu.
Uzbroiłem mój obiektyw w filtr 4ND i ruszyłem w kierunku kamiennych budowli, ukrytych w parkowej zieleni. Łaźnie wybudowano na trzech poziomach. Wiekowe fikusy oplotły mury i kamienne stopnie, kaskadami korzeni, ich długie macki wdzierały się w szpary w poszukiwaniu wilgoci. Przeszedłem jedną z bram i znalazłem się na kamiennym mostku prowadzącym do małego pałacu.
Nad głową nadszarpniętym wiekiem, zwietrzałe drewniane belki podtrzymywały kamienne łuki. Pojedyncze promienie ostrego światła, które tu docierały wydobywały szczegóły budowli. Nie spiesząc się, chodziłem szukając ciekawego kadru. Wiekowy basen odżywa tylko raz do roku podczas trzydniowej religijnej ceremonii zwanej Tymket, na pamiątkę chrztu Chrystusa w Jordanie. .

Zdjęcia: Gondar, Amhara , 5,Brama do łazni Fasilidesa, ETIOPIA
Gondar, Amhara , 5,Brama do łazni Fasilidesa, ETIOPIA


Tysiące pielgrzymów chrześcijańskich odwiedza wówczas to miejsce, by zanurzyć się wodzie, która ma moc oczyszczenia win i grzesznych występków pątników.
Etiopia jest drugim w historii krajem, po Armenii, który przyjął chrześcijaństwo jako religię państwową. Było to w 340 roku naszej ery, porzucając wówczas judaizm. Wierni świętują niedzielę, do mszy włączyli tańce, przestrzegają postów, duchowni poszczą 286 dni w roku, świeccy już tylko 186 dni. Z judaizmu zatrzymali, szabat i obrzezanie. Obecnie prawie dwie trzecie ludności Etiopii należy do Etiopskiego Kościoła Ortodoksyjnego, który przez wieki stanowił jeden z fundamentów życia państwa i lokalnych społeczności.
Etiopscy Chrześcijanie zamieszkują przeważnie Wyżynę Abisyńską, obecnie z trzech stron otoczoną przez obszary z dominacją wyznawców islamu, a od południa przez tereny religii plemiennych.
.

Zdjęcia: Gondar, Etiopia PN, 6,Kosciół Tewahedo w Gondar , ETIOPIA
Gondar, Etiopia PN, 6,Kosciół Tewahedo w Gondar , ETIOPIA


Po zwiedzeniu kompleksu łaźni, w samochodzie wyciągnąłem żółtą karteczkę z przewodnika, z napisem kompleks Fasilidesa i podałem ją mojemu kierowcy. Serpentynami, dobrą asfaltową drogą pojechaliśmy ponad współczesny Gondar.
Tam, ponad miastem w amfiteatrze zielonych wzgórze, króluje stara architektura otoczona wysokim murem. Kompleks kamiennych budowli z początku istnienia stolicy. Główną atrakcją jest Fasil Ghebbi, czyli dwupiętrowy zamek fundatora Gondor, Fasilidesa. Jedyny zamek na czarnym lądzie, w którym rządzili Afrykańczycy.
.

Zdjęcia: Gondar, Etiopia PN, 7,Zamek Fasil Ghebbi, ETIOPIA
Gondar, Etiopia PN, 7,Zamek Fasil Ghebbi, ETIOPIA


Wybudowany z różowego piaskowca z okrągłymi bocznymi basztami w otoczeniu wiecznie zielonych araukarii.
Im bliżej podchodziłem do budowli, tym bardziej odczuwałem mieszane uczucia. Ciekawie połączony kalejdoskop stylów, od portugalskich murów, hinduskich kopuł, arabskich kolumny po barokowe włoskie okna. Kamienne schody z masywną balustradą zaprowadziły mnie do olbrzymich drzwi. Za progiem znalazłem się w obszernej pustej Sali, bijącej chłodem, a za nią w następnej. Wąskie korytarze prowadziły do baszt z okienkami. Nagie ściany wnętrz nie zachęcały do zwiedzania. Kiedyś na pewno biło tu życie, teraz tylko echo moim kroków odbijało się od pustych sal. Skrzypiące drewniane podłogi i średniowieczny surowy nastrój, szybko wypchnął mnie na zewnątrz, do słońca i zieleni. W okolicy stoi kilka podobnych opuszczonych pałaców i zamków, należących do następnych królów Etiopii. Krążąc w alejkach trafiłem pod krużganki i do łukowych nisz, gdzie w ciszy można medytować upływ czasu. I choć dawno przeminął ich splendor i przepych, wciąż zachwycają.

Nowe imperium budowało setki kościołów. Lecz ze wszystkich to mały kościół położony kilka kilometrów na północ od królewskich zamków, jest najsławniejszy.
Siedemnastowieczna świątynia Debre Birhan Selassie, monastyr św. Trójcy przez miejscowych nazywany „Górą światła”. Kolejna zaznaczona w moim przewodniku turystyczna atrakcja Gondar.
.

Zdjęcia: Gondar, Etiopia PN, 8,Monastyr Św. Trójcy . , ETIOPIA
Gondar, Etiopia PN, 8,Monastyr Św. Trójcy . , ETIOPIA


W otoczeniu wyniosłych drzew i cyrkulującym zapachu kadzideł stoi prostokątna świątynia z różowego kamienia, z krużgankami o drewnianym zadaszeniem. Otoczona murem z dwunastoma wieżami reprezentującymi 12 apostołów.
Jedna z miejscowych legend głosi, że sam archanioł Michał, uchronił ją od zniszczenia w XIX wieku, gdy na Gondar najechały muzułmańskie wojska Mahadiego. Znanego z kart „W pustyni i w puszczy”, przed którego siepaczami, musieli uciekać Staś i Nel, Sienkiewicza. Gdy Derwiszowie dotarli pod mur z zamiarem splądrowania monastyru, jasna postać z płonącym mieczem stanęła przed nimi i w sukurs przyleciały roje dzikich pszczół, które zaatakowały niewiernych. Przerażeni żołnierze sułtana odstąpili od zamiaru zamienienia świątyni w pogorzelisko.
Przed wejściem do świątyni, zostałem poproszony o zdjęcie butów. Spalone słońcem żyłowate dłonie zakonnika o śniadej twarzy, odsłoniły ciężką kotarę. Wszedłem w półmrok. Pod stopami poczułem stare dywany, pokrywające podłogę. Czekałem, aż przestrzeń nabierze ostrości. Powoli z mroku zaczął wyłaniać się wspaniały obraz wnętrza. Każdy centymetr ścian i sufitu pokrywały malowidła przedstawiające sceny biblijne. Na bocznej ścianie św. Jerzy walczący ze smokiem, Maria na osiołku uciekająca do Egiptu, zastygli Apostołowie przy stole w wieczorniku, a w nawie głównej tuż nad krzyżem, fresk przedstawia trzech mędrców,
Pomiędzy świętymi postacie demonów i grzeszników posiniaczonych, zakrwawionych, straszących pątników wiecznym potępieniem.
Nad głową z pomalowanego sufitu i krokwi, spoglądały na mnie rzędy czarnowłosych anielskich twarzy. 123 skrzydlatych cherubinów o migdałowych oczach, strażników tej starej świątyni. Malowidło wykonano na tkaninie, którą przyklejono do pokrytych gliną ścian i sufitu.
.

Zdjęcia: Gondar, Etiopia PN, 9,Anielskie twarze w kościele Debre Berhan Selasie. Gondar, ETIOPIA
Gondar, Etiopia PN, 9,Anielskie twarze w kościele Debre Berhan Selasie. Gondar, ETIOPIA


Na widok kapłana wchodzącego do świątyni w towarzystwie mniszek, ucieszyłem się na myśl, że odbędzie się jakaś ceremonia. Ale po ucałowaniu progu, szybko zniknął on za kotarą głównego ołtarza, mniszki zaś upadły na kamienne stopnie, chowając twarze w dłonie, zaczęły szeptać modlitwy. Z premedytacją detektywa podążyłem za duchownym, ale zostałem stanowczo zatrzymany przez diakona, który do tej pory schowany siedział za kotarą. Tam, wskazując na małe pomieszczenie, gdzie zniknął kapłan to Przybytek Boga, Sancta Sanctorum, Miejsce Najświętsze. Gdzie przechowywana jest Tabot, drewniana skrzynia symbolizująca Arkę Przymierza.
Do Przybytku mogą wchodzić jedynie mężczyźni, odprawiający nabożeństwo. Przez szparę kotary zobaczyłem, jak kapłan okadza coś, co kształtem przypominało skrzynie. Po kolejnej serii zdjęć wyszedłem na zewnątrz. Chodząc w cieniu starych cedrów, zauważyłem, że spotkane przez zemnie postacie w długich popielatych netelach, kierują się do małej kaplicy stojącej na uboczu. Przez jej okna wydobywały się kłęby dymu. Gdy podszedłem bliżej, diakon o rozmodlonym spojrzeniu, przyjaznym gestem dłoni, zaprosił mnie do środa. Stanąłem z aparatem przy wychudzonym mnichu, który w drżących dłoniach trzymał olbrzymi krzyż. Stłoczeni duchowni otaczali młodą matkę z niemowlęciem, zatopionych dymie kadzidła. Właśnie odbywał się sakrament chrztu. Recytowano święte teksty, przerywane śpiewem głównego celebranta, okadzono niemowlę i stare księgi, po czym prowadzący polał główkę dziecka wodą i zawiązał mu wokół szyjki szary sznur, matabm, ta oznaka przynależności do kościoła będzie mu towarzyszyć przez resztę życia.
.

Zdjęcia: Gondar, Etiopia PN, 10,Etiopski mnich podczas porannych modlitw, ETIOPIA
Gondar, Etiopia PN, 10,Etiopski mnich podczas porannych modlitw, ETIOPIA


Późnym popołudniem opuściliśmy Gondar, kierując się na północ w 100 kilometrową podróż do Debark. Debark to brama do wymarzonych gór Simien. Zaplanowałem je odwiedzić w okrągłą 50 rocznice pierwszej, polskiej wyprawy w te góry. Miał to być 6 dniowy trek, z wejściem na najwyższy szczyt masywu. Każdy turysta, który chce odwiedzić góry Simien musi zajrzeć do Debarku. Tu znajduje się główne biuro parku, gdzie wykupuje się zezwolenie i przeważnie wynajmuje lub spotyka się z wcześniej umówionym przewodnikiem. Tak, też było i w naszym przypadku. Nasz przewodnik o imieniu Melese Beza, okazał się miłym człowiekiem z dużym doświadczeniem. Wychował się w Debarku, studiował w stolicy Addis Abebie i od dekady prowadzi grupy turystów po górach Simien. Po załatwieniu wszystkich formalności ruszyliśmy na północ.
Na rogatkach Debarku, wjechaliśmy w lokalny kolorowy jarmark. Przewodnik zatrzymał samochód, by dokupić kilka produktów potrzebnych nam na kilku dniowy trek. Korzystając z chwili, wsiąkłem z aparatem w labirynt prymitywnych straganów skleconych z gałęzi. Lokalni, zamiejscowi i rolnicy z pobliskich wiosek zaopatrują się tu we wszystkie potrzebne im artykuły. Na nieheblowanych deskach, zalegały warzywa, owoce i krwawe mięso, przywiązane do palików kozy czekały na kupców, a z ciasnych klatek wystawały głowy stłoczonych kur. Rozkrzyczana dzieciarnia biegała pomiędzy stoiskami podnosząc żółty kurz. Pył opadał na ręcznie plecione kosze i tkaniny o unikalnych wzorach. Lecz gdy naciskałem na guzik aparatu, natrafiałem na duża niechęć tłumu, kobiety w kolorowych tunikach, na widok obiektywu zarzucały chusty na głowę, inne grążąc dłońmi, odwracały się. Tylko dzieci zainteresowane tłoczyły się wokół mnie, szarpiąc za ubranie. Rozdałem im kilka długopisów, które zawsze miałem przygotowane na taką okazję i wróciłem do pojazdu. Dla których zbrakło, wylała swój gniew ciskając kamykami w nasz odjeżdżający samochód.
Cdn.
Tekst i zdjęcia
Ed Bochnak

Zdjęcia

ETIOPIA / Amhara  / Góry Simien / 1,Góry SimienETIOPIA / Amhara  / Góry Simien / 2,Stroiczka wstydlinu przez miejscowych zwane płonącą pochodniąETIOPIA / Amhara  / Góry Simien / 3,Na kamieniu, siedział azmaris, wędrujący etiopski trubadur w otoczeniu dzieci.ETIOPIA / Etiopia PN / Etiopia PN / 4,Mapa wyprawy.Legendarny szlak północnyETIOPIA / Amhara  / Gondar / 5,Brama do łazni FasilidesaETIOPIA / Etiopia PN / Gondar / 6,Kosciół Tewahedo w Gondar ETIOPIA / Etiopia PN / Gondar / 7,Zamek Fasil GhebbiETIOPIA / Etiopia PN / Gondar / 8,Monastyr Św. Trójcy . ETIOPIA / Etiopia PN / Gondar / 9,Anielskie twarze w kościele Debre Berhan Selasie. GondarETIOPIA / Etiopia PN / Gondar / 10,Etiopski mnich podczas porannych modlitw

Dodane komentarze

brak komentarzy

Przydatne adresy

Brak adresów do wyświetlenia.

Strefa Globtrotera

Dział Artykuły

Dział Artykuły powstał w celu umożliwienia zarejestrowanym użytkownikom serwisu globtroter.pl publikowania swoich relacji z podróży i pomocy innym podróżnikom w planowaniu wyjazdów.

Uwaga:
za każde dodany artykuł otrzymujesz punkty - przeczytaj o tym.

Jak dodać artykuł?

  1. Zarejestruj się w naszym serwisie - TUTAJ
  2. Dodaj zdjęcia (10 punktów) - TUTAJ
  3. Dodaj artykuł (100 punktów) - TUTAJ
  4. Artykuły są moderowane przez administratora.

Inne Artykuły

X

Serwis Globtroter.pl zapisuje informacje w postaci ciasteczek (ang. cookies). Są one używane w celach reklamowych, statystycznych oraz funkcjonalnych - co pozwala dostosować serwis do potrzeb osób, które odwiedzają go wielokrotnie. Ciateczka mogą też stosować współpracujący z nami reklamodawcy. Czytaj więcej »

Akceptuję Politykę plików cookies

Wszelkie prawa zastrzeżone © 2001 - 2022 Globtroter.pl