Artykuły i relacje z podróży Globtroterów

Etiopia - Legendarnym szlakiem. cz.2 > ETIOPIA


Ed Bochnak Ed Bochnak Dodaj do: wykop.pl
relacje z podróży

Zdjęcie ETIOPIA / Etiopia PN / Góry Simien / 11,Uzbrojony ochraniarz będzie nam towarzyszyl przez cały pobyt w górach SimienEtiopia jedno z najstarszych państw na naszej planecie. Antyczne cesarstwo wschodniej Afryki. Kraj o niezwykłej różnorodności ludów, kultur, mitów i symboli. Dom dla ponad 100 milionów ludzi, mówiących 80 językami. Kraina mistyków medytujących żywoty świętych zapisane na pergaminie z koziej skóry i miejsce schronienia boskiego artefaktu ze starego testamentu, Arki Przymierza. Także ojczyzna najpopularniejszego, prawnie akceptowanego narkotyku świata- kawy i kolebka ludzkości, gdzie nasz praprzodek homoidalny australopitek rozpoczął naukę chodzenia na dwóch nogach.
Zapraszam na wędrówkę legendarnym szlakiem po zapomnianym królestwie Afryki.

OBÓZ SANKABER, 3200m.n.p.m.
Czterogodzinna jazda szutrową drogą wśród mieniących się jęczmieniem i pszenicą pól, zakończyła się małą wyboistą wysepką. Dotarliśmy na obrzeżach narodowego parku Semien. Najwyższego pasma górskiego w Etiopii, gdzie tuzin szczytów przekracza 4000 metrów, czym obszar ten pretenduje do miana filarów w Dachu Czarnego Lądu.

Zdjęcia: Góry Simien, Etiopia PN, 11,Uzbrojony ochraniarz będzie nam towarzyszyl przez cały pobyt w górach Simien, ETIOPIA
Góry Simien, Etiopia PN, 11,Uzbrojony ochraniarz będzie nam towarzyszyl przez cały pobyt w górach Simien, ETIOPIA


Sprawnie i szybko pod kierownictwem przewodnika, nasza grupa zorganizowała się i ruszyliśmy na szlak. Dopiero wówczas zauważyłem, że dołączył do nas uzbrojony w karabin AK-47, skaut o imieniu Kasaye Berara, utrzymując bezpieczny dystans cały czas bacznie obserwował okolice.
Jak później wyjaśnił mi przewodnik obecnie to nakaz, aby każdej grupie odwiedzające park, towarzyszył uzbrojony ochraniarz, nie tyle co z obawy na atak ze strony drapieżnych zwierząt a bardziej na możliwość porwania dla okupu przez ukrywające się w górach, bojówki paramilitarne. Skaut pochodzi z pobliskiej wioski, kiedyś służył w wojsku, dziś jak tylko może dorabia jako ochroniarz w parku. Był bardzo wytrzymały i doświadczony. Pozostałą część naszej ekipy wspierającej stanowili; kucharz, pomocnicy kucharza oraz 4 tragarzo-mularzy. Wędrówkę rozpoczęliśmy na wysokości ponad 3000m n.p.m. Ścieżka biegła płaskim stokiem, skąd rozciągał się widok na kaniony i doliny leżące poniżej. Początkowo trasa wiodła, trawiastym zboczem, gdzie napotkałem ciekawą endemiczną roślinę, dość duży krzak o kolczastych łodygach, porośnięty żółtymi owocami przypominające pomidory. Jak ostrzegł mnie przewodnik roślina była trująca, ale występujące w niej soki, to wspaniały środek piorący, wykorzystywany do tego celu przez autochtonów. Niedaleko kwitły aloesy o pięknych żółtych i pomarańczowych kwiatach, ujętych w grona. Poniżej w dolinach widać było pola i kamieniste ścieżki, prowadzące do małych osad Amhara, liczących po kilka okrągłych chat, zwanych tukul, skleconych z gałęzi, pokrytych gliną i kamieniem bez bieżącej wody i prądu.

Zdjęcia: Góry Simien, Etiopia PN, 12,Odizolowani od świata tubylcy, wierzą w stare legendy i prawa rodowe., ETIOPIA
Góry Simien, Etiopia PN, 12,Odizolowani od świata tubylcy, wierzą w stare legendy i prawa rodowe., ETIOPIA


To właśnie o nich pisał Kapuściński w Hebanie, że zamieszkujący je tubylcy, nigdy nie opuszczają swoich dolin, odizolowani od świata, wierzą w stare legendy i prawa rodowe. Dalej ciągły się mega szczeliny kanionów, rozchodzących się we wszelkich możliwych kierunkach. Tutejsze poszarpane szczyty porośnięte karłowatymi zagajnikami i głębokie doliny z halami rdzawej trawy przyrównane są do Wielkiego Kanionu Kolorado.
Gdyby nie ten wyjazd do Etiopii, znów odłożyłbym książkę Kapuścińskiego na półkę, tłumacząc się nadmiarem ważniejszych spraw i zajęć, tzw. „czarną dziurą czasu”, połykającą godziny, dni i lata. Niepoprawnie spożytkowanych na dzieci, dom, 12 godzinną prace, wrotki i sobotnie dancingi. Po godzinie marszu, wysokość a może brak kondycji, wyewoluowały u mnie pierwsze oznaki zadyszki. Przyśpieszony oddech i tętno. Ale przewidujący to, Melese zarządził postój. Siedliśmy w gaju karłowatych jałowców. Jedząc, podziwiałem rozciągający się przede mną przepastny kanion z jarami i stojącymi ostańcami o płaskich wierzchołkach. Były to słynne amby. Wysokie samotne turnie o pionowych ścianach, kiedyś przemyślne naturalne więzienia dla skazańców z wyższych sfer. W etiopskiej historii z procesem objęcia władzy, wpisane było wiele intryg i spisków. Pretendent lub sukcesor do tronu by nie plamić się krwią oponenta, z którym prawdopodobnie był skoligacony, z dobroci serca skazywał go na dożywotnią izolację. Konkurenta do tronu zamykał na szczycie amby, gdzie nieszczęśnik przeważnie dogorywał swoich dni. Do takich naturalne więzień nie prowadziła ścieżka, aby dostać się na wierzchołek budowano sztuczne przejścia, łączono drabiny i sznury po zaciągnięciu skazańca na szczyt, niszczono te sztuczne udogodnienia. Zapewniano jednak skazańcom towarzystwo i wraz z nim zamykano na ambie służbę a czasami duchownych. Ze światem zewnętrznym mieszkańcy płaskich szczytów utrzymywali kontakt dzięki rampie, którą wciągali potrzebna im do życia rzeczy. Ten sposób więziennictwa w Etiopii, praktykowano aż do końca XIX.

Zdjęcia: Góry Simien, Etiopia PN, 13,Amby,samotne turnie o pionowych ścianach, ETIOPIA
Góry Simien, Etiopia PN, 13,Amby,samotne turnie o pionowych ścianach, ETIOPIA



Wypoczywających, wypatrzyła nas para dużych czarnych kruków grubodziobych, które siedząc w załomach skalnych turni wyczekują turystów nauczone, że zawsze dostana darmowy kęs. Ciekawskie, nadleciały niskim lotem wprost na nas i usiadły na skarłowaciał konarze wrzośca. Ich olbrzymi dziób i mleczna jarmułka na ciemieniu to cechy, które od razu rzuciły mi się w oczy. Rzuciłem im nie dojedzona kanapkę. Większy osobnik porwał ją i odleciał.

Po godzinnym odpoczynku podążaliśmy zboczem porośniętym słoniową trawa, wyrastającą powyżej kolan i zanurzonymi w niej pojedynczymi zdrewnianymi wrzoścami.
Idąc czułem coś szczególnego w tym rozrzedzonym powietrzu powyżej 3000m n.p.m.
Surowość okolic i brak tlenu niezaprzeczalnie musiał mieć też wpływ na zamieszkujące tu plemiona. Niedotlenienia, czyli hipoksja, powodowała u nich omamy i zwidy. I co się z tym wiąże, ich głęboką wiarę w straszne demony ponoć zamieszkujące tutejsze jary tzw. zary. Groźne duchy, które sprowadzają nieszczęścia na ludzi. Niektórzy kult ten wiążą z pramatką Ewą, która mając 30 dzieci, połowę z nich chciała ukryć przed Bogiem w obawie o posadzenie jej o zbyt częste oddawanie się rozkoszą cielesnym. Bóg, ukarał Ewę. Ukryte dzieci uczynił niewidzialnymi. Od tego czasu włóczą się one po odludnych obszarach Wyżyny Abisyńskiej, a sprowokowane nachodzą osiedla, sprowadzając choroby.

Zdjęcia: Góry Simien, Etiopia PN, 14,Gory Simien, ETIOPIA
Góry Simien, Etiopia PN, 14,Gory Simien, ETIOPIA


Po 10 kilometrowym treku, tuż przed zmierzchem dotarliśmy do obozu Sankaber. Na polanie czekały już na nas rozstawione namioty. W metalowych miskach przyniesiono nam ciepłą wodę, aby trochę się odświeżyć i zaproszono do bungalow w których ekipa kucharska przygotowała kolację. Wracając do namiotu zauważyłem, że nasz strażnik Kasaye opatulony w koc, usiadł pomiędzy dwoma namiotami. Rano dowiedziałem się, że, całą noc spędził pod gołym niebem, pilnując naszego bezpieczeństwa.

LALIBELA, afrykańska Jerozolima.
W kamiennym zboczu ujrzałem zarys gigantycznego krzyża, był to klasyczny krzyż grecki o szerokich wyciętych rowkach i rynnach.
I im bliżej podchodziłem, tym bardziej równoramienny krzyż przyjmował trójwymiarowy kształt, tuż na krawędzi ze zdziwienie ujrzałem, że jego boczne, żółtawe ściany opadały kilka pięter w dół. Moje stopy stały na poziomie jego dachu. Byłem zachwycony i przerażony, jeden nieostrożny krok i mogłem znaleźć się u jego podstawy. Niewiarygodne. Kościół wyrastał z litej skały. Ten budynek był wycięty w skalnym zboczu. To kościół św. Jerzego, zbudowany na planie krzyża. Aby dostać się do jego wnętrza, musiałem zejść, rdzawo zabarwionym krętym korytarzem, 20 metrów w dół.

Zdjęcia: Lalibela, Amhara , 15,Bet Gijorgis -  kościół św. Jerzego w Lalibeli, ETIOPIA
Lalibela, Amhara , 15,Bet Gijorgis - kościół św. Jerzego w Lalibeli, ETIOPIA


Byłem Lalibeli, małym śpiącym miasteczku w północnej Etiopii,
na wschód od jeziora Tana, kiedyś nazywanym Roha leżącym na wysokości 2600m npm. Znajduje się tu 11 kamiennych kościołów, wykutych na stoku wulkanicznej góry Lasta i połączonych systemem podziemnych korytarzy i grot.

Dla wyznawców Etiopskiego Kościoła Ortodoksyjnego jest to miejsce święte, tak jak Jerozolima mówił nasz lokalny przewodnik Daniel Baboon.
Nawet rozkład kościołów przypomina strukturę Jerozolimy i wiele miejsc otrzymało biblijne nazwy, kontynuował, jak choćby to wąskie przejście w skale, przed które przechodziliśmy - nosi nazwę „ucho igielne”, rzeka, która przepływa w pobliżu to Jordan, a na dziedzińcu kościoła Golgoty jest grób Adama. Pielgrzymi wędrują kilka dni, a nawet tygodni, aby tu dotrzeć. Każdy wierzący Etiopczyk musi odwiedzić to święte miejsce, przynajmniej raz w życiu. To nie jest muzeum dla turystów, to wciąż żywe dziedzictwo kościoła, gdzie każdego dnia odbywa się posługa kapłańska, gdzie w kamiennych chrzcielnicach zanurzane są dzieci stając się częścią wspólnoty.

Zdjęcia: Lalibela, Amhara , 16,Kompleks sakralny w Lalibela wzorował się na Nowym Testamencie, Ucho igielne, ETIOPIA
Lalibela, Amhara , 16,Kompleks sakralny w Lalibela wzorował się na Nowym Testamencie, Ucho igielne, ETIOPIA


Stare kamienne schody wyszlifowane bosymi stopami tysięcy pielgrzymów, prowadziły do świątyni. W skupieniu przechodziłem za przewodnikiem kolejne korytarze i komnaty. Kościoły połączone były nieoświetlonymi owalnymi tunelami, wyciętymi w rdzawym tufu. Ceremonialne przejścia wywołują naturalny efekty, przechodzenia z ciemności do światła. Biblijna surowość, wykuta w skale, oświetlana słabym światłem z okien o symbolicznych kształtach wschodzącego słońca. Na wyblakłych starych dywanach siedzieli diakoni mruczący psalmy, kucali mnisi, czytający pergaminowe księgi pisane językiem gyzz. Językiem z królestwa Saby. (Język gyzz jest językiem martwym, używanego do ok. X wieku, przetrwał tylko w archaicznych tekstach biblijnych).
W Europie księgi, które trzymali Ci starcy, zamknięte były by w muzealnych gablotach. Tu używane są w codziennych modlitwach. Tysiące pielgrzymów i setki mnichów i mniszek codziennie modli się w tych budowlach. W niszach ścian oddzielających kościoły, spoczywają kości świętych eremitów z ciemnych komór, dochodzi szept modlitwy pustelników. Na kamiennych posadzkach stoją naczynia na wdowi, jałmużny grosz. Tu wciąż żyje, zapomniana przez współczesny świat biblijna duchowość i ascetyzm.
Do kolejnych świątyń przeciskałem się wąskimi labiryntami o ścianach wypolerowanych dłońmi pielgrzymów. Przed jedną z nich położyłem się by sfotografować pątników wchodzących do świątyni. Po chwili podszedł do mnie jednooki starzec, oparł swoją wysłużoną laskę o mur i mocno chwycił mnie za ramie i począł mnie podnosić. Gdy zaprotestowałem, zdziwiony powiedział, że etiopski zwyczaj każe się zatrzymać i pomóc człowiekowi w potrzebie, a tu jakiś Europejczyk, ferendzi sprzeciwiał się tradycji.

Zdjęcia: Lalibela, Amhara , 19,Diakon prezentuje księge z X wieku., ETIOPIA
Lalibela, Amhara , 19,Diakon prezentuje księge z X wieku., ETIOPIA


Kamienne kościoły powstały w XIII wieku na rozkaz cesarz Lalibela. Według legendy, w dzieciństwie otoczony został on przez rój pszczół, co jego matka odczytała jako znak, że zostanie królem. Starszemu bratu to się nie spodobało i próbował go zabić. Trucizna okazała się za słaba i zamiast uśmiercić Lalibela, tylko uśpiła go na trzy doby. W tym czasie został on przez anioła zabrany do nieba, gdzie Bóg pokazał mu kościoły wykute w skale. Kiedy został królem, nakazał ich kopię zbudować na Ziemi.
Podczas gdy w średniowiecznej Europie wieże katedr dotykały nieba, w Lalibeli tarasowe dachy świątyń ledwo wystawały z poziomu gruntu, wydłubane w czerwonej skale tufu.
Powstały bez cegieł, bez zaprawy, bez drewnianych belek i krokwi, nitów i gwoździ. Prace rozpoczynano od…dachu. Gigantyczne kamienne bryły zamieniono w świątynie.
Najpierw wycinano fasadę i mury zewnętrzne, później wykuwano wewnętrzną przestrzeń kościołów z nawami
kolumnami, kaplicami i kunsztownie zdobionymi ołtarzami.
Wyjątkowe w swojej konstrukcji budowle ucieleśniały typowe dla tego okresu wizje niebiańskiego ideału.

Zdjęcia: Lalibela, Amhara , 17,Korytarze wykute w czerwonej wulkanicznej skale łączące świątynie, ETIOPIA
Lalibela, Amhara , 17,Korytarze wykute w czerwonej wulkanicznej skale łączące świątynie, ETIOPIA



Historycy twierdzą, że budowa całego kompleksu zajęła około 24 lata, a przy pracach zatrudnionych było 40 tyś pracowników. Legenda, mówi, że tylko 3 dni i 3 noce. W dzień pracowali ludzie a po zmierzchu aniołowie. Oszałamiający wysiłek poddanych, by usunąć tysiące ton kamienia i skał przyniósł nieśmiertelność i sławę królowi Lalibeli. O ogromie prac niech świadczy fakt, że największy z kościołów, Bet Medhane Alem, ma 33 metry długości i ponad 20 metrów szerokości i okala go zewnętrzna kolumnada! Jakością architektury przewyższał osiągniecia ówczesnej, średniowiecznej Europy.
Wchodząc do kościoła najświętszej Marii Panny, zauważyłem płaskorzeźbę ukazującą walkę rycerzy ze smokiem, skojarzenie o Templariuszach przyszyło samo. Legendarni wojownicy, rycerze mnisi. Wewnątrz zobaczyłem kolejne symbole które kojarzą mi się z tym zakonem, równoramienny krzyż i gwiazda Dawida.

Zdjęcia: Lalibela, Amhara , 20,Pątnik, ETIOPIA
Lalibela, Amhara , 20,Pątnik, ETIOPIA



Pod koniec XI wieku, gdy z Europy wyruszały kolejne krucjaty, by odbić grób Jezusa z rąk muzułmanów, na salony królów i monarchów dotarła wiadomość, że w odległej afrykańskiej krainie istnieje nieznane potężne chrześcijańskie mocarstwo, rządzi nim mądry i bogobojny król Jan z armią gotową do walki z niewiernymi saracenami. Zwiedziony tymi pogłoskami Papież słał do enigmatycznego królestwa posłańców, z prośbą by z dwóch stron uderzyć i zmiażdżyć niewiernych okupujących grób Pana. Może w XII wieku do Lalibeli przybyli templariusze jako osobiści emisariusze papieża Kaliksta II w poszukiwaniu tajemniczego króla Jana, z prośbą by dołączył do Krzyżowców i powstrzymał ekspansje muzułmanów w Ziemi Świętej. A ich pobyt w Lalibeli uwiecznił w symbolach wyrytych w kamieniu nieznany artysta.

Zdjęcia: Lalibela, Amhara , 18,Poranna modlitwa, ETIOPIA
Lalibela, Amhara , 18,Poranna modlitwa, ETIOPIA


Średniowieczna atmosfera kamiennych komnat pobudziła moją wyobraźnię. Spod na wpół przymkniętych powiek zobaczyłem przemykające w półmroku postacie.
Ubrane w biel płaszczy z purpurą krzyży na piersiach w tej zatopionej w skale etiopskiej Jerozolimie.


Cdn.
Tekst i zdjęcia Ed Bochnak

Zdjęcia

ETIOPIA / Etiopia PN / Góry Simien / 11,Uzbrojony ochraniarz będzie nam towarzyszyl przez cały pobyt w górach SimienETIOPIA / Etiopia PN / Góry Simien / 12,Odizolowani od świata tubylcy, wierzą w stare legendy i prawa rodowe.ETIOPIA / Etiopia PN / Góry Simien / 13,Amby,samotne turnie o pionowych ścianachETIOPIA / Etiopia PN / Góry Simien / 14,Gory SimienETIOPIA / Amhara  / Lalibela / 15,Bet Gijorgis -  kościół św. Jerzego w LalibeliETIOPIA / Amhara  / Lalibela / 16,Kompleks sakralny w Lalibela wzorował się na Nowym Testamencie, Ucho igielneETIOPIA / Amhara  / Lalibela / 17,Korytarze wykute w czerwonej wulkanicznej skale łączące świątynieETIOPIA / Amhara  / Lalibela / 20,PątnikETIOPIA / Amhara  / Lalibela / 18,Poranna modlitwaETIOPIA / Amhara  / Lalibela / 19,Diakon prezentuje księge z X wieku.

Dodane komentarze

brak komentarzy

Przydatne adresy

Brak adresów do wyświetlenia.

Strefa Globtrotera

Dział Artykuły

Dział Artykuły powstał w celu umożliwienia zarejestrowanym użytkownikom serwisu globtroter.pl publikowania swoich relacji z podróży i pomocy innym podróżnikom w planowaniu wyjazdów.

Uwaga:
za każde dodany artykuł otrzymujesz punkty - przeczytaj o tym.

Jak dodać artykuł?

  1. Zarejestruj się w naszym serwisie - TUTAJ
  2. Dodaj zdjęcia (10 punktów) - TUTAJ
  3. Dodaj artykuł (100 punktów) - TUTAJ
  4. Artykuły są moderowane przez administratora.

Inne Artykuły

X

Serwis Globtroter.pl zapisuje informacje w postaci ciasteczek (ang. cookies). Są one używane w celach reklamowych, statystycznych oraz funkcjonalnych - co pozwala dostosować serwis do potrzeb osób, które odwiedzają go wielokrotnie. Ciateczka mogą też stosować współpracujący z nami reklamodawcy. Czytaj więcej »

Akceptuję Politykę plików cookies

Wszelkie prawa zastrzeżone © 2001 - 2022 Globtroter.pl